Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Agusa
‹Högtid›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHögtid
Wykonawca / KompozytorAgusa
Data wydania2 kwietnia 2014
NośnikCD
Czas trwania44:11
Gatunekrock
EAN7393210235731
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Mikael Ödesjö, Tobias Pettersson, Jonas Berge, Dag Strömkvist
Utwory
CD1
1) Uti Vår Hage11:07
2) Melodi från St. Knut07:56
3) Östan om Sol / Västan om Måne14:04
4) Stigen Genom Skogen07:57
5) Kärlek från Agusa03:05
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Skandynawski wehikuł czasu
[Agusa „Högtid” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Można w ostatnich latach dostrzec w muzyce rockowej wielki powrót mody na lata 70. XX wieku. Najmocniej jest on słyszalny w USA oraz w… Skandynawii. Dlaczego właśnie na północy Europy? W każdym razie kapel czerpiących pełnymi garściami z dokonań Deep Purple, Colosseum, Led Zeppelin czy Uriah Heep są tam dziesiątki. Jedną z nich jest, znajdujący się w „stajni” Transubstans Records, kwartet Agusa. A dowodem na ich inspiracje – debiutancki krążek „Högtid”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Skandynawski wehikuł czasu
[Agusa „Högtid” - recenzja]

Można w ostatnich latach dostrzec w muzyce rockowej wielki powrót mody na lata 70. XX wieku. Najmocniej jest on słyszalny w USA oraz w… Skandynawii. Dlaczego właśnie na północy Europy? W każdym razie kapel czerpiących pełnymi garściami z dokonań Deep Purple, Colosseum, Led Zeppelin czy Uriah Heep są tam dziesiątki. Jedną z nich jest, znajdujący się w „stajni” Transubstans Records, kwartet Agusa. A dowodem na ich inspiracje – debiutancki krążek „Högtid”.

Agusa
‹Högtid›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHögtid
Wykonawca / KompozytorAgusa
Data wydania2 kwietnia 2014
NośnikCD
Czas trwania44:11
Gatunekrock
EAN7393210235731
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Mikael Ödesjö, Tobias Pettersson, Jonas Berge, Dag Strömkvist
Utwory
CD1
1) Uti Vår Hage11:07
2) Melodi från St. Knut07:56
3) Östan om Sol / Västan om Måne14:04
4) Stigen Genom Skogen07:57
5) Kärlek från Agusa03:05
Wyszukaj / Kup
To, że twórczość Deep Purple, Uriah Heep, Hawkwind, Led Zeppelin, King Crimson, Yes czy Jethro Tull może być inspiracją dla kolejnych pokoleń muzyków, wydaje się jak najbardziej oczywiste. Trudno byłoby przecież wskazać inną – niż pierwsza połowa lat 70. ubiegłego wieku – epokę, w której artyści rockowi byli bardziej kreatywni, odkrywczy i nowatorscy. Dziwić może tylko fakt, że tak wielu ich wielbicieli objawiło się w ostatnich latach w krajach skandynawskich. Jeśli sięgniemy do katalogu szwedzkiej firmy Transubstans Records, z miejsca odkryjemy kilkadziesiąt kapel, które najlepsze wzorce czerpią z dokonań grup kierowanych przed laty przez Jimmiego Page’a, Ritchiego Blackmore’a, Micka Boxa, Dave’a Brocka czy Roberta Frippa – vide Abramis Brama, Crystal Caravan, Gin Lady, Graveyard, Siena Root, Space Mirrors, The Graviators, The Brimstone Days, Thalamus, My Brother the Wind („I Wash My Soul in the Stream of Infinity”) i Three Seasons („Life’s Road”, „Understand the World”, „Grow”). A to i tak byłby jedynie wierzchołek góry lodowej. Zaglądając w inne miejsca, moglibyśmy dotrzeć jeszcze do D’accorD („III”), Yearstones („Comet”), Yuri Gagarin („Yuri Gagarin”), Monolord („Empress Rising”, 2014), The Tower („Hic Abundant Leones”, 2014) i wielu, wielu innych.
Jednym z najnowszych odkryć byłaby zapewne formacja Agusa, która swój żywot rozpoczęła w szwedzkim Malmö zaledwie rok temu. To jednak nie oznacza, że tworzący ją muzycy są absolutnymi debiutantami. Przynajmniej dwójka z nich (zatem połowa) dała się poznać wielbicielom rocka już wcześniej. A zwłaszcza basista Tobias Pettersson, który jest również właścicielem firmy płytowej Kommun 2, specjalizującej się w wydawaniu albumów winylowych z muzyką psychodeliczną i progresywną. Jako muzyk udzielał się natomiast w progrockowym The Divine Baze Orchestra („Once We Were Born…”, 2007) oraz progfolkowym Sveriges Kommuner & Landstig („Spelar”, 2008; „Orosvisor”, 2010). W 2011 roku trafił do zespołu Kama Loka, w którym po raz pierwszy zetknął się z bardzo zdolnym gitarzystą Mikaelem Ödesjö (kilkanaście lat wcześniej występował on w zespole Svenska Musikrörelsen, po którym pozostała jedynie, zrealizowana na początku poprzedniej dekady, płyta „Musikens Makt”). Grupa nagrała album zatytułowany po prostu „Kama Loka” (2013), Mikael i Tobias, przypadłszy sobie do gustu, zdecydowali się kontynuować wspólną karierę w nowym projekcie. Do współpracy zaprosili jeszcze organistę Jonasa Berge oraz perkusistę Daga Strömkvista. W czteroosobowym składzie w styczniu 2014 roku weszli do studia Möllan w Malmö, aby zarejestrować materiał na debiutancką płytę.
W wersji winylowej (w nakładzie ograniczonym do zaledwie pięciuset egzemplarzy) „Högtid” opublikowało – już w lutym (a więc zaledwie w parę tygodni po rejestracji) – Kommun 2, dwa miesiące później natomiast – już pod szyldem Transubstans Records – w sprzedaży pojawił się kompakt (poszerzony o jeden, najkrótszy w całym zestawieniu, utwór). Album otwiera jedenastominutowa kompozycja „Uti Vår Hage” – i już jej początek zdradza nam, z czym będziemy mieć do czynienia. Z oddali docierają dźwięki gitary i organów Hammonda (przy czym Jonas Berge niejako na „dzień dobry” serwuje fragment uroczej melodii, która jak echo powracać będzie do samego końca); dopiero po kilkudziesięciu sekundach dołącza sekcja rytmiczna, dając hasło do mocniejszego uderzenia. Przez kolejne minuty Agusa serwuje częste zmiany nastroju i rytmu; raz na plan pierwszy wybijają się organy, to znów partią solową raczy gitarzysta. Fragmenty hardrockowe sąsiadują z progresywnymi i psychodelicznymi; w jednym momencie słuchacze mogą odnieść wrażenie, że „przerabiają” jakieś zapomniane kompozycje Uriah Heep czy wczesnego Deep Purple (sprzed epoki Iana Gillana), by w następnym otrzymać przesyłkę ze znakiem Hawkwind. Dodatkowym smaczkiem są pojawiające się w dalekim tle chórki, potraktowane jak kolejny instrument (poza malutkim wyjątkiem, o którym będzie jeszcze mowa „Högtid” jest płytą pozbawioną partii wokalnych).
„Melodi från St. Knut” porywa od pierwszych sekund zagranym na klawiszach, momentalnie wpadającym w ucho motywem przewodnim. Kolejne fragmenty, wypełnione partiami solowymi Hammondów i gitary, jedynie podsycają niecierpliwość wiążącą się z oczekiwaniem na powrót tej melodii. Warto jednak w tych momentach wytężyć słuch, by wyłapać tony pojawiające się w tle, a zwłaszcza brzmienia gitary akustycznej. „Östan om Sol / Västan om Måne” zaczyna się od długiej quasi-orientalnej wokalizy, w której Tobias wadzi się z Jonasem i Mikaelem – ten ostatni odpowiada tutaj za prowadzące interesujący dialog dwie gitary, akustyczną i elektryczną. Kiedy po ponad czterech minutach zespół odzywa się w końcu pełną piersią, robi się jeszcze ciekawiej – psychodelia („kwasowe” dźwięki organów) spotyka się z world music (lekkość gitary akustycznej), a progresywny rozmach pozwala na rozbudowanie środkowego, z dużym prawdopodobieństwem częściowo improwizowanego w studiu fragmentu. Najbardziej zaskakujące jest właśnie to, że Szwedom tak łatwo udaje się łączyć niemal hardrockową motorykę z subtelnością i eterycznością. Na dodatek potrafią tworzyć zapadające w pamięć melodie, które powracać będą jeszcze długo po odłożeniu krążka na półkę.
Wersję winylową „Högtid” zamyka ośmiominutowy kawałek „Stigen Genom Skogen”, chyba najbardziej psychodeliczny, głównie za sprawą brzmienia Hammondów, w całym zestawie. To w nim pojawia się krótka wstawka wokalna; Pettersson śpiewa jednak tylko jedną zwrotkę tekstu, po czym skupia się już dalej na swoim instrumencie. W tym czasie nie próżnują też oczywiście jego koledzy z zespołu – następująca po tym fragmencie zmiana tempa przenosi słuchaczy w świat krautrocka. Fani Amon Düül II, Guru Guru, My Solid Ground czy szwajcarskiego Krokodila mogą poczuć się szczególnie usatysfakcjonowani. Kompakt zawiera jeszcze jedną kompozycję – „Kärlek från Agusa„, która, z uwagi na czas trwania, zdaje się być zaledwie miniaturą. Ileż się jednak w niej dzieje! To najbardziej energetyczny kawałek na krążku. Pewnie dlatego, że cała moc – w innych utworach rozpisana na kilka bądź kilkanaście minut – tutaj została skumulowana w niespełna dwustu sekundach. Tym razem w głównej roli występuje Mikael Ödesjö, który wydobywa ze swego instrumentu prawdziwie magiczne, lekko kołyszące, ale i hipnotyzujące dźwięki. Pulsujący bas Petterssona i po raz kolejny mocno „kwasowe” brzmienia Hammondów dopełniają jeszcze obrazu, który dzięki wszystkim czterem artystom mieni się najwspanialszymi barwami muzycznej tęczy.
Już po wydaniu płyty z grupą pożegnał się Dag Strömkvist, a jego miejsce za bębnami zajął Tim Wallander, znany z innej kapeli rodem z Malmö – bluesowo-psychodelicznego tria Magic Jove (EP „In the Fields”, 2014). Oby był to dobry znak – że Agusa nie ma zamiaru poprzestać na jednym tylko krążku.
koniec
5 czerwca 2014
Skład:
Mikael Ödesjö – gitara elektryczna, gitara akustyczna
Tobias Pettersson – gitara basowa, śpiew
Jonas Berge – organy Hammonda
Dag Strömkvist – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Nad brzegiem Ładogi
Sebastian Chosiński

12 XII 2019

Olhava to klasyczny jednoosobowy projekt. Stoi za nim petersburski multiinstrumentalista Andriej Nowożyłow, który pewnego dnia uznał, że na marginesie działalności swej rodzimej formacji powinien stworzyć i pielęgnować coś własnego, nad czym będzie miał stuprocentową kontrolę. Po trzech latach funkcjonowania nadszedł wreszcie czas na pełnowymiarowy debiut. Album „Olhava” zainteresuje przede wszystkim wielbicieli ekstremalnego post-metalu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Czy w kosmicznej próżni słychać zgrzyt metalu?
Sebastian Chosiński

10 XII 2019

Sami swoją muzykę określają mianem „metal for astronauts”. W rzeczywistości jest to obecnie typowy post-metal, choć być może wróci jeszcze taki moment, kiedy sięgną po elementy psychodelii i space-rocka. Odpowiednie doświadczenie już posiadają. O kogo chodzi? O amerykańską formację Rosetta, która przed dwoma miesiącami opublikowała interesującą EP-kę „Terra Sola”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Warto czekać na Polskę
Sebastian Chosiński

5 XII 2019

Trzeba mieć odwagę, aby w naszych czasach zatytułować swoje dzieło tak jednoznacznie i deklaratywnie – „Polska”. Jakie były intencje trębacza Piotra Damasiewicza i prowadzonej przez niego jazzowej formacji Power of the Horns? Pomiędzy wierszami jest to wyjaśnione we wkładce do płyty, która prezentuje się jeszcze lepiej niż wydany przed sześcioma laty świetny debiut „Alaman”.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.