Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

DKV Trio, Mats Gustafsson, Paal Nilssen-Love, Massimo Pupillo
‹Schl8hof›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSchl8hof
Wykonawca / KompozytorDKV Trio, Mats Gustafsson, Paal Nilssen-Love, Massimo Pupillo
Data wydania1 października 2013
NośnikCD
Czas trwania58:13
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Ken Vandermark, Kent Kessler, Hamid Drake, Mats Gustafsson, Paal Nilssen-Love, Massimo Pupillo
Utwory
CD1
1) The Building is On Fire19:10
2) All In08:27
3) All Out30:37
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Cisza między burzami
[DKV Trio, Mats Gustafsson, Paal Nilssen-Love, Massimo Pupillo „Schl8hof” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
DKV Trio to jeden z najbardziej znanych i cenionych projektów amerykańskiego saksofonisty freejazzowego Kena Vandermarka. Po dłuższym uśpieniu w poprzedniej dekadzie zespół przed paru laty odżył na dobre, czego efektem między innymi nagrana częściowo w składzie sześcioosobowym – z zaproszonymi gośćmi z Europy – płyta koncertowa „Schl8hof”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Cisza między burzami
[DKV Trio, Mats Gustafsson, Paal Nilssen-Love, Massimo Pupillo „Schl8hof” - recenzja]

DKV Trio to jeden z najbardziej znanych i cenionych projektów amerykańskiego saksofonisty freejazzowego Kena Vandermarka. Po dłuższym uśpieniu w poprzedniej dekadzie zespół przed paru laty odżył na dobre, czego efektem między innymi nagrana częściowo w składzie sześcioosobowym – z zaproszonymi gośćmi z Europy – płyta koncertowa „Schl8hof”.

DKV Trio, Mats Gustafsson, Paal Nilssen-Love, Massimo Pupillo
‹Schl8hof›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSchl8hof
Wykonawca / KompozytorDKV Trio, Mats Gustafsson, Paal Nilssen-Love, Massimo Pupillo
Data wydania1 października 2013
NośnikCD
Czas trwania58:13
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Ken Vandermark, Kent Kessler, Hamid Drake, Mats Gustafsson, Paal Nilssen-Love, Massimo Pupillo
Utwory
CD1
1) The Building is On Fire19:10
2) All In08:27
3) All Out30:37
Wyszukaj / Kup
Kenowi Vandermarkowi poświęciliśmy ostatnio w „Esensji” bardzo dużo miejsca, szczegółowo przyglądając się dokonaniom jego najnowszej formacji – międzynarodowego kwartetu Made to Break („Lacerba”, 2013; „Provoke”, 2013; „Cherchez la femme”, 2014). Amerykanin jest jednak muzykiem niezwykle pracowitym i w tym samym czasie angażował się również w inne projekty artystyczne. Jednym z nich jest DKV Trio, którego nazwa pochodzi od pierwszych liter uszeregowanych alfabetycznie nazwisk tworzących zespół instrumentalistów: perkusisty Hamida Drake’a, kontrabasisty Kenta Kesslera i właśnie Vandermarka. Grupa zawiązała się w połowie lat 90. ubiegłego wieku i wtedy też wydała pierwsze płyty, najczęściej będące zapisem występów na żywo: „Baraka” (1997), „Fred Anderson / DKV Trio” (1997), „DKV Live” (1997), „Deep Telling” (1999) oraz „Live in Wels & Chicago 1998” (1999). W 2002 roku pojawił się jeszcze w sprzedaży podwójny album „Trigonometry”, po czym kapela zamilkła. Co oczywiście dla żadnego z muzyków nie wiązało się z przyspieszoną emeryturą. Ken i Kent dalej współpracowali, grając razem pod innymi szyldami: The Vandermark Quartet, Vandermark 5, NRG Ensemble; Hamid z kolei skupił się na akompaniowaniu kontrabasiście Williamowi Parkerowi i saksofoniście Peterowi Brötzmannowi, jak również prowadzeniu własnego bandu – Bindu.
Odrodzenie DKV Trio nastąpiło po sześciu latach milczenia, kiedy to zespół ponownie ruszył w trasę koncertową. Cztery lata później opublikowany został siedmiopłytowy box „Past Present”, zawierający rejestracje występów z lat 2008-2011. Radość wspólnego grania z Kesslerem i Drakiem musiała być spora, skoro Vandermark zdecydował się na aktywniejszą działalność w tym właśnie składzie. Więcej nawet: przy różnych okazjach zaczęto zapraszać na scenę muzyków, z którymi poszczególni instrumentaliści DKV stykali się w innych projektach. I tak podczas koncertu w centrum społeczno-kulturalnym Alter Schl8hof w austriackim mieście Wels (w ramach cyklicznej imprezy Music Unlimited) u boku Kenta, Hamida i Kena pojawiły się trzy dodatkowe osoby: szwedzki saksofonista Mats Gustafsson, włoski basista Massimo Pupillo oraz norweski bębniarz Paal Nilssen-Love. Występ miał miejsce 25 listopada 2011 roku; nagrany materiał początkowo trafił do archiwum, dopiero w czerwcu ubiegłego roku został zmiksowany w studiu, a niespełna cztery miesiące później, czyli w październiku – za sprawą mającej siedzibę w Wiedniu firmy Trost Records – trafił do rąk słuchaczy. Ukazał się pod dwiema postaciami: na kompakcie i płycie winylowej; w tym drugim przypadku okrojony o jeden, nagrany w trio, utwór.
Początkowo na scenie w klubie Alter Schl8hof pojawili się jedynie muzycy DKV Trio, by zagrać – a raczej zaimprowizować – kompozycję, która następnie, na potrzeby płyty, otrzymała tytuł „The Building is On Fire”. Ten dziewiętnastominutowy (w przybliżeniu) kawałek to typowy przykład twórczości Kena Vandermarka – na pierwszym planie, choć nie przez cały czas, znajdują się dęciaki (saksofon tenorowy bądź klarnet), które, prócz partii solowych, co rusz wchodzą z interakcję z sekcją rytmiczną. Nie brakuje też, co prawda, momentów, w których to bębniarz i kontrabasista wybijają się na „niepodległość”, spychając Kena do dalekiego tła. Są to jednak chwile rzadkie – i słusznie, bo o sile DKV mimo wszystko decydują instrumenty dęte. W „The Building is On Fire” Vandermark jest muzykiem dominującym nad całym otoczeniem – i to zarówno wtedy, gdy delektuje się lekko swingującymi melodiami, jak i w chwilach, gdy daje całkowity upust swej pasji do improwizowania, pogrążając się w nieokiełznanym freejazzowym szaleństwie. Choć z tym drugim w jeszcze większym stopniu mamy do czynienia w dwóch pozostałych numerach, kiedy to lider zaprasza do wspólnego muzykowania gości ze Skandynawii i z Półwyspu Apenińskiego.
Mats Gustafsson (na co dzień lider Fire! Orchestra) oraz Paal Nilssen-Love znają się z Vandermarkiem doskonale; ten pierwszy gra z nim w formacji Sonore, drugi natomiast – w Territory Band oraz w duecie. Jedynie Massimo Pupillo mógł być dla amerykańskiego saksofonisty wielką niewiadomą. Z drugiej jednak strony, w światku jazzowym umiejętność improwizacji jest alfabetem, bez zgłębienia którego nie ma w ogóle sensu zaczynać kariery. Włoch – zdolny instrumentalista, mający na koncie kilka albumów nagranych z Paalem („Hairy Bones”, 2009; „Roma”, 2009; „You’re Next”, 2012) – bez większych problemów wkomponował się więc w okazjonalny sekstet. Swoją drogą, niezwykły to musiał być widok, gdy na niewielkiej rozmiarami scenie zainstalowali się dwaj perkusiści, kontrabasista i gitarzysta basowy oraz dwaj – lubiący poszaleć – saksofoniści. Jeśli ktoś, czytając te słowa, wyjdzie z założenia, że podwójny zestaw instrumentacyjny powinien zagwarantować podwójną moc uderzenia – będzie miał rację! Bo tak właśnie było. Ośmiominutowy kawałek „All In” to – zgodnie z tytułem – rodzaj wprawki, swoisty wieczorek zapoznawczy, podczas którego sześciu muzyków postanowiło zawrzeć ze sobą jeszcze bliższą znajomość. Zaczyna się dość chaotycznie, od pełnej kakofonii, ale z biegiem czasu brzmienie się krystalizuje, a zespół zaczyna przypominać rozpędzony walec, który miażdży na swojej drodze wszystko i wszystkich. Na dodatek, co bardzo istotne, robi to z ogromną finezją.
Pełną paletę swych możliwości sekstet prezentuje dopiero w drugiej zagranej wspólnie kompozycji – „All Out”, która trwa – uwaga! – ponad trzydzieści minut. Proszę to sobie wyobrazić: pół godziny freejazzowego wykopu, bez litości dla uszu słuchaczy. Chaos pojawiający się w partiach improwizowanych jest jednak tylko pozorny; wsłuchując się dokładniej w strukturę utworu, raczej nie należy mieć wątpliwości, że wcześniej muzycy – zwłaszcza Vandermark i Gustafsson – przyjęli jakieś podstawowe założenia. Strona amerykańska (DKV Trio) gra z większym feelingiem, można chyba nawet zaryzykować twierdzenie, że – nieco bardziej przewidywalnie; z kolei strona europejska (a zwłaszcza Skandynawowie) daje popis surowej, nieposkromionej drapieżności. Gdybyśmy popisy saksofonistów przenieśli na nieco inną, lecz wciąż muzyczną, płaszczyznę, można by stwierdzić, że jeżeli Ken się wydziera, to Mats „uskutecznia” najklasyczniejszy growling. Efekt ich kooperacji jest porażający. A gdy dorzucimy do tego jeszcze dwie rozpędzone sekcje rytmiczne, gęstą fakturę elektrycznego basu i hipnotyzujące dźwięki kontrabasu – będziemy mieć pełen obraz tego, czym uraczeni zostali widzowie i słuchacze w austriackim Wels. Gwoli ścisłości, dodajmy jednak, że w „All Out” mamy też do czynienia z fragmentami spokojniejszymi, wyciszonymi, niemal nostalgicznymi. Tyle że pełnią one jedynie funkcję przerywnika – ciszy pomiędzy kolejnymi burzami.
koniec
10 czerwca 2014
Skład:
DKV Trio:
Ken Vandermark – saksofon tenorowy, klarnet
Kent Kessler – kontrabas
Hamid Drake – perkusja
oraz
Mats Gustafsson – saksofon tenorowy, saksofon barytonowy
Paal Nilssen-Love – perkusja
Massimo Pupillo – gitara basowa

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Moc i eMOCje
Sebastian Chosiński

20 I 2022

Nie zawsze takie marzenia spełniają się. Historia norweskiego kwintetu Bear Brother udowadnia jednak, że warto marzyć. Na swój pierwszy ważny koncert zaprosili do współpracy szwedzkiego puzonistę Matsa Äleklinta, który nie tylko, że im nie odmówił, to na dodatek obiecał dalszą współpracę. Czego efektem stał się doskonały freejazzowy album „Played Freely with Power and Emotion”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Piekielna czeluść świata
Sebastian Chosiński

18 I 2022

Tytuł najnowszej płyty madryckiego kwartetu postrockowego Toundra – „Klątwa” („Hex”) – może budzić niepokój. Podobnie zresztą jak „szyld” najdłuższej kompozycji na albumie – suity „Nienawiść” („El odio”). Widać więc od razu, że to nie jest muzyka dla każdego, a jedynie dla najwytrwalszych wielbicieli gatunku. Którzy na dodatek nie boją się zajrzeć w piekielną czeluść naszego świata.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Nostalgiczna „przechadzka” po świecie
Sebastian Chosiński

13 I 2022

W dzisiejszym świecie, będącym „globalną wioską” – choć w czasach pandemii jakby jednak trochę mniej – nie ma tak wielkiego znaczenia fakt, gdzie się mieszka. Norweski kontrabasista Ingebrigt Håker Flaten na miejsce postoju wybrał Stany Zjednoczone, a jednak często pojawia się w Europie, by pracować nad kolejnymi płytami. Jedną z nich jest solowy album „(Exit) Knarr”…

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.