Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 kwietnia 2023
w Esensji w Esensjopedii

Møster!
‹Inner Earth›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInner Earth
Wykonawca / KompozytorMøster!
Data wydania12 września 2014
NośnikCD
Czas trwania41:43
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Kjetil Møster, Hans Magnus Ryan, Nikolai Hængle Eilertsen, Kenneth Kapstad
Utwory
CD1
1) Descending Into This Crater – Parts 1-419:54
2) Tearatorn14:12
3) Underworld Risk7:37
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Ten sam zespół, inny świat
[Møster! „Inner Earth” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kiedy przed rokiem ukazał się rewelacyjny album „Edvard Lygre Møster” norweskiej jazzrockowej supergrupy Møster!, można było podejrzewać, że to jednorazowy „wybryk” słynnych artystów. Wszak żywot podobnych formacji jest zazwyczaj krótki. Tymczasem po kilkunastu miesiącach światło dzienne ujrzała płyta numer dwa – „Inner Earth”. I chociaż skład jest już na niej nieco inny, muzyka wciąż pozostaje fascynująca.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Ten sam zespół, inny świat
[Møster! „Inner Earth” - recenzja]

Kiedy przed rokiem ukazał się rewelacyjny album „Edvard Lygre Møster” norweskiej jazzrockowej supergrupy Møster!, można było podejrzewać, że to jednorazowy „wybryk” słynnych artystów. Wszak żywot podobnych formacji jest zazwyczaj krótki. Tymczasem po kilkunastu miesiącach światło dzienne ujrzała płyta numer dwa – „Inner Earth”. I chociaż skład jest już na niej nieco inny, muzyka wciąż pozostaje fascynująca.

Møster!
‹Inner Earth›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInner Earth
Wykonawca / KompozytorMøster!
Data wydania12 września 2014
NośnikCD
Czas trwania41:43
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Kjetil Møster, Hans Magnus Ryan, Nikolai Hængle Eilertsen, Kenneth Kapstad
Utwory
CD1
1) Descending Into This Crater – Parts 1-419:54
2) Tearatorn14:12
3) Underworld Risk7:37
Wyszukaj / Kup
Przypomnijmy pokrótce, z kim mamy do czynienia. Lider zespołu, saksofonista Kjetil Møster, to jeden z najbardziej cenionych muzyków na norweskiej scenie freejazzowej, mający na koncie współpracę z takimi kapelami, jak Riper i Lakken, Zanussi 5, The Core, Trinity, King Midas, MZN3 oraz Crimetime Orchestra. Gitarzysta basowy Nikolai Eilertsen był przed laty członkiem The National Bank i BigBang, natomiast ostatnio udziela się w Elephant9. Z kolei perkusistę Kennetha Kapstada powinni znać wszyscy wielbiciele Goat the Head, Grand General i – nade wszystko – Motorpsycho. Na wydanym wiosną ubiegłego roku krążku „Edvard Lygre Møster” towarzyszył im jeszcze klawiszowiec Ståle Storløkken, podpora awangardowego Supersilent, jak i wielu innych zespołów. Niestety, z powodu innych zobowiązań nie mógł kontynuować współpracy z Møsterem, a że Kjetil – zadowolony z efektów poprzedniej sesji – pragnął, by jego nowa formacja nie zmarła śmiercią naturalną, do udziału w nagraniu kolejnej płyty zaprosił… Hansa Magnusa Ryana.
To nie przypadek, że wybór padł właśnie na niego. Pochodzący z Trondheim Ryan (rocznik 1969) od ćwierćwiecza, czyli od początku istnienia, jest wokalistą i gitarzystą Motorpsycho, choć ma w swoim curriculum vitae również albumy nagrane z folkrockową pieśniarką Susanną Wallumrød, ambientowym Deathprod, alternatywnym Sanderfinger, klasycznym Dog & Sky oraz country-rockowym The International Tussler Society. Do tego doliczyć trzeba jeszcze jazzowy album „Numb, Number” (2012), zrealizowany pod szyldem BOL / Westerhus / Snah (ten ostatni człon to właśnie artystyczny pseudonim Ryana). Można się domyślać – i chyba nie będzie to dalekie od rzeczywistości – że do Møster! Skaptował Hansa Magnusa przyjaciel z Motorpsycho, Kenneth Kapstad. Sesja odbyła się w należącym do Jørgena Træna Super Duper Studio w Bergen w ciągu zaledwie dwóch dni – 11 i 12 stycznia tego roku. Miesiąc później zrobiono miksy, a w maju mastering. Album trafił do sprzedaży – w dwóch identycznych, jeśli chodzi o zawartość, wersjach: kompaktowej i winylowej – w połowie września, nakładem specjalizującej się we free jazzie i muzyce improwizowanej wytwórni Hubro Records z Oslo.
Na krążku „Inner Earth” znalazły się zaledwie trzy kompozycje, w tym czteroczęściowa, wypełniająca całą jedną stronę klasycznego longplaya, awangardowa suita „Descending Into This Crater”. Pierwszy jej fragment, „Poutanian Debate”, przypaść powinien do gustu przede wszystkim fanom industrialu i noise’u, tyle tu szumów i zgrzytów. Początek przypomina strojenie instrumentów przez orkiestrę – z tą jednak różnicą, że gdyby tak było w rzeczywistości, musiałaby to być orkiestra z piekła rodem. Z czasem odzywa się jeszcze sfuzzowana gitara, do uszu docierają też elektroniczne plumkania. Zespół nabiera mocy, w czym duża zasługa przyzwyczajonego przecież do ostrego, rockowego grania bębniarza. W momencie podłączenia się saksofonisty rozpoczyna się część druga – „Central Sunrise”. Dzięki partii Møstera z dźwiękowego chaosu wykluwa się stopniowo motyw przewodni, który jednak zostaje porzucony w chwili przejścia do fragmentu zatytułowanego „Magma Movement”. I chociaż zespół przez cały czas trzyma się tego samego nastroju, gitarowe plamy (uzyskane dzięki przeróżnym przetwornikom i pogłosom) sprawiają, że wkraczamy w kolejny muzyczny świat – tym razem ambient.
Norwegowie nie byliby jednak sobą, gdyby i tutaj nie przygotowali kilku niespodzianek. Kjetil, jak na lidera zespołu, wykazuje się zaskakująco demokratycznym podejściem do tworzenia muzyki. Chętnie, gdy widzi tego sens, usuwa się w cień, pozwalając wybić się innym instrumentalistom. W „Magma Movement” na planie pierwszym pojawia się głównie gitara „Snaha”, który budując postrockową ścianę dźwięku, oplata powolny, hipnotyczny rytm nadawany przez Eilertsena i Kapstada. Dopiero w końcówce pojawia się saksofon, który wchodzi w interesujący dyskurs z gitarą. Ostatnia część suity, „Mount Vesuvio”, rozpięta jest między doom metalem (vide sekcja rytmiczna) a free jazzem (partia dęciaków Møstera). Że takie połączenie wcale nie jest nierealne, udowodnili już rok temu muzycy z amerykańskiego kwintetu Deveykus na albumie „Pillar Without Mercy”. Stronę B winylu otwiera czternastominutowy utwór „Tearatorn”, w największym stopniu utrzymany w klimacie poprzedniego albumu formacji. Po kilkudziesięciu sekundach awangardowo-zabawowego „szczebiotania” gitary i saksofonu zaczyna się wreszcie jazda na całego. Na tle noise’owej gitary i hipnotycznej, niemal hardrockowej sekcji rytmicznej błyszczy jak diament wspaniała, zagrana z niezwykłym rozmachem, partia Kjetila.
To moment, za który pokroić by się dał chyba każdy wielbiciel free jazzu. Ale, jak już wcześniej zostało wspomniane, Møster nie zawłaszcza całej przestrzeni. Po mocnym zaakcentowaniu swojej obecności oddaje pola Ryanowi, który przez kilka kolejnych minut gra rozdzierającą bębenki uszne solówkę na gitarze. W finale obaj panowie spotykają się, aby uderzyć z jeszcze większą mocą. „Tearatorn” to najprawdziwsze arcydzieło jazz-rocka spod znaku Massacre i PainKillera. John Zorn podobnej muzyki na pewno by się nie powstydził. Album wieńczy niespełna ośmiominutowy „Underworld Risk” – jeszcze jeden przykład niezwykłej wyobraźni Norwegów, którzy nie mają najmniejszych oporów przed łączeniem, zdawałoby się, skrajnie do siebie nieprzystających światów muzycznych – free jazzu i metalu. Ale, patrząc na to z innej strony, gdy ma się nieprzeciętny talent, a umysł szeroko otwarty – nie istnieją żadne granice ani ramy, w które można by takiego artystę wprzęgnąć.
„Inner Earth”, choć jest naturalnym rozwinięciem poprzedniego albumu formacji, zasadniczo różni się od „Edvard Lygre Møster”. Tam, poza saksofonem, dominowały głównie klawiszowe pasaże Stålego Storløkkena; tutaj mamy natomiast niemal wszechobecną gitarę Hansa Magnusa Ryana, dzięki której muzyka formacji zyskała na wyrazistości i mocy. Pytanie tylko, czy „Snah” zagości w Møster! na dłużej, czy też za kilkanaście miesięcy pojawi się trzeci krążek Norwegów nagrany z jeszcze innym instrumentalistą. Trudno orzec, co byłoby lepsze. Pewne jest natomiast, że przebić poziom „Inner Earth” będzie muzykom niezwykle trudno.
koniec
7 października 2014
Skład:
Kjetil Møster – saksofon tenorowy, saksofon barytonowy, instrumenty elektroniczne
Hans Magnus Ryan – gitara elektryczna
Nikolai Eilertsen – gitara basowa
Kenneth Kapstad – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Głos z innego świata
Sebastian Chosiński

30 III 2023

Czy o Krzysztofie Komedzie wiemy już wszystko? Na szczęście – nie! O czym przekonuje między innymi wydana w ubiegłym roku, sygnowana przez Piotr Schmidt International Sextet, płyta „Komeda Unknown 1967”. Można ją potraktować jako aneks do klasycznego albumu pianisty „Meine süsse europäische Heimat – Dichtung und Jazz aus Polen”.

więcej »

Duchy starego pałacu
Sebastian Chosiński

28 III 2023

Wielu z Was po zerknięciu na okładkę recenzowanego dzisiaj albumu może zastanawiać się, kim jest jego autor. I tym samym zadawać sobie pytanie, czy na pewno warto wsłuchać się w „Stories”. Rozwieję więc już na początku wszelkie wątpliwości. Waldemar Knade to niezwykle ceniony i wszechstronny bydgoski altowiolinista, który na swej najnowszej płycie stworzył niezwykłą stylistyczną mieszankę muzyki klasycznej, jazzu (również free) i folku.

więcej »

Pieśni o zmartwychwstaniu
Sebastian Chosiński

23 III 2023

Nazwa nowego projektu saksofonisty i kompozytora Ryszarda Wojciula, United Orchestra, nie jest w niczym przesadzona. W studiu nagraniowym udało mu się bowiem zebrać kilkanaścioro artystów wywodzących się z bardzo różnych muzycznych światów. Na zawierającym ludowe pieśni wielkanocne albumie „Zorza prześliczna wynika” tego jednak nie słychać. Artystyczne „zjednoczenie” okazało się nie tylko wybitym na okładkę hasłem!

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.