Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Boris Griebienszczikow [Борис Гребенщиков]
‹Соль›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułСоль
Wykonawca / KompozytorBoris Griebienszczikow [Борис Гребенщиков]
Data wydania1 listopada 2014
NośnikCD
Czas trwania43:26
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Boris Griebienszczikow [Борис Гребенщиков], David Hidalgo, David Farragher, Aleksandr Titow, Mitchell Froom, Michael Urbano, Aleksiej Żylin, Boris Rubiekin, Leo Duarte, Lynda Sayse, Oleg Szawkunow, Liam Bradley, Richard Thompson, Andrew Bird, Paul Stacey, Jeremy Stacey, Ian Anderson, Andriej Surotdinow, Wsiewołod Dołganow, Mel Collins, Clive Bell, Melissa Holding, Brian Finnegan, Aleksiej Sarkisow, Walerija Kurbatowa, Patrick Kiernan, Bruce White, Oli Langford, Ian Burdge
Utwory
CD1
1) Праздник урожая во дворце труда03:35
2) Пришёл пить воду03:48
3) Губернатор03:37
4) Не было такой02:54
5) Любовь во время войны04:13
6) Ветка03:43
7) Голубиное слово06:12
8) Если я уйду04:18
9) Селфи03:52
10) Stella Maris07:14
Wyszukaj / Kup

Płacz nad losem świata
[Boris Griebienszczikow [Борис Гребенщиков] „Соль” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Lider petersburskiego Akwarium, wokalista i gitarzysta Boris Griebienszczikow, jest bez wątpienia jedną z ikon rosyjskiego rocka. Postacią, którą można postawić w jednym rzędzie z Wiktorem Cojem (Kino), Andriejem Makarewiczem (Maszyna Wriemieni) i Jurijem Szewczukiem (DDT). „Соль”, najnowszy album solowy sześćdziesięciojednoletniego artysty – nagrany w Los Angeles, Londynie i Petersburgu – to prawdziwe arcydzieło rockowej liryki.

Sebastian Chosiński

Płacz nad losem świata
[Boris Griebienszczikow [Борис Гребенщиков] „Соль” - recenzja]

Lider petersburskiego Akwarium, wokalista i gitarzysta Boris Griebienszczikow, jest bez wątpienia jedną z ikon rosyjskiego rocka. Postacią, którą można postawić w jednym rzędzie z Wiktorem Cojem (Kino), Andriejem Makarewiczem (Maszyna Wriemieni) i Jurijem Szewczukiem (DDT). „Соль”, najnowszy album solowy sześćdziesięciojednoletniego artysty – nagrany w Los Angeles, Londynie i Petersburgu – to prawdziwe arcydzieło rockowej liryki.

Boris Griebienszczikow [Борис Гребенщиков]
‹Соль›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułСоль
Wykonawca / KompozytorBoris Griebienszczikow [Борис Гребенщиков]
Data wydania1 listopada 2014
NośnikCD
Czas trwania43:26
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Boris Griebienszczikow [Борис Гребенщиков], David Hidalgo, David Farragher, Aleksandr Titow, Mitchell Froom, Michael Urbano, Aleksiej Żylin, Boris Rubiekin, Leo Duarte, Lynda Sayse, Oleg Szawkunow, Liam Bradley, Richard Thompson, Andrew Bird, Paul Stacey, Jeremy Stacey, Ian Anderson, Andriej Surotdinow, Wsiewołod Dołganow, Mel Collins, Clive Bell, Melissa Holding, Brian Finnegan, Aleksiej Sarkisow, Walerija Kurbatowa, Patrick Kiernan, Bruce White, Oli Langford, Ian Burdge
Utwory
CD1
1) Праздник урожая во дворце труда03:35
2) Пришёл пить воду03:48
3) Губернатор03:37
4) Не было такой02:54
5) Любовь во время войны04:13
6) Ветка03:43
7) Голубиное слово06:12
8) Если я уйду04:18
9) Селфи03:52
10) Stella Maris07:14
Wyszukaj / Kup
Miał zaledwie dziewiętnaście lat i był studentem matematyki Uniwersytetu Leningradzkiego imienia Żdanowa, kiedy wraz z basistą, perkusistą i wokalistą w jednym, Anatolijem Hunickim, założył Akwarium (Аквариум) – jak pokazała przyszłość, jeden z najbardziej wpływowych zespołów w historii radzieckiego i rosyjskiego rocka. Debiutancką płytę, zatytułowaną „Синий альбом”, grupa opublikowała dopiero po dziewięciu latach działalności, w 1981 roku. Kolejne powstawały już bardzo regularnie, choć z ich dotarciem do słuchaczy bywało różnie. W każdym razie po upadku ZSRR Boris Borisowicz Griebienszczikow zadbał o to, aby fani formacji zaspokoili swój głód – zarówno ten dotyczący nagrań archiwalnych, jak i nowych produkcji. Nie ma roku, by nie pojawił się w sprzedaży kolejny (często jest ich nawet kilka) krążek Akwarium – koncertowy, kompilacyjny bądź z całkowicie premierowym materiałem. Poza tym lider zespołu udziela(ł) się w wielu pobocznych projektach (vide BG-Band, Gabrielle Roth and The Mirrors, Pop-Mechanika, Wokalno-Instrumentalna Grupa imienia Chucka Berry’ego czy też Orkiestra Rosyjsko-Abisyńska). Jakby tego było mało, nagrywa też płyty solowe, do pracy nad którymi zaprasza zarówno kolegów z macierzystej formacji, jak i gwiazdy światowego rocka.
Nad swoją najnowszą produkcją, albumem „Соль”, Boris Borisowicz pracował niemal dokładnie przez dwanaście miesięcy; pierwsze nagrania powstały bowiem jeszcze jesienią 2013 roku. Nagrywał w różnych studiach w trzech bardzo od siebie oddalonych miejscach: rodzinnym Petersburgu, Londynie oraz Los Angeles. Wspomagali go koledzy z obecnego składu Akwarium (basista Aleksandr Titow, skrzypek Andriej Surotdinow, perkusjonalista Oleg Szawkunow, klawiszowiec Boris Rubiekin, flecista Brian Finnegan i bębniarz Liam Bradley) oraz goście, wśród których znaleźli się między innymi gitarzysta Paul Stacey (znany z Oasis i The Black Crowes), perkusista Jeremy Stacey (The Waterboys, Noel Gallagher’s High Flying Birds), keyboardzista Mitchell Froom (Gamma); do zagrania partii solowych zaproszono natomiast legendy rocka lat 70., 80. i 90. ubiegłego wieku: Richarda Thompsona (Fairport Convention), Mela Collinsa (King Crimson, Camel), Iana Andersona (Jethro Tull), Davida Hidalgo (Los Lobos) i Andrew Birda (solo, Bowl of Fire). W kontekście tych nazwisk można zadać retoryczne pytanie: Czy taki kolektyw mógłby nagrać złą płytę? Owszem, niebezpieczeństwo takie zawsze istnieje, ale jeśli do potencjału reprezentowanego przez wyżej wymienionych dodamy jeszcze kunszt kompozytorski, talent poetycki i wokalną charyzmę Griebienszczikowa – wydaje się to mniej realne niż lądowanie Marsjan na Placu Zamkowym w Warszawie.
To prawda, że na przestrzeni lat trafiały się Griebienszczikowowi płyty słabe – a może raczej: poniżej średniej – lecz w ostatnim czasie lider Akwarium prezentuje poziom zaskakująco równy i wysoki, czego dowodzą dwie poprzednie studyjne produkcje formacji: „Архангельск” (2011) oraz „Аквариум плюс” (2013). Tym trudniej może być uwierzyć w to, że „Соль” jest od nich jeszcze lepsza. A jednak! Na krążek składa się dziesięć piosenek – lirycznych i dynamicznych, urzekających poetyckością i niezwykłym klimatem, którego w dużej mierze przydaje im stonowany i lekko zachrypnięty głos wokalisty. W warstwie muzycznej w swoich najnowszych utworach Boris Borisowicz składa hołd muzyce rockowej lat 80. XX wieku, ale jednocześnie nawiązuje do stylistyki legendarnych bardów – Bułata Okudżawy i Włodzimierza Wysockiego. Nie stroni także od nawiązań do twórczości ikon amerykańskich i brytyjskich – ZZ Top czy Dire Straits. W tekstach natomiast pochyla się nad współczesnym światem; mimo że nie znajdziemy w nich wyrazistych deklaracji politycznych ani ideowych, nie można mieć wątpliwości, że wiele miejsca poświęca swojej ojczyźnie i zachodzącym w niej zmianom (także mentalnym). Często przywołuje też Boga, jakby w Nim widział jedyną nadzieję na ratunek. Nie bez powodu cały album wieńczy piosenka mająca charakter religijnego hymnu – „Stella Maris”.
„Соль” otwiera jedna z najwcześniejszych powstałych z myślą o tej właśnie płycie kompozycji – „Праздник урожая во дворце труда”. I jest to otwarcie bardzo dynamiczne i motoryczne; mocny głos Griebienszczikowa jest tu wsparty świetną partią gitary Davida Hidalgo, w której pobrzmiewają echa korzennego rocka z pogranicza amerykańsko-meksykańskiego. „Пришёл пить воду” to z kolei snująca się leniwie, przepiękna i wzruszająca ballada, z nastrojowymi syntezatorami Mitchella Frooma w tle i smaczkami w postaci dźwięków teorby (lutni basowej) oraz czelesty. Dodatkowym atutem jest idealnie wpisana w elegijny nastrój solówka Leo Duartego na oboju. „Губернатор” – z najbardziej zaangażowanym politycznie, choć dającym odczytać się raczej w sferze symbolicznej, tekstem – to rockowy wymiatacz w klimacie Marka Knopflera i Dire Straits. Za zapadającą w pamięć na długo solówkę gitary odpowiada tu Richard Thompson, który gra jak za swoich najlepszych lat. W nostalgicznym „Не было такой” odżywa duch Okudżawy; Boris Borisowicz z właściwą wielkiemu bardowi delikatnością podaje liryczny tekst, w odpowiednim momencie ustępując miejsca bliskiej muzyce klasycznej partii skrzypiec.
„Любовь во время войны” zdobyła popularność jeszcze przed ukazaniem się płyty. Wielu skojarzyło wówczas ten motoryczny rockowy kawałek z obecną sytuacją na Ukrainie, choć Griebienszczikow zapewniał, że piosenka powstała wcześniej – jeszcze przed aneksją Krymu przez Rosję i wybuchem walk w Donbasie. Jak widać, sztuka wyprzedziła rzeczywistość. Oprócz rockowej gitary Paula Staceya uwagę przykuwa przede wszystkim solówka Iana Andersona na flecie, zagrana dokładnie tak, jak byśmy oczekiwali tego od frontmana Jethro Tull. Słabiej wypada mało wyrazista „Ветка” – z melorecytowanym, antywojennym tekstem, którą od zapomnienia ratują w zasadzie dwa elementy: klarnet basowy Mela Collinsa oraz partia Jeremy’ego Staceya na… marxofonie (rodzaju cytry). Zupełnie inaczej rzecz ma się z pieśnią „Голубиное слово”, która – dla odmiany – jest jednym z najmocniejszych fragmentów albumu. Stonowany, ale wojowniczo brzmiący głos Borisa Borisowicza doskonale współgra z kolejnymi egzotycznymi smaczkami: wstawkami Clive’a Bella na shakuhachi (japońskim flecie prostym) i Melissy Holding na koto (cytrze japońskiej); swoje dodaje także – będący stałym członkiem Akwarium od siedmiu lat – flecista Brian Finnegan.
W „Если я уйду”, który to numer zdobył sporą popularność na Ukrainie, pojawiają się elementy boogie. Ale też trudno temu się dziwić, skoro w nagraniu wziął udział Paul Stacey, swego czasu współpracujący z bluesowo-southern-rockową formacją The Black Crowes. Po kolejnym rockowym wykopie znów przychodzi pora na odrobinę liryzmu, czyli „Селфи”. Stacey ponownie chwyta za gitarę, ale teraz generuje zupełnie odmienne, rzewne i sentymentalne dźwięki, które jednak z czasem ewoluują w kierunku coraz bardziej eksperymentalnym. Prawdziwie majestatycznym zwieńczeniem płyty – bez dwóch zdań jego opus magnum – jest „Stella Maris”, urzekający hymn do Matki Boskiej. Po klasycznym wstępie (flet, kwartet smyczkowy, okaryna) następuje akustyczno-poetycki fragment zaśpiewany przez Griebienszczikowa, który następnie ustępuje miejsca chórowi. W jego wykonaniu słyszymy łaciński tekst religijny, zachowany na pochodzącym z IX wieku manuskrypcie z klasztoru w szwajcarskim St. Gallen. Lider Akwarium nie ukrywa, że ta właśnie pieśń – mogąca kojarzyć się z tęsknymi produkcjami Zemfiry – zainspirowana została literackimi dokonaniami świętego Wenancjusza Fortunata (żyjącego w VI wieku po Chrystusie), benedyktyńskiego mnicha błogosławionego Hermana z Reichenau (XI wiek) oraz cysterskiego mistyka Bernarda z Clairvaux (XII wiek).
Fakt ten może nieco dziwić, biorąc pod uwagę wieloletnią fascynację Borisa Borisowicza buddyzmem; z drugiej jednak strony – muzyk deklaruje się jako wyznawca prawosławia i często uczestniczy w nabożeństwach cerkiewnych. Płytę „Соль” można więc odebrać również w takim kontekście – jako rodzaj religijnego katharsis, względnie zawierzenia się Bogu. Jedno w każdym razie nie podlega najmniejszej nawet wątpliwości: to najbardziej dojrzałe dzieło Griebienszczikowa-rockmana, które mogło wyjść jedynie spod ręki człowieka mocno doświadczonego przez życie i zatroskanego nad losem świata.
koniec
11 listopada 2014
Skład:
Boris Griebienszczikow – śpiew, gitara akustyczna, instrumenty klawiszowe (10), mandolina (10), okaryna (10)
oraz
David Hidalgo – gitara elektryczna (1)
David Farragher – gitara basowa (1,3,4)
Aleksandr Titow – gitara basowa (2,6,9)
Mitchell Froom – instrumenty klawiszowe (1,3,4,6-8), syntezator OP-1 (2,5-7,10), organy Farfisa (5), organy (10)
Michael Urbano – perkusja (1,3)
Aleksiej Żylin – wiolonczela (2)
Boris Rubiekin – czelesta (2), mellotron (10), flet (10), fortepian (10)
Leo Duarte – obój (2)
Lynda Sayse – teorba (lutnia basowa) (2)
Oleg Szawkunow – instrumenty perkusyjne (2)
Liam Bradley – perkusja (2,7)
Richard Thompson – gitara elektryczna (3)
Andrew Bird – skrzypce (4)
Paul Stacey – gitara elektryczna (5,6,8,9), gitara basowa (5,8), gitara akustyczna (6)
Jeremy Stacey – perkusja (5,6,8,9), tamburyn (5), marxophone (6), instrumenty perkusyjne (8)
Ian Anderson – flet (5)
Andriej Surotdinow – altówka (5)
Wsiewołod Dołganow – wiolonczela (5,6)
Mel Collins – klarnet basowy (6)
Clive Bell – shakuhachi (7)
Melissa Holding – koto (7)
Brian Finnegan – flet (7)
Aleksiej Sarkisow – wiolonczela (9)
Walerija Kurbatowa – harfa (10)
Patrick Kiernan – skrzypce (10)
Bruce White – altówka (10)
Oli Langford – altówka (10)
Ian Burdge – wiolonczela (10)
Chór – w składzie Edward Burnaby-Atkins, Augustus Howland, George Laing, Shaunak Desai, Alessandro D’Orazio, Theo Nash, Nicolas Veal-Baschwitz – pod dyrekcją Pawła Timofiejewskiego (10)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: W mroku zrodzone…
Sebastian Chosiński

7 XII 2021

Biografia młodego duńskiego gitarzysty jazzowego Teisa Semeya jest równie fascynująca jak jego twórczość. Uporawszy się dzięki muzyce ze swoimi demonami, wyszedł na prostą i rozpoczął profesjonalną karierę, która za kilka lat powinna wynieść go na szczyty. Wydany w ubiegłym miesiącu trzeci solowy album artysty – „Mean Mean Machine” – jest kolejnym dowodem na jego nieprzeciętny talent kompozytorski i wykonawczą wirtuozerię.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Paryski spleen
Sebastian Chosiński

18 XI 2021

Nie znacie Alco Frisbass? Nie przejmujcie się tym. Ja też do niedawna ich nie znałem. Ale kiedy już poznałem – polubiłem. Jak pewnie powinni polubić to francuskie trio wszyscy, którzy gustują w rocku symfonicznym z lat 70. XX wieku. Jeżeli bowiem o ciarki na plecach przyprawiają Was wszechobecne w muzyce rockowej syntezatory – album „Le mystère du Gué Pucelle” okaże się stworzony wprost dla Was.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dobrzy rzemieślnicy z Mexico City
Sebastian Chosiński

16 XI 2021

Można odnieść wrażenie, że meksykański gitarzysta (i nie tylko) Carlos Bolivar to bardzo niespokojny duch. Co rusz tworzy nowe projekty, z którymi nagrywa kolejne płyty. Ten najnowszy to… Klochard – trochę (neo)progresywny, trochę metalowy, w najmniejszym stopniu krautrockowy. „Mundus est Domus” na kolana nikogo nie rzuci, ale zapewni czterdzieści minut ciekawej muzycznej podróży.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Z dobrego serca, z potrzeby duszy
— Sebastian Chosiński

Ogień wciąż płonie, gniew nie wygasa
— Sebastian Chosiński

Obyś (nie) żył w takich czasach!
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Poobiednie lenistwo
— Sebastian Chosiński

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
— Sebastian Chosiński

Ballady i impro-romanse
— Sebastian Chosiński

Puma skacząca do gardeł wampirów
— Sebastian Chosiński

Mroczna zatoka
— Sebastian Chosiński

Zdradzona i porzucona
— Sebastian Chosiński

Znaki na niebie i ziemi
— Sebastian Chosiński

Noir w kolorze… żółtym
— Sebastian Chosiński

Miłość w cieniu katastrofy
— Sebastian Chosiński

Na Dzikim Zachodzie i w kraju Łokietka
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.