Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Akira Sakata, Fred Lonberg-Holm, Ketil Gutvik, Paal Nilssen-Love
‹The Cliff of Time›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Cliff of Time
Wykonawca / KompozytorAkira Sakata, Fred Lonberg-Holm, Ketil Gutvik, Paal Nilssen-Love
Data wydaniamaj 2014
NośnikCD
Czas trwania41:41
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Akira Sakata, Fred Lonberg-Holm, Ketil Gutvik, Paal Nilssen-Love
Utwory
CD1
1) The Women in the Dunes11:22
2) The Dancing Girl of Izu10:48
3) Face of Another08:45
4) When a Woman Ascends the Stairs10:37
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Free awangarda
[Akira Sakata, Fred Lonberg-Holm, Ketil Gutvik, Paal Nilssen-Love „The Cliff of Time” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Norweski perkusista Paal Nilssen-Love to, jak przystało na muzyka ze świata jazzu improwizowanego, człowiek o niespożytej energii. Nie dość, że dopiero co skompletował własną freejazzową orkiestrę Large Unit, to na dodatek w 2014 roku wydał kilka nowych płyt nagranych w różnych konstelacjach osobowych. Na „The Cliff of Time” wspomagają go rodak Ketil Gutvik, Amerykanin Fred Lonberg-Holm oraz legendarny Japończyk Akira Sakata.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Free awangarda
[Akira Sakata, Fred Lonberg-Holm, Ketil Gutvik, Paal Nilssen-Love „The Cliff of Time” - recenzja]

Norweski perkusista Paal Nilssen-Love to, jak przystało na muzyka ze świata jazzu improwizowanego, człowiek o niespożytej energii. Nie dość, że dopiero co skompletował własną freejazzową orkiestrę Large Unit, to na dodatek w 2014 roku wydał kilka nowych płyt nagranych w różnych konstelacjach osobowych. Na „The Cliff of Time” wspomagają go rodak Ketil Gutvik, Amerykanin Fred Lonberg-Holm oraz legendarny Japończyk Akira Sakata.

Akira Sakata, Fred Lonberg-Holm, Ketil Gutvik, Paal Nilssen-Love
‹The Cliff of Time›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Cliff of Time
Wykonawca / KompozytorAkira Sakata, Fred Lonberg-Holm, Ketil Gutvik, Paal Nilssen-Love
Data wydaniamaj 2014
NośnikCD
Czas trwania41:41
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Akira Sakata, Fred Lonberg-Holm, Ketil Gutvik, Paal Nilssen-Love
Utwory
CD1
1) The Women in the Dunes11:22
2) The Dancing Girl of Izu10:48
3) Face of Another08:45
4) When a Woman Ascends the Stairs10:37
Wyszukaj / Kup
Za niecały miesiąc – w Wigilię Bożego Narodzenia – norweski perkusista jazzowy Paal Nilssen-Love obchodzić będzie swoje czterdzieste urodziny. Jak można sądzić, pod choinką w jego domu nie zabraknie prezentów, które otrzyma od swoich najbliższych. Inna sprawa, że z obdarowywaniem sam siebie muzyk wcale nie czeka na pretekst pod postacią świętego Mikołaja. Prowadząc własną wytwórnię płytową – PNL Records (na nazwę składają się oczywiście jego inicjały) – przez cały rok publikuje albumy, w nagraniu których bierze czynny udział. Jednym z najnowszych jest, wydany w maju tego roku, „The Cliff of Time”. Zawarty na nim materiał to (w przybliżeniu) czterdziestominutowy zapis sesji, która odbyła się 12 sierpnia 2013 roku, w studio Hammersborggata w Oslo, w której – obok lidera formacji – udział wzięli jeszcze legendarny japoński saksofonista Akira Sakata, norweski gitarzysta Ketil Gutvik oraz amerykański wiolonczelista (choć sam bardzo często określa siebie mianem „antywiolonczelisty”) Fred(rick) Longberg-Holm.
Każdy z nich jest w środowisku freejazzowym postacią znaną i uznaną. O Paalu mieliśmy okazję w ostatnich miesiącach pisać już parokrotnie, omawiając jego dokonania z DKV Trio („Schl8hof”, 2013), triem Frodego Gjerstada („Russian Standard”, 2014), Stenem Sandellem („Jacana”, 2014) oraz Kenem Vandermarkiem („Lightning Over Water”, 2014). Urodzony w roku zakończenia drugiej wojny światowej w aglomeracji hiroszimskiej (niespełna pół roku przed zrzuceniem na miasto bomby atomowej), Sakata zyskał sławę jako lider własnego tria oraz uczestnik wielu projektów, w których grywał z artystami tej miary co Amerykanie Bill Laswell i Jim O’Rourke czy Niemiec Peter Brötzmann. Z kolei Longberg-Holm (rocznik 1962), od lat mieszkający w Chicago, oprócz dokonań solowych, ma na koncie współpracę z guru amerykańskiego jazzu improwizowanego, Kenem Vandermarkiem (vide kolejne wcielenia Territory Band oraz Vandermark 5). Najmniej doceniony z całego grona jest, jak dotychczas, Gutvik, mający w swoim curriculum vitae płyty zrealizowane z wokalistą Marvinem Charlesem oraz orkiestrą Nilssen-Love’a Large Unit (trzypłytowe wydawnictwo „Erta Arle”, 2014).
Na „The Cliff of Time” trafiły cztery zespołowe kompozycje, choć pewnie trafniej byłoby użyć słowa improwizacje. Od pierwszych do ostatnich sekund utwory te rodziły się bowiem w głowach muzyków „na żywo”, podczas trwającej zaledwie kilka godzin sesji nagraniowej. Ale to akurat w ich przypadku żadna nowość. „The Women in the Dunes” zaczyna się on mocnego ciosu, za którego zadanie odpowiada dmący w saksofon Akita Sakata oraz katujący w tle swoje instrumenty gitarzysta Ketil Gutvik i wiolonczelista Fred(rick) Lonberg-Holm. Free jazz miesza się tu z awangardą i noise’em, a jakby tego było mało Paal Nilssen-Love robi wszystko, aby sączyć do uszu słuchaczy wielce skomplikowane podziały rytmiczne. Efekt jest co najmniej zastanawiający. Co jeszcze bardziej pogłębia dość często dopuszczana do głosu wiolonczela (najczęściej w duecie z gitarą), potraktowana głównie jako generator dźwięków z okolic Sonic Youth czy – w nieco mniejszym stopniu – Swans. „The Dancing Girl of Izu” otwiera zaskakująco stonowana partia klarnetu kontrabasowego. Ale ten spokój nie trwa wiecznie. Bo choć numer rozkręca się długo, to w końcu nadchodzi moment, w którym cały kwartet serwuje potężną dawkę freejazzowego szaleństwa, nie stroniąc od tonów mogących przyprawić o schizofrenię.
Najkrótsze w całym zestawie i jednocześnie najmniej gwałtowne „Face of Another” zaczyna się od duetu saksofonowo-wiolonczelowego, w którym jednak instrument Lonberg-Holm pełni rolę służebną. Sakata szybko wybija się na plan pierwszy i praktycznie do samego końca nie oddaje już swojej pozycji. Warto jednak wytężyć ucha, ponieważ w tle również dzieją się bardzo ciekawe rzeczy. Całość zamyka utwór zatytułowany „When a Woman Ascends the Stairs”. W zasadzie jest to zbiór improwizowanych duetów, których motywem przewodnim jest gitara Gutvika. Słyszymy ją przekomarzającą się z wiolonczelą (w pierwszych minutach), dopełniającą progresywny pochód perkusji (pod koniec czwartej minuty) oraz chropawo podgryzającą saksofon (w drugiej części kawałka). Nie należy jednak oczekiwać od norweskiego „wioślarza” wpadających w ucho melodii; wręcz przeciwnie, pełno tu zgrzytów i szczęknięć, kojarzących się z dokonaniami takich artystów, jak Henry Kaiser, Marc Ribot czy – przywołany już wcześniej w kontekście współpracowników Sakaty – Jim O’Rourke. Cóż, jednego jesteśmy pewni – to nie jest, jak i wiele innych albumów spod znaku jazzu improwizowanego, płyta dla każdego. Ba! nawet nie wszystkim fanom free jazzu może ona przypaść do gustu.
koniec
2 grudnia 2014
Skład:
Akira Sakata – saksofon altowy, klarnet kontrabasowy
Fred(rick) Lonberg-Holm – wiolonczela, efekty elektroniczne
Ketil Gutvik – gitara elektryczna
Paal Nilssen-Love – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Paryski spleen
Sebastian Chosiński

18 XI 2021

Nie znacie Alco Frisbass? Nie przejmujcie się tym. Ja też do niedawna ich nie znałem. Ale kiedy już poznałem – polubiłem. Jak pewnie powinni polubić to francuskie trio wszyscy, którzy gustują w rocku symfonicznym z lat 70. XX wieku. Jeżeli bowiem o ciarki na plecach przyprawiają Was wszechobecne w muzyce rockowej syntezatory – album „Le mystère du Gué Pucelle” okaże się stworzony wprost dla Was.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dobrzy rzemieślnicy z Mexico City
Sebastian Chosiński

16 XI 2021

Można odnieść wrażenie, że meksykański gitarzysta (i nie tylko) Carlos Bolivar to bardzo niespokojny duch. Co rusz tworzy nowe projekty, z którymi nagrywa kolejne płyty. Ten najnowszy to… Klochard – trochę (neo)progresywny, trochę metalowy, w najmniejszym stopniu krautrockowy. „Mundus est Domus” na kolana nikogo nie rzuci, ale zapewni czterdzieści minut ciekawej muzycznej podróży.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Twardziele z Zagłębia Ruhry
Sebastian Chosiński

11 XI 2021

Postindustrialne krajobrazy różnie wpływają na mieszkańców regionów uprzemysłowionych – jednych przyprawiają o myśli depresyjne, innym dają kopa do aktywnej działalności. W przypadku muzyków zespołu Plaindrifter, który narodził się w niemieckim Gelsenkirchen, mamy do czynienia z tym drugim. Czego najjaskrawszym dowodem pełnowymiarowy debiut tria – album „Echo Therapy”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.