Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Motorpsycho
‹The Motorpnakotic Fragments›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Motorpnakotic Fragments
Wykonawca / KompozytorMotorpsycho
Data wydania12 grudnia 2014
NośnikCD
Czas trwania39:37
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Bent Sæther, Hans Magnus Ryan, Reine Fiske, Kenneth Kapstad
Utwory
CD1
1) The Jig is Up [Kiss the Snake]06:40
2) Mockingbird04:08
3) One Way or Another05:39
4) Forget It04:13
5) Cutie is Decay [No Parachute]06:29
6) Whiskey and Rock n’Roll03:38
7) Future of Our Nation04:47
8) Dominoes04:07
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Przewodnik na temat, jak nagrać dobry album bez napinania się
[Motorpsycho „The Motorpnakotic Fragments” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeszcze nie ucichły echa opublikowanej w marcu tego roku płyty „Behind the Sun”, a Norwegowie z Motorpsycho – od dwóch lat wspomagani przez szwedzkiego gitarzystę Reinego Fiske – wypuścili na rynek kolejny krążek. „The Motorpnakotic Fragments” wydane zostało w formie czterech singli (bądź jednego kompaktu). Muzycznie też jest trochę inaczej niż dotychczas – bardziej klasycznie i piosenkowo.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Przewodnik na temat, jak nagrać dobry album bez napinania się
[Motorpsycho „The Motorpnakotic Fragments” - recenzja]

Jeszcze nie ucichły echa opublikowanej w marcu tego roku płyty „Behind the Sun”, a Norwegowie z Motorpsycho – od dwóch lat wspomagani przez szwedzkiego gitarzystę Reinego Fiske – wypuścili na rynek kolejny krążek. „The Motorpnakotic Fragments” wydane zostało w formie czterech singli (bądź jednego kompaktu). Muzycznie też jest trochę inaczej niż dotychczas – bardziej klasycznie i piosenkowo.

Motorpsycho
‹The Motorpnakotic Fragments›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Motorpnakotic Fragments
Wykonawca / KompozytorMotorpsycho
Data wydania12 grudnia 2014
NośnikCD
Czas trwania39:37
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Bent Sæther, Hans Magnus Ryan, Reine Fiske, Kenneth Kapstad
Utwory
CD1
1) The Jig is Up [Kiss the Snake]06:40
2) Mockingbird04:08
3) One Way or Another05:39
4) Forget It04:13
5) Cutie is Decay [No Parachute]06:29
6) Whiskey and Rock n’Roll03:38
7) Future of Our Nation04:47
8) Dominoes04:07
Wyszukaj / Kup
Motorpsycho zaskakują od ćwierćwiecza. To jedna z tych kapel, której twórcy nie potrafią usiedzieć spokojnie w miejscu. Jeśli akurat nie pracują nad nową pozycją ze swego katalogu, to angażują się w jeden z wielu projektów pobocznych. Gitarzysta Hans Magnus Ryan i perkusista Kenneth Kapstad wspomagają ostatnimi czasy swoim talentem free- i jazzrockową formację Møster! („Edvard Lygre Møster”, 2013; „Inner Earth”, 2014); z kolei ten ostatni – tym razem do spółki z wokalistą i basistą Bentem Sætherem – zaangażował się w tym roku w działalność norweskiej supergrupy Spidergawd („Spidergawd”, 2014); jakby tego było mało, należy wspomnieć jeszcze o udziale wziętego bębniarza w poczynaniach grupy Grand General („Grand General”, 2013). Nie mniej aktywny jest współpracujący z Motorpsycho od dwóch lat szwedzki gitarzysta Reine Fiske, który na koncie ma między innymi produkcje wydawane pod szyldami Morte Macabre („Symphonic Holocaust”, 1998), Svenska Kaputt („Svenska Kaputt”, 2012) czy Elephant9 („Atlantis”, 2012).
Biorąc pod uwagę to, jak zapracowani są wszyscy muzycy, zaskakiwać może fakt, że następca „Behind the Sun” (2014) ukazał się tak szybko. Jak do tego doszło? 1 sierpnia tego roku ukazał się sześćdziesiąty numer, publikowanego w Trondheim od ośmiu lat, magazynu ulicznego „Sorgenfri”. Dołączono do niego wytłoczony w nakładzie dziewięciuset egzemplarzy singiel z nagranym przez Motorpsycho utworem „Toys” (płytką obdarowany został co dziesiąty klient). Taka forma docierania do fanów przypadła zespołowi do gustu do tego stopnia, że – po założeniu własnej firmy, Motorpsycho Archives – zaczął on wydawać kolejne premierowe kawałki na winylowych singlach. Pierwszy pojawił się we wrześniu, następne – średnio co miesiąc. Wreszcie w grudniu, po ukazaniu się czwartej płytki, muzycy podjęli decyzję o zebraniu ośmiu kompozycji w całość i zaprezentowaniu ich na płycie kompaktowej zatytułowanej „The Motorpnakotic Fragments”. Jak na zbiór często okazjonalnych, niepowiązanych ze sobą kawałków, album brzmi zaskakująco spójnie, chociaż pod wieloma względami różni się od tego, do czego fani zdążyli się przyzwyczaić. Przede wszystkim Motorpsycho, ograniczone pojemnością klasycznego nośnika odtwarzanego z prędkością czterdziestu pięciu obrotów na minutę, było zmuszone streszczać się w formie – najdłuższy numer trwa poniżej siedmiu minut.
Jest nim otwierający krążek utwór „The Jig is Up (Kiss the Snake)”, który bez większych problemów zakwalifikować można jako typowy stoner metal, o czym świadczą przesterowane gitary (zarówno solowe, jak i basowa) i dodane do nich pogłosy. Wszystko to sprawia, że muzyka nabiera także psychodelicznego posmaku, co akurat jest dla Motorpsycho bardzo typowe. Smakowicie brzmią nałożone na siebie ścieżki wokalne i świdrująca uszy solówka gitarowa Hansa Magnusa Ryana. Nieco lżej brzmi „Mockingbird” (strona B pierwszego singla), dynamiczne, ale jednocześnie bardzo melodyjne, z dźwiękami gitary akustycznej w tle. Gdyby stacje radiowe nie stroniły od podobnej muzyki, kawałek ten mógłby zapracować sobie na miano przeboju. W „One Way or Another” zespół znacząco zwalnia tempo, choć ani na moment nie rezygnuje z melodyki; Sæther z kolei śpiewa tak, jakby postanowił zmierzyć się ze współczesnymi gwiazdami popu, a raczej udowodnić im, że gdy bierze się za podobną stylistykę utalentowany rockman, jest on w stanie w ciągu kilku minut zmiażdżyć doprowadzić je na skraj rozpaczy. Miły dla ucha śpiew świetnie koresponduje z rozkołysaną partią gitary Reinego Fiske, a następnie balladową – choć wciąż graną na przestrach – solówką Ryana.
Jeszcze głębiej w poprockowe klimaty grupa zanurza się w „Forget It” (strona B drugiego singla), które na tle poprzednich kompozycji brzmi dość banalnie, chociaż wyróżnia się chórkami i psychodeliczną gitarą. W tym samym klimacie utrzymane jest „Cutie is Decay (No Parachute)”, którego monotonny, lecz mimo to nie wywołujący znudzenia rytm sprawia, że mógłby ciągnąć się on w nieskończoność. Ma tym samym tę samą cechę, jaka posiada wiele kawałków Neila Younga, będących znakomitym materiałem wyjściowym do gitarowych improwizacji. „Whiskey and Rock n’Roll” to pierwszy w zestawie cover; oryginalnie numer ten firmuje zespół The Insect Machine (o którym zresztą trudno znaleźć jakiekolwiek wiarygodne informacje). W każdym razie – zgodnie z tytułem – dużo tu poddanego stonermetalowej obróbce rock and rolla, boogie i glamu. Jeszcze lepiej prezentuje się cover numer dwa – zapożyczona od australijskiej formacji The Master’s Apprentices kompozycja „Future of Our Nation”. Ciekawostką może być fakt, że Norwegowie (i jeden Szwed) sięgnęli nie po kawałek z klasycznego okresu tego zespołu (a więc z początku lat 70. ubiegłego wieku), ale z płyty nagranej po wielu latach artystycznego niebytu – „Do What You Wanna Do” z 1988 roku.
Nie zmienia to jednak niczego w tym, że „Future of Our Nation” (umieszczony na stronie A czwartego singla) okazał się jednym z najmocniejszych punktów „The Motorpnakotic Fragments”. Motoryczny, hardrockowy kawałek, z chwytliwym refrenem, ozdobiony energetyczną stonerową partią gitary, jakiej nie powstydziliby się klasycy gatunku z Monster Magnet – ma w sobie potężną moc i hipnotyzuje do tego stopnia, że po zakończeniu płyty to właśnie do niego chce się powrócić w pierwszej kolejności. Całość zamyka mało wyraziste, utrzymane w lekko psychodelicznym klimacie „Dominoes” – to jeden z tych numerów, które choć zapomina się krótko po wybrzmieniu ostatniej nuty, to mimo wszystko nie zaniżają one poziomu wydawnictwa. Każdemu wykonawcy można by życzyć na regularnych płytach takich wypełniaczy. Jak będziemy odnosić się do „The Motorpnakotic Fragments” po latach? Zapewne jak do intrygującej ciekawostki, która nigdy nie zajmie poczesnego miejsca w dyskografii Motorpsycho, ale do której co jakiś czas wracać będą najbardziej zagorzali jej wielbiciele. I o to chyba właśnie muzykom chodziło – by obdarować fanów niezobowiązującym prezentem świątecznym.
koniec
16 grudnia 2014
Skład:
Bent Sæther – śpiew, gitara basowa
Hans Magnus Ryan – gitara elektryczna, gitara akustyczna, śpiew
Reine Fiske – gitara elektryczna
Kenneth Kapstad – perkusja

Komentarze

23 XII 2014   21:04:42

Może usłyszymy coś od Motorpsycho w audycji "Tu miejsce na labirynt" ? Byłoby super, uwielbiam Motorpsycho

23 XII 2014   21:31:34

29 XII :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Gdyby Puebla leżała na Śląsku…
Sebastian Chosiński

4 V 2021

Przed laty ważną pozycję w polskim jazzie i rocku zdobył kubański perkusjonista José Torres; dzisiaj w jego ślady może pójść inny Latynos – meksykański skrzypek Eduardo Bortolotti (Lopez). Nad Wisłą osiedlił się on dziewięć lat temu, a w tym roku wydał swój debiutancki album – „Huapango Nights” – na którym połączył wpływy muzyki ludowej z Ameryki Środkowej z typowo europejskim jazzem.

więcej »

Krótko o muzyce: Piekielne basy
Sebastian Chosiński

29 IV 2021

Trójmiejski kwartet Hellvoid to ewenement na rodzimym rynku. W składzie zespołu nie ma bowiem gitarzysty solowego, jest za to dwóch basistów, spośród których jeden zajmuje się wykonywaniem partii solowych. Świat rocka nie takie jednak dziwy już widział. Najważniejsze, że pełnowymiarowy debiut zespołu – „Bass and Roll, Vol. 1” – to dzieło, po które warto sięgnąć.

więcej »

Odkrywanie wewnętrznego Kosmosu
Sebastian Chosiński

27 IV 2021

Mariusz Duda – lider Riverside i Lunatic Soul – zalicza się akurat do tych artystów, których obecna sytuacja nie przytłoczyła i nie skłoniła do milczenia. Wręcz przeciwnie! Korzystając z przymusowego przestoju koncertowego, tworzy kolejne materiały solowe. Po ubiegłorocznym „Lockdown Spaces” kilka dni temu opublikował drugą część swojej pandemicznej trylogii – „Claustrophobic Universe”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

W królestwie zapomnienia
— Sebastian Chosiński

W tej „wojnie” warto wziąć udział
— Sebastian Chosiński

Nie gaście tego pożaru!
— Sebastian Chosiński

Pomnik półwiecza
— Sebastian Chosiński

Ocean smutku z nutą optymizmu
— Sebastian Chosiński

Bicie Neonowego Serca
— Sebastian Chosiński

Bezkompromisowa romantyczka
— Sebastian Chosiński

Chwila na oddech… tuż przed zmiażdżeniem
— Sebastian Chosiński

Germański duch Skandynawów
— Sebastian Chosiński

W „Tupolewie”, lecz nie na złamanie karku
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.