Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Grażyna Auguścik
‹Inspired by Lutosławski›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInspired by Lutosławski
Wykonawca / KompozytorGrażyna Auguścik
Data wydania18 listopada 2014
Wydawca For Tune
NośnikCD
Gatunekjazz, klasyczna
EAN5902768701470
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) OWIESEK (TRYPTYK I)
2) TANECZNE 4
3) TANECZNE 3
4) LASOWIAK
5) RÓŻA
6) PRZYJECHAŁ JASIO
7) A W TEJ STUDNI (TRYPTYK II)
8) HURRA POLKA
9) ZAWIERUCHA
10) BĄK
11) FUJARKA
12) KUKUŁECZKA (TRYPTYK III)
13) A W TEJ STUDNI (bonus track, radio edit)
Wyszukaj / Kup

Dwupak tematyczny: Na folkową nutę
[Grażyna Auguścik „Inspired by Lutosławski”, Trzy Dni Później „Pokój jej cieniom” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wytwórnia płytowa ForTune znana jest przede wszystkim wielbicielom jazzu. Od jakiegoś czasu jej właściciele postanowili jednak powalczyć również o publikę, której nieco bliżej jest do muzyki folkowej. Po albumach braci Oleś z Jorgosem Skoliasem oraz Bester Quartet katalog firmy powiększył się w tym roku o krążki Grażyny Auguścik i zespołu Trzy Dni Później.

Sebastian Chosiński

Dwupak tematyczny: Na folkową nutę
[Grażyna Auguścik „Inspired by Lutosławski”, Trzy Dni Później „Pokój jej cieniom” - recenzja]

Wytwórnia płytowa ForTune znana jest przede wszystkim wielbicielom jazzu. Od jakiegoś czasu jej właściciele postanowili jednak powalczyć również o publikę, której nieco bliżej jest do muzyki folkowej. Po albumach braci Oleś z Jorgosem Skoliasem oraz Bester Quartet katalog firmy powiększył się w tym roku o krążki Grażyny Auguścik i zespołu Trzy Dni Później.

Grażyna Auguścik
‹Inspired by Lutosławski›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInspired by Lutosławski
Wykonawca / KompozytorGrażyna Auguścik
Data wydania18 listopada 2014
Wydawca For Tune
NośnikCD
Gatunekjazz, klasyczna
EAN5902768701470
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) OWIESEK (TRYPTYK I)
2) TANECZNE 4
3) TANECZNE 3
4) LASOWIAK
5) RÓŻA
6) PRZYJECHAŁ JASIO
7) A W TEJ STUDNI (TRYPTYK II)
8) HURRA POLKA
9) ZAWIERUCHA
10) BĄK
11) FUJARKA
12) KUKUŁECZKA (TRYPTYK III)
13) A W TEJ STUDNI (bonus track, radio edit)
Wyszukaj / Kup
Raz z radością, raz na smutno
Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju – to powiedzenie w dużej mierze pasuje do Grażyny Auguścik, wokalistki jazzowej, która choć występuje od niemalże czterdziestu lat, w ojczyźnie wciąż pozostaje artystką słabo rozpoznawalną. Oczywiście poza kręgiem słuchaczy orientujących się co w jazzowej trawie piszczy. W pewnym stopniu „winna” jest temu sama pieśniarka, która od ćwierć wieku przebywa głównie poza Polską (na stałe mieszka w Chicago). Na szczęście jednak nie zerwała ona całkowicie kontaktów ze starym krajem i od czasu do czasu przyjeżdża na koncerty bądź nagrania. Efektem tych powrotów są albumy „Muzyka polska” (2011), zrealizowany z triem Andrzeja Jagodzińskiego, na którym w wykonaniu Auguścik możemy usłyszeć między innymi fantastyczne wersje „Matulu moja” i „Krywania”, oraz opublikowany w ubiegłym miesiącu przez ForTune „Inspired by Lutosławski”. Drugi z krążków, zawierający kompozycje inspirowane „folkowymi” dziełami Witolda Lutosławskiego, trafił do sklepów właśnie teraz nieprzypadkowo – rok 2014 został bowiem ogłoszony rokiem wielkiego polskiego kompozytora (w dwudziestą rocznicę jego śmierci).
Lutosławski nie cenił szczególnie swoich dzieł powstałych pod wpływem polskiego folkloru. Większość z nich – jak na przykład „Małą suitę” (na orkiestrę kameralną), „Tryptyk śląski” (na sopran i orkiestrę) czy też „Preludia taneczne” (na klarnet i fortepian) – skomponował w pierwszej połowie lat 50. XX wieku, a więc w ponurych czasach stalinowskich, na konkretne zamówienia. Nie zmienia to jednak faktu, że opracowania tych tematów dokonane przez Jana Smoczyńskiego i Janusza Prusinowskiego, których zespoły słychać zresztą na płycie, wypadają rewelacyjnie. Przy czym, co warto podkreślić, znacznie się od siebie różnią. Smoczyński odpowiada za fragmenty o zdecydowanie bardziej jazzowej proweniencji, Prusinowski natomiast – w typowy dla siebie sposób – skupił się na wersjach bliższych wiejskiemu folkowi. Co ciekawe, Grażyna Auguścik odnajduje się bez trudu w obu konwencjach. Ale czy to powinno dziwić, skoro mamy do czynienia z artystką, dla której żadnego problemu nie stanowi przejście od wokalistyki stricte jazzowej do ludowego zaśpiewu? Nie ma zatem znaczenia, czy mamy w danym momencie do czynienia z wokalizą w stylu Urszuli Dudziak, czy z zaśpiewaną przy akompaniamencie akordeonu, szałamai i bębenka obręczowego interpretacją mazurka – wykonawstwo i tak będzie na najwyższym światowym poziomie.
Wielbicieli jazzu na pewno zadowolą „Owiesek” (z improwizacją skrzypiec i fortepianu), „Taneczne 3” (z niemal rockowym wykopem i smaczkami w postaci elektroniki), „Hurra polka” (z przyprawiającą o dreszcze wokalizą z towarzyszeniem kwartetu smyczkowego), „Fujarka” (będąca kolejną wycieczką do krainy fusion spod znaku Mahavishnu Orchestra) i „Kukułeczka” (ze smakowitą partią fortepianu). Z kolei zwolennicy bardziej klasycznego podejścia do folkloru z radością przytupywać będą przy obfitującym w zmienne nastroje – od radości po bezbrzeżny smutek – „Lasowiaku”, opartej na partii skrzypiec „Róży”, miłosnym „Przyjechał Jasio” (zaśpiewanym a capella w duecie z Prusinowskim), weselnej „Zawierusze” i całkowicie instrumentalnym, skocznym „Bąku”. „Inspired by Lutosławski” to kolejna tegoroczna wyprawa w świat muzyki wielkiego kompozytora, jakże jednak inna od chociażby – wydanej przez Requiem Records – majestatycznej „Lutoslavii” nagranej przez trio Konrada Kucza Prenty.

Trzy Dni Później
‹Pokój jej cieniom›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPokój jej cieniom
Wykonawca / KompozytorTrzy Dni Później
Data wydania1 września 2014
NośnikCD
Czas trwania38:42
Gatunekelektronika, folk
EAN5902768701364
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Ester01:46
2) Oj, lulaj, lulaj03:20
3) Ester [woda]04:55
4) Anne00:34
5) Latorośl04:31
6) Ester [powietrze]01:36
7) Anne [ogień]04:53
8) Kołysanka dziecinna1:37
9) Uśnijże03:48
10) Anne [ziemia]03:09
11) Wyjście08:33
Wyszukaj / Kup
Opowieści o Ester i Anne
Trzeci, po „Trzy dni później” (2005) i „Gdybym” (2009), album warszawsko-krakowskiego żeńskiego tria wokalnego Trzy Dni Później (wspomaganego przez grającego na altówce i obsługującego elektronikę Pawła Odorowicza) jest – jak na próbę połączenia brzmień elektronicznych z folkiem – produkcją zaskakująco spójną. Panie Marta Groffik-Perchel, Marta Piwowar i Joanna Piwowar-Antosiewicz (odpowiadająca za zdecydowaną większość repertuaru) zdecydowały się bowiem tym razem odejść od klasycznych poetyckich klimatów i poszukać inspiracji w muzyce ludowej. Stąd obecność na „Pokój jej cieniom” trzech pieśni zaczerpniętych z przebogatego polskiego folkloru („Oj, lulaj, lulaj”, „Latorośl”, „Uśnijże”); stąd też przydanie wszystkim pozostałym odpowiedniego do nich klimatu. Od strony muzycznej mamy do czynienia z materiałem zagranym w sposób minimalistyczny, ale – o dziwo! – wcale nie brzmiący z tego powodu ubogo. Znać, że wokalistki musiały swego czasu fascynować się dokonaniami zespołów z kultowej wytwórni płytowej 4AD; niektóre utwory kojarzą się bowiem nieodłącznie z elektroniczno-dreampopowymi produkcjami Cocteau Twins czy This Mortal Coil. Co jednak wcale nie należy poczytywać za zarzut.
Układ kompozycji i ich jednorodna stylistyka – zarówno muzyczna, jak i tekstowa – każą widzieć w „Pokój jej cieniom” concept-album. W takim odbiorze pomaga też fakt, że płyta nie jest długa (trwa niespełna trzydzieści dziewięć minut), co – jeśli damy się porwać, a o to naprawdę nietrudno, wyobraźni trzech pań (i tego czwartego) – wywołuje wrażenie, jakbyśmy mieli do czynienia z jedną, rozbudowaną i rozpisaną na rozdziały historią. Warto uważnie się w nią wsłuchać, wcześniej odseparowawszy się od innych dźwięków otoczenia. Po elektronicznym preludium („Ester”) grupa prowadzi nas przez opowieść o dwóch kobietach – Ester i Anne. Towarzyszą temu zmienne klimaty: subtelne i eteryczne („Ester (woda)”, „Ester (powietrze)”), to znów ostre, zgrzytliwe, niemal noise’owe („Latorośl”, „Kołysanka dziecinna”). Uwagę przykuwają też pojawiające się tu i ówdzie, wygenerowane elektronicznie, szamańskie bębny i wyeksponowane partie altówki (darkfolkowa „Anne (ogień)” i końcowy fragment „Wyjścia” z tekstem zaczerpniętym z Rainera Marii Rilkego). Wokalnie też dzieją się na płycie rzeczy nietuzinkowe; czarowne głosy pań sprawiają, że można zapomnieć o otaczającym nas świecie.
Utwory ludowe udanie wkomponowane zostały w całość, stając się – dzięki odpowiednim zabiegom aranżacyjnym i wokalnym – integralną częścią materiału. Jednocześnie zespół zdołał nadać im uniwersalny charakter, w efekcie czego mamy do czynienia nie z intrygującymi ramotkami wyśpiewywanymi przed laty przez nasze prababcie, ale z w pełni przemyślaną propozycją, mającą wszelkie predyspozycje, by trafić do współczesnego odbiorcy.
koniec
30 grudnia 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Katalog grzechów, wykaz cnót
Sebastian Chosiński

13 V 2021

Rok temu mogło się wydawać, że zespół Błoto będzie jedynie efemerycznym projektem pobocznym muzyków działających w EABS. Tymczasem w dwanaście miesięcy po ukazaniu się „Erozji” grupa ze stolicy Dolnego Śląska wydała trzecią już w swojej dyskografii pełnowymiarową płytę – „Kwasy i zasady”. Jak tak pójdzie dalej, to w przyszłym roku prześcigną macierzystą formację.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Gdzie się podziały emocje?
Sebastian Chosiński

11 V 2021

Wyszedłszy przed paroma laty na prostą ze swoją nieco zagmatwaną dyskografią, norweski duet Jordsjø (wspomagany przez zapraszanych do studia gości), regularnie publikuje kolejne płyty. Wydana przed kilkoma dniami „Pastroralia” tradycyjnie powinna spodobać się wielbicielom rocka progresywnego wymieszanego ze skandynawskim folkiem. To idealna propozycja dla tych, którym podoba się – chociażby – Tusmørke.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Przetarty szlak i skoki w bok
Sebastian Chosiński

6 V 2021

Serbski kwartet Eyot (bądź EYOT – taka pisownia również bywa przez muzyków stosowana) nie rozpieszcza wielbicieli. Ostatnio na swoje kolejne płyty każe bowiem czekać aż trzy lata. Tyle czasu minęło pomiędzy ukazaniem się albumów „Similarity” i „Innate” i tyle też trzeba było czekać na ukazanie się „557799”. Inna sprawa, że kiedy już dostajemy do ręki nowe dzieło grupy Dejana Ilijicia – na pewno nie czujemy się zawiedzeni.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.