Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

SBB, Michał Urbaniak
‹Koncerty w Trójce vol. 14 - SBB & Michał Urbaniak›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKoncerty w Trójce vol. 14 - SBB & Michał Urbaniak
Wykonawca / KompozytorSBB, Michał Urbaniak
Data wydania2 października 2015
Wydawca Polskie Radio
NośnikCD
Gatunekkoncert, rock
EAN5907812249823
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Józef Skrzek, Apostolis Anthimos, Jerzy Piotrowski, Michał Urbaniak
Utwory
CD1
1) Zapowiedź01:31
2) Odlot11:54
3) Na pierwszy ogień06:00
4) Wizje11:19
5) Walkin’ Around The Stormy Bay07:22
6) 360 do tyłu08:39
7) Dla Janka06:49
8) Improv07:04
9) Z miłości jestem05:34
10) Memento z banalnym tryptykiem09:21
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Legendarne trio i – nie mniej legendarny – skrzypek
[SBB, Michał Urbaniak „Koncerty w Trójce vol. 14 - SBB & Michał Urbaniak” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Który to już koncertowy album w dorobku SBB? Pewnie sami muzycy mieliby problem z odpowiedzią na to pytanie. Zresztą – nieważne; najistotniejsze jest to, że żaden z dotychczas wydanych nie zawierał muzyki, której zespół musiałby się wstydzić. Podobnie jest z „Koncertem w Trójce”, podczas którego na scenie, obok Józefa Skrzeka, Apostolisa Anthimosa i Jerzego Piotrowskiego, pojawił się jeszcze gość specjalny – Michał Urbaniak.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Legendarne trio i – nie mniej legendarny – skrzypek
[SBB, Michał Urbaniak „Koncerty w Trójce vol. 14 - SBB & Michał Urbaniak” - recenzja]

Który to już koncertowy album w dorobku SBB? Pewnie sami muzycy mieliby problem z odpowiedzią na to pytanie. Zresztą – nieważne; najistotniejsze jest to, że żaden z dotychczas wydanych nie zawierał muzyki, której zespół musiałby się wstydzić. Podobnie jest z „Koncertem w Trójce”, podczas którego na scenie, obok Józefa Skrzeka, Apostolisa Anthimosa i Jerzego Piotrowskiego, pojawił się jeszcze gość specjalny – Michał Urbaniak.

SBB, Michał Urbaniak
‹Koncerty w Trójce vol. 14 - SBB & Michał Urbaniak›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKoncerty w Trójce vol. 14 - SBB & Michał Urbaniak
Wykonawca / KompozytorSBB, Michał Urbaniak
Data wydania2 października 2015
Wydawca Polskie Radio
NośnikCD
Gatunekkoncert, rock
EAN5907812249823
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Józef Skrzek, Apostolis Anthimos, Jerzy Piotrowski, Michał Urbaniak
Utwory
CD1
1) Zapowiedź01:31
2) Odlot11:54
3) Na pierwszy ogień06:00
4) Wizje11:19
5) Walkin’ Around The Stormy Bay07:22
6) 360 do tyłu08:39
7) Dla Janka06:49
8) Improv07:04
9) Z miłości jestem05:34
10) Memento z banalnym tryptykiem09:21
Wyszukaj / Kup
Koncerty organizowane przez Program Trzeci Polskiego Radia wpisały się już na trwałe do historii polskiej muzyki rockowej. W ciągu ponad dwudziestu lat na scenie studia imienia Agnieszki Osieckiej (także wtedy gdy jeszcze nie posiadało ono patronki) pojawili się najwybitniejsi rodzimi artyści (ale także ci mniej znani, dopiero na dorobku). Poza jednym zespołem, którego absencja wydawała się ujmą na honorze także w świadomości trójkowych decydentów. O czym zresztą wspomniał zapowiadający trio Józefa Skrzeka dziennikarz Piotr Metz. Na szczęście tę dolegliwą – i, nie ukrywajmy, trochę nawet wstydliwą – nieobecność udało się wreszcie wymazać z dzienniczka 1 marca tego roku, kiedy w trakcie swej zimowo-wiosennej trasy po Polsce SBB zawitało również do Warszawy. Koncert w radiowym studiu odbył się zaledwie pięć dni po recenzowanym w naszym portalu występie w poznańskim klubie Eskulap. I chociażby z tej racji ich program musiał być podobny. Ale „podobny” nie znaczy wcale taki sam. W „Trójce” pojawił się bowiem gość specjalny – legenda polskiego i światowego jazzu i jazz-rocka, skrzypek (i saksofonista) Michał Urbaniak. Zagrał jedynie w czterech utworach, ale format postaci sprawił, że jego nazwisko zostało wyeksponowane na okładce.
Na płytę wydaną przed paroma dniami przez Agencję Muzyczną Polskiego Radia trafiła jednak tylko część koncertu – fragment o mniej więcej dwadzieścia minut dłuższy od tego, co poszło w eter 1 marca, ale i kilkadziesiąt minut krótszy od całości występu, który trwał w sumie około dwóch godzin. Szkoda zatem, że nie zdecydowano się na publikację wszystkiego na dwóch albumach. Ale i tak nie ma co narzekać. Możliwość posłuchania na żywo (choćby i ze srebrnego krążka) SBB w oryginalnym składzie – z Józefem Skrzekiem (śpiew, gitara basowa, instrumenty klawiszowe), Apostolisem Anthimosem (gitara elektryczna) oraz Jerzym Piotrowskim (perkusja) – to zawsze wielka gratka. A gdy dodatkowo trio wspomaga artysta tej miary co Urbaniak, grzechem byłoby wypominanie czegokolwiek. Na płytę trafiło dziewięć kompozycji, pochodzących z różnych lat, ale mających jeden wspólny mianownik – powstałych w czasach, kiedy za bębnami siedział Keta (to ksywka nadana Piotrowskiemu jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku). Co zresztą całkiem zrozumiałe i z czego zapewne fani zgromadzeni w studiu imienia Osieckiej (jak i w innych salach podczas tournee) byli bardzo zadowoleni.
Występ otworzył legendarny „Odlot” – utwór, który przed czterdziestu jeden laty trafił na debiutancki koncertowy album SBB. Do którego tekst napisał – pod pseudonimem Jacek Grań – zmarły 3 października tego roku „ojciec chrzestny polskiego rocka” Franciszek Walicki. Po mocnym wejściu całego zespołu następuje tu szybkie wyciszenie, po którym Skrzek sięga po gitarę basową, a Lakis rozpoczyna długą, charakterystyczną, bliską stylistyce bluesa partię na gitarze. Trio donikąd się nie śpieszy, dlatego Grek ma wystarczająco dużo czasu, aby cyzelować każdy dźwięk, a pod koniec wdać się w konstruktywną dyskusję z syntezatorami Józefa. W następnym w kolejności numerze „Na pierwszy ogień” (pochodzącym z drugiego w dyskografii tria albumu „Nowy horyzont” z 1975 roku) po raz pierwszy słychać elektryczne skrzypce Urbaniaka, które z czasem ustępują miejsca przesterowanej gitarze Apostolisa. Na początku słychać jeszcze, że nowy instrument nie do końca zgrał się z pozostałymi (być może wynikało to ze zbyt małej liczby wspólnych prób), ale z każdą kolejną minutą jest coraz lepiej, co można ocenić już po zagranej unisono partii skrzypiec z klawiszami.
Świetnie wypadają „Wizje” – kolejny numer (a konkretniej: jedna z części suity) znany doskonale z debiutanckiego winylu. Otwierają go kosmiczne syntezatory Skrzeka; Lakis w tle serwuje powłóczystą partię gitary, a Piotrowski co rusz zmienia rytm. Po kilku minutach płynnie podłącza się Urbaniak, który już prawie do samego końca odgrywać będzie wiodącą rolę. Także w rozimprowizowanej, jazzrockowej części środkowej utworu. W finale Józef z kolei, oprócz klasycznych syntezatorów, wzbogaca jeszcze brzmienie o dźwięki fortepianu elektrycznego, co przydaje całości i smaku, i przestrzeni. Pochodzący z płyty „Welcome” (1979) instrumentalny „Walkin’ Around the Stormy Bay” zaczyna się tradycyjnie od potężnego uderzenia prosto między oczy (spotęgowane jest ono jeszcze dodanymi do bębnów i gitary skrzypcami). To jedna z tych kompozycji, która chyba zawsze wywołuje ciarki na plecach najzagorzalszych fanów SBB. Wersja z Urbaniakiem jest o tyle interesująca, że zajmuje on miejsce Apostolisa i prowadzi fascynujący dialog ze Skrzekiem; kiedy zaś milknie, Grek przypomina o sobie energetyczną, niemal hardrockową solówką, po zakończeniu której następuje powrót do motywu przewodniego.
Niespodzianką było na pewno umieszczenie w programie koncertu kompozycji autorstwa Skrzeka „360 do tyłu”. Dlaczego? Ponieważ wcześniej nie trafiła ona na żadną katalogową płytę SBB. Jej oryginalna wersja została zarejestrowana w styczniu 1975 roku w czasie sesji dla Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie; po raz pierwszy przedstawiono ją natomiast na krążku „Impresje”, który wszedł w skład boksu „Lost Tapes, Vol. 1 (Studio & Live Recordings 1974-1978)” (2005). Dziwić może, że przez tyle lat zespół nie wykorzystywał tak świetnego numeru, z charakterystyczną, wpadającą w ucho melodią (graną na syntezatorach). Po tym kawałku zszedł ze sceny Urbaniak; wszystkie pozostałe numery – przynajmniej te, które trafiły na płytę – zostały już zagrane w składzie trzyosobowym. Najpierw wybrzmiewa więc bluesowo-elegijne „Dla Janka” (czy też „Bracie mój”) – piękna pieśń poświęcona bratu Józefa, zmarłemu nagle 29 stycznia tego roku bluesmanowi Janowi „Kyksowi”. Potem muzycy dają się ponieść obowiązkowej na każdym koncercie wenie improwizacyjnej, do której sygnał tradycyjnie daje Piotrowski. Podczas tegorocznej trasy zazwyczaj właśnie w tym momencie Lakis odkładał gitarę i siadał do drugiej perkusji, by stoczyć z Ketą pojedynek. Tym razem jednak muzycy z tego zrezygnowali, a raczej przenieśli ów „drums-battle” na później (czego już płyta nie przedstawia), bo drugi zestaw perkusyjny na scenie mimo wszystko się pojawił.
Po siedmiominutowej improwizacji SBB sięga po legendarny utwór z płyty „Pamięć” (1976) – „Z których krwi krew moja”, tutaj, nie wiedzieć czemu, zatytułowany „Z miłości jestem” (do słów Juliana Mateja, pod którym to pseudonimem skrywa się Romuald Skopowski, emerytowany pułkownik Służby Bezpieczeństwa w Katowicach, o czym muzycy zespołu przez długie lata nie mieli pojęcia). Ta piękna ballada wprowadza niezwykły wręcz nastrój, podtrzymany jeszcze zamykającym album chyba najdonioślejszym dokonaniem śląskiego tria, czyli „Mementem z banalnym tryptykiem” (z longplaya opublikowanego w 1980 roku). W oryginale trwa on ponad dwadzieścia minut, tutaj natomiast został okrojony o połowę. Najważniejsze jednak, że znalazło się miejsce i na śpiew Józefa (z pamiętnym: „Córko, zabici leżą pośród jabłek w sadzie”), i na fantastyczną solówkę gitarową Apostolisa, która zachwyca niezmiennie od trzydziestu pięciu lat. I to już, niestety, wszystko. Więcej muzyki na krążku się nie zmieściło. Choć, kto wie, może kiedyś albo zespół, albo Polskie Radio zdecydują się wydać materiał, który trafił do archiwum „Trójki”. Wszak każda nuta nagrana przez Skrzeka, Apostolisa i Piotrowskiego to nasze dobro narodowe.
koniec
6 października 2015
Skład:
Józef Skrzek – śpiew, instrumenty klawiszowe, gitara basowa
Apostolis Anthimos – gitara elektryczna
Jerzy Piotrowski – perkusja
gościnnie:
Michał Urbaniak – skrzypce elektryczne (3-6)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Z miłości do… bębnów
Sebastian Chosiński

21 II 2020

W ostatnich latach można odnieść wrażenie, że każdy szanujący się skandynawski bandleader chce mieć własny big band. Dlaczegóż więc to pragnienie miało ominąć perkusistę Garda Nilssena? Wychodząc naprzeciw własnym ambicjom i – zapewne – oczekiwaniom słuchaczy w ubiegłym roku powołał on do życia formację Supersonic Orchestra. Teraz ukazała się jej debiutancka płyta – „If You Listen Carefully the Music is Yours”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dzisiaj słuchaj tak, jakby jutro miał być koniec świata
Sebastian Chosiński

18 II 2020

Big band Martina Küchena ma w jazzie skandynawskim pozycję wyjątkową. Na jego kolejne albumy czeka się z niecierpliwością, a koncerty zamieniają się w prawdziwe misteria artystyczne. Tę magię występów na żywo udało się uchwycić również na najnowszym wydawnictwie formacji – albumie „Today is Better Than Tomorrow”. Co ciekawe, longplay sygnowany jest dwiema nazwami – Angles 10 oraz Angles 9. Cyfry odpowiadają oczywiście liczbie muzyków biorących udział w koncercie.

więcej »

Krótko o muzyce: Dla każdego coś… innego
Sebastian Chosiński

13 II 2020

Najnowszy album Steina Urheima i powołanego specjalnie do pracy nad tą płytą projektu Fenomenolodic 4 może zaskoczyć. Jazz wcale nie jest bowiem na „Donwhill Uplift” elementem dominującym, mimo że jazzowy duch unosi się nad tym wydawnictwem. Równie usatysfakcjonowani mogą poczuć się wielbiciele bluesa, world music, a nawet… country.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Z miłości do… bębnów
— Sebastian Chosiński

Dzisiaj słuchaj tak, jakby jutro miał być koniec świata
— Sebastian Chosiński

Poważniej niż mogłoby się wydawać…
— Sebastian Chosiński

Afrykański trans, skandynawska swoboda
— Sebastian Chosiński

Ga-ga… chwała Jurijowi!
— Sebastian Chosiński

Jastrzębie wciąż w locie
— Sebastian Chosiński

Gmeranie w mózgu
— Sebastian Chosiński

Żywy! Jeszcze żywszy. Ciężki! Jeszcze cięższy
— Sebastian Chosiński

Odmienne stany strumienia świadomości
— Sebastian Chosiński

Zulusi nad fiordami
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Na brzegu rzeki łagodnej usiadłam i płakałam…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.