Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Paal Nilssen-Love, Øyvind Storesund, Thomas Johansson
‹Revolution Before Lunch›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRevolution Before Lunch
Wykonawca / KompozytorPaal Nilssen-Love, Øyvind Storesund, Thomas Johansson
Data wydania1 kwietnia 2016
NośnikCD
Czas trwania48:36
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Thomas Johansson, Øyvind Storesund, Paal Nilssen-Love
Utwory
CD1
1) Close as Hail11:49
2) Pouch of Skin28:16
3) Incomprehensible Beats26:16
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Zróbmy rewolucję, nim zjemy drugie śniadanie
[Paal Nilssen-Love, Øyvind Storesund, Thomas Johansson „Revolution Before Lunch” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdy parę lat temu Paal Nilssen-Love powoływał do życia swą freejazzową orkiestrę Large Unit, zebrał w niej muzyków, którzy udzielali się w różnych formacjach. I ten stan rzeczy trwa dalej. Nie tak dawno grający w big bandzie na trąbce Thomas Johansson stworzył trio, do współpracy w którym zaprosił kontrabasistę Øyvinda Storesunda oraz… samego Nilssen-Love’a. Efektem ich wspólnej sesji okazał się album „Revolution Before Lunch”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Zróbmy rewolucję, nim zjemy drugie śniadanie
[Paal Nilssen-Love, Øyvind Storesund, Thomas Johansson „Revolution Before Lunch” - recenzja]

Gdy parę lat temu Paal Nilssen-Love powoływał do życia swą freejazzową orkiestrę Large Unit, zebrał w niej muzyków, którzy udzielali się w różnych formacjach. I ten stan rzeczy trwa dalej. Nie tak dawno grający w big bandzie na trąbce Thomas Johansson stworzył trio, do współpracy w którym zaprosił kontrabasistę Øyvinda Storesunda oraz… samego Nilssen-Love’a. Efektem ich wspólnej sesji okazał się album „Revolution Before Lunch”.

Paal Nilssen-Love, Øyvind Storesund, Thomas Johansson
‹Revolution Before Lunch›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRevolution Before Lunch
Wykonawca / KompozytorPaal Nilssen-Love, Øyvind Storesund, Thomas Johansson
Data wydania1 kwietnia 2016
NośnikCD
Czas trwania48:36
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Thomas Johansson, Øyvind Storesund, Paal Nilssen-Love
Utwory
CD1
1) Close as Hail11:49
2) Pouch of Skin28:16
3) Incomprehensible Beats26:16
Wyszukaj / Kup
Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że muzycy jazzowi – a nade wszystko freejazzowi – to najbardziej zapracowani artyści na świecie. Taki przynajmniej wniosek można wyciągnąć, przyglądając się liczbie płyt, które nagrywają w ciągu roku. Jednym z dzierżących w tej dziedzinie palmę pierwszeństwa jest, obok Amerykanina Kena Vandermarka i Szweda Matsa Gustafssona, norweski perkusista Paal Nilssen-Love, który na początku kwietnia opublikował dwa nowe albumy: „Ana” kierowanej przez siebie orkiestry Large Unit oraz „Revolution Before Lunch” sygnowany przez trio Johansson / Storesund / Nillsen-Love. Przedstawmy pokrótce dwóch pozostałych muzyków. Johansson na co dzień udziela się we wspomnianym już Large Unit (wziął udział w nagraniu wszystkich dotychczasowych wydawnictw big bandu), ale można spotkać się z nim, słuchając również produkcji takich grup z kręgu skandynawskiego jazzu improwizowanego, jak chociażby All Included („Satan in Plain Clothes”) Matsa Äleklinta, Cortex Garda Nilssena czy Friends & Neighbors Jona Runego Strøma.
Nie mniej doświadczonym artystą jest Øyvind Storesund, który ma na koncie między innymi współpracę z triem Frodego Gjerstada, grupami Wunderkammer, Circulasione Totale Orchestra i Cloroform oraz, co może zaskakiwać najbardziej, alternatywnym Kaizers Orchestra. Co skłoniło go do współpracy z Johanssonem i Nilssen-Love’em? Może ciekawość, a może zwyczajnie chęć powrotu do grania muzyki, która nie uznaje żadnych granic. Sesja odbyła się w ciągu dwóch dni – w połowie lutego ubiegłego roku – w znanym klubie jazzowym w Oslo, Nasjonal Jazzscene Victoria. Album z tym materiałem ukazał się natomiast niemal rok i dwa miesiące później nakładem należącej do Thomasa Johanssona firmy Tammtz Records, będąc zarazem numerem pierwszym w jej katalogu. Trafiły nań trzy rozbudowane – w sumie trwające prawie pięćdziesiąt minut – w pełni improwizowane kompozycje, które powinny zadowolić zarówno wielbicieli ostrzejszej, jak i bardziej wysublimowanej odmiany free jazzu.
Całość, w tym przypadku konkretnie utwór „Close as Hail”, otwiera partia trąbki Johanssona, któremu w tle towarzyszy nastrojowo-senna sekcja rytmiczna. Trwa to dość długo, nim Storesund i Nilssen-Love ockną się wreszcie z letargu, ale kiedy już do tego dochodzi – wznoszą się na wyżyny sztuki improwizatorskiej. Nie wiadomo, jak długo trwały próby przed samą rejestracją płyty, ale słuchając duetu kontrabasisty i perkusisty, można odnieść wrażenie, że grają ze sobą od dawien dawna. W każdym razie rozumieją się idealnie, jakby zespalała ich każda zagrana razem nuta. Kiedy zaś dołącza do nich trębacz, utwór zyskuje jeszcze na mocy i bogactwie brzmienia. Wieńczy go zaś subtelna sekwencja kontrabasu, którego zadaniem staje się w miarę płynne wprowadzenie słuchaczy do kompozycji numer dwa – „Pouch of Skin”. Øyvind i Paal ponownie snują powłóczystą opowieść i nie przeszkadza im w tym nawet harcująca na pierwszym planie trąbka Thomasa, który, choć stara się bardzo, nie jest w stanie wytrącić ich z równowagi. Nawet wtedy gdy podkręca tempo i zwiększa poziom dynamiki.
Partia Johanssona rozwija się pierwszorzędnie, idealnie dopasowując się do rytmicznej faktury utworu. Kolejne solowe improwizacje zdają się być ze sobą ściśle sprzęgnięte, jakby wyrastały ze wspólnych korzeni; zazębiają się i dopełniają. I zapadają w pamięć tak głęboko, że nawet kiedy artyści stopniowo wyciszają swoje instrumenty, odnosi się wrażenie, że muzykę wciąż jeszcze słychać. Gdy więc rozlegają się pierwsze dźwięki „Incomprehensible Beats”, można przeżyć szok. Pełen energii wstęp nie ma jednak w sobie nic z chaosu, ba! wręcz przeciwnie – o jego mocy decyduje w dużym stopniu przemyślany „dialog” trąbki ze skrzydłówką. Johansson nadaje zresztą ton także kolejnym sekwencjom utworu – niekiedy wprowadza niepokój, innym znów razem podkręca tempo, by wprowadzić zespół na wyższy poziom typowo freejazzowego szaleństwa. On również, zmuszając dęciaki do generowania noise’owych zgrzytów, daje sygnał do stopniowego wyciszania emocji. Sekcja rytmiczna staje się coraz bardziej ospała, aż wreszcie – można odnieść takie wrażenie – zasypia. Tak, to już finał „rewolucji”! Może i mało światoburczy, ale przecież nawet najbardziej zatwardziałym rewolucjonistom należy się chwila odpoczynku.
koniec
5 maja 2016
Skład:
Thomas Johansson – trąbka, skrzydłówka
Øyvind Storesund – kontrabas
Paal Nilssen-Love – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Poobiednie lenistwo
Sebastian Chosiński

19 X 2021

Po „Continuation” i „Suicie słonecznej” nadeszła pora na „Afternoon” – trzeci album z archiwaliami Koman Bandu. Tym razem do słuchaczy trafiły nagrania z 1981 roku, stylistycznie dalekie od tego, co zespół grał w latach 70. Dla wielbicieli fusion płyta może być lekkim rozczarowaniem, ale ci, którzy gustują w instrumentalnym funku i soulu będą na pewno ukontentowani.

więcej »

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
Sebastian Chosiński

14 X 2021

Materiał opublikowany na „Saxesful Vol. II” przez trzy lata spoczywał w archiwum. Trębacz Piotr Schmidt zdecydował się upublicznić go latem tego roku, dedykując przy okazji swemu zmarłemu miesiąc wcześniej ojcu – postaci ważnej nie tylko, co oczywiste, dla samego artysty, ale całego polskiego jazzu. Podobnie jak w przypadku „Saxesful”, tu również słyszymy wspomagających Kwartet Schmidta wybitnych polskich saksofonistów.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tradycja jest warownym murem
Sebastian Chosiński

12 X 2021

Three Seasons, Siena Riot, Witchcraft – to zespoły, których nazwy nie są obce żadnemu wielbicielowi skandynawskiego hard rocka i metalu. To teraz wyobraźcie sobie, że z każdej z tych formacji wybieramy jednego muzyka i tworzymy z nich supertrio. Jak mogłoby się nazywać? Nie będzie Wooden Fields. A tytuł płyty? Żeby za dużo nie kombinować – taki sam!

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.