Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Arashi
‹Semikujira›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSemikujira
Wykonawca / KompozytorArashi
Data wydania31 marca 2016
NośnikCD
Czas trwania48:04
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Akira Sakata, Johan Berthling, Paal Nilssen-Love
Utwory
CD1
1) Snowing on the Temple Garden04:01
2) Blowback of Humpback Whale07:33
3) Saitaro Bushi15:35
4) Again Sheep Said „Wolf is Coming”03:12
5) Semikujira [Right Whale]17:43
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Staruszek, w którym jest tyle energii…
[Arashi „Semikujira” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wielbicielom kultury japońskiej imię Akira wcale nie musi kojarzyć się jedynie ze słynnym reżyserem filmowym – Kurosawą. Kto gustuje w muzyce freejazzowej, powinien znać jeszcze jednego Akirę – Sakatę. Tym bardziej że często pojawia się on w Europie i nagrywa płyty z brytyjskimi bądź skandynawskimi muzykami. Najnowszą jego produkcją jest drugi album projektu Arashi zatytułowany „Semikujira”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Staruszek, w którym jest tyle energii…
[Arashi „Semikujira” - recenzja]

Wielbicielom kultury japońskiej imię Akira wcale nie musi kojarzyć się jedynie ze słynnym reżyserem filmowym – Kurosawą. Kto gustuje w muzyce freejazzowej, powinien znać jeszcze jednego Akirę – Sakatę. Tym bardziej że często pojawia się on w Europie i nagrywa płyty z brytyjskimi bądź skandynawskimi muzykami. Najnowszą jego produkcją jest drugi album projektu Arashi zatytułowany „Semikujira”.

Arashi
‹Semikujira›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSemikujira
Wykonawca / KompozytorArashi
Data wydania31 marca 2016
NośnikCD
Czas trwania48:04
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Akira Sakata, Johan Berthling, Paal Nilssen-Love
Utwory
CD1
1) Snowing on the Temple Garden04:01
2) Blowback of Humpback Whale07:33
3) Saitaro Bushi15:35
4) Again Sheep Said „Wolf is Coming”03:12
5) Semikujira [Right Whale]17:43
Wyszukaj / Kup
Projekt Arashi narodził się w 2014 roku przy okazji współpracy japońskiego saksofonisty i klarnecisty z norweskim perkusistą Paalem Nilssen-Love’em, której efektem był całkiem udany album „The Cliff of Time” (w jego nagraniu udział wzięli jeszcze dwaj inni artyści: norweski gitarzysta Ketil Gutvik oraz amerykański wiolonczelista Fredrick Longberg-Holm). Akira Sakata, wielce zadowolony z kooperacji ze skandynawskim bębniarzem, zaproponował mu dalsze wspólne granie. By jednak brzmienie zespołu było pełniejsze, Paal przyprowadził na próbę dobrze sobie znanego szwedzkiego kontrabasistę Johana Berthlinga, który zdobył rozgłos w światku freejazzowym, występując w takich formacjach, jak Angles 9 Martina Küchena („Injuries”) czy też Fire! oraz Fire! Orchestra („She Sleeps, She Sleeps”, „Ritual”) Matsa Gustafssona.
Trio przyjęło japońską nazwę Arashi, co na język polski można przetłumaczyć jako „burza”, „nawałnica” lub „sztorm”. I nie był to, jak się szybko okazało, wcale przypadek – taka właśnie bowiem, pełna dynamiki i szalonych, gwałtownych improwizacji, muzyka znalazła się na debiutanckim albumie grupy (zatytułowanym po prostu „Arashi”). Mogło to trochę dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że lider formacji w chwili nagrania tego materiału miał już… sześćdziesiąt dziewięć lat! Kto jednak znał wcześniejsze produkcje Sakaty, aż tak bardzo zaskoczony chyba nie był. Artysta ten od lat – obojętnie czy na scenie klubu muzycznego, czy w studiu nagraniowym – daje z siebie wszystko, jakby chciał udowodnić, że wiek nie ma najmniejszego znaczenia, że liczą się przede wszystkim emocje, które gnieżdżą się w głowie i w sercu. Drugi krążek tria, opublikowany ostatniego dnia maja przez cenioną przez wielbicieli jazzu improwizowanego wiedeńską wytwórnię Trost Records, jedynie to potwierdza.
Materiał, który trafił na „Semikujira” nagrany został w ciągu jednego dnia – 20 maja ubiegłego roku – w sztokholmskim studiu Atlantis Grammofon; zmiksowano go w grudniu w Göteborgu, a po kolejnych pięciu miesiącach wydano na płycie. Jako że osobą nadającą ton triu jest Sakata, muzyka zawarta na płycie, choć oczywiście całkowicie improwizowana, oddaje przede wszystkim jego fascynacje. Instrumentem, który wybija się na plan pierwszy, jest więc saksofon (nieco rzadziej klarnet); poza tym artyści bardzo często czerpią inspiracje z tradycji dalekowschodniej, co znajduje wyraz między innymi w wokalnych galopadach Japończyka (można je usłyszeć także na zarejestrowanym przed dwoma laty w londyńskim klubie Cafe Oto albumie „15.01.14”). I nie są one wcale mało znaczącym dodatkiem; Sakata wykorzystuje głos jako kolejny instrument, w tym przypadku zastępujący dęciaki. Można się jedynie sprzeczać o jakość tych popisów, ponieważ, nie ukrywajmy, Akira nie jest ani Bobbym McFerrinem, ani Urszulą Dudziak.
„Semikujira” to pięć kompozycji, z których każda w mniejszym bądź większym stopniu nawiązuje do ludowej muzyki Kraju Kwitnącej Wiśni. Słychać to już od pierwszych sekund „Snowing on the Temple Garden”, w których obok perkusji Paala Nilssen-Love’a rozbrzmiewają dźwięki dzwonków (nawiązujących do gongu shōko); w tle towarzyszy im zaś wprowadzający duży niepokój kontrabas Johana Berthlinga. Nastrój ten w drugiej części rozrzedza nieco sięgający po klarnet Sakata; zagrana przez niego hipnotyczna melodia to – dosłownie – najjaśniejszy (czytaj: najmniej mroczny) fragment płyty. W „Blowback of Humpback Whale” mamy do już czynienia z najklasyczniejszą odmianą free jazzu, na dodatek znaczoną kapitalną solówką lidera na saksofonie altowym. Swoją drogą rozbudowaną do tego stopnia, że w pewnym momencie Sakacie musi przyjść w sukurs Paal, który na kilkadziesiąt sekund przejmuje – nomen omen – pałeczkę, aby Japończyk mógł chwilę odetchnąć. Pamiętajmy bowiem, że chociaż trio pracowało w studiu, to jednak nagrywało na żywo.
„Saitaro Bushi” oparte jest już wprost na japońskiej muzyce ludowej. I jest to zarazem pierwsza kompozycja, w której na tle dialogu perkusyjno-kontrabasowego Sakata zaczyna snuć swą pełną dramatycznych zwrotów akcji, mocno uteatralizowaną „opowieść”. Bywa przy tym szalony i groźny, pokrzykuje i wygraża, nadając swemu głosowi najróżniejsze brzmienia. Nie mniej nieposkromiona jest również późniejsza partia saksofonu, będąca dopełnieniem części wokalnej. Szansę na wykazanie się dostają też jednak pozostali instrumentaliści: Nilssen-Love po raz kolejny gra solówkę, a Berthling delikatnymi tonami wieńczy całość. Dramatyzmem nie ustępuje „Saitaro Bushi” także kolejny utwór – „Again Sheep Said Wolf is Coming” (wiele wyjaśnia tytuł, prawda?). Otwierają go okrzyki Sakaty, który tym samym nawiązuje dość specyficzny dialog/spór z kontrabasistą i perkusistą. Co ciekawe, wcale nie jest w nim na straconej pozycji. Ale jeśli ktoś przeżył jako półroczne dziecko zrzucenie bomby atomowej na Hiroszimę, może czegoś się bać?
Płytę zamyka najdłuższa w całym zestawie, prawie osiemnastominutowa kompozycja „Semikujira (Right Whale)”. Otwiera ją zaskakująco klasyczna partia saksofonu. Sakata stara się odpowiednio stopniować napięcie; możemy być więc pewni, że z biegiem czasu jego solówka zyskiwać będzie na mocy, a improwizatorskie zacięcie sprawi, iż ciarki niejednokrotnie przebiegną słuchaczom po plecach. I tak też się dzieje, mimo że sekcja rytmiczna stara się tak długo, jak tylko jest to możliwe, trzymać wyobraźnię Japończyka w ryzach. Berthling i Nilssen-Love, co dla nich samych mogło być zaskoczeniem, odpowiadają bowiem tutaj głównie nie za napędzanie tempa, ale budowanie nastroju, a jest to – zwłaszcza dla tego drugiego – dość nietypowa rola. Czy projekt Arashi będzie kontynuowany? To, jak można domniemywać, kwestia wielu czynników, wśród których jednym z istotniejszych jest zapewne wiek i samopoczucie Sakaty. Jak również czas, którym dysponuje Paal, sądząc z liczby publikowanych płyt jeden z najbardziej zapracowanych muzyków jazzowych na świecie.
koniec
14 czerwca 2016
Akira Sakata – saksofon altowy, klarnet, głos, dzwonki
Johan Berthling – kontrabas
Paal Nilssen-Love – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Od Maroka do Syrii droga wiedzie przez Paryż
Sebastian Chosiński

19 IX 2019

To nie jest debiut wymarzony. Francuskiej formacji Pelegrin sporo jeszcze brakuje do tego, aby okrzyknąć ją rewelacją. Ale jednak na „Al-Mahruqa” słychać pewne elementy, które pozwalają sądzić, że w przyszłości rockowy – a nade wszystko psychodeliczno-stonerowy – światek będzie mieć z paryżan pociechę.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Na cztery boskie wiatry
Sebastian Chosiński

17 IX 2019

Trzy i pół roku! tyle kazał czekać na swoją nową płytę holenderski kwintet Monomyth. Zespół, który w swej twórczości łączy wpływy psychodelii ze space- i krautrockiem, a nawet nie unika nawiązań do post-rocka i progresywnej elektroniki w stylu Tangerine Dream. To wszystko znajdziecie na trwającym zaledwie czterdzieści minut concept-albumie „Orbis Quadrantis”.

więcej »

Olbrzym, którego nie należy się bać
Sebastian Chosiński

12 IX 2019

Aż trudno w to uwierzyć, ale petersburski Piknik (Пикник) obchodził w ubiegłym roku czterdziestolecie istnienia. Co ciekawe, do dzisiaj w składzie grupy nie pozostał już ani jeden z jego założycieli; nie był nim nawet pełniący nieprzerwanie funkcję lidera od 1981 roku wokalista i gitarzysta Edmund Szklarski. Najnowszy album formacji, „В руках великана”, jest jej dwudziestym trzecim wydawnictwem z premierowym studyjnym materiałem.

więcej »

Polecamy

Lament zniewolonego ludu

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.