Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Sabir Mateen, Conny Bauer, Mark Tokar, Klaus Kugel
‹Collective Four›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCollective Four
Wykonawca / KompozytorSabir Mateen, Conny Bauer, Mark Tokar, Klaus Kugel
Data wydania19 sierpnia 2016
Wydawca For Tune
NośnikCD
Czas trwania71:29
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Sabir Mateen, Conny Bauer, Mark Tokar, Klaus Kugel
Utwory
CD1
1) The Collective Four32:29
2) Universal Sounz26:26
3) Collective Movements12:34
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: (Free)Jazzmani wszystkich krajów, łączcie się!
[Sabir Mateen, Conny Bauer, Mark Tokar, Klaus Kugel „Collective Four” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wytwórnia For Tune ani na chwilę nie zwalnia tempa. W sierpniu i wrześniu wydała kolejną partię płyt, wśród których trafić można na prawdziwe perły. Jedną z nich jest koncertowy album międzynarodowego kwartetu, który tworzą: Amerykanin Sabir Mateen, Ukrainiec Mark Tokar oraz Niemcy Conny Bauer i Klaus Kugel. Płyta nosi tytuł „Collective Four”, a jej zawartość to siedemdziesiąt minut porywającego free jazzu.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: (Free)Jazzmani wszystkich krajów, łączcie się!
[Sabir Mateen, Conny Bauer, Mark Tokar, Klaus Kugel „Collective Four” - recenzja]

Wytwórnia For Tune ani na chwilę nie zwalnia tempa. W sierpniu i wrześniu wydała kolejną partię płyt, wśród których trafić można na prawdziwe perły. Jedną z nich jest koncertowy album międzynarodowego kwartetu, który tworzą: Amerykanin Sabir Mateen, Ukrainiec Mark Tokar oraz Niemcy Conny Bauer i Klaus Kugel. Płyta nosi tytuł „Collective Four”, a jej zawartość to siedemdziesiąt minut porywającego free jazzu.

Sabir Mateen, Conny Bauer, Mark Tokar, Klaus Kugel
‹Collective Four›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCollective Four
Wykonawca / KompozytorSabir Mateen, Conny Bauer, Mark Tokar, Klaus Kugel
Data wydania19 sierpnia 2016
Wydawca For Tune
NośnikCD
Czas trwania71:29
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Sabir Mateen, Conny Bauer, Mark Tokar, Klaus Kugel
Utwory
CD1
1) The Collective Four32:29
2) Universal Sounz26:26
3) Collective Movements12:34
Wyszukaj / Kup
Czy to kolejna freejazzowa supergrupa? Jeśli weźmiemy pod uwagę dotychczasowy dorobek tworzących ją muzyków, nie powinniśmy mieć co do tego najmniejszych wątpliwości. Ale by mówić o supergrupie, należałoby założyć jakąś trwałość jej funkcjonowania; tymczasem z dużym prawdopodobieństwem formacja ta okaże się – bądź już okazała – jednorazowym projektem. Po krótkiej trasie koncertowej mającej miejsce na początku grudnia ubiegłego roku, a obejmującej Polskę (cztery miasta) i Ukrainę (dwa), drogi muzyków rozeszły się – i na razie nie słychać nic o tym, by miały ponownie się zejść. Na szczęście warszawska wytwórnia For Tune zdecydowała się upamiętnić to tournée albumem, na który trafił zapis ostatniego z sześciu koncertów – w Centrum Kultury w Lublinie (10 grudnia). Zespół nie przybrał z tej okazji żadnej nazwy, artyści firmowali go jedynie własnymi nazwiskami. A kim są?
O niemieckim perkusiście Klausie Kugelu pisaliśmy już parokrotnie, między innymi przy okazji recenzowania płyt Ganelin Trio Priority, tria Charlesa Gayle’a oraz kwartetu Switchback Wacława Zimpla. Postacią nieobcą polskim wielbicielom jazzu improwizowanego jest również ukraiński kontrabasista Mark Tokar, który nie tylko grał z Zimplem w Undivided, ale udzielał się również w Ultramarine i The Resonance Ensemble Kena Vandermarka. Amerykański saksofonista, flecista i klarnecista Sabir Mateen poza tym, że prowadzi własne formacje, występował także u boku takich tuzów, jak William Parker, Hamid Drake, Matthew Shipp czy Frode Gjerstad. Muzyk najstarszy z całego grona, puzonista Conny (Conrad) Bauer, urodził się jeszcze w czasie drugiej wojny światowej (w 1943 roku); karierę zaczynał w Niemieckiej Republice Demokratycznej, podobnie jak Mateena można usłyszeć go na płytach Parkera i Drake’a, ale nie mniej istotnym momentem w jego pracy zawodowej była współpraca z Joachimem Kühnem, enerdowskim pianistą, który w połowie lat 60. XX wieku wyemigrował na Zachód.
Na album zatytułowany „Collective Four” trafiły zaledwie trzy utwory. Mało? Proszę jednak pamiętać, że mamy do czynienia z grupą freejazzową, której naturalnym środowiskiem są ciągnące się w nieskończoność improwizacje. W efekcie te trzy numery trwają (trochę ponad) siedemdziesiąt minut. A to całkiem spora porcja muzyki – w każdym razie wystarczy, aby się w niej zagłębić do tego stopnia, by następnie mieć problem z powrotem do rzeczywistości. Krążek otwiera kompozycja najdłuższa – ponad półgodzinne tytułowe „The Collective Four”. I rzeczywiście, jest to nadzwyczaj kolektywne granie. Choć przecież muzycy wcale nie mieli dużo czasu, aby się poznać. Mimo to doskonale ze sobą współpracują, intuicyjnie wyczuwając emocje i podążając za nim. Na tym wszak polega istota free jazzu. Nie oznacza to jednak, że od pierwszej do ostatniej sekundy mamy do czynienia z szaleńczą improwizacją. Wszak Bauer, nie tylko zresztą z racji wieku, potrafi zagrać w stylu lat 60.; z kolei Mateen, kiedy sięga po flet, roztacza tak cudowną aurę, że można poczuć się jak na koncercie klasycznych romantyków.
Ale trafiają się i takie chwile, kiedy kwartet rozgrzewa się – i przy okazji publiczność – do czerwoności. Gdy sekcja rytmiczna podkręca tempo, a dęciaki, nierzadko konkurujące ze sobą, świdrują umysły do tego stopnia, że można zacząć bać się o własne zdrowie psychiczne. Idąc na taki koncert czy też sięgając po podobną płytę – trzeba jednak być przygotowanym na tego typu estetyczne doznania. Bo to jest mimo wszystko pozytywne doznanie. Mateen, Bauer, Tokar i Kugel są bowiem znakomitymi instrumentalistami, w pełni świadomymi tego, co chcą osiągnąć. Dlatego bardzo umiejętnie łączą – zresztą nie tylko w „The Collective Four” – chwile euforycznego uniesienia z zadumą, wściekłość i „wrzask” z subtelnością i wyciszeniem. W „Universal Sounz” Sabir używa jeszcze jednego instrumentu – głosu. Recytuje własny tekst, wprowadzając tym samym słuchaczy w stan kontemplacyjny. Nastrój nie zmienia się nawet wtedy, gdy Amerykanin milknie, o co dbają Tokar i Kugel serwujący w dalszym ciągu rozbudowany duet kontrabasu i perkusji. Z czasem dołączają do nich koledzy – Bauer ponownie zanurza się w zamierzchłą przeszłość (sięgając nawet do epoki dixielandu), zaś Mateen ciągnie zespół ku współczesności. W finale sekcja dęta pozwala sobie na stylistyczne „fikołki”, z którymi mocno kontrastuje partia grającego smyczkiem na kontrabasie Tokara.
Na koniec muzycy umieścili utwór najkrótszy, „zaledwie” dwunastominutowy (z nawiązką) „Collective Movements”. Jego początek zaskakuje – znaczony jest on bowiem delikatnym fletem Sabira, do którego wkrótce dołącza puzon Bauera. To niecodzienne połączenie wypada nadzwyczaj intrygująco, wszak nieczęsto przeplatają się (nawet we free jazzie) dźwięki tak natchnione z tak rubasznymi. Dopiero gdy Amerykanin sięga po swój sztandarowy instrument, jowialność puzonu schodzi na plan dalszy, ustępując tym samym pola energetycznej improwizacji saksofonu. I tak jest już do samego finału. Im bliżej końca, tym więcej energii muzycy krzeszą z siebie, nie oszczędzając przy tym zgromadzonej w sali lubelskiego Centrum Kultury widowni. „Collective Four” to jedno z najciekawszych wydawnictw ze świata jazzu improwizowanego, które ujrzało światło dzienne w ostatnich miesiącach. Biorąc pod uwagę, jak wielka jest w tej dziedzinie konkurencja – pochwała ta nabiera dodatkowego znaczenia. Ale, co najważniejsze, jest w pełni zasłużona.
koniec
29 września 2016
Skład:
Sabir Mateen – saksofon altowy, saksofon sopranowy, flet, klarnety, recytacja
Conny Bauer – puzon
Mark Tokar – kontrabas
Klaus Kugel – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Katalog grzechów, wykaz cnót
Sebastian Chosiński

13 V 2021

Rok temu mogło się wydawać, że zespół Błoto będzie jedynie efemerycznym projektem pobocznym muzyków działających w EABS. Tymczasem w dwanaście miesięcy po ukazaniu się „Erozji” grupa ze stolicy Dolnego Śląska wydała trzecią już w swojej dyskografii pełnowymiarową płytę – „Kwasy i zasady”. Jak tak pójdzie dalej, to w przyszłym roku prześcigną macierzystą formację.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Gdzie się podziały emocje?
Sebastian Chosiński

11 V 2021

Wyszedłszy przed paroma laty na prostą ze swoją nieco zagmatwaną dyskografią, norweski duet Jordsjø (wspomagany przez zapraszanych do studia gości), regularnie publikuje kolejne płyty. Wydana przed kilkoma dniami „Pastroralia” tradycyjnie powinna spodobać się wielbicielom rocka progresywnego wymieszanego ze skandynawskim folkiem. To idealna propozycja dla tych, którym podoba się – chociażby – Tusmørke.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Przetarty szlak i skoki w bok
Sebastian Chosiński

6 V 2021

Serbski kwartet Eyot (bądź EYOT – taka pisownia również bywa przez muzyków stosowana) nie rozpieszcza wielbicieli. Ostatnio na swoje kolejne płyty każe bowiem czekać aż trzy lata. Tyle czasu minęło pomiędzy ukazaniem się albumów „Similarity” i „Innate” i tyle też trzeba było czekać na ukazanie się „557799”. Inna sprawa, że kiedy już dostajemy do ręki nowe dzieło grupy Dejana Ilijicia – na pewno nie czujemy się zawiedzeni.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.