Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Lean Left
‹I Forgot to Breathe›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułI Forgot to Breathe
Wykonawca / KompozytorLean Left
Data wydania19 maja 2017
Wydawca Trost Records
NośnikCD
Czas trwania41:17
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Ken Vandermark, Terrie Ex, Andy Moor, Paal Nilssen-Love
Utwory
CD1
1) Costal Surface07:25
2) Margo Inferior04:43
3) Groove for Sub Clavian Vein14:43
4) Oblique Fissure05:37
5) Pleural Iobe04:18
6) Cardiac Impression04:21
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Noise rock vs. free jazz
[Lean Left „I Forgot to Breathe” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jazz to współczesny muzyczny odpowiednik lingua franca. Zwłaszcza free jazz pełni rolę uniwersalnego języka, którym bez trudu mogą porozumieć się artyści wywodzący się z różnych kręgów kulturowych i regionów geograficznych. Praktycznym tego przykładem jest między innymi funkcjonowanie projektu Lean Left, który tworzą Amerykanin, Norweg, Holender i Anglik. Na płycie „I Forgot to Breathe” wszyscy mówią jednak jednym głosem.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Noise rock vs. free jazz
[Lean Left „I Forgot to Breathe” - recenzja]

Jazz to współczesny muzyczny odpowiednik lingua franca. Zwłaszcza free jazz pełni rolę uniwersalnego języka, którym bez trudu mogą porozumieć się artyści wywodzący się z różnych kręgów kulturowych i regionów geograficznych. Praktycznym tego przykładem jest między innymi funkcjonowanie projektu Lean Left, który tworzą Amerykanin, Norweg, Holender i Anglik. Na płycie „I Forgot to Breathe” wszyscy mówią jednak jednym głosem.

Lean Left
‹I Forgot to Breathe›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułI Forgot to Breathe
Wykonawca / KompozytorLean Left
Data wydania19 maja 2017
Wydawca Trost Records
NośnikCD
Czas trwania41:17
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Ken Vandermark, Terrie Ex, Andy Moor, Paal Nilssen-Love
Utwory
CD1
1) Costal Surface07:25
2) Margo Inferior04:43
3) Groove for Sub Clavian Vein14:43
4) Oblique Fissure05:37
5) Pleural Iobe04:18
6) Cardiac Impression04:21
Wyszukaj / Kup
Lean Left to jeden z wielu projektów saksofonisty i klarnecisty Kena Vandermarka – artysty, dla którego chwile błogiej bezczynności, tak oczekiwane przez innych, są prawdopodobnie przyczyną niewyobrażalnego cierpienia. Taki przynajmniej można wysnuć wniosek, przyglądając się twórczej aktywności Amerykanina. Za moment powstania kwartetu można uznać przełom 2007 i 2008 roku. To wtedy w głowie Kena zrodził się pomysł, aby nawiązać bliską współpracę z gitarzystami kultowej holenderskiej formacji noise’owo-rockowej The Ex: Holendrem Terrie Hesselsem oraz Anglikiem Andy Moorem. The Ex powstało – z inicjatywy Terriego – w końcu lat 70. ubiegłego wieku i początkowo było grupą stricte anarchistyczno-punkową; z czasem, a zwłaszcza po dokooptowaniu do składu Andy’ego (co stało się w 1990 roku), muzyka zespołu zaczęła ewoluować – pojawiły się w niej elementy free jazzu, noise’u, a nawet ethno. Nic więc dziwnego, że w czasie swych licznych artystycznych peregrynacji po Europie uwagę na formację z Amsterdamu zwrócił Vandermark.
Choć całkiem możliwy wydaje się też fakt, że Amerykaninowi polecił ich… norweski perkusista Paal Nilssen-Love, który współpracował z Hesselsem w mocno zaprawionych noise’em projektach Original Silence („The First Original Silence”, 2007; „The Second Original Silence”, 2008) oraz OffOnOff („Clash”, 2008; „Slap & Tickle”, 2009). W każdym razie w marcu 2008 roku Lean Left rozpoczęło swój marsz ku sławie. Od tamtej pory, nie licząc najnowszej, kwartet opublikował sześć albumów – tak się złożyło, że wszystkie zarejestrowane zostały na „żywo”. Dwa pierwsze – „Volume 1” oraz „Volume 2” (2010) – zawierają występ z Amsterdamu z marca 2008 roku. Trzy kolejne – „Live at Café Oto – Day One”, „Live at Café Oto – Day Two” oraz „Live at Café Oto” (2012) – są efektem kilku koncertów, jakie odbyły się w słynnym londyńskim klubie 11 i 12 września 2011 roku. Podczas dwóch z nich kwartetowi towarzyszyli goście specjalni: holenderski saksofonista i klarnecista Ab Baars (dnia pierwszego) oraz angielski perkusista Steve Noble (dnia drugiego).
Z kolei przed trzema laty światło dzienne ujrzała, zarejestrowana we włoskim Forli we wrześniu 2012 roku, płyta „Live at Area Sismica”. Należało więc oczekiwać, że zapowiadany na maj tego roku siódmy krążek Lean Left również będzie zawierać materiał nagrany z udziałem publiczności. A tu… niespodzianka. Opublikowany przez wiedeńską wytwórnię Trost Records album „I Forgot to Breathe” to pierwsze w dyskografii kwartetu wydawnictwo studyjne. Nagrania nie są może najświeższe – dokonano ich 15 września 2015 roku (w amsterdamskim studiu Electric Monkey) – ale w przypadku free jazzu rzadko zdarza się, aby czas szkodził „towarowi”. Zastrzeżenia można mieć raczej do czegoś innego. Czegoś, co słychać dopiero w utworach powstałych nie na scenie, ale w zamkniętym i dokładnie wygłuszonym pomieszczeniu. I nie zmienia tego fakt, że cały materiał został zarejestrowany „na setkę”. O co chodzi? O fakt, że słuchając studyjnego oblicza Lean Left, można odnieść wrażenie, jakbyśmy mieli do czynienia z dwoma duetami zamiast kwartetu. Z jednej strony stoją gitarzyści The Ex, z drugiej – doskonale znający się od lat saksofonista i bębniarz.
Na scenie, mając przed sobą żywo reagującą publiczność, Ken, Paal, Terrie i Andy potrafili wykrzesać z siebie niezwykłą energię; wejść ze sobą w interakcje i tym samym stworzyć niekiedy prawdziwie magiczną atmosferę. Bez udziału widowni tego, niestety, zabrakło. Zbyt często – co jednak nie znaczy, że zawsze – partie gitar funkcjonują w oderwaniu od saksofonu i perkusji. Zbyt często też – co jednak ponownie nie oznacza, że zawsze – z noise’owych eksperymentów nie wynika nic istotnego dla całości. Żeby zrozumieć o co chodzi, warto od razu po „I Forgot to Breathe” wsłuchać się w którąś z niedawno wydanych płyt japońskiego mistrza noise’u Merzbowa, chociażby „An Untroublesome Defencelessness (2016). Najnowszy album Lean Left otwiera ponad siedmiominutowa kompozycja „Costal Surface”, idealnie obrazująca powyższą tezę, w której przez zgrzytliwe gitary Hesselsa i Moore’a starają się przebić – i w końcu im się to udaje – tony saksofonu tenorowego Vandermarka i perkusji Nilssen-Love’a. Skutkuje to kaskadą dźwięków, zdolną zwalić z nóg każdego mniej zaprawionego w bojach słuchacza.
W „Margo Inferior” zespół ponownie stara się połączyć dwa muzyczne światy (gwoli ścisłości: wcale nie tak odległe od siebie): awangardowy minimalizm z freejazzową improwizacją. Brzmi intrygująco, prawda? W praktyce drogi muzyków jednak nieczęsto się przecinają, choć duet – a raczej trio – saksofonu z gitarami jest akurat mocną stroną tego numeru. Zdecydowanie najlepszym na „I Forgot to Breathe” fragmentem, choć także nierównym, jest najdłuższa w całym zestawie kompozycja „Groove for Sub Clavian Vein”. Zawdzięcza to przede wszystkim kapitalnym, niezwykle zadziornym solówkom Vandermarka, który potrafi absolutnie – i, biorąc pod uwagę klasę artysty, trudno okazywać z tego powodu jakiekolwiek zaskoczenie – zdominować zespół. Swoje „pięć minut” dostaje tu również norweski perkusista, który najpierw gra solo, a potem w duecie z Kenem. Obaj panowie znają się „jak łyse konie” (mają przecież na koncie kilka nagranych we dwójkę albumów, jak chociażby „Lightning Over Water” czy „The Lions Have Eaten One of the Guards”), mogą więc sobie pozwolić na rozmaite swawole. Finał zagrany jest już jednak na serio, co dodatkowo podkreślają dźwięki klarnetu.
Trudno mieć też zastrzeżenia do „Oblique Fissure”, w którym po stonowanym noise’owym początku (znaczonym gitarami Terriego i Andy’ego) stery przejmuje Ken, dając sygnał do sonicznego ataku. Pozostali muzycy ochoczo podążają za nim, co kończy się iście freejazzową orgią zagraną z punkową zadziornością. Dwa ostatnie utwory nie niosą już ze sobą takiego pokładu emocji. W „Pleural Iobe” po stonowanych gitarach pojawiają się wprawdzie saksofonowe akrobacje, lecz – nawiązując do wcześniej już wyartykułowanych zastrzeżeń – nie wynikają one z zespołowych doświadczeń; są w zasadzie oderwanym od całości solowym popisem Vandermarka. Podobnie rzecz ma się z wieńczącym najnowsze wydawnictwo Lean Left „Cardiac Impression”, w którym ponownie największą wartość niosą ze sobą energetyczne improwizacje Kena i Paala. Poczynania Hesselsa i Moora toczą się jakby na innym planie. „I Forgot to Breathe” nie jest jednak wcale płytą słabą, chociaż na tle opublikowanych wcześniej wydawnictw koncertowych wypada mniej przekonująco. Jeśli więc kwartet ma zamiar dalej ze sobą współpracować (na co liczymy), powinien jak najszybciej wrócić do tradycji wydawania płyt rejestrowanych podczas występów klubowych. To było do tej pory najmocniejszą stroną grupy.
koniec
22 czerwca 2017
Skład:
Ken Vandermark – saksofon tenorowy, saksofon barytonowy, klarnet
Terrie Ex – gitara elektryczna
Andy Moor – gitara elektryczna
Paal Nilssen-Love – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Paryski spleen
Sebastian Chosiński

18 XI 2021

Nie znacie Alco Frisbass? Nie przejmujcie się tym. Ja też do niedawna ich nie znałem. Ale kiedy już poznałem – polubiłem. Jak pewnie powinni polubić to francuskie trio wszyscy, którzy gustują w rocku symfonicznym z lat 70. XX wieku. Jeżeli bowiem o ciarki na plecach przyprawiają Was wszechobecne w muzyce rockowej syntezatory – album „Le mystère du Gué Pucelle” okaże się stworzony wprost dla Was.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dobrzy rzemieślnicy z Mexico City
Sebastian Chosiński

16 XI 2021

Można odnieść wrażenie, że meksykański gitarzysta (i nie tylko) Carlos Bolivar to bardzo niespokojny duch. Co rusz tworzy nowe projekty, z którymi nagrywa kolejne płyty. Ten najnowszy to… Klochard – trochę (neo)progresywny, trochę metalowy, w najmniejszym stopniu krautrockowy. „Mundus est Domus” na kolana nikogo nie rzuci, ale zapewni czterdzieści minut ciekawej muzycznej podróży.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Twardziele z Zagłębia Ruhry
Sebastian Chosiński

11 XI 2021

Postindustrialne krajobrazy różnie wpływają na mieszkańców regionów uprzemysłowionych – jednych przyprawiają o myśli depresyjne, innym dają kopa do aktywnej działalności. W przypadku muzyków zespołu Plaindrifter, który narodził się w niemieckim Gelsenkirchen, mamy do czynienia z tym drugim. Czego najjaskrawszym dowodem pełnowymiarowy debiut tria – album „Echo Therapy”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.