Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 maja 2018
w Esensji w Esensjopedii

Kuba Więcek Trio
‹Another Raindrop›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnother Raindrop
Wykonawca / KompozytorKuba Więcek Trio
Data wydania24 marca 2017
Wydawca Polskie Nagrania, Warner
NośnikCD
Czas trwania50:23
Gatunekjazz
EAN0190295835491
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Jakub Więcek, Michał Barański, Łukasz Żyta
Utwory
CD1
1) Szkodnik / The Trouble Maker3:34
2) Rhythm of Life1:52
3) The Wheels You Can’t Stop [Although You Try]3:05
4) Who Is the Monkey in Here?4:41
5) Out from the Dark3:37
6) Another Raindrop5:23
7) Dream about That Green Hill4:10
8) Epilogue1:44
9) Back Home Feeling5:16
10) Pirate’s Routine4:46
11) Conception3:54
12) Forest Creatures’ Night Ritual [dedicated to Cz&A]3:36
13) Naked Hymn for Equality4:39
Wyszukaj / Kup

Polish jazz is not dead

Esensja.pl
Esensja.pl
Złota era polskiego jazzu minęła już dawno. Nie ulega jednak wątpliwości, że w dalszej chwili stoi on na bardzo wysokim poziomie. Prócz wydawnictw sygnowanych przez uznane już w środowisku nazwiska, pojawiają się także młodzi, uzdolnieni, zdecydowanie przyszłościowi muzycy. Jednym z nich jest debiutujący Kuba Więcek.

Adrian Koenig

Polish jazz is not dead

Złota era polskiego jazzu minęła już dawno. Nie ulega jednak wątpliwości, że w dalszej chwili stoi on na bardzo wysokim poziomie. Prócz wydawnictw sygnowanych przez uznane już w środowisku nazwiska, pojawiają się także młodzi, uzdolnieni, zdecydowanie przyszłościowi muzycy. Jednym z nich jest debiutujący Kuba Więcek.

Kuba Więcek Trio
‹Another Raindrop›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnother Raindrop
Wykonawca / KompozytorKuba Więcek Trio
Data wydania24 marca 2017
Wydawca Polskie Nagrania, Warner
NośnikCD
Czas trwania50:23
Gatunekjazz
EAN0190295835491
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Jakub Więcek, Michał Barański, Łukasz Żyta
Utwory
CD1
1) Szkodnik / The Trouble Maker3:34
2) Rhythm of Life1:52
3) The Wheels You Can’t Stop [Although You Try]3:05
4) Who Is the Monkey in Here?4:41
5) Out from the Dark3:37
6) Another Raindrop5:23
7) Dream about That Green Hill4:10
8) Epilogue1:44
9) Back Home Feeling5:16
10) Pirate’s Routine4:46
11) Conception3:54
12) Forest Creatures’ Night Ritual [dedicated to Cz&A]3:36
13) Naked Hymn for Equality4:39
Wyszukaj / Kup
W ubiegłym roku fascynaci jazzu znad Wisły po wielu latach (a dokładniej dwudziestu-siedmiu) w końcu doczekali się powrotu słynnej serii Polish Jazz. Za cykl ten w okresie 1966 – 1989 odpowiedzialne były Polskie Nagrania Muza. Poprzedni ustrój upadł, lecz nasi reprezentanci jazzowego podwórza płodzili dalej, a z całą pewnością niektóre z płodów tych zasługują na towarzystwo kanonicznego „Astigmatica” czy innego „Winobrania”… Przez ponad ćwierćwiecze niebytu, seria jednak wróciła do łask, a za kultywowanie tradycji odpowiedzialny jest polski oddział Warner Music. Na pierwszy ogień poszły reedycje pozycji już klasycznych (wiadomo – Komeda, Kurylewicz, Stańko…). Następnie dostaliśmy nowość… choć ciężko w taki sposób określić nową płytę starego (ale absolutnie jarego) Zbigniewa Namysłowskiego. Nie mniej to właśnie „Polish Jazz – YES!” jegoż kwartetu otworzył nowy rozdział w Polish Jazz Series. O ile wybór „Namysłowera” był jak najbardziej uzasadniony, to kolejny krok jest co najmniej niespodziewany… Warner bowiem tym razem postawił na debiutanta.
Młody adept saksofonu (niespełna dwadzieścia-trzy lata) nie jest jednak raczkującą w świecie jazzu postacią. Przez ostatnie lata poszerzał wiedzę w kopenhaskim konserwatorium, konsekwentnie zbierał koncertowe szlify, a także szkolił się (już na gruncie prywatnym) pod okiem mistrzów fachu (by wspomnieć tylko Lee Kontiza). Nabyte kompetencje postanowił w końcu przenieść na realia studyjne i wraz z dwoma kolegami dokonać rejestracji materiału, który w późniejszej fazie otrzymał nazwę „Another Raindrop”. Dwóch wyżej wspomnianych kolegów to Michał Barański na basie (bądź kontrabasie), oraz Łukasz Żyta na garach. Obaj panowie od wielu lat żyją w przyjacielskich stosunkach i w niejednym projekcie razem brali udział (no i przygrywają dla samego Bennie Maupina!). Nie jest zatem niespodzianką, że i pod kątem muzycznym rozumieją się doskonale. Słychać to zresztą głośno i wyraźnie na Kuby Więcka debiucie. I choć to jego nazwiskiem sygnowany jest krążek, nie jest wcale powiedziane, że góruje tu nad sekcją. Bynajmniej, słyszymy zgrany team. Żadnego gwiazdorstwa, popisów, batalii instrumentalnych. Jednak nie odbierajmy chwały temu niezaprzeczalnie utalentowanemu saksofoniście. Jeśli mowa o aspekcie wyłącznie instrumentalnym, to cała trójka stoi na równym sobie poziomie. Nikt z tria nie przekracza bowiem pewnej granicy. Jeśli zaś wkroczymy w sferę kompozycji, to lider faktycznie spełnia tu swoje funkcję. A właśnie kompozycje to najmocniejsza strona „kropli deszczu”.
Dobrze się tego słucha – zdecydowanie. Jest zgrabnie, intrygująco, momentami wręcz awangardowo. Inspiracje, które możemy dostrzec w muzyce Więcka są niezwykle szerokie. W otwierającym „Szkodniku” muzycy stopniują napięcie wygrywając jednostajny motyw, który, im bliżej końca, tym jakby dosadniej „bije” po uszach. Początek ten, to swoista rozgrzewka przed ukazaniem pełnej palety poszukiwań jazzowych rejonów. Więcek i spółka nierzadko wkraczają na tereny niemal pierwotne, dołączając do swojej muzyki motywy o charakterze ludowym. W „Who is the Monkey in here” i „Dream about that Green Hill” wracamy jakby do korzeni, wyczuwając wyraźną afrykańską nutę. Nie mogło oczywiście też zabraknąć tej bliższej nam, zgoła słowiańskiej ludowości („The Wheels You Can’t Stop”) Większa swoboda i zwrot ku estetyce free jawi nam się w „Pirate’s Routine” czy też utworze tytułowym, gdzie muzycy pozwalają sobie na zrobienie nieco większego hałasu i zaserwowanie dźwięków nader siarczystych. Nie brakuje również miejsca na niewielkie, spowite pewną dozą psychodelii eksperymenty („Epilogue”, „Forest Creatures Night Ritual”). Chwile wytchnienia przychodzą za sprawą dużo przystępniejszych, niemal przebojowych wątków, jak choćby ten z „Rhytm of Life”. Pisząc w skrócie – roi się tu od wszelakich pomysłów, choć i spójności nie brak. Z jednej strony hołd dla dawniejszych kierunków jazzu, z drugiej zaś wszystko podane w wyjątkowo świeży sposób. Więcek w debiucie ukazuje się przede wszystkim jako zdolny i zaskakująco dojrzały kompozytor. Muzykę tu zawartą w większości przypadków potraktował nad wyraz studyjnie.
Muzyków z rzadka ponoszą emocje. Skupiają się przede wszystkim na hamowaniu własnego ego, pamiętając przy tym, że niedosyt często jest tą lepszą opcją. Niech zatem będzie to zachęta, by wybrać się na jeden z występów utalentowanego rybniczanina i jego bandu (występuje w różnych konfiguracjach) i na własne uszy uświadczyć jak przedstawione na krążku kompozycje nabierają nowego kształtu. „Another Raindrop” z całą pewnością nie doczeka się miana kanonu rodzimego jazzu, ale poczynania Kuby Więcka absolutnie warto śledzić. W głowie tegoż młodego jazzmana kłębi się wiele wspaniałych, nieoczywistych pomysłów. Niechaj swoje wizje rozwija w najlepsze, a solidny poziom wykonawstwa kontynuuje. Zaś kierunek nowego opiekuna Polish Jazz jak najbardziej popieram, albowiem w krew świeżą iść trzeba!
koniec
22 sierpnia 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Stara forma, nowa treść
Sebastian Chosiński

22 V 2018

Mats Gustafsson ani na moment nie zwalnia tempa. W tym roku zaserwował już swoim wielbicielom między innymi nową płytę tria Fire!, a kilka miesięcy później światło dzienne ujrzał premierowy materiał innej jego formacji – The Thing. I chociaż na albumie „Again” nie usłyszymy niczego, czego szwedzko-norweski skład nie prezentował już wcześniej, to i tak nie powinno zabraknąć chętnych, by po raz kolejny wybrać się w muzyczną podróż z sympatycznymi Skandynawami…

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Jeszcze więcej radości
Sebastian Chosiński

15 V 2018

Large Unit to najambitniejszy, orkiestrowy projekt, jaki sygnuje swoim nazwiskiem perkusista Paal Nilssen-Love. Wydawałoby się, że nic ambitniejszego Norweg wymyśleć już nie będzie w stanie. Tymczasem w ubiegłym roku postanowił powiększyć skład swego freejazzowego big bandu, przekształcając go tym samym w… Extra Large Unit. Nowe wcielenie formacji zadebiutowało właśnie albumem „More Fun, Please”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: …a w uszach wciąż jeszcze słychać krzyk!
Sebastian Chosiński

10 V 2018

Mogłoby się wydawać, że szwedzki saksofonista Mats Gustafsson nie jest nas już w stanie niczym zaskoczyć. Zaskakiwał przecież już tyle razy. Ale właśnie – nam się to tylko wydaje. Opublikowany w kwietniu tego roku minialbum „Sustain” niejednego wielbiciela skandynawskiego jazzmana wprawi w osłupienie. Jest on bowiem efektem jego artystycznej kolaboracji z francuskim triem (a może kwartetem?)… death- i blackmetalowym Chaos Echœs!

więcej »

Polecamy

Szwajcaria dla świata

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Szwajcaria dla świata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kapela ze wsi Szczecin
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Miałem 10 lat…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Podglądanie kochanków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pośpiewajmy razem w podróży
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Leży w zsypie pijany cieć Mieciek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bieszczadzcy metale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W oczekiwaniu na nową płytę Toola
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzień dobry, digliśmobry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jej kredo to harfa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.