Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 maja 2018
w Esensji w Esensjopedii

Boneshaker
‹Thinking Out Loud›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThinking Out Loud
Wykonawca / KompozytorBoneshaker
Data wydania15 sierpnia 2017
Wydawca Trost Records
NośnikCD
Czas trwania41:43
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Kent Kessler, Paal Nilssen-Love, Mars Williams
Utwory
CD1
1) Brain Freeze14:12
2) Puffy Fluffy06:01
3) Salty Fruity16:11
4) Wabi Sabi05:19
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Welocyped międzykontynentalny

Esensja.pl
Esensja.pl
O Boneshaker dotychczas nie pisaliśmy. Przez niedopatrzenie. Bo przecież nie dlatego, że ta amerykańsko-norweska formacja nie jest godna uwagi. Wręcz przeciwnie! Ze wszech miar warto przyjrzeć się bliżej jej twórczości. Okazją ku temu jest wydanie albumu „Thinking Out Loud” – trzeciej wspólnej produkcji saksofonisty Marsa Williamsa, kontrabasisty Kenta Kesslera oraz perkusisty Paala Nilssen-Love’a.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Welocyped międzykontynentalny

O Boneshaker dotychczas nie pisaliśmy. Przez niedopatrzenie. Bo przecież nie dlatego, że ta amerykańsko-norweska formacja nie jest godna uwagi. Wręcz przeciwnie! Ze wszech miar warto przyjrzeć się bliżej jej twórczości. Okazją ku temu jest wydanie albumu „Thinking Out Loud” – trzeciej wspólnej produkcji saksofonisty Marsa Williamsa, kontrabasisty Kenta Kesslera oraz perkusisty Paala Nilssen-Love’a.

Boneshaker
‹Thinking Out Loud›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThinking Out Loud
Wykonawca / KompozytorBoneshaker
Data wydania15 sierpnia 2017
Wydawca Trost Records
NośnikCD
Czas trwania41:43
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Kent Kessler, Paal Nilssen-Love, Mars Williams
Utwory
CD1
1) Brain Freeze14:12
2) Puffy Fluffy06:01
3) Salty Fruity16:11
4) Wabi Sabi05:19
Wyszukaj / Kup
Wielbiciele norweskiego bębniarza mają ostatnio używanie. W ciągu zaledwie kilku tygodni do sprzedaży trafiły cztery albumy z jego udziałem. Omawiane już na naszych łamach nowe produkcje The Thing („Baby Talk”) i Arashi („Trost Live Series”) oraz – czekające ciągle w kolejce – wydawnictwo prowadzonej przez niego orkiestry Large Unit („Fluku”). Czwartym tytułem jest trzeci w dyskografii krążek supergrupy Boneshaker, w której – na scenie i w studiu – towarzyszą mu dwaj amerykańscy instrumentaliści: saksofonista i klarnecista Mars Williams, znany z szeregów Switchback („Switchback”, „Live in Ukraine”) i Audio One („What Thomas Bernhard Saw”), oraz kontrabasista Kent Kessler, podpora DKV Trio („Schl8hof”, „Collider”). Mars i Kent pracowali ze sobą już wielokrotnie, chociażby wspomagając Michaela Zeranga w realizacji rewelacyjnych albumów „Hash Eaters & Peacekeepers” i „Songs from the Big Book of Love”.
Jak więc widać, mamy do czynienia z artystami z najwyższej półki. Których nazwiska są wystarczającą gwarancją jakości. Trio Boneshaker (nazwa oznacza najstarszy model welocypedu) powołali do życia w 2011 roku; w kolejnym wydali „debiutancki” longplay – zatytułowany po prostu „Boneshaker”. Po kolejnych dwóch latach światło dzienne ujrzała natomiast płyta „Unusual Words”. Na trzecią wielbiciele grupy musieli poczekać nieco dłużej. Pojawiła się dopiero w połowie września tego roku nakładem wiedeńskiej wytwórni Trost Records. Dlaczego na „Thinking Out Loud” musieliśmy czekać aż trzy lata? Raczej nie dlatego, że panowie mieli serdecznie dość swego towarzystwa. Są po prostu artystami bardzo „zabieganymi”, zaangażowanymi w wiele projektów. Znalezienie wolnego terminu w kalendarzu nierzadko graniczy z cudem. Najważniejsze jednak, że w końcu się udało – i że owocem ich spotkania okazał się materiał tak udany.
„Thinking Out Loud” trwa dokładnie tyle, ile powinien – niespełna czterdzieści dwie minuty. Wystarczy, aby się rozemocjonować, ale nie popaść w znużenie. Żeby się rozsmakować, lecz nie poczuć przesytu. Początek – w postaci „Brain Freeze” – jest zaskakująco stonowany i lekki. Po perkusyjnym wstępie Nilssen-Love’a, do którego z czasem dołącza Kessler, jako ostatni odzywa się saksofon Williamsa – delikatny, zwiewny, ba! można by nawet rzec, że… radosny. To oczywiście służy odpowiedniemu budowaniu napięcia. Mars bowiem sukcesywnie rozkręca się, przy okazji z coraz większą mocą oddając się improwizacji. O dziwo, sekcja rytmiczna pozostaje nieco w tyle, jak Kent i Paal postanowili powściągać zapędy kolegi. Ten kontrast też ma swój urok. Zwłaszcza gdy w pewnym momencie saksofon milknie, a z głośników rozlegają się jedynie hipnotyczne dźwięki kontrabasu. Uroczy początek płyty, co – podkreślmy – w przypadku produkcji stricte freejazzowych nie zdarza się często.
W drugim w kolejności „Puffy Fluffy” grupa wskakuje już na właściwe sobie tory – od pierwszych sekund jest bowiem bardzo energetycznie i żywiołowo. To już najklasyczniejszy free jazz z szalejącym saksofonem na pierwszym planie. I to szalejącym dosłownie. Williams daje z siebie wszystko do tego stopnia, że dociera do granicy „krzyku”, bywa że „krztusi się” (cudzysłów uzasadniony, ponieważ uwaga dotyczy w rzeczywistości nie samego muzyka, ale dźwięków wydawanych przez jego instrument), po czym… pada wycieńczony. Jak szaman po odprawieniu psychodelicznego misterium. „Salty Fruity” – dla odmiany – zaczyna się łagodnie. Flet i klarnet naśladują szum wiatru, świadomie schodząc na dalszy plan; na tym tle wybija się natomiast solowa partia kontrabasu, na którym Kessler gra – dla większego efektu – smyczkiem. W części końcowej stery ponownie przejmuje Williams, który stara się połączyć wątki pojawiające się w poprzednich kompozycjach, sięgając raz po motyw zwiewny i radosny, to znów nieokrzesanie dynamiczny.
Ostatni fragment płyty ma przede wszystkim wyciszyć emocje i ukoić rozdygotane nerwy. Tytuł – „Wabi Sabi” – mógłby świadczyć, że mamy do czynienia z dość frywolnym tematem o zabarwieniu orientalnym; w rzeczywistości zgadza się tylko to drugie. Zamiast frywolności dominuje zamyślenie, z czasem przeradzające się w typową freejazzową improwizację. Czterdzieści minut szybko mija. Ale warto po jednym przesłuchaniu „Thinking Out Loud” dać sobie od tego albumu trochę odpocząć i wrócić do niego po kilku dniach. A potem zrobić sobie podobną przerwę jeszcze raz. Nie dlatego, że to płyta męcząca, ale bardzo intensywna i skrząca się barwami. Taka muzyka zyskuje, gdy dawkujemy ją sobie oszczędnie. Pomiędzy można natomiast sięgnąć – dla porównania – po inne produkcje Williamsa, Kesslera i Nilssen-Love’a, aby dostrzec, jak różnorodna w swej jednorodności – co wcale nie stoi ze sobą w sprzeczności – może być ich muzyka. I jak skutecznie przenoszą oni doświadczenia zdobywane w innych projektach na grunt Boneshaker.
koniec
2 listopada 2017
Skład:
Mars Williams – instrumenty dęte, zabawki
Kent Kessler – kontrabas
Paal Nilssen-Love – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Jeszcze więcej radości
Sebastian Chosiński

15 V 2018

Large Unit to najambitniejszy, orkiestrowy projekt, jaki sygnuje swoim nazwiskiem perkusista Paal Nilssen-Love. Wydawałoby się, że nic ambitniejszego Norweg wymyśleć już nie będzie w stanie. Tymczasem w ubiegłym roku postanowił powiększyć skład swego freejazzowego big bandu, przekształcając go tym samym w… Extra Large Unit. Nowe wcielenie formacji zadebiutowało właśnie albumem „More Fun, Please”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: …a w uszach wciąż jeszcze słychać krzyk!
Sebastian Chosiński

10 V 2018

Mogłoby się wydawać, że szwedzki saksofonista Mats Gustafsson nie jest nas już w stanie niczym zaskoczyć. Zaskakiwał przecież już tyle razy. Ale właśnie – nam się to tylko wydaje. Opublikowany w kwietniu tego roku minialbum „Sustain” niejednego wielbiciela skandynawskiego jazzmana wprawi w osłupienie. Jest on bowiem efektem jego artystycznej kolaboracji z francuskim triem (a może kwartetem?)… death- i blackmetalowym Chaos Echœs!

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Słuchać po zmroku! Przy otwartym oknie
Sebastian Chosiński

8 V 2018

Ostatnimi czasy muzycy Tusmørke bywają zadziwiająco regularni. Co roku wydają nową płytę. Ba! w ubiegłym światło dzienne ujrzały nawet dwa albumy sygnowane przez Norwegów (jeden wprawdzie zawierał muzykę dla dzieci, ale zawsze to kolejny punkt w dyskografii). Norma na ten rok też została już wyrobiona. A to za sprawą kolejnego nadzwyczaj udanego longplaya – „Fjernsyn i farver”.

więcej »

Polecamy

Szwajcaria dla świata

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Szwajcaria dla świata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kapela ze wsi Szczecin
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Miałem 10 lat…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Podglądanie kochanków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pośpiewajmy razem w podróży
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Leży w zsypie pijany cieć Mieciek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bieszczadzcy metale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W oczekiwaniu na nową płytę Toola
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzień dobry, digliśmobry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jej kredo to harfa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.