Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Ken Vandermark
‹Momentum 2 & 3›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMomentum 2 & 3
Wykonawca / KompozytorKen Vandermark
Data wydania11 grudnia 2017
Wydawca Audiographic Records
NośnikCD
Czas trwania94:45
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Ken Vandermark, Nate Wooley, C. Spencer Yeh, Christof Kurzmann, Jasper Stadhouders, Tim Daisy, Mars Williams, Lou Mallozzi, Nick Macri, Tim Barnes
Utwory
CD1
1) Brüllt – Part 105:31
2) Brüllt – Part 202:27
3) Brüllt – Part 305:37
4) Brüllt – Part 405:22
5) Brüllt – Part 508:55
6) Brüllt – Part 604:05
7) Brüllt – Part 703:48
8) Brüllt – Part 815:54
9) Brüllt – Part 905:56
10) Brüllt – Part 1004:05
CD2
1) Monster Roster – Part 117:07
2) Monster Roster – Part 215:58
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Niezobowiązujące związki artystyczne
[Ken Vandermark „Momentum 2 & 3” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Momentum” to kolejny projekt w dyskografii amerykańskiego saksofonisty freejazzowego Kena Vandermarka. O tyle jednak, jak się zdaje, nietypowy, że za każdym razem realizowany w zupełnie innym składzie osobowym. Żaden z muzyków – poza liderem oczywiście – obecnych na wydanych właśnie w jednym boksie dwóch płytach „Momentum 2 & 3” (i wcześniejszym) nie powtarza się.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Niezobowiązujące związki artystyczne
[Ken Vandermark „Momentum 2 & 3” - recenzja]

„Momentum” to kolejny projekt w dyskografii amerykańskiego saksofonisty freejazzowego Kena Vandermarka. O tyle jednak, jak się zdaje, nietypowy, że za każdym razem realizowany w zupełnie innym składzie osobowym. Żaden z muzyków – poza liderem oczywiście – obecnych na wydanych właśnie w jednym boksie dwóch płytach „Momentum 2 & 3” (i wcześniejszym) nie powtarza się.

Ken Vandermark
‹Momentum 2 & 3›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMomentum 2 & 3
Wykonawca / KompozytorKen Vandermark
Data wydania11 grudnia 2017
Wydawca Audiographic Records
NośnikCD
Czas trwania94:45
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Ken Vandermark, Nate Wooley, C. Spencer Yeh, Christof Kurzmann, Jasper Stadhouders, Tim Daisy, Mars Williams, Lou Mallozzi, Nick Macri, Tim Barnes
Utwory
CD1
1) Brüllt – Part 105:31
2) Brüllt – Part 202:27
3) Brüllt – Part 305:37
4) Brüllt – Part 405:22
5) Brüllt – Part 508:55
6) Brüllt – Part 604:05
7) Brüllt – Part 703:48
8) Brüllt – Part 815:54
9) Brüllt – Part 905:56
10) Brüllt – Part 1004:05
CD2
1) Monster Roster – Part 117:07
2) Monster Roster – Part 215:58
Wyszukaj / Kup
Projekt „Momentum” narodził się w styczniu 2016 roku, kiedy to Ken Vandermark na zaproszenie właściciela wytwórni Tzadik Records wybrał się do Stone na przedmieściach Nowego Jorku, do należącej do Johna Zorna posiadłości, będącej wypadkową miejsca do prób, studia nagraniowego i klubu koncertowego. Przebywał tam – wraz ze swoimi gośćmi – przez kilka dni. Nie po to jednak, by odpoczywać, ale ciężko pracować. Efektem tego artystycznego wojażu stał się sześciopłytowy box, który zamykał nagrany do spółki z puzonistą Steve’em Swellem, kontrabasistą Williamem Parkerem oraz perkusistą Paalem Nilssen-Love’em album zatytułowany „Momentum 1: Stone”. Wtedy mogło się wydawać, że to jednorazowy „wybryk” artysty znanego z generowania wciąż nowych muzycznych bytów, których żywot jest niekiedy bardzo krótki. Ale, jak się okazuje, nie tym razem. W połowie grudnia tego roku ukazał się bowiem (nakładem należącej do Vandermarka firmy Audiographic Records) dwupłytowy zestaw „Momentum 2 & 3”.
Co ciekawe, przyglądając się składom muzyków biorących udział w kolejnych sesjach, można zauważyć, że za każdym razem lider korzystał z usług innych artystów. W tym kontekście dużo bardziej zrozumiały zdaje się ogólny szyld projektu, to jest „Momentum”. Druga odsłona serii – z niemieckim podtytułem „Brüllt” (co oznacza wrzask) – zarejestrowana została w sekstecie. W studiu Welcome to 1979 w Nashville (tak, chodzi o światową stolicę country) 9 kwietnia 2016 roku Vandermarkowi towarzyszyli: trębacz Nate Wooley („Argonautica”), perkusista Tim Daisy („What Thomas Bernhard Saw”), skrzypek i spec od elektroniki C. Spencer Yeh oraz dwaj kompani Kena z formacji Made to Break, czyli basista Jasper Stadhouders i odpowiedzialny za loopy Christof Kurzmann. Z ich pomocą Vandermark nagrał ponad sześćdziesiąt minut muzyki, którą ostatecznie zdecydował się podzielić na dziesięć części. Decyzja jak najbardziej zrozumiała, wszak ta godzina – mimo stylistycznego zróżnicowania – tworzy zamkniętą całość.
Komu można polecić „Brüllt”? Na pewno nie wielbicielom tradycyjnego jazzu, którzy oczekują od tej muzyki przede wszystkim nastroju i stonowanych improwizacji. Dużo bardziej odpowiednim adresatem będą na pewno wielbiciele free jazzu, chociaż i w ich przypadku wiele fragmentów płyty może wywołać palpitacje serca. Klasycznie freejazzowe, znaczone kapitalnymi dialogami saksofonów, klarnetu i trąbki, są jedynie cztery części opowieści (trzecia, piąta, szósta i dziewiąta); w kilku innych dęciaki również się pojawiają, ale nie grają już pierwszoplanowej roli, ustępując miejsca czy to perkusji (druga), czy też efektom elektronicznym (pierwsza, czwarta, siódma i dziesiąta). Te ostatnie dość skutecznie z kolei ciągną zespół w stronę awangardy i noise’u; w części ósmej natomiast pojawiają się generowane elektronicznie drony, z którymi sprzęga się partia skrzypiec. Odpowiadający za nią C. Spencer Yeh – Chińczyk rodem z Cincinnati – zaakcentował swoją obecność w jeszcze jeden sposób – udzielając się wokalnie.
Cztery miesiące później – 23 sierpnia 2016 roku – Vandermark zarejestrował drugą z płyt zestawu, której nadał podtytuł „Monster Roster”. Tym razem sesja odbyła się niemal w domu artysty, to znaczy w Experimental Sound Studio w Chicago, a towarzyszyli w niej Kenowi czterej muzycy. Doskonale znani mu saksofonista Mars Williams (między innymi The Blue Lights Michaela Zeranga, Boneshaker, Switchback) i kontrabasista Nick Macri (Audio One), odpowiadający za skrecze i różnego rodzaju efekty dźwiękowe Lou Mallozzi (na co dzień jeden z szefów chicagowskiego studia) oraz zajmujący się tworzeniem muzyki eksperymentalnej perkusista Tim Barnes. I ten skład jest znaczący; mówi bowiem sporo o tym, czego można się po albumie spodziewać – mieszanki free i awangardy, a więc w zasadzie tego samego, co na „Brüllt”, choć nieco w innym odcieniu. Czy tak jest naprawdę?
Odpowiadając najogólniej: tak. „Monster Roster” – także stanowiący zamkniętą całość – składa się z dwóch rozbudowanych kompozycji, w sumie trwających nieco ponad pół godziny (trochę szkoda, że aż tak krótko, zwłaszcza w porównaniu z poprzedniczką). Obie bardzo przypominają to, co Vandermark tworzy na co dzień, czyli klasyczne free, z wybijającymi się na plan pierwszy dęciakami (czy to grającymi unisono, czy też wchodzącymi pomiędzy sobą w znacznie bardziej zawiłe relacje), przez które tylko momentami przebijają się pozostałe instrumenty, zwłaszcza „zabawki” Williamsa i efekty Mallozziego. Ba! w części drugiej Ken i Mars pozwalają sobie nawet na nieco lżejszy ton, przechodząc od melodii skocznych i zadziornych do energetycznych improwizacji, które są w stanie przyprawić o szybsze bicie serca każdego wielbiciela DKV Trio czy solowych poczynań Vandermarka. Mallozzi nie ma tutaj tak dużo do powiedzenia, jak Kurzmann i Yeh na „Brüllt”, w efekcie „Monster Roster” jest – mimo wszystko – bardziej przystępne, choć szczypty awangardy i na tym wydawnictwie nie brakuje. Czy będą kolejne albumy z cyklu „Momentum”, przekonamy się zapewne niebawem. Jest to jednak bardzo prawdopodobne, wszak Ken lubi takie niezobowiązujące związki artystyczne.
koniec
21 grudnia 2017
Skład:

Momentum 2:
Ken Vandermark – saksofon tenorowy, saksofon barytonowy, klarnet kontrabasowy
Nate Wooley – trąbka
C. Spencer Yeh – skrzypce, głos, elektronika
Christof Kurzmann – loopy
Jasper Stadhouders – gitara basowa
Tim Daisy – perkusja

Momentum 3:
Ken Vandermark – saksofon tenorowy, saksofon barytonowy, klarnet kontrabasowy
Mars Williams – saksofony, zabawki
Lou Mallozzi – skrecze, mikrofony, mikser
Nick Macri – kontrabas
Tim Barnes – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: W mroku zrodzone…
Sebastian Chosiński

7 XII 2021

Biografia młodego duńskiego gitarzysty jazzowego Teisa Semeya jest równie fascynująca jak jego twórczość. Uporawszy się dzięki muzyce ze swoimi demonami, wyszedł na prostą i rozpoczął profesjonalną karierę, która za kilka lat powinna wynieść go na szczyty. Wydany w ubiegłym miesiącu trzeci solowy album artysty – „Mean Mean Machine” – jest kolejnym dowodem na jego nieprzeciętny talent kompozytorski i wykonawczą wirtuozerię.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Paryski spleen
Sebastian Chosiński

18 XI 2021

Nie znacie Alco Frisbass? Nie przejmujcie się tym. Ja też do niedawna ich nie znałem. Ale kiedy już poznałem – polubiłem. Jak pewnie powinni polubić to francuskie trio wszyscy, którzy gustują w rocku symfonicznym z lat 70. XX wieku. Jeżeli bowiem o ciarki na plecach przyprawiają Was wszechobecne w muzyce rockowej syntezatory – album „Le mystère du Gué Pucelle” okaże się stworzony wprost dla Was.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dobrzy rzemieślnicy z Mexico City
Sebastian Chosiński

16 XI 2021

Można odnieść wrażenie, że meksykański gitarzysta (i nie tylko) Carlos Bolivar to bardzo niespokojny duch. Co rusz tworzy nowe projekty, z którymi nagrywa kolejne płyty. Ten najnowszy to… Klochard – trochę (neo)progresywny, trochę metalowy, w najmniejszym stopniu krautrockowy. „Mundus est Domus” na kolana nikogo nie rzuci, ale zapewni czterdzieści minut ciekawej muzycznej podróży.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.