Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Goran Kajfeš Subtropic Arkestra
‹The Reason Why, Vol. 3›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Reason Why, Vol. 3
Wykonawca / KompozytorGoran Kajfeš Subtropic Arkestra
Data wydania3 listopada 2017
Wydawca Headspin Recordings
NośnikCD
Czas trwania52:08
Gatunekfolk, jazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Goran Kajfeš, Per „Ruskträsk” Johansson, Per „Texas” Johansson, Jonas Kulhammar, Reine Fiske, Robert Östlund, Jesper Nordenström, Johan Berthling, Johan Holmegard, Juan Romera
Utwory
CD1
1) Ibakish Tarekigne05:39
2) Trance Dance08:53
3) Le monde avait 5 ans05:42
4) I’m on My Way / Patch of Blue09:44
5) Ne rien voir, dire, entendre08:56
6) You Can Count on Me06:26
7) Sandy06:48
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Trylogia, która krzepi uszy (i serca zresztą też)
[Goran Kajfeš Subtropic Arkestra „The Reason Why, Vol. 3” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Przed siedmioma laty Goran Kajfeš pozazdrościł swoim kolegom po fachu (a przede wszystkim Martinowi Küchenowi) i postanowił założyć własny big band. Nazwał go Subtropic Arkestra. Że nie jest to jednorazowy projekt, dowodził tytuł debiutanckiej płyty – „The Reason Why, Vol. 1”. Trzy miesiące temu grupa świętowała wydanie trzeciego albumu z tej serii. Zgodnie z zapowiedziami lidera – ostatniego. Szkoda!

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Trylogia, która krzepi uszy (i serca zresztą też)
[Goran Kajfeš Subtropic Arkestra „The Reason Why, Vol. 3” - recenzja]

Przed siedmioma laty Goran Kajfeš pozazdrościł swoim kolegom po fachu (a przede wszystkim Martinowi Küchenowi) i postanowił założyć własny big band. Nazwał go Subtropic Arkestra. Że nie jest to jednorazowy projekt, dowodził tytuł debiutanckiej płyty – „The Reason Why, Vol. 1”. Trzy miesiące temu grupa świętowała wydanie trzeciego albumu z tej serii. Zgodnie z zapowiedziami lidera – ostatniego. Szkoda!

Goran Kajfeš Subtropic Arkestra
‹The Reason Why, Vol. 3›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Reason Why, Vol. 3
Wykonawca / KompozytorGoran Kajfeš Subtropic Arkestra
Data wydania3 listopada 2017
Wydawca Headspin Recordings
NośnikCD
Czas trwania52:08
Gatunekfolk, jazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Goran Kajfeš, Per „Ruskträsk” Johansson, Per „Texas” Johansson, Jonas Kulhammar, Reine Fiske, Robert Östlund, Jesper Nordenström, Johan Berthling, Johan Holmegard, Juan Romera
Utwory
CD1
1) Ibakish Tarekigne05:39
2) Trance Dance08:53
3) Le monde avait 5 ans05:42
4) I’m on My Way / Patch of Blue09:44
5) Ne rien voir, dire, entendre08:56
6) You Can Count on Me06:26
7) Sandy06:48
Wyszukaj / Kup
Goran Kajfeš jest Szwedem, choć jego ojciec Davor – pianista jazzowy – urodził się Chorwacji i tam też zaczynał muzyczną karierę. Nie podobało mu się jednak w kraju rządzonym dyktatorsko przez Josipa Broz Tito i kiedy nadarzyła się okazja, wybrał wolność w Skandynawii. Goran poszedł w jego ślady, zostając muzykiem, tyle że jako specjalność wybrał sobie inny instrument – trąbkę. W ciągu niemal dwudziestu lat, jakie minęły już od jego debiutu na profesjonalnej scenie, wziął udział w nagraniu kilkudziesięciu płyt – i to zarówno w zespołach, troszeczkę upraszczając, kameralnych (vide Nacka Forum, Oddjob, La La Lars, The Moon Ray Quintet), jak i big bandach kierowanych przez swoich kolegów po fachu (Szwedów Martina Küchena i Matsa Gustafssona, a ostatnio również Norwega Paala Nilssen-Love’a). Przed siedmioma laty przyszedł wreszcie taki moment, kiedy sam postanowił stworzyć „orkiestrę”. Tak narodziła się Subtropic Arkestra.
Założenie, jakie na samym początku działalności zespołu przyjął Kajfeš, było nietypowe – „orkiestra” ma mieć w swoim repertuarze jedynie przeróbki utworów innych wykonawców. I to bardzo konkretne, bo kojarzące się z world music bądź wprost pochodzące z krajów dla Europejczyka egzotycznych (jak Turcja, Brazylia czy państwa Kaukazu). Na kolejnych płytach skład formacji zmieniał się rzadko, choć za każdym razem pojawiał się nowy muzyk. Na zamykającym trylogię, wydanym w listopadzie ubiegłego roku, „The Reason Why, Vol. 3” jest nim saksofonista, klarnecista i oboista Per „Texas” Johansson, który jako czwarty wzmocnił sekcję dętą wcześniej tworzoną przez Gorana Kajfeša, Jonasa Kullhammara (Svenska Kaputt) oraz – niespokrewnionego z „Texasem” – Pera „Ruskträska” Johanssona. Poza nimi po raz kolejny usłyszeć możemy również gitarzystów Reinego Fiske (Morte Macabre, Träd, Gräs och Stenar, Elephant9) i Roberta Östlunda, klawiszowca Jespera Nordenströma, kontrabasistę Johana Berthlinga (Time is a Mountain, Fire!) oraz bębniarza Johana Holmegarda (Dungen, Svenska Kaputt). Skład to znacznie więcej niż zacny.
Na „Vol. 3” – mającym bliźniaczą do swych poprzedników okładkę i ponownie logo wytwórni Headspin Recordings na obwolucie – znalazło się siedem kompozycji pochodzących z różnych lat i różnych państw. Początek jest prawdziwie afrykański. „Ibakish Tarekigne” Goran zaczerpnął z opublikowanej w 1977 roku w Etiopii płyty „Tche Belew” niejakiego Hailu Mergii i zespołu The Walias. Melodyjne, lekko kołyszące otwarcie może jednak zmylić – z biegiem czasu na plan pierwszy wybija się bowiem mocna, rockowa perkusja i starający się jej dorównać kontrabas elektryczny, wokół których oplata się energetyczne solo saksofonu. To jedynie wstęp do tego, co czeka nas później, kiedy do głosu dochodzi cała, grająca unisono, czteroosobowa sekcja dęta. Z Czarnego Lądu, chociaż tylko symbolicznie, pochodzi także „Trance Dance”, który to utwór skomponował i nagrał szwedzki saksofonista i pianista Christer Bothén (na longplayu „Trancedance” sprzed trzydziestu czterech lat). W nim etniczne rytmy (vide perkusjonalia) mieszają się z psychodelią (której elementy wprowadzają organy, fortepian elektryczny i syntezatory Nordenströma). Szansę zaistnienia otrzymuje także Fiske, którego partia zepchnięta jest jednak na plan drugi. Ale nic to, jego moment dopiero nadejdzie.
„Le monde avait 5 ans” wyszło spod ręki Francuza Bernarda Fèvre’a i pierwotnie pojawiło się na elektroniczno-ambientowej płycie „Cosmos 2043” z 1977 roku. Fèvre nie stronił jednak także od acid house’u i disco – i z taką właśnie materią musiał zmierzyć się Kajfeš. Oryginał został w znaczący sposób rozbudowany; dość powiedzieć, że wersja Subtropic Arkestra jest o trzy minuty dłuższa. Zachowała ona elektroniczny klimat, ale jednocześnie – dzięki wykorzystaniu fortepianu, fletu, saksofonów i trąbki – zdecydowanie zyskała na przestrzeni i aranżacyjnym bogactwie. Podobnie zresztą jak „I’m on My Way / Patch of Blue” z repertuaru psychodeliczno-funkowej grupy US69 (i ich jedynego krążka „Yesterdays Folks” sprzed prawie półwiecza). Tym razem Goran i jego kompani postanowili trochę poeksperymentować i poimprowizować, nie naruszając przy tym jednak podstawowej struktury utworu: są więc i psychodeliczna sekcja rytmiczna, i funkowo-soulowe organy. Dęciaki dochodzą do głosu dopiero pod koniec, najpierw uroczo się między sobą przekomarzając, a następnie do spółki z klawiszami delikatnie kołysząc. „Ne rien voir, dire, entendre” ponownie przenosi nas do Afryki. Jest to bowiem utwór autorstwa Clémenta Mêlomê, współtwórcy pochodzącego z Beninu, a powstałego pod koniec lat 60. XX wieku, big bandu T.P. Orchestre Poly-Rythmo.
Afrykańskie rytmy znów zostały tutaj, podobnie jak w przypadku „Ibakish Tarekigne”, odczytane na rockowo. Fiske stara się nawet kąsać swoją gitarą, stając się z czasem coraz bardziej niecierpliwy i podgryzając sekcję dętą. Nieco spokoju wnoszą natomiast kojące umysł i serce syntezatory – i ostatecznie to one odnoszą sukces. Im bliżej końca płyty, tym bliżej nam do czasów współczesnych (ten sam manewr Kajfeš zastosował także w przypadku „Vol. 2”). Numer przedostatni – „You Can Count on Me” – zaczerpnięty z repertuaru Panda Bear (z albumu „Tomboy” z 2010 roku) – to kołysanka, którą prawdopodobnie udałoby się uśpić dziecko do snu. Co jest chyba wystarczającą rekomendacją. Będąc dorosłym, nie warto jednak zasypiać, ponieważ można by wtedy przegapić – wieńczącą „Vol. 3” – „Sandy” Dana Snaitha (ukrywającego się pod pseudonimem Caribou). Od momentu gdy kompozycja ta ukazała się na płycie „Andorra”, minęło już dziesięć lat (z „groszami”). W tym czasie popadła ona w zapomnienie. Czemu zresztą trudno się dziwić. Kajfeš i Subtropic Arkestra tchnęli w nią nowe życie, przydając jej mocy i klimatu.
Gdy w finale „Sandy” wszystkie instrumenty milkną, a rytm powoli zamiera, warto mieć w pamięci to, co zapowiedział już wcześniej Goran Kajfeš – że „The Reason Why, Vol. 3” to ostatnia część serii. Wprawdzie nie robi się od tego cieplej na sercu, ale za to pojawia się kolejny pretekst, by po dotarciu do ostatniej nuty, zacząć słuchać płyty od nowa. A potem wrócić do „Vol. 1” (2013) i – zdecydowanie najlepszego z całej trylogii – „Vol. 2”. Nie ma co rozpaczać także z tego powodu, że Szwed o chorwackich korzeniach na pewno nie osiądzie na laurach i jeszcze niejeden raz czymś pozytywnym nas zaskoczy. Czy będzie to kolejna w jego karierze „orkiestra”? Oby. Wszak zasmakował już w bigbandowym graniu, a wydaje się mało prawdopodobne, aby odtąd jedynie podporządkowywał się innym liderom, jak miało to miejsce w Angles 9, Fire! Orchestra czy Pan-Scan Ensemble.
koniec
6 lutego 2018
Skład:
Goran Kajfeš – trąbka, gitara elektryczna, syntezator, instrumenty perkusyjne
Per „Ruskträsk” Johansson – saksofon barytonowy, saksofon sopraninowy, klarnet basowy, flet, flet altowy
Per „Texas” Johansson – saksofon tenorowy, klarnet basowy, klarnet kontrabasowy, obój
Jonas Kulhammar – saksofon tenorowy, saksofon altowy, flet
Reine Fiske – gitara elektryczna, mellotron
Robert Östlund – gitara elektryczna
Jesper Nordenström – organy, fortepian elektryczny, fortepian preparowany, syntezatory, celesta
Johan Berthling – kontrabas elektryczny
Johan Holmegard – perkusja, instrumenty perkusyjne
Gościnnie:
Juan Romera – berimbau (5)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
Sebastian Chosiński

14 X 2021

Materiał opublikowany na „Saxesful Vol. II” przez trzy lata spoczywał w archiwum. Trębacz Piotr Schmidt zdecydował się upublicznić go latem tego roku, dedykując przy okazji swemu zmarłemu miesiąc wcześniej ojcu – postaci ważnej nie tylko, co oczywiste, dla samego artysty, ale całego polskiego jazzu. Podobnie jak w przypadku „Saxesful”, tu również słyszymy wspomagających Kwartet Schmidta wybitnych polskich saksofonistów.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tradycja jest warownym murem
Sebastian Chosiński

12 X 2021

Three Seasons, Siena Riot, Witchcraft – to zespoły, których nazwy nie są obce żadnemu wielbicielowi skandynawskiego hard rocka i metalu. To teraz wyobraźcie sobie, że z każdej z tych formacji wybieramy jednego muzyka i tworzymy z nich supertrio. Jak mogłoby się nazywać? Nie będzie Wooden Fields. A tytuł płyty? Żeby za dużo nie kombinować – taki sam!

więcej »

Ballady i impro-romanse
Sebastian Chosiński

7 X 2021

Choć swoje kolejne płyty trębacz Piotr Schmidt nagrywa pod szyldem Kwartetu, to jednak chętnie zaprasza do współpracy gości, za sprawą których zespół przeistacza się z cztero- w pięcioosobowy. Na „Dark Forecast" są to gitarzysta i saksofonista „sprowadzeni” z drugiej strony Atlantyku. Można podejrzewać, że za ich sprawą lider formacji będzie chciał dokonać – na razie ograniczonego z powodu pandemii – desantu na Amerykę Północną.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.