Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lipca 2018
w Esensji w Esensjopedii

Weserbergland
‹Sehr Kosmisch – Ganz Progisch›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSehr Kosmisch – Ganz Progisch
Wykonawca / KompozytorWeserbergland
Data wydania27 maja 2017
Wydawca Apollon Records: PROG
NośnikCD
Czas trwania46:23
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Gaute Storsve, Ketil Vestrum Einarsen, Mattias Olsson, Jacob Holm-Lupo, Einar Baldursson, Brynjar Dambo, Stephen James Bennett, Lars Fredrik Frøislie (Marxo Solinas), Roger Langvik, Lars Horntveth, Erik Johannessen, Tetsuroh Konishi
Utwory
CD1
1) Tanzen und Springen09:46
2) Das Trinklied vom Jammer der Erde15:44
3) Die Kunst der Fuge12:04
4) Tristrant08:49
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Kosmos (w pigułce) dla wybranych

Esensja.pl
Esensja.pl
Krautrock nie umarł! Choć zepchnięty na margines, przetrwał mimo wszystko do naszych czasów. Na dodatek przekroczył granice Niemiec. Bywa bowiem, że dzisiaj po inspiracje krautrockiem sięgają artyści z innych regionów Europy. Jak chociażby Skandynawowie – Norweg Ketil Vestrum Einarsen i Szwed Mattias Olsson – którzy powołali do życia projekt Weserbergland i w ubiegłym roku zadebiutowali albumem o wielce wymownym tytule „Sehr Kosmisch • Ganz Progisch”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Kosmos (w pigułce) dla wybranych

Krautrock nie umarł! Choć zepchnięty na margines, przetrwał mimo wszystko do naszych czasów. Na dodatek przekroczył granice Niemiec. Bywa bowiem, że dzisiaj po inspiracje krautrockiem sięgają artyści z innych regionów Europy. Jak chociażby Skandynawowie – Norweg Ketil Vestrum Einarsen i Szwed Mattias Olsson – którzy powołali do życia projekt Weserbergland i w ubiegłym roku zadebiutowali albumem o wielce wymownym tytule „Sehr Kosmisch • Ganz Progisch”.

Weserbergland
‹Sehr Kosmisch – Ganz Progisch›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSehr Kosmisch – Ganz Progisch
Wykonawca / KompozytorWeserbergland
Data wydania27 maja 2017
Wydawca Apollon Records: PROG
NośnikCD
Czas trwania46:23
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Gaute Storsve, Ketil Vestrum Einarsen, Mattias Olsson, Jacob Holm-Lupo, Einar Baldursson, Brynjar Dambo, Stephen James Bennett, Lars Fredrik Frøislie (Marxo Solinas), Roger Langvik, Lars Horntveth, Erik Johannessen, Tetsuroh Konishi
Utwory
CD1
1) Tanzen und Springen09:46
2) Das Trinklied vom Jammer der Erde15:44
3) Die Kunst der Fuge12:04
4) Tristrant08:49
Wyszukaj / Kup
Krautrock, którego początki sięgają przełomu lat 60. i 70. XX wieku, okazał się – z perspektywy czasu – najwartościowszym wkładem Niemiec (i uwaga ta dotyczy nade wszystko zachodniej części państwa) w rozwój światowego rocka. Chociaż od czasów, kiedy muzyka ta święciła największe triumfy minęło już ponad czterdzieści lat, wciąż pojawiają się formacje, które nawiązują do niej w swojej twórczości. Oddają tym sposobem hołd wielkim wykonawcom spod znaku krautu. W ubiegłym roku do tego grona dołączył norwesko-szwedzki projekt Weserbergland, którego nazwa oznacza Pogórze Wezerskie, czyli odnosi się do pasma niskich gór okalających dolinę rzeki Wezery, ciągnącej się od Dolnej Saksonii, przez Hesję, po Nadrenię Północną-Westfalię. I choć nazwa ta większości fanów rocka zapewne nic nie mówi, nazwiska jej liderów są znaczące. Za Weserbergland stoją bowiem głównie norweski flecista, klawiszowiec i gitarzysta Ketil Vestrum Einarsen (związany wcześniej z takimi zespołami, jak Jaga Jazzist, Anima Morte czy Wobbler) oraz szwedzki perkusista i perkusjonalista Mattias Olsson (mający w swoim curriculum vitae współpracę z Gösta Berlings Saga, Necromonkey oraz Änglagǻrd). Obaj panowie udzielali się natomiast w grupach Kaukasus i White Willow.
Pierwsze nagrania, jakie trafiły na debiut Weserbergland, Ketil i Mattias zarejestrowali już w 2010 roku. Traktowali je jednak niezobowiązująco, raczej jako odskocznię od głównych projektów, jakie w tym czasie mieli na uwadze. W efekcie wracali do nich z doskoku, od czasu do czasu prosząc o dogranie jakiejś ścieżki dźwiękowej zaprzyjaźnionego artystę. W efekcie prace nad materiałem ukończono dopiero przed trzema laty. A i tak musiał on jeszcze sporo poczekać na publikację. Album zatytułowany – adekwatnie do zawartości – „Sehr Kosmisch • Ganz Progisch” ukazał się bowiem dopiero w końcu maja 2017 roku, a uprzejmość tę uczyniła Einarsenowi i Olssonowi pochodząca z Bergen wytwórnia Apollon Records (a mówiąc precyzyjniej: jej specjalizujący się w rocku progresywnym sublabel). Poza Ketilem i Mattiasem na płycie usłyszeć można jeszcze dziesięciu muzyków, w tym tak znane postaci skandynawskiego rocka i jazzu, jak gitarzyści Gaute Storsve (własne trio, Sleepyard) i Einar Baldursson (Gösta Berlings Saga), klawiszowiec Lars Fredrik Frøislie (White Willow, Wobbler, Tusmørke), w końcu dwaj członkowie sekcji dętej Jaga Jazzist – saksofonista Lars Horntveth i puzonista Erik Johannessen. Do tego doszło jeszcze kilku muzyków sesyjnych, jak chociażby gitarzysta i basista Jacob Holm-Lupo, obsługujący syntezatory Brynjar Dambo oraz japoński trębacz Tetsuroh Konishi.
Ta liczna gromadka nigdy nie spotkała się razem w studiu. Każdy nagrywał tam, gdzie miał najbliżej, a więc w Norwegii, Szwecji, Anglii bądź Japonii. Na szczęście Einarsen i Olsson dokładnie wiedzieli, co chcą osiągnąć. Kiedy więc mieli już gotowy materiał w rękach, poddali go takiej obróbce, aby zaspokajał ich ambicje. Do czego zmierzali? Cel – po wysłuchaniu „Sehr Kosmisch • Ganz Progisch” – wydaje się oczywisty: za główne inspiracje posłużyły im kosmiczno-elektroniczno-psychodeliczne nagrania klasyków krautrocka spod znaku Manuela Göttschinga i Klausa Schulzego (realizowane pod różnymi szyldami: od Ash Ra Tempel, poprzez The Cosmic Jokers, Galactic Supermarket, Sternenmädchen, aż po Richarda Wahnfrieda). W sumie przygotowali cztery rozbudowane kompozycje, które idealnie wpisały się w niezwykły klimat lat 70. ubiegłego wieku. Choć po wstępie do otwierającego płytę „Tanzen und Springen” można mieć co do tego pewne wątpliwości. Utwór zaskakuje bowiem tanecznym (ale bez przesady) rytmem i potężną porcją syntezatorowej elektroniki. Na szczęście od czasu do czasu przez dźwięki syntetyczne przebijają się partie gitarowe. Pierwszą solówkę – progresywnie powłóczystą – gra Gaute Storsve, drugą – nie mniej przejmującą, lecz nie tak dynamiczną – Einar Baldursson. Pomiędzy nimi mamy natomiast do czynienia z prawdziwie kosmicznym krautrockiem, unikającym instrumentalnej wirtuozerii, stawiającym za to przede wszystkim na budowanie nastroju.
„Das Trinklied vom Jammer der Erde” to najdłuższy, prawie szesnastominutowy, fragment płyty. Nie ma się więc co dziwić, że w utworze tym Skandynawowie postanowili sobie nieco pohasać. Otwarcie jest posępnie syntezatorowe (z dominacją programowanej perkusji); dopiero kiedy do Einarsena dołącza grający na „żywych” bębnach Olsson, numer zyskuje – i to zdecydowanie – na dynamice. Choć do finału zmienia się to jeszcze parokrotnie. Kolejnymi punktami zwrotnymi są w tej kompozycji zagrane z wielkim wyczuciem, ale i rozmachem partie solowe – fletu (Ketil), gitary (Gaute), syntezatorów (ponownie Ketil) i po raz drugi gitary (znów Gaute). Jak więc widać, dzieje się tu sporo. Elektronika walczy o prymat z „żywymi” instrumentami. A kto wychodzi z tego boju zwycięsko? Słuchacze! Równie intrygująco bywa w „Die Kunst der Fuge”, w którym prym znów wiedzie Einarsen (wykorzystując organy, syntezatory, także bawiąc się samplami). Olsson z kolei skupia się na zagęszczaniu rytmu, a Storsve – na podrzucaniu wpadających w ucho gitarowych motywów. Jeśli jednak od nowo poznawanych zespołów oczekujecie przede wszystkim zaskoczenia, powinniście przygodę z Weserbergland zacząć od końca, to jest od wieńczącego „Sehr Kosmisch • Ganz Progisch” utworu „Tristrant”. Zaczyna się on na poły nowofalowo (syntezatory), na poły postpunkowo (bas plus elektroniczna perkusja), a dalej jest już tylko… ciekawiej. Dość powiedzieć, że w pewnym momencie do głosu dochodzą dęciaki – najpierw duet puzonu (Erik Johannessen) i trąbki (Tetsuroh Konishi), na finał zaś – saksofon (Lars Horntveth). Ta wycieczka do świata jazzu w niczym jednak nie psuje krautrockowej koncepcji całości. Co jest kolejnym dowodem na niezwykłe wyczucie liderów projektu.
Podsumowując: „Sehr Kosmisch • Ganz Progisch” to album dla wybranych. Nawet nie dla wszystkich wielbicieli rocka progresywnego. Ba! pewnie i nie wszyscy fani krautrocka poddadzą się jego czarowi. Ale jeśli nie przeszkadzały Wam muzyczne eksperymenty, a niekiedy wręcz – jak w przypadku The Cosmic Jokers – narkotyczne „odloty” Göttschinga i Schulzego sprzed ponad czterech dekad – macie szansę zachwycić się.
koniec
15 marca 2018
Skład:
Gaute Storsve – gitara elektryczna, gitara basowa (2,3,4)
Ketil Vestrum Einarsen – śpiew, flet, syntezatory, sample, programowanie, klarnet (1), fortepian elektryczny (1,2), organy (3), gitara elektryczna (4)
Mattias Olsson – perkusja, instrumenty perkusyjne, elektryczny sitar (2)
Gościnnie:
Jacob Holm-Lupo – gitara basowa (1), gitara elektryczna (1), programowanie (4)
Einar Baldursson – gitara elektryczna (1)
Brynjar Dambo – syntezatory (1)
Stephen James Bennett – fortepian (4), syntezatory (4)
Lars Fredrik Frøislie – syntezatory (4), klawinet (4)
Roger Langvik – efekty specjalne (4)
Lars Horntveth – saksofon (4)
Erik Johannessen – puzon (4)
Tetsuroh Konishi – trąbka (4)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Słuchaj i rozkoszuj się!
Sebastian Chosiński

19 VII 2018

Dwóch muzyków, których dzieli całe pokolenie, ale łączy wspólna wrażliwość i zamiłowanie do tworzenia pięknych melodii. Wydana jeszcze w 2017 roku płyta „Dark Morning” jest podsumowaniem ponad rocznej współpracy koncertowej trębacza Piotra Schmidta i pianisty Wojciecha Niedzieli. Zarazem jest to w ostatnich latach jeden z najbardziej wysmakowanych albumów, na których znajdą coś dla siebie i wielbiciele smooth jazzu, i miłośnicy improwizacji.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Marsz, marsz Dąbrowski!
Sebastian Chosiński

17 VII 2018

Od wielu już lat dzieli swoje artystyczne życie pomiędzy Polskę i Danię. Ciągłe podróże nie stoją mu jednak na przeszkodzie w twórczej aktywności. Można odnieść wrażenie, że jest dokładnie na odwrót. W ciągu dekady Tomasz Dąbrowski wziął bowiem udział w nagraniu kilkudziesięciu płyt. Najnowsza, zrealizowana pod szyldem Ad Hoc, nosi tytuł „Ninjazz”. Dlaczego taki? Bo w składzie grupy jest aż trzech Japończyków.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Czerwień widzę! Na jedno oko…
Sebastian Chosiński

12 VII 2018

Przestańmy narzekać na polską muzykę! Bo tak naprawdę wcale nie mamy czego się wstydzić. Należy tylko sięgnąć głębiej, trochę poskrobać, zejść do podziemi. Bo właśnie tam znaleźć można to, co najwartościowsze. Jak na przykład gdyński kwartet Lonker See, który w tym roku wydał album śmiało mogący stawać w szranki z najwybitniejszymi dziełami europejskiego i światowego free-jazzu i post-rocka. Ciekawi jesteście tytułu tego wydawnictwa? „One Eye Sees Red”.

więcej »

Polecamy

Zamienię szyszynkę na szyszkę

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Zamienię szyszynkę na szyszkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Urodzony by być Muppetem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Punkowe Kocmołuchy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Muzykoterapia na narodowe traumy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z Kuśki wzięte
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tata z pasją
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szyku, szyku… feel good… szyku, szyku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W ogrodzie na tyłach domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szalony świat smutnego clowna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szwajcaria dla świata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.