Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Frode Gjerstad Trio, Steve Swell
‹Bop Stop›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBop Stop
Wykonawca / KompozytorFrode Gjerstad Trio, Steve Swell
Data wydania16 marca 2018
Wydawca Clean Feed
NośnikCD
Czas trwania52:23
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Frode Gjerstad, Steve Swell, Jon Rune Strøm, Paal Nilssen-Love
Utwory
BR1
1) Bop Stop18:06
2) Stop Bop09:51
3) Pop Bop16:01
4) Post Stop08:25
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Czerwone dla bopu, zielone dla free

Esensja.pl
Esensja.pl
Dwaj wielcy mistrzowie – norweski saksofonista Frode Gjerstad i amerykański puzonista Steve Swell – oraz dwaj młodsi od nich o pokolenie, ale nie mniej doświadczeni, przedstawiciele skandynawskiej sceny freejazzowej: kontrabasista Jon Rune Strøm i perkusista Paal Nilssen-Love. Tak wyglądał skład zespołu, który przed miesiącem wydał płytę zatytułowaną „Bop Stop”. Wydawnictwo w sam raz dla wielbicieli jazzu improwizowanego!

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Czerwone dla bopu, zielone dla free

Dwaj wielcy mistrzowie – norweski saksofonista Frode Gjerstad i amerykański puzonista Steve Swell – oraz dwaj młodsi od nich o pokolenie, ale nie mniej doświadczeni, przedstawiciele skandynawskiej sceny freejazzowej: kontrabasista Jon Rune Strøm i perkusista Paal Nilssen-Love. Tak wyglądał skład zespołu, który przed miesiącem wydał płytę zatytułowaną „Bop Stop”. Wydawnictwo w sam raz dla wielbicieli jazzu improwizowanego!

Frode Gjerstad Trio, Steve Swell
‹Bop Stop›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBop Stop
Wykonawca / KompozytorFrode Gjerstad Trio, Steve Swell
Data wydania16 marca 2018
Wydawca Clean Feed
NośnikCD
Czas trwania52:23
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Frode Gjerstad, Steve Swell, Jon Rune Strøm, Paal Nilssen-Love
Utwory
BR1
1) Bop Stop18:06
2) Stop Bop09:51
3) Pop Bop16:01
4) Post Stop08:25
Wyszukaj / Kup
Można odnieść wrażenie, że granie (free-)jazzu doskonale konserwuje. Przykładów na to mamy w historii współczesnej muzyki aż nadto. Kolejnym jest – i to bez najmniejszych wątpliwości – norweski saksofonista Frode Gjerstad, który mimo siedemdziesięciu lat na karku, wciąż jest niezwykle aktywnym twórcą. Angażuje się w wiele projektów, spośród których najprawdopodobniej najbardziej cenionym jest funkcjonujące od ponad dwóch dekad Trio. Obecnie, obok lidera, tworzą je dwaj młodsi od niego o pokolenie jego rodacy: kontrabasista Jon Rune Strøm (Universal Indians, All Inluded, Friends & Neighbors, Roligheten) oraz perkusista Paal Nilssen-Love (The Thing, Arashi, Ballister, Lean Left, Boneshaker, Large Unit). Gdy jednak nudzi im się ascetyczna, ale wcale nie minimalistyczna, formuła tercetu (vide albumy „Russian Standard” czy „Steam in the Casa”), chętnie zapraszają oni do współpracy innych muzyków, jak chociażby – młodszego od Gjerstada zaledwie o sześć lat – amerykańskiego puzonistę Steve’a Swella.
Na co stać tę akurat czwórkę, dokumentowała już nagrana w listopadzie 2014 roku płyta „At Constellation”. Mając ją w pamięci, można było z radości zaciskać ręce, dowiedziawszy się, że Frode postanowił po raz kolejny pojawić się na jednej scenie ze Steve’em. Do tego spotkania na szczycie doszło 17 września ubiegłego roku, tym po drugiej stronie Atlantyku, a mówiąc dokładniej: w klubie muzycznym Bop Stop w miejscowości Cleveland (w stanie Ohio). Sześć miesięcy później zarejestrowany wówczas materiał wydany został na albumie opublikowanym przez lizbońską wytwórnię Clean Feed. Czy artyści długo zastanawiali się nad tytułem krążka, nic nam nie wiadomo, ale ostatecznie zdecydowali się na wybór najbardziej oczywisty – wykorzystali po prostu nazwę miejsca, w jakim koncert się odbył. Okazało się to o tyle trafione, że szyld ten można interpretować na różne sposoby, przydając mu także znaczenia symbolicznego, nawiązującego do hard i post-bopu, czyli stylów dominujących w światowym jazzie od końca lat 50. XX wieku przez całą następną dekadę. Stylów, które w pewnym sensie zdekomponował – hołubiony przez Gjerstada i Swella – free jazz.
„Bop Stop” to rozbudowana do ponad pięćdziesięciu minut improwizacja, którą muzycy podzielili na cztery fragmenty. Że powinniśmy traktować je jako kolejne rozdziały większej całości, świadczą chociażby ich tytuły, będące wariacjami wspomnianej już nazwy clevelandzkiego klubu. Cała podróż zaczyna się od wielkiego ukłonu Frodego wobec swoich towarzyszy. Dość powiedzieć, że pierwsze dźwięki płyną ze sceny dzięki kontrabasiście, do które wkrótce dołącza bębniarz i puzonista. Gjerstad, jak na kulturalnego gospodarza przystało, zabiera głos ostatni, z miejsca wdając się jednak w dyskusję z najważniejszym gościem wieczoru, czyli Swellem. To pierwszy, ale oczywiście wcale nie ostatni dialog saksofonu z puzonem. Będą one powracać – z różnym natężeniem – do ostatniej minuty koncertu. Ale o to przecież chodziło Norwegowi, gdy z sympatią uśmiechał się do Amerykanina, namawiając go do kolejnego wspólnego występu ze swoim Triem. Trochę tylko można żałować, że tym razem Frode nie zdecydował się sięgnąć po swój drugi sztandarowy instrument, czyli klarnet.
Trzy lata wcześniej Gjerstad wykorzystał go z powodzeniem, nagrywając „At Constellation” (2015), dzięki czemu muzyka grupy zyskała na aranżacyjnym bogactwie i brzmieniu. Ale to w sumie tylko szukanie „dziury w całym”, bo i bez tego „Bop Stop” to całkiem przyzwoita porcja ekscytującego free jazzu. Jak to często w tej muzyce bywa, Norwegowie i Amerykanin umiejętnie żonglują nastrojami. Kolejne improwizacje budują na podobnych schematach: zaczynają w miarę spokojnie, z czasem podkręcają tempo, doprowadzając do przesilenia, po którym ponownie wyciszają emocje. Jeśli utwór jest wystarczająco długi – tutaj zdarza się to dwukrotnie, w przypadku „Bop Stop” i „Pop Bop” – powtarzają to dwukrotnie. Stwierdzi ktoś, że takie podejście do materii muzycznej musi zaowocować nudą i przewidywalnością. Owszem, byłoby tak zapewne w przypadku każdego innego gatunku, ale tutaj mamy przecież do czynienia z pełną swobodą twórczą. Nic dwa razy się nie zdarza. Ani Gjerstad, ani Swell nie wracają do raz wykorzystanych już motywów.
Wchodząc ze sobą w dialog, Frode i Steve starają się grać przede wszystkim intuicyjnie. Bywa, że podrzucają sobie wzajemnie wątki, ale niekiedy też „podgryzają” się i przekomarzają. Nie są jednak artystycznymi narcyzami, dając od czasu do czasu wykazać się swoim akompaniatorom. Wszak i Strøm, i Nilssen-Love to jazzmani wielkiego formatu. W „Bop Stop” dane jest zagrać solówkę drugiemu z nich, w „Pop Bop” mamy natomiast do czynienia z kilkuminutowym duetem kontrabasu i perkusji, w trakcie którego Jon Rune sięga nawet po smyczek. Jak ważnymi są oni aktorami na scenie, przekona się każdy, kto choć odrobinę wytęży słuch i przedrze się przez partie dęciaków, aby dotrzeć do rytmicznego serca kompozycji. Paal ma bardzo charakterystyczny styl, stara się maksymalnie zagęszczać rytm (co sprawia, że bez najmniejszych problemów poradziłby sobie również jako perkusista rockowy bądź metalowy), z kolei Strøm stawia na budowanie nastroju. O dziwo, te dwa odmienne podejścia udaje im się idealnie scalać, tworząc jedną z najoryginalniejszych sekcji w światku freejazzowym. Na dodatek, chociaż nie brakuje im ambicji (prowadzą przecież własne zespoły), nie mają najmniejszych problemów z podporządkowaniem się innym liderom. Na czym zyskują wszyscy, włącznie ze słuchaczami.
koniec
17 kwietnia 2018
Skład:
Frode Gjerstad – saksofon altowy
Steve Swell – puzon
Jon Rune Strøm – kontrabas
Paal Nilssen-Love – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mrok w afrykańskim słońcu
Sebastian Chosiński

13 XII 2018

„Radio Tree” międzynarodowego (choć z dominującym elementem polskim) projektu Owls Are Not to kolejna, po albumie Tonga Boys, propozycja z katalogu warszawskiej niezależnej wytwórni 1000Hz. Tym razem stoi za nią szef firmy – Piotr Cichocki, który do współpracy zaprosił artystów z Malawi, Tanzanii i Japonii. Robi wrażenie, prawda?

więcej »

Mrowienie w czaszce
Sebastian Chosiński

11 XII 2018

Wiecie, gdzie dokładnie leży Malawi? Znacie jakieś zespoły muzyczne pochodzące z tego kraju? Jeżeli nie, właśnie nadarza się okazja, aby ten stan rzeczy (czy też raczej niewiedzy) zmienić. Wszystko za sprawą niezależnej warszawskiej wytwórni płytowej 1000Hz, która w październiku wydała dwie nowe płyty, na których pojawiają się artyści malawijscy: „Vindodo” grupy Tonga Boys i „Radio Tree” międzynarodowego projektu Owls Are Not. Dzisiaj piszemy o pierwszej z nich.

więcej »

Na polu walki… o przyszłość
Sebastian Chosiński

20 XI 2018

W Polsce nigdy nie brakowało utalentowanych młodych jazzmanów, ale w ostatnich latach można odnieść wrażenie, że przeszli oni do zmasowanego ataku. Głównie dlatego, że pojawiło się na rodzimym rynku kilka wytwórni, w tym SJRecords, które regularnie dostarczają płyty debiutantów. I chociaż gitarzysta Dawid Kostka debiutantem nie jest, to jednak album „Progression” jest jego pierwszym dziełem studyjnym.

więcej »

Polecamy

Życie o świcie

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Następny krok do raju
— Sebastian Chosiński

Prorok we własnym kraju
— Sebastian Chosiński

Ku czci i pamięci
— Sebastian Chosiński

Gdyby Coltrane kochał krautrock…
— Sebastian Chosiński

Niech płyną dźwięki, które płynąć mają
— Sebastian Chosiński

Paryski delfin na dworze Zeuhla
— Sebastian Chosiński

Pod wulkanem
— Sebastian Chosiński

Jazz wśród hut i stalowni
— Sebastian Chosiński

Powroty z gatunku pożądanych
— Sebastian Chosiński

Rockowa forma, jazzowa treść
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.