Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Acid Mothers Temple & The Melting Paraiso U.F.O.
‹Wandering the Outer Space›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWandering the Outer Space
Wykonawca / KompozytorAcid Mothers Temple & The Melting Paraiso U.F.O.
Data wydania17 listopada 2017
Wydawca Buh Records
NośnikCD
Czas trwania42:27
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Makoto Kawabata, Mitsuru/Mitsuko Tabata, Hiroshi Higashi, Takashi (S/T / Wolf) Uchida, Nani Satoshima, Tomko (Cotton Casino) Kajino, Tsu Jyonson
Utwory
CD1
1) Anthem of the Outer Space15:42
2) The Targeted Planet08:26
3) Forsaken Moonman11:22
4) Golgotha 13 chaise électrique06:58
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: (Nie)Bezpieczeństwo z przestrzeni kosmicznej
[Acid Mothers Temple & The Melting Paraiso U.F.O. „Wandering the Outer Space” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeżeli któregoś roku nie ukaże się nowa płyta (albo nawet dwie… lub najlepiej trzy) psychodelicznej formacji Acid Mothers Temple, będzie to oznaczało tylko jedno – że nastąpił koniec świata. Artystyczna aktywność Makoto Kawabaty jest bowiem czymś tak oczywistym, jak kulistość Ziemi czy nieuchronność zapłacenia podatków. Ubiegły rok kalendarzowy muzyk z Kraju Kwitnącej Wiśni zamknął albumem „Wandering the Outer Space”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: (Nie)Bezpieczeństwo z przestrzeni kosmicznej
[Acid Mothers Temple & The Melting Paraiso U.F.O. „Wandering the Outer Space” - recenzja]

Jeżeli któregoś roku nie ukaże się nowa płyta (albo nawet dwie… lub najlepiej trzy) psychodelicznej formacji Acid Mothers Temple, będzie to oznaczało tylko jedno – że nastąpił koniec świata. Artystyczna aktywność Makoto Kawabaty jest bowiem czymś tak oczywistym, jak kulistość Ziemi czy nieuchronność zapłacenia podatków. Ubiegły rok kalendarzowy muzyk z Kraju Kwitnącej Wiśni zamknął albumem „Wandering the Outer Space”.

Acid Mothers Temple & The Melting Paraiso U.F.O.
‹Wandering the Outer Space›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWandering the Outer Space
Wykonawca / KompozytorAcid Mothers Temple & The Melting Paraiso U.F.O.
Data wydania17 listopada 2017
Wydawca Buh Records
NośnikCD
Czas trwania42:27
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Makoto Kawabata, Mitsuru/Mitsuko Tabata, Hiroshi Higashi, Takashi (S/T / Wolf) Uchida, Nani Satoshima, Tomko (Cotton Casino) Kajino, Tsu Jyonson
Utwory
CD1
1) Anthem of the Outer Space15:42
2) The Targeted Planet08:26
3) Forsaken Moonman11:22
4) Golgotha 13 chaise électrique06:58
Wyszukaj / Kup
Formacja Acid Mothers Temple & The Melting Paraiso U.F.O. (bo często taką właśnie nazwą posługują się Japończycy) przeszła w ostatnich latach znaczący lifting składu. Obecnie obok liderującego jej od samego początku istnienia gitarzysty Makoto Kawabaty i klawiszowca Hiroshi Higashiego, który dołączył do zespołu pod koniec lat 90. ubiegłego wieku, tworzą ją: perkusista Nani Satoshima (od 2014), basista Takashi Uchida (od 2016) oraz wokalista i gitarzysta Tsu Jyonson (od 2018 roku). Wszystkich ich można usłyszeć na opublikowanym przed pięcioma miesiącami – nakładem peruwiańskiej (sic!) wytwórni Buh Records – płycie „Wandering the Outer Space”. Jyonson był wtedy jednak tylko gościem dogrywającym chórki; podobną funkcję pełnił Tomoko Kajino, który był etatowym członkiem Acid Mothers Temple od powstania w 1995 do 2004 roku, a ostatnimi laty jedynie okazjonalnie wspomaga swoich kolegów. Nie ma już natomiast w składzie gitarzysty Mitsuru Tabaty, który pożegnał się z Kawabatą w ubiegłym roku, jeszcze przed wydaniem „Wandering…”.
Jak więc widać, roszady personalne są stałym elementem biografii Acid Mothers Temple. Który jednak, na szczęście, w żaden sposób nie wpływa na jakość tworzonej przez zespół muzyki. Nie da się bowiem ukryć, że osobą, która od narodzin grupy nadaje jej kształt – jest Makoto Kawabata. Jak długo to on będzie kierował formacją, tak długo będzie ona jedną z najłatwiej rozpoznawalnych w psychodeliczno-spacerockowym światku. A że ma własny, niepowtarzalny styl, można przekonać się, porównując produkcje najstarsze z najświeższymi, jak chociażby „Black Magic Satori” (2013) czy „Wake to a New Dawn of Another Astro Era” (2016). Nad wszystkimi albumami Japończyków unosi się rebeliancki duch Hawkwind, bo też – co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości – to właśnie Brytyjczyków można ochrzcić mianem „ojców chrzestnych” Acid Mothers Temple. Chociaż nie mniej chętnie Kawabata czerpie inspiracje ze sceny krautrockowej czy też Canterbury.
Na „Wandering the Outer Space” nie ma nic, co mogłoby zaskoczyć wielbicieli zespołu z Kraju Kwitnącej Wiśni. To kolejna – można by rzec, że w stu procentach przewidywalna w swym szaleństwie (nie, nie ma w tym żadnej logicznej sprzeczności!) – płyta tokijczyków. Ktoś mógłby to uznać za przywarę; w przypadku Acid Mothers Temple jest to jednak przede wszystkim podstawowa zaleta. Nie oznacza to oczywiście, że Kawabata i jego kompani od lat grają ciągle – nuta w nutę – to samo. Takie stwierdzenie byłoby dla nich wyjątkowo krzywdzące. Na każdej płycie pojawia się bowiem jakiś element charakterystyczny, odróżniający ją od innych. W przypadku „Wandering…” są to głównie przewijające się w paru miejscach elementy free i awangardy. Idealnie zresztą wkomponowane w psychodeliczny i spacerockowy kościec. Bo przecież Makoto nie mógł sprawić swym fanom tak wielkiego zawodu, by odejść zbyt daleko od podstawowego stylu.
Tytuł kompozycji otwierającej płytę – „Anthem of the Outer Space” – mówi praktycznie wszystko. To trzyczęściowa spacerockowa suita, która jednak – i to największa jej wartość – wykracza poza ramy gatunku. W części pierwszej pojawiają się orientalizmy (i rozbrzmiewają dźwięki buzuki, na którym gra Kawabata), z czasem coraz bardziej przyćmiewane przez, dominujące w części drugiej, kosmiczne syntezatory. Ostatni kilkuminutowy fragment to natomiast implementacja freejazzowej improwizacji, w której rolę dęciaków przejmują sprzężona gitara i syntezator gitarowy, do psychodelicznej tkanki. Z ogromnego chaosu wyłania się zaskakująco radosna, niemal britpopowa melodia. Widać Makoto należy do tych Ziemian, którzy są przekonani, że w przestrzeni kosmicznej nie czyha na nas żadne niebezpieczeństwo. Chyba że finał „Hymnu…” służy jedynie uśpieniu czujności. Wszak początek „The Targeted Planet” trochę psuje to dobre samopoczucie. Awangardowej sekcji rytmicznej towarzyszy tu bowiem cała masa dziwnych dźwięków, spośród których syntezatory rodem z filmów science fiction sprzed czterech dekad wydają się najmniej eksperymentalne.
Ale i w dalszym ciągu kompozycji numer dwa nie brakuje zaskoczeń. Dość powiedzieć, że w pewnym momencie panowie z Acid Mothers Temple nawiązują stylistycznie do doom (majestat i moc) oraz sludge (powolne tempo) metalu. Nie zapominając przy tym jednak o swoich psychodelicznych korzeniach. Z kolei w „Forsaken Moonman” robią kolejną gatunkową woltę, sięgając po inspiracje ambientem, chociaż z biegiem czasu płynnie przechodzą do space i prog-rocka. W tym utworze daje też znać o sobie – chciałoby się zakrzyknąć: nareszcie! – Kawabata-gitarzysta. Dotąd raczej nie epatował swoimi wirtuozerskimi umiejętnościami. A przecież zdecydowanie ma czym pochwalić się w tej dziedzinie. Ostatni na „Wandering the Outer Space” utwór „Golgotha 13 chaise électrique” ma formalnie status bonusowego. I można to zrozumieć. Nie chodzi tylko o francuski tytuł, ale przede wszystkim o jego charakter i rockowy pazur. Nie jest to długa płyta. Ale jeżeli komuś mało ucztowania z Acid Mothers Temple, zawsze może sięgnąć po najnowsze wydawnictwo Japończyków – opublikowany w tych dniach album „Electric Dream Ecstasy”. Któremu też zapewne niebawem się przyjrzymy.
koniec
19 kwietnia 2018
Skład:
Makoto Kawabata – gitara elektryczna, syntezatory, organy, buzuki
Mitsuru Tabata – gitara elektryczna, syntezator gitarowy, głos
Hiroshi Higashi – syntezatory
Takashi Uchida (S/T / Wolf) – gitara basowa, taśma
Nani Satoshima – perkusja
Gościnnie:
Tomko Kajino (Cotton Casino) – głos
Tsu Jyonson – głos

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Ostatnia kompozycja, ale czy ostatnie słowo?
Sebastian Chosiński

3 XII 2019

Pamięć o zmarłym w marcu 2018 roku wybitnym polskim kompozytorze jazzowym Jerzym Milianie nie zaginie – tego możemy być pewni. Od lat dbają o to wydawnictwo GAD Records oraz Stowarzyszenie Jazz Poznań, któremu szefuje trębacz Maciej Fortuna. Właśnie opublikowało ono kolejny album z muzyką nieżyjącego wibrafonisty, zatytułowany – adekwatnie do zawartości – „Jerzy Milian. Ostatnia kompozycja”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Helwecki mrok w księżycowej nocy
Sebastian Chosiński

28 XI 2019

Żyjemy w dobrych czasach dla muzyki postrockowej, także tej o rodowodzie metalowym. Czego dowodzi między innymi pełnowymiarowy debiutancki album szwajcarskiego tria E-L-R, które w swej twórczości postanowiło połączyć wpływy japońskiego Mono, francuskiego Alcest, a nawet… islandzkiego Sólstafir. Wyszła z tego bardzo przejmująca płyta o skandynawskim – duńskim? norweskim? – tytule „Mænad”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Spacer dziką plażą w burzowej zatoce
Sebastian Chosiński

19 XI 2019

To okładka w prawdziwie zachodnim stylu! Takie wrażenie mogło towarzyszyć każdemu, kto czterdzieści lat temu po raz pierwszy zobaczył w sklepie piąty wydany w kraju album SBB – „Welcome”. Wszystko bowiem było w nim krojone pod europejską miarę – angielskie teksty, syntetyczne brzmienie, wreszcie nietypowy dla zespołu Józefa Skrzeka czas trwania kompozycji.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.