Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 października 2018
w Esensji w Esensjopedii

John Zorn
‹Insurrection›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInsurrection
Wykonawca / KompozytorJohn Zorn
Data wydania20 kwietnia 2018
Wydawca Tzadik
NośnikCD
Czas trwania46:23
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Julian Lage, Matt Hollenberg, Trevor Dunn, Kenny Grohowski, John Zorn
Utwory
CD1
1) The Recognitions03:39
2) Pulsations08:24
3) A Void04:47
4) Mason and Dixon05:03
5) Progeny02:50
6) The Journal of Albion Moonlight06:54
7) The Atrocity Exhibition04:43
8) The Unnameable03:09
9) Cat’s Cradle03:09
10) Nostromo03:45
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: John Zorn – dziewiąty pasażer Nostromo

Esensja.pl
Esensja.pl
To, że po sześciu wydanych płytach John Zorn postanowił zamknąć projekt Simulacrum, nie oznacza, że zdecydował się na zakończenie współpracy z tworzącymi go muzykami. Nic z tego! Gitarzysta Matt Hollenberg oraz perkusista Kenny Grohowski zostali zaproszeni do nagrania kolejnej jazzrockowej płyty, która wyszła spod ręki nowojorczyka – „Insurrection”. W „powstaniu” tym wzięli udział jeszcze basista Trevor Dunn i drugi gitarzysta Julian Lage.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: John Zorn – dziewiąty pasażer Nostromo

To, że po sześciu wydanych płytach John Zorn postanowił zamknąć projekt Simulacrum, nie oznacza, że zdecydował się na zakończenie współpracy z tworzącymi go muzykami. Nic z tego! Gitarzysta Matt Hollenberg oraz perkusista Kenny Grohowski zostali zaproszeni do nagrania kolejnej jazzrockowej płyty, która wyszła spod ręki nowojorczyka – „Insurrection”. W „powstaniu” tym wzięli udział jeszcze basista Trevor Dunn i drugi gitarzysta Julian Lage.

John Zorn
‹Insurrection›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInsurrection
Wykonawca / KompozytorJohn Zorn
Data wydania20 kwietnia 2018
Wydawca Tzadik
NośnikCD
Czas trwania46:23
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Julian Lage, Matt Hollenberg, Trevor Dunn, Kenny Grohowski, John Zorn
Utwory
CD1
1) The Recognitions03:39
2) Pulsations08:24
3) A Void04:47
4) Mason and Dixon05:03
5) Progeny02:50
6) The Journal of Albion Moonlight06:54
7) The Atrocity Exhibition04:43
8) The Unnameable03:09
9) Cat’s Cradle03:09
10) Nostromo03:45
Wyszukaj / Kup
Z działalności Simulacrum John Zorn musiał być szczególnie zadowolony, skoro ofiarował temu triu (okazjonalnie powiększanemu do kwartetu) tyle kompozycji, że starczyło ich aż na sześć pełnowymiarowych albumów. Na dodatek nagranych w ekspresowym tempie, w ciągu zaledwie dwóch lat – pomiędzy grudniem 2014 a grudniem 2016 roku. Przypomnijmy, były to – w kolejności chronologicznej ukazywania się na sklepowych półkach – następujące wydawnictwa: „Simulacrum” (2015), „The True Discoveries of Witches and Demons” (2015), „Inferno” (2015), „The Painted Bird” (2016), „49 Acts of Unspeakable Depravity in the Abominable Life and Times of Gilles de Rais” (2016) oraz „The Garden of Earthly Delights” (2017). Po co o nich wspominam? Głównie dlatego, że nowy album sygnowany nazwiskiem Zorna –wydany w kwietniu tego roku „Insurrection” – jest w dużym stopniu kontynuacją tamtego projektu.
Świadczą o tym dwie przesłanki, których zignorować nie można. Po pierwsze: skład, w jakim został zarejestrowany (a w nim znani z Simulacrum gitarzysta Matt Hollenberg i perkusista Kenny Grohowski oraz współpracujący przy dwóch jego płytach basista Trevor Dunn). Po drugie: wspólny mianownik wszystkich kompozycji, czyli inspiracje najgłośniejszymi eksperymentalnymi (awangardowymi i postmodernistycznymi) powieściami XX wieku, co wskazuje na kontynuację wątków zapoczątkowanych na „Simulacrum” i „Malowanym ptaku” (według Jerzego Kosińskiego). Choć oczywiście nawiązań do światowej literatury nie brakuje też na innych albumach Amerykanina. Czyje dzieła tym razem postanowił wziąć na warsztat Zorn? Będziecie zaskoczeni, tym bardziej że w gronie dziesięciu prozaików nie brakuje nazwisk w Polsce praktycznie nieznanych; dla równowagi są też autorzy cieszący się nad Wisłą zasłużonym uznaniem, w tym również laureaci literackiego Nobla.
„Insurekcję” otwiera energetyczne, gitarowe „The Recognitions”, ilustrujące wydaną w 1955 roku powieść amerykańskiego postmodernisty Williama Gaddisa. Rock przeważa tu zdecydowanie nad jazzem, chociaż prawdopodobnie większość współczesnych muzyków rockowych, mając do zagrania tak skomplikowane podziały rytmiczne, wymiękłaby po pierwszych kilkudziesięciu sekundach. Ale przecież Zorn nigdy nie dobiera sobie do współpracy żółtodziobów. Julian Lage (drugi gitarzysta), Hollenberg, Dunn i Grohowski nie mają więc najmniejszych problemów, aby szaloną kompozycję (a właściwie kompozycje, bo uwaga ta dotyczy zawartości całego albumu) założyciela i do dziś dnia właściciela wytwórni Tzadik Records przenieść w zupełnie inny wymiar. Skołatane nerwy uspokoić można natomiast, wsłuchując się w „Pulsations”, którym nowojorczyk nawiązał do książki brazylijskiej, ale o korzeniach żydowsko-ukraińskich, pisarki Clarice Lispector „Um sopro de vida – Pulsações” (sprzed równo czterdziestu lat). Prym wiodą tu gitarzyści, którzy prowadzą niemal niekończące się dialogi; z drugiej strony usłużnie podrzucają sobie nawzajem motywy, które następnie finezyjnie rozwijają.
Czego można spodziewać się po „A Void”, utworze opartym na powieści Francuza Georges’a Pereca „La disparition” (z 1969 roku)? Stonowanego – w warstwie rytmicznej – jazz-rocka, co jednak w niczym nie przeszkadza w harcach Hollenbergowi i Lage’owi. Mając jednak odgórnie narzucone ramy, starają się nie wybiegać poza nie, dzięki czemu skupiają się na dopracowaniu motywu przewodniego, co w finale owocuje fantastyczną solówką na dwie gitary. W numerze „Mason and Dixon”, zainspirowanym powieścią Thomasa Pynchona (premiera: 1997), którą jeden z krytyków określił mianem „pomnika postmodernizmu”, pojawiają się brzmienia country’owe. Co chyba jednak nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że akcja książki rozgrywa się w osiemnastowiecznych Stanach Zjednoczonych. Kwartet nie ma za to litości dla słuchaczy, kiedy bierze na warsztat „Progeny”, a w zasadzie „Progénitures” (2000) francuskiego awangardzisty Pierre’a Guyotata. To najkrótsza kompozycja na „Insurrection”, ale jednocześnie najbardziej dynamiczna i skomplikowana rytmicznie. Jedna z tych, do których, będąc muzykiem, chętnie się wraca, aby rozkładać je na „czynniki pierwsze”.
W „The Journal of Albion Moonlight” Zorn postanowił streścić w niespełna siedem minut surrealistyczne dzieło Kennetha Patchena (z 1941 roku). Wyszła mu z tego urokliwa ballada, której nastrój podkreślają po raz kolejny idealnie ze sobą współpracujący Julian i Matt. Ta chwila odpoczynku okazuje się bardzo przydatna, ponieważ w „The Atrocity Exhibition” (na podstawie zbioru opowiadań Anglika J.G. Ballarda z 1970 roku) kwartet wraca na przetarte już wcześniej jazzrockowe tory. To jeden z tych utworów, które bez obaw mogliby umieścić w swoim repertuarze panowie z Primusa bądź progresywno-deathmetalowego Cynic. W „The Unnameable” muzycy znów wyciszają emocje, rozsnuwając dokoła mgłę i kołysząc do wyjątkowo niespokojnego snu. Ale czy można oczekiwać czegoś innego od kompozycji, która swoje narodziny zawdzięcza „Nienazywalnemu” (1953) Samuela Becketta?
Co ciekawe, na finał albumu Zorn wybrał dzieła pisarzy najbardziej znanych w świecie. Po powieści Irlandczyka nadeszła bowiem pora na mocno „pokręconą” „Kocią kołyskę” („Cat’s Cradle”, 1963); całość zwieńczył natomiast akcent polski, czyli „Nostromo” (1904) Josepha Conrada. O ile ilustracja Vonneguta to kolejny przykład energetycznego fusion (z niemal noise’ową gitarą), o tyle opowieść Korzeniowskiego zainspirowała Amerykanina do skomponowania utworu zaskakująco stonowanego. Jakby na przekór emocjom obecnym w pierwowzorze literackim. Ale przecież nikt nie twierdził, że Zorn musi literalnie odczytywać książki, które bierze na warsztat. Swoje „trzy grosze” mogli też zresztą dorzucić zaproszeni przez niego muzycy. Trudno bowiem uznać ich jedynie za sprawnych rzemieślników, którzy całkowicie oddali swój talent na potrzeby tyrana. „Insurrection” nie jest wprawdzie arcydziełem – w przeciwieństwie do wielu powieści, jakie przywołuje – ale prezentuje się na tyle ciekawie, że warto zdopingować Johna, by dał temu projektowi pożyć dłużej. Czymś trzeba przecież załatać dziurę po Simulacrum.
koniec
3 maja 2018
Skład:
Julian Lage – gitara elektryczna
Matt Hollenberg – gitara elektryczna
Trevor Dunn – gitara basowa
Kenny Grohowski – perkusja
oraz
John Zorn – muzyka, aranżacja, produkcja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Niech płyną dźwięki, które płynąć mają
Sebastian Chosiński

16 X 2018

Kariera polskiego gitarzysty i trębacza Przemysława Drążka to dowód na to, że talent i determinacja potrafią zdziałać cuda. Niegdyś lider noise’owej formacji Krzycz i alternatywno-transowego Rope, od 2007 roku stoi na czele chicagowskiego tria Mako Sica, z którym w tym roku wydał siódmy materiał długogrający, noszący tytuł „Ronda”. Gościnnie na płycie zagrał legendarny perkusista jazzowy Hamid Drake.

więcej »

Krótko o muzyce: Komeda żywszy niż za życia
Sebastian Chosiński

11 X 2018

Marcin Wasilewski poznał Manfreda Eichera, szefa ECM Records, na początku wieku. A stało się to za sprawą Tomasza Stańki, który w tym czasie związany był kontraktem z monachijską wytwórnią. Nawiązane wówczas kontakty zaowocowały trzema płytami Kwartetu Stańki i czterema produkcjami Tria Wasilewskiego. Ta najnowsza to – zarejestrowany przed dwoma laty w Antwerpii – album „Live”.

więcej »

Od Cage’a do (mniej znanego) Seiferta
Sebastian Chosiński

9 X 2018

Aż trudno uwierzyć, że ta bardzo minimalistyczna w formie, ale za to niezwykle bogata w treści muzyka wyszła spod rąk nie dojrzałych artystów, okupujących jazzową scenę od wielu lat, lecz… studentów. Za to jak zdolnych! „Duo” pianisty Franciszka Raczkowskiego i skrzypka Mikołaja Kostki skrzy się pomysłami i subtelnymi improwizacjami, których nie powstydziliby się mistrzowie gatunku.

więcej »

Polecamy

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Plus, nie minus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Maaammaaa Juhuuu!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Taki biały kożuszek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Idziemy z kraju, gdzie lód i śnieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostre hejka!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 wspominkowych coverów Maanamu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Niech płyną dźwięki, które płynąć mają
— Sebastian Chosiński

Paryski delfin na dworze Zeuhla
— Sebastian Chosiński

Pod wulkanem
— Sebastian Chosiński

Jazz wśród hut i stalowni
— Sebastian Chosiński

Powroty z gatunku pożądanych
— Sebastian Chosiński

Rockowa forma, jazzowa treść
— Sebastian Chosiński

Ludzie z bagien i na „kwasie”
— Sebastian Chosiński

Dźwiękowe voodoo
— Sebastian Chosiński

Ciemna materia i kosmiczny wiatr
— Sebastian Chosiński

Na tropie kosmicznych braci
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Esensja słucha: …Johna Zorna
— Sebastian Chosiński

Pokój z Zornem!
— Paweł Franczak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.