Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Tusmørke
‹Fjernsyn i farver›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFjernsyn i farver
Wykonawca / KompozytorTusmørke
Data wydania4 maja 2018
Wydawca Karisma Records
NośnikWinyl
Czas trwania43:53
Gatunekfolk, rock
EAN7090008318774
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Benedikt Momrak (Benedikator), Kristoffer Momrak (Krizla), Lars Fredrik Frøislie (Marxo Solinas), Martin Nordrum Kneppen (HlewagastiR), Morten Øby
Utwory
Winyl1
1) Fjernsyn i farver08:05
2) Kniven i kurven08:09
3) Borgerlig tussmørke03:51
4) 300108:38
5) Death Czar06:15
6) Tøyens hemmelighet08:55
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Słuchać po zmroku! Przy otwartym oknie

Esensja.pl
Esensja.pl
Ostatnimi czasy muzycy Tusmørke bywają zadziwiająco regularni. Co roku wydają nową płytę. Ba! w ubiegłym światło dzienne ujrzały nawet dwa albumy sygnowane przez Norwegów (jeden wprawdzie zawierał muzykę dla dzieci, ale zawsze to kolejny punkt w dyskografii). Norma na ten rok też została już wyrobiona. A to za sprawą kolejnego nadzwyczaj udanego longplaya – „Fjernsyn i farver”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Słuchać po zmroku! Przy otwartym oknie

Ostatnimi czasy muzycy Tusmørke bywają zadziwiająco regularni. Co roku wydają nową płytę. Ba! w ubiegłym światło dzienne ujrzały nawet dwa albumy sygnowane przez Norwegów (jeden wprawdzie zawierał muzykę dla dzieci, ale zawsze to kolejny punkt w dyskografii). Norma na ten rok też została już wyrobiona. A to za sprawą kolejnego nadzwyczaj udanego longplaya – „Fjernsyn i farver”.

Tusmørke
‹Fjernsyn i farver›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFjernsyn i farver
Wykonawca / KompozytorTusmørke
Data wydania4 maja 2018
Wydawca Karisma Records
NośnikWinyl
Czas trwania43:53
Gatunekfolk, rock
EAN7090008318774
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Benedikt Momrak (Benedikator), Kristoffer Momrak (Krizla), Lars Fredrik Frøislie (Marxo Solinas), Martin Nordrum Kneppen (HlewagastiR), Morten Øby
Utwory
Winyl1
1) Fjernsyn i farver08:05
2) Kniven i kurven08:09
3) Borgerlig tussmørke03:51
4) 300108:38
5) Death Czar06:15
6) Tøyens hemmelighet08:55
Wyszukaj / Kup
Pochodzącej z Oslo formacji Tusmørke przyglądamy się w „Esensji” od kilku lat. Naszej uwadze umknęły jeszcze, co prawda, dwa pierwsze albumy Norwegów – czyli „Underjordisk Tusmørke” (2012) i „Riset bak speilet” (2014) – lecz o kolejnych, to jest dzielonym po połowie ze Spectral Haze „Elektriske skrekkøgler og forhistoriske framtidsfabler” (2015), oraz w pełni samodzielnych krążkach „Ført bak lyset” (2016) i „Hinsides” (2017), pisaliśmy już w miarę wyczerpująco. Ostatni ze wspomnianych ukazał się w maju ubiegłego roku, a już sześć miesięcy później pojawił się w sprzedaży kolejny album – „Bydyra”. Dlaczego o nim nie ma tekstu w naszym portalu? Jest to bowiem wydawnictwo dość specyficzne, przeznaczone dla… dzieci. Tusmørke zebrali na nim materiał z dwóch krótkich musicali, które w latach 2015-2017 stworzyli dla uczniów zaprzyjaźnionej z zespołem szkoły podstawowej w Oslo. Piosenki, chociaż utrzymane w charakterystycznym dla Norwegów progresywno-folkowym stylu, mają mimo wszystko nieco inny, znacznie lżejszy (głównie w kontekście tekstów) charakter. Ale i tam trafiły utwory, jak na przykład „Tenkeren” czy „Lær de fattige å tylle”, które mogą spodobać się dorosłym.
Nie zmienia to faktu, że „Bydyra” to jednak odskocznia od głównego nurtu twórczości Skandynawów, a wydany na początku maja tego roku „Fjernsyn i farver” to właśnie powrót do niej. I bez dwóch zdań to ten album będzie cieszył się większym zainteresowaniem słuchaczy rozmiłowanych w mroczno-baśniowych opowieściach braci Momraków – wokalisty i basisty Benedikta (ukrywającego się pod pseudonimem Benediktator) oraz wokalisty i flecisty Kristoffera (bardziej znanego jako Krizla lub Alwanzatar). Skład zespołu tradycyjnie uzupełnili, udzielający się jednocześnie w progresywnej supergrupie Wobbler, klawiszowiec Lars Fredrik Frøislie (podpisany na okładce jako The Phenomenon Marxo Solinas) oraz perkusista Martin Nordrum Kneppen (czyli HlewagastiR). Zabrakło natomiast Håkona Oftunga, obecnego jeszcze na płycie dla dzieci, który pożegnał się z kolegami, aby skupić się na rozkręconym niedawno, pokrewnym stylistycznie Tusmørke, Jordsjø. Zamiast niego jako gość pojawia się w trzech (na sześć) utworach perkusjonalista Morten Øby.
Kto zna którąkolwiek z poprzednich płyt Norwegów, „Fjernsyn i farver” zaskoczony nie będzie. Momrakowie, Frøislie i Kneppen grają na niej dokładnie tak samo i dokładnie to samo, co wcześniej. Najważniejsze jednak, że robią to z identycznym zapałem, ogniem w sercu i skutkiem. Słowem: nagrali następny doskonały progresywno-folkowy album, po który wielbiciele gatunku będą mogli sięgać latami, jak chociażby po nie mniej urzekające produkcje szwedzkiej Agusy („Två”, „Agusa”). Otwierający go numer tytułowy łączy w sobie lekkość (vide dźwięki fletu i syntezatorów) i mrok (gotycki śpiew), motorykę (rockowa sekcja rytmiczna) i rozmach (idealnie wkomponowane chórki plus symfoniczny rozmach aranżacji). Kiedy dodamy do tego jeszcze dystyngowane brzmienie klawesynu, zdradzające inspiracje muzyką dawną – będziemy mieć pełen obraz tego, co oferują swoim fanom Norwegowie. A to dopiero początek atrakcji – dalej jest równie interesująco i różnorodnie.
„Kniven i kurven” to naturalne rozwinięcie „Fjernsyn i farver”, tyle że inaczej są tutaj dobrane składniki. Główne role grają zwłaszcza dwa instrumenty – flet Kristoffera Momraka i fortepian Larsa Fredrika Frøisliego, który dopiero w finale zamienia go na syntezator, między innymi po to, aby zagrać porywający duet z Kristofferem. To jeden z tych numerów, które do oblicza zespołu nie wnoszą nic nowego, ale których zawsze słucha się z niekłamaną przyjemnością. Zaskakująco niepokojący nastrój wprowadza natomiast „Borgerlig tussmørke” (sic! przez podwójne „s”). Warto jednak wgłębić się w ten utwór i dać ponieść się przepięknemu, zagranemu na flecie, motywowi przewodniemu. Żałować można jedynie, że kompozycja ta kończy się po (niespełna) czterech minutach. Ale – z drugiej strony – co stoi na przeszkodzie, aby włączyć ją jeszcze raz. I jeszcze… Po przełożeniu winylowego krążka na drugą stronę zespół obdarowuje słuchaczy dynamicznym „3001”. Pierwsze sekundy na to wprawdzie nie wskazują, ale kiedy do grającego na syntezatorach Larsa Fredrika dołączają pozostali koledzy, z miejsca robi się progresywnie i hardrockowo. Ba! sprzężonej gitarze towarzyszy kojarzący się z heavy metalem śpiew, który w dalszej części zastąpiony zostaje melorecytacją.
„3001” to jeden z najmocniejszych, ale i najbardziej niepokojących i mrocznych utworów w repertuarze Tusmørke, dorównujący pod tym względem fragmentom suity „Sankt Sebastians Alter” z poprzedniego albumu Norwegów. „Death Czar” intryguje natomiast całą masą dźwiękowych smaczków (za efekty elektroniczne odpowiada Kristoffer) i transowym rytmem, w którym z czasem wprzęgnięte zostają partie fortepianu elektrycznego i fletu. Na pożegnanie ze słuchaczami Norwegowie wybrali „Tøyens hemmelighet”, mogący kojarzyć się z dokonaniami wczesnego Jethro Tull. Co oczywiście powinno zostać odebrane jako pochwała, nie przygana. Znacznie więcej tu pełnego rozmachu progresu niż stonowanego folku, ale i tak zaszczyt zwieńczenia całości przypada Kristofferowi, który gra na flecie z zaangażowaniem godnym samego Iana Andersona. „Fjernsyn i farver” to kolejna produkcja, którą norweski kwartet wysoko zawiesza sobie poprzeczkę na przyszłość. Przyglądając się jednak ich dokonaniom, naprawdę nie wiadomo co musiałoby się przytrafić, aby obniżyli poziom i zawiedli fanów.
koniec
8 maja 2018
Skład:
Benediktator (Benedikt Momrak) – śpiew, gitara basowa, instrumenty perkusyjne, dzwonki
Krizla (Kristoffer Momrak) – flet, śpiew, efekty elektroniczne, instrumenty perkusyjne
The Phenomenon Marxo Solinas (Lars Fredrik Frøislie) – syntezatory, klawinet, fortepian, mellotron, klawesyn (1), organy Hammonda (4,6), fortepian elektryczny (5),
HlewagastiR (Martin Nordrum Kneppen) – perkusja, instrumenty perkusyjne
Gościnnie:
Morten Øby – conga (2,5,6)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Ta „samba” nie jest dla wszystkich
Sebastian Chosiński

21 III 2019

Początek lipca ubiegłego roku był bardzo pracowitym okresem dla norweskiego perkusisty Paala Nilssen-Love’a. Dzień po dniu wystąpił z dwoma swoimi projektami na festiwalu w duńskim Roskilde. Drugiego dnia zaprezentował program zatytułowany „New Brazilian Funk”. I chociaż funku nie słychać tam za wiele, prawdą pozostaje, że trzech muzyków kwintetu pochodziło z kraju kawy i samby.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Żywy stąd nie wyjdzie nikt!
Sebastian Chosiński

19 III 2019

W ubiegłym roku free jazz pojawił się na legendarnym duńskim festiwalu rockowym w Roskilde. Dwa dni pod rząd występował na nim z dwoma różnymi projektami norweski perkusista Paal Nilssen-Love. Pierwszego dnia zaprezentował „japoński noise”, drugiego – „brazylijski funk”. Pół roku później oba występy doczekały się edycji płytowych. Dzisiaj – chronologicznie – pochylamy się nad albumem „New Japanese Noise”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Kosmita na aktywnej emeryturze
Sebastian Chosiński

14 III 2019

Krytycy muzyczni często zachwycają się kondycją muzyków The Rolling Stones bądź Paula McCartneya, którzy po ukończeniu siedemdziesiątki wciąż są aktywnymi artystami – wydają nowe płyty, nawet koncertują. Zapominają przy tym o kimś takim, jak Nik Turner. A tymczasem to właśnie były wokalista i saksofonista Hawkwind jest najstarszy z nich wszystkich. I właśnie opublikował kolejny niezły album spacerockowy – „The Final Frontier”.

więcej »

Polecamy

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.