Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Angles 3
‹Parede›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułParede
Wykonawca / KompozytorAngles 3
Data wydania18 maja 2018
Wydawca Clean Feed
NośnikCD
Czas trwania59:51
Gatunekjazz
EAN5609063004830
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Martin Küchen, Ingebrigt Håker Flaten, Kjell Nordeson
Utwory
CD1
1) Equality & Death [Mothers, Fathers, Where are Ye?]09:16
2) Satan in Plain Clothes10:11
3) Francisco / By Way of Deception22:56
4) Don’t Ruin Me / Love, Flee Thy House [in Breslau]17:29
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Greatest hits w wydaniu kameralnym
[Angles 3 „Parede” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kolejne wcielenie freejazzowej formacji Angles Martina Küchena doczekało się rejestracji płytowej. Tym razem uzdolniony i pracowity Szwed postanowił wrócić do korzeni i wydać płytę nagraną przez… trio. Dzisiaj już mało kto pamięta, że tak właśnie przed czternastu laty zaczynała się historia tej grupy. A w jakim miejscu jest teraz? Jeśli wysłuchacie albumu „Parede”, będziecie mogli sami ocenić sytuację.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Greatest hits w wydaniu kameralnym
[Angles 3 „Parede” - recenzja]

Kolejne wcielenie freejazzowej formacji Angles Martina Küchena doczekało się rejestracji płytowej. Tym razem uzdolniony i pracowity Szwed postanowił wrócić do korzeni i wydać płytę nagraną przez… trio. Dzisiaj już mało kto pamięta, że tak właśnie przed czternastu laty zaczynała się historia tej grupy. A w jakim miejscu jest teraz? Jeśli wysłuchacie albumu „Parede”, będziecie mogli sami ocenić sytuację.

Angles 3
‹Parede›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułParede
Wykonawca / KompozytorAngles 3
Data wydania18 maja 2018
Wydawca Clean Feed
NośnikCD
Czas trwania59:51
Gatunekjazz
EAN5609063004830
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Martin Küchen, Ingebrigt Håker Flaten, Kjell Nordeson
Utwory
CD1
1) Equality & Death [Mothers, Fathers, Where are Ye?]09:16
2) Satan in Plain Clothes10:11
3) Francisco / By Way of Deception22:56
4) Don’t Ruin Me / Love, Flee Thy House [in Breslau]17:29
Wyszukaj / Kup
Wszystko zaczęło się w 2004 roku w Sztokholmie. W popularnym w światku (free)jazzowym klubie Glenn Miller Café zagrało swój pierwszy koncert trio złożone z dwóch Szwedów, saksofonisty Martina Küchena i perkusisty Kjella Nordesona, oraz norweskiego kontrabasisty Ingebrigta Håkera Flatena. Przyznam, że nie wiem, czy już wtedy grupa posłużyła się nazwą Angles. Nie zmienia to jednak faktu, że w tym momencie narodziła się formacja, która dzisiaj fascynuje koneserów awangardowego jazzu na całym świecie. Od tamtej pory zespół ewoluował; Küchen – jego niekwestionowany lider – chętnie rotował składem, zapraszając do wspólnego muzykowania coraz to nowych – zawsze znakomitych – artystów. W efekcie Angles pojawiało się na scenach bądź w studiach nagraniowych w zestawieniach dziesięcio-, dziewięcio-, ośmio- oraz sześcioosobowych. Aby słuchaczom łatwo było rozpoznać, z którym aktualnie wcieleniem mają do czynienia, Martin dodawał do właściwej nazwy odpowiednią cyferkę.
Z czasem zaczęły ukazywać się płyty. Z każdą kolejną rosła popularność grupy, co wydaje się w pełni zrozumiałe, jeżeli zdamy sobie sprawę z tego, że przez Angles od dobrej dekady przewijają się najwybitniejsi skandynawscy jazzmani młodszego pokolenia. Po albumie „Every Woman is a Tree” (2008) przyszła kolej na „Epileptical West: Live in Coimbra” (2010), oba zarejestrowane w sekstecie; później światło dzienne ujrzał – sygnowany przez oktet – longplay „By Way of Deception” (2012); następnie przyszła pora na nonet, który, jak dotąd, ma w dorobku trzy doskonałe wydawnictwa: „In Our Midst” (2013), „Injuries” (2014) oraz „Disappeared Behind the Sun” (2017). Widać jednak po kilku latach prowadzenia rozbudowanego bandu Küchen zatęsknił za graniem bardziej kameralnym i postanowił wrócić do korzeni, ponownie zapraszając do współpracy Flatena (Atomic, The Rempis Percussion Quartet, Starlite Motel, The Thing) i Nordesona (NU Ensemble Matsa Gustafssona).
Do koncertowego repertuaru tria Martin postanowił włączyć kompozycje, które już wcześniej grywał z Angles. Choć nie tylko; wyjątkiem jest utwór „Satan in Plain Clothes”, pożyczony z dorobku innej formacji Küchena – All Included. Z nich właśnie utkany został program, jaki trafił na najnowszą płytę grupy – opublikowaną adekwatnie do liczebności składu pod nazwą… Angles 3 – „Parede”. Tytuł to oczywiście nazwa uzdrowiskowego miasteczka, leżącego na atlantyckim wybrzeżu Portugalii, w którym przez trzy kolejne wieczory – od 22 do 24 listopada 2016 roku – występowało trio (w klubie SMUP, co jest skrótem od Sociedade Musicale União Paredense). Półtora roku później materiał ten ujrzał wreszcie światło dzienne, a opublikowała go, jak wszystkie wcześniejsze wydawnictwa zespołu, lizbońska wytwórnia Clean Feed. W sumie to godzinna porcja muzyki, która udanie łączy elementy free jazzu i hard bopu, w efekcie może przypaść do gustu także tym, którzy chętnie sięgają po płyty Johna Coltrane’a, Sonny’ego Rollinsa czy Alberta Aylera.
Choć Angles 3 tworzą artyści pochodzący ze Skandynawii, by spotkać się w Portugalii, musieli przebyć wyjątkowo długą drogę. W ojczyźnie mieszka bowiem w tej chwili tylko Küchen; Flatena los „wywiał” do kalifornijskiego San Diego, a Nordesona – do teksańskiego Austin. Grając koncerty w Parede, muzycy w dużej mierze zdawali się więc na intuicję. Ale w końcu są to jazzmani najwyższej próby, którzy potrafią porozumieć się w mgnieniu oka. Płytę otwiera utwór „Equality & Death (Mothers, Fathers, Where are Ye?)”, który pierwotnie pojawił się na krążku „Disappeared Behind the Sun”. Słuchaczy wprowadza do niego delikatny kontrabas Flatena, do którego po kilkudziesięciu sekundach dołączają Martin i Kjell. Głównie za sprawą tego ostatniego utwór nabiera mocy; motoryczna perkusja zawłaszcza przestrzeń, skutecznie pociągając za sobą także saksofon. Mimo rockowej zadziorności, w tym fragmencie słychać przede wszystkim echa hardbopowych fascynacji Küchena, który dopiero w drugiej części, po wcześniejszym obowiązkowym wyciszeniu, odważniej zmierza w stronę free. Ten sam motyw rozbudowuje w końcówce – i tym razem to on nadaje ton całemu zespołowi.
„Satan in Plain Clothes” to jedyny numer, który ukazał się uprzednio na płycie innego niż Angles zespołu (wspomnianego już All Included). Nic jednak to nie zmienia, ponieważ on również wyszedł spod ręki Martina i naznaczony jest jego – w pozytywnym znaczeniu tego słowa – piętnem. Wzorem „Equality & Death” na otwarcie ponownie słyszymy kontrabas. Biada jednak tym, których wprawi on w zadumę, albowiem mogą przeżyć szok, kiedy już do Norwega dołączają obaj Szwedzi. Od tego momentu zmienia się (niemal) wszystko: improwizacja saksofonu przyprawia o ciarki na plecach, a sekcja rytmiczna stara się, jak tylko potrafi, zdemolować uszy słuchaczy. Solówka Nordesona, zachęcanego przez swoich kolegów okrzykami do jeszcze większego wysiłku, daje niewielkie – choć wystarczające, aby właściwie docenić tego artystę – pojęcie o jego możliwościach (większe horyzonty otwiera nagrana w pojedynkę płyta Szweda „Walking with Mirabeau”). Ostatnie słowo należy jednak do lidera – to on puentuje całość, składając przy okazji muzyczne podziękowanie kolegom za wykonaną pracę.
Kolejny utwór to dwie połączone w jedno kompozycje: „Francisco” autorstwa Flatena oraz „By Way of Deception” Küchena (z płyty o tej samej nazwie). Początek jest wybitnie hardbopowy, z nastrojową partią saksofonu, która udowadnia, że Martinowi nie są obce także bardziej stonowane klimaty. By jednak tą delikatnością nie uśpić słuchaczy, po kilku minutach Szwed sięga po specjalny przetwornik dźwięku i zaczyna eksperymentować. Jest to zarazem wstęp do „By Way of Deception” – mocnego i motorycznego, choć momentami przetykanego postbopowymi wtrętami. Zamykające album prawie osiemnastominutowe „Don’t Ruin Me / Love, Flee Thy House (in Breslau)” to także połączenie dwóch utworów, które pierwotnie trafiły na „Every Woman is a Tree” i „Disappeared Behind the Sun”, co oznacza, że tym sposobem Küchen postanowił połączyć prehistorię i współczesność Angles. Jak mu się to udało? Nadzwyczajnie! Prezentując, jak we wszystkich wcześniejszych kompozycjach, na przemian dwa oblicza grupy – stonowane i nastrojowe oraz zadziorne i awangardowe. W obu trio wypadło przekonująco do tego stopnia, że można tylko żałować, iż występ w Parede zamknął się w godzinie. Tym bardziej że nie wiadomo, jak długo przyjdzie nam czekać na kolejny wydawnictwo formacji.
koniec
3 lipca 2018
Skład:
Martin Küchen – saksofon sopranowy, saksofon tenorowy
Ingebrigt Håker Flaten – kontrabas
Kjell Nordeson – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Na cztery boskie wiatry
Sebastian Chosiński

17 IX 2019

Trzy i pół roku! tyle kazał czekać na swoją nową płytę holenderski kwintet Monomyth. Zespół, który w swej twórczości łączy wpływy psychodelii ze space- i krautrockiem, a nawet nie unika nawiązań do post-rocka i progresywnej elektroniki w stylu Tangerine Dream. To wszystko znajdziecie na trwającym zaledwie czterdzieści minut concept-albumie „Orbis Quadrantis”.

więcej »

Olbrzym, którego nie należy się bać
Sebastian Chosiński

12 IX 2019

Aż trudno w to uwierzyć, ale petersburski Piknik (Пикник) obchodził w ubiegłym roku czterdziestolecie istnienia. Co ciekawe, do dzisiaj w składzie grupy nie pozostał już ani jeden z jego założycieli; nie był nim nawet pełniący nieprzerwanie funkcję lidera od 1981 roku wokalista i gitarzysta Edmund Szklarski. Najnowszy album formacji, „В руках великана”, jest jej dwudziestym trzecim wydawnictwem z premierowym studyjnym materiałem.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: W poszukiwaniu zamierzchłej przeszłości
Sebastian Chosiński

10 IX 2019

Chociaż nie jest to żadna gorąca nowość, to jednak album na tyle wartościowy, że warto zwrócić na niego uwagę nawet ponad rok po publikacji. Wyszedł spod ręki amerykańskiego kwintetu Alms, a powinien zadowolić wszystkich wielbicieli psychodelicznego doom metalu. Zwłaszcza jeśli na dodatek gustują oni w muzyce rodem z lat 70. XX wieku. Zapamiętajcie zatem nazwę zespołu i tytuł ich płytowego debiutu – „Act One”.

więcej »

Polecamy

Perwersyjna poezja miłosna

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.