Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Our Solar System
‹Origins›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOrigins
Wykonawca / KompozytorOur Solar System
Data wydania11 maja 2018
Wydawca Beyond Beyond is Beyond Records
NośnikCD
Czas trwania41:51
Gatunekrock
EAN857387005469
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Anna Myrsten, David Svedmyr, Mattias Gustavsson, Martin Fogelström, Mikael Lennholm, Hampus Lindblad, Karin Engqvist, Lisa Isaksson, Maria Arnqvist, Johanna Hessel Siim, Johan Svedmyr, Anders Næss, Säde Huhta, Joel Öhlund, Anna Juhlin, Josefina Pukitis, Linnea Svedmyr, Simon Svedmyr
Utwory
CD1
1) Vulkanen20:58
2) Babalon Rising05:55
3) En bit av det tredje klotet03:42
4) Naturligt samspel02:56
5) Monte Verità08:21
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Pod wulkanem
[Our Solar System „Origins” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Osiemnaścioro muzyków wzięło udział w nagraniu najnowszej płyty szwedzkiego projektu Our Solar System. To rodzaj artystycznej komuny, od jakich roiło się w latach 70. ubiegłego wieku w zachodnich Niemczech i Skandynawii. Jak widać, na północy kontynentu tradycja ta jeszcze nie wygasła. I dobrze, bo dzięki temu wciąż mogą powstawać tak ekscytujące płyty, jak „Origins”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Pod wulkanem
[Our Solar System „Origins” - recenzja]

Osiemnaścioro muzyków wzięło udział w nagraniu najnowszej płyty szwedzkiego projektu Our Solar System. To rodzaj artystycznej komuny, od jakich roiło się w latach 70. ubiegłego wieku w zachodnich Niemczech i Skandynawii. Jak widać, na północy kontynentu tradycja ta jeszcze nie wygasła. I dobrze, bo dzięki temu wciąż mogą powstawać tak ekscytujące płyty, jak „Origins”.

Our Solar System
‹Origins›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOrigins
Wykonawca / KompozytorOur Solar System
Data wydania11 maja 2018
Wydawca Beyond Beyond is Beyond Records
NośnikCD
Czas trwania41:51
Gatunekrock
EAN857387005469
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Anna Myrsten, David Svedmyr, Mattias Gustavsson, Martin Fogelström, Mikael Lennholm, Hampus Lindblad, Karin Engqvist, Lisa Isaksson, Maria Arnqvist, Johanna Hessel Siim, Johan Svedmyr, Anders Næss, Säde Huhta, Joel Öhlund, Anna Juhlin, Josefina Pukitis, Linnea Svedmyr, Simon Svedmyr
Utwory
CD1
1) Vulkanen20:58
2) Babalon Rising05:55
3) En bit av det tredje klotet03:42
4) Naturligt samspel02:56
5) Monte Verità08:21
Wyszukaj / Kup
Our Solar System (czy też – w języku szwedzkim – Vårt Solsystem, co istotne, ponieważ od czasu do czasu muzycy posługują się również dla odmiany tą wersją nazwy) powstał przed sześcioma laty z inicjatywy dwóch multiinstrumentalistów: Mattiasa Gustavssona oraz Davida Svedmyra. Zanim jednak do tego doszło, obaj artyści dali się już poznać wielbicielom folku i rocka jako współtwórcy między innymi takich formacji, jak Dungen (w przypadku pierwszego z wymienionych) oraz Lüüp i Lisa o Piu (drugi z nich). Pod nowym szyldem postanowili jednak, idąc chociażby śladem Berits Halsband – nieco zapomnianej, ale wciąż bardzo wpływowej grupy sprzed czterech dekad – grać muzykę będącą wypadkową rocka progresywnego i psychodelii. Szybko podpisany kontrakt płytowy (z niszową nowojorską wytwórnią Beyond Beyond is Beyond Records) umożliwił im niemal ekspresowy debiut albumem „Like a Dream Back Then” (2013). Kolejne płyty, mimo zaangażowania muzyków także w inne projekty (jak na przykład Me and My Kites) ukazywały się regularnie: w 2015 „Is It Real or is It Made?”, rok później – „In Time”, a w maju tego roku – „Origins”.
A to wcale nie wszystko, ponieważ pomiędzy „In Time” a „Origins” światło dzienne ujrzał jeszcze opublikowany przez szwedzką wytwórnię Kommun 2 winyl „Världsliga Bekymmer”. Tyle że był on sygnowany szyldem Vårt Solsystem; na użycie w tym przypadku nazwy Our Solar System nie pozwalał bowiem kontrakt z Amerykanami. Ale w niczym nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z pełnoprawnym produktem Skandynawów. W efekcie tegoroczny krążek to piąte pełnowymiarowe dzieło „wspólnoty” kierowanej przez Svedmyra i Gustavssona. W nagraniu płyty udział wzięło w sumie osiemnaścioro muzyków, spośród których – oprócz liderów – najwięcej mieli do powiedzenia: wokalistka i pianistka Anna Myrsten, saksofonistka Maria Arnqvist (na co dzień w duecie Siri Karlsson) oraz perkusista Johan Svedmyr (również Me and My Kites i psychodeliczny zespół Katla). Pozostali muzycy zapewniali głównie „smaczki”, ale to wcale nie oznacza, że nie zasługują na uwagę i pochwały. Wszak bez nich album nie byłby tak bogaty w brzmienia.
Na otwarcie wydawnictwa Szwedzi wybrali dwudziestominutowy „Vulkanen”, którego tytuł idealnie oddaje znaczenie utworu. To dzieło, które jest w stanie wstrząsnąć każdym, w zależności od stanu psychicznego słuchającego – albo wybudzić ze śpiączki, albo wprowadzić w stan katatonii. Niepokojący początek jest, dzięki wyeksponowaniu syntezatorów i perkusji, psychodeliczno-transowy – z gatunku tych, które z miejsca „zasysają”, chwytają za gardło i nie puszczają do samego końca. Z biegiem czasu utwór ewoluuje; pojawiają się coraz to nowe wątki (vide instrumenty dęte – saksofon i klarnet, później także flet), tempo zostaje podkręcone, to znów spowolnione. Coraz odważniej też muzycy sięgają po stylistykę free jazzu, choć ani na chwilę grupa nie zapomina o swoich rockowych korzeniach. W finale natomiast Skandynawowie powracają mentalnie do punktu wyjścia, ale tym razem – zamiast syntezatorów – ciarki na plecach wywołuje minimalistyczna melodeklamacja Myrsten. Wulkan najpierw eksplodował, a potem zalał lawą wszystko dookoła, niszcząc wszelkie przejawy życia.
Na szczęście tylko w znaczeniu symbolicznym. W przeciwnym wypadku „Origins” byłoby jedynie minialbumem, a przecież zawiera prawie czterdzieści dwie minuty muzyki. W dalszej części już nieco innej niż w „Vulkanen”, lecz wciąż niezmiennie intrygującej. W „Babalon Rising” grupa – w dużej mierze dzięki żeńskim wokalizom – zmierza w stronę eterycznego folku i dream popu spod znaku wczesnego 4AD. Wszystko jest tutaj senne i „płynne” – od gitarowo-syntezatorowego drugiego planu, aż po hipnotyzującą partię saksofonu. Najkrótsze w całym zestawie „En bit av det tredje klotet” i „Naturligt samspel” (razem trwające niespełna siedem minut) to nie tylko „przerywniki” (względnie „łączniki”) pomiędzy kompozycjami o znacznie większym ciężarze gatunkowym. Ten drugi to – podany w pigułce – wyraz „etnicznej” filozofii prezentowanej przez muzyków. I niech Was nie zmylą ćwierkające ptaszki; ich ćwierkanie ma znacznie głębszy sens – niesie ze sobą bliskie muzykom ze Sztokholmu przesłanie o życiu w zgodzie z naturą.
Na zwieńczenie albumu Szwedzi wybrali z kolei – jako naturalną przeciwwagę dla „Vulkanen” – utwór „Monte Verità”. To z jednej strony powrót do krautrockowej psychodelii, jakiej nie powstydziliby się niemieccy mistrzowie gatunku (jak chociażby Can, Agitation Free, Guru Guru czy Amon Düül II), z drugiej – nawiązanie do progresywno-popowego stylu Dungen i The Amazing. Główny motyw stopniowo obrasta kolejnymi instrumentami, robi się coraz gęściej, co dodatkowo podkreślają nakładane na siebie głosy – żeński i męski. Aż do przesilenia i powolnego wyciszenia. W porównaniu z wydanym przed dwoma laty „In Time”, czyli poprzednią płytą sygnowaną nazwą Our Solar System, „Origins” nie brzmi już wprawdzie tak zaskakująco, ale to wciąż kawał wybornej muzyki, która choć wyrasta z rockowej tradycji lat 70., to jednak wcale nie brzmi staro.
koniec
20 września 2018
Skład:
Anna Myrsten – śpiew, wokaliza, fortepian
David Svedmyr – gitara basowa, syntezatory
Mattias Gustavsson – gitara akustyczna, gitara basowa, instrumenty perkusyjne
Martin Fogelström – gitara elektryczna
Mikael Lennholm – gitara elektryczna
Anders Næss – gitara akustyczna
Karin Engqvist – fortepian, organy
Hampus Lindblad – syntezatory, instrumenty perkusyjne
Lisa Isaksson – flet
Maria Arnqvist – saksofon
Säde Huhta – klarnet
Joel Öhlund – ud
Johanna Hessel Siim – skrzypce
Johan Svedmyr – perkusja
Anna Juhlin – instrumenty perkusyjne
Josefina Pukitis – instrumenty perkusyjne
Linnea Svedmyr – instrumenty perkusyjne
Simon Svedmyr – instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Gdzie się podziały emocje?
Sebastian Chosiński

11 V 2021

Wyszedłszy przed paroma laty na prostą ze swoją nieco zagmatwaną dyskografią, norweski duet Jordsjø (wspomagany przez zapraszanych do studia gości), regularnie publikuje kolejne płyty. Wydana przed kilkoma dniami „Pastroralia” tradycyjnie powinna spodobać się wielbicielom rocka progresywnego wymieszanego ze skandynawskim folkiem. To idealna propozycja dla tych, którym podoba się – chociażby – Tusmørke.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Przetarty szlak i skoki w bok
Sebastian Chosiński

6 V 2021

Serbski kwartet Eyot (bądź EYOT – taka pisownia również bywa przez muzyków stosowana) nie rozpieszcza wielbicieli. Ostatnio na swoje kolejne płyty każe bowiem czekać aż trzy lata. Tyle czasu minęło pomiędzy ukazaniem się albumów „Similarity” i „Innate” i tyle też trzeba było czekać na ukazanie się „557799”. Inna sprawa, że kiedy już dostajemy do ręki nowe dzieło grupy Dejana Ilijicia – na pewno nie czujemy się zawiedzeni.

więcej »

Gdyby Puebla leżała na Śląsku…
Sebastian Chosiński

4 V 2021

Przed laty ważną pozycję w polskim jazzie i rocku zdobył kubański perkusjonista José Torres; dzisiaj w jego ślady może pójść inny Latynos – meksykański skrzypek Eduardo Bortolotti (Lopez). Nad Wisłą osiedlił się on dziewięć lat temu, a w tym roku wydał swój debiutancki album – „Huapango Nights” – na którym połączył wpływy muzyki ludowej z Ameryki Środkowej z typowo europejskim jazzem.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Gdzie się podziały emocje?
— Sebastian Chosiński

Przetarty szlak i skoki w bok
— Sebastian Chosiński

W królestwie zapomnienia
— Sebastian Chosiński

W tej „wojnie” warto wziąć udział
— Sebastian Chosiński

Nie gaście tego pożaru!
— Sebastian Chosiński

Pomnik półwiecza
— Sebastian Chosiński

Ocean smutku z nutą optymizmu
— Sebastian Chosiński

Bicie Neonowego Serca
— Sebastian Chosiński

Bezkompromisowa romantyczka
— Sebastian Chosiński

Chwila na oddech… tuż przed zmiażdżeniem
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.