Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Lee Kwang Goh, Christian Meaas Svendsen
‹Gibberish, Balderdash and Drivel›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGibberish, Balderdash and Drivel
Wykonawca / KompozytorLee Kwang Goh, Christian Meaas Svendsen
Data wydania2 marca 2018
Wydawca Nakama Records
NośnikCD
Czas trwania35:46
Gatunekfolk, jazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Lee Kwang Goh, Christian Meaas Svendsen
Utwory
CD1
1) Gibberish10:35
2) Balderdash10:27
3) Drivel14:44
Wyszukaj / Kup

Krótko o muzyce: Ze Skandynawii do Kuala Lumpur
[Lee Kwang Goh, Christian Meaas Svendsen „Gibberish, Balderdash and Drivel” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ten album to przejaw minimalizmu w każdej postaci – graficznej i muzycznej. Na stronie tytułowej okładki widnieją wprawdzie nazwiska artystów i tytuł płyty, ale trzeba bardzo mocno wytężyć wzrok, aby dostrzec je na pokrytym specjalnym lakierem „marginesie”: Lee Kwang Goh oraz Christian Meaas Svendsen, „Gibberish, Balderdash and Drivel”.

Sebastian Chosiński

Krótko o muzyce: Ze Skandynawii do Kuala Lumpur
[Lee Kwang Goh, Christian Meaas Svendsen „Gibberish, Balderdash and Drivel” - recenzja]

Ten album to przejaw minimalizmu w każdej postaci – graficznej i muzycznej. Na stronie tytułowej okładki widnieją wprawdzie nazwiska artystów i tytuł płyty, ale trzeba bardzo mocno wytężyć wzrok, aby dostrzec je na pokrytym specjalnym lakierem „marginesie”: Lee Kwang Goh oraz Christian Meaas Svendsen, „Gibberish, Balderdash and Drivel”.

Lee Kwang Goh, Christian Meaas Svendsen
‹Gibberish, Balderdash and Drivel›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGibberish, Balderdash and Drivel
Wykonawca / KompozytorLee Kwang Goh, Christian Meaas Svendsen
Data wydania2 marca 2018
Wydawca Nakama Records
NośnikCD
Czas trwania35:46
Gatunekfolk, jazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Lee Kwang Goh, Christian Meaas Svendsen
Utwory
CD1
1) Gibberish10:35
2) Balderdash10:27
3) Drivel14:44
Wyszukaj / Kup
Wewnątrz znajdujemy tylko czarne opakowanie skrywające srebrny dysk, na którym również nie zobaczymy żadnych informacji. Ba! mamy pięćdziesiąt procent szans na to, aby odpowiednią stroną włożyć krążek do odtwarzacza. Kiedy nam się już to uda – w najgorszym wypadku za drugim razem – czeka nas kolejne zaskoczenie. Lee Kwang Goh (nazwiskiem jest tutaj Goh) to malezyjski artysta, znany głównie z tego, że tworzy różnego rodzaju instalacje dźwiękowe (cokolwiek pod tym pojęciem się kryje), który tutaj zagrał na gitarze klasycznej. Dużo bardziej znaną postacią – przynajmniej w Europie – jest jego kompan, norweski kontrabasista Christian Meaas Svendsen, którego można było usłyszeć między innymi na albumach freejazzowej orkiestry Large Unit Paala Nilssen-Love’a („Fluku”), kwintetu Jona Runego Strøma („Fragments”) czy energetycznego tria Momentum („Momentum”).
Dotychczasowe peregrynacje Svendsena nijak jednak mają się do tego, co usłyszeć można na „Gibberish, Balderash and Drivel” (trzyczłonowy szyld wydawnictwa to zebrane w jedno tytuły trzech kompozycji, jakie się na nim znalazły). Istotne jest także miejsce, w jakim dokonano nagrania (co miało miejsce w lutym 2017 roku) – to niezależna galeria artystyczna niedaleko od Kuala Lumpur, stolicy Malezji. Na potrzeby rejestracji nie zamieniano jej jednak wcale w studio nagraniowe, wykorzystano po prostu przenośny magnetofon – co, przyznacie, idealnie wpisuje się w minimalistyczne założenia. Muzycznie jednak, choć przez cały czas mamy do czynienia tylko z dwoma instrumentami, dzieje się naprawdę sporo.
O ile Goh stara się grać klasycznie, o tyle Svendsen daje upust swoim improwizatorskim zapędom. Przez cały czas panowie dyskutują ze sobą, ciągnąc drugiego w swoją stronę. Są więc momenty, w których Norweg wycisza emocje i stara się być lojalnym akompaniatorem, ale i takie, w których Malezyjczyk daje się ponieść ekscytacji i wyczynia ze swoją gitarą rzeczy, za które instrument, gdyby był żywą istotą, miałby zapewne do niego wiele żalu, co najprawdopodobniej skończyłoby się pozwem sądowym pod adresem artysty. Ta płyta po pierwszym odsłuchu może zniechęcać, ale każde kolejne z nią spotkanie otwiera nowe wrota, dzięki którym wkraczamy raz do świata azjatyckiego folkloru, to znów do skandynawskiego free jazzu. W obu przypadkach można dać się ponieść awangardowemu transowi.
koniec
25 września 2018
Skład:
Lee Kwang Goh – gitara klasyczna
Christian Meaas Svendsen – kontrabas

Komentarze

25 IX 2018   10:27:14

"kiedy nam się już to uda – w najgorszym wypadku za drugim razem"- nie chrzań, μUSB też jest sprofilowane, a zazwyczaj trafiam dobrze dopiero za trzecim ;-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Natchnieni przez protestanckiego Boga
Sebastian Chosiński

20 VIII 2019

Chociaż „Nadir” jest pierwszym albumem norweskiego kwintetu Monograf, o tworzących zespół muzykach nie sposób powiedzieć, że są debiutantami. Szczególnie bogatą kartotekę ma lider formacji, wokalista, gitarzysta i kontrabasista Erik Normann Sannes Aanonsen, który grywał już w swojej karierze rock alternatywny, pop, a nawet black metal. W Monograf hołduje natomiast progresywnemu i postrockowemu neofolkowi.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Takich dwóch jak my to ze świecą szukać!
Sebastian Chosiński

15 VIII 2019

Jest ich zaledwie dwóch – basista i bębniarz – ale dzięki różnym efektom, wykorzystywanym zarówno studiu nagraniowym, jak i na koncertach, brzmią jak pełnoprawny zespół. Nazwali się Alber Jupiter i działają pod tą nazwą od mniej więcej dwóch lat. Wydaniem debiutanckiego albumu „We Are Just Floating in Space” uczcili tegorocznego Święto Pracy, choć nic nie wiadomo na temat ich sympatii politycznych.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Błękitne niebo Kalifornii i chmurne oblicze Zelandii
Sebastian Chosiński

13 VIII 2019

Z Kalifornii na Zelandię (nie! nie tę Nową) droga bardzo daleka, ale też nie na tyle – żyjemy w końcu w globalnej wiosce – aby wytwórnia z Danii nie mogła wydawać płyt zespołu ze Stanów Zjednoczonych. A tak właśnie jest w przypadku psychodeliczno-progresywnego kwintetu Monarch, którego już drugi album, zatytułowany „Beyond the Blue Sky”, wydała El Paraiso Records.

więcej »

Polecamy

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Black pop
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.