Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Mythic Sunship
‹Another Shape of Psychedelic Music›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnother Shape of Psychedelic Music
Wykonawca / KompozytorMythic Sunship
Data wydania5 października 2018
Wydawca El Paraiso Records
NośnikCD
Czas trwania75:16
Gatunekrock
EAN5024545829020
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Emil Thorenfeldt, Kasper Stougaard Andersen, Rasmus Cleve Christensen, Frederik Denning, Jonas Munk, Søren Skov
Utwory
CD1
1) Resolution14:23
2) Backyard Ritual17:46
3) Last Exit08:55
4) Way Ahead07:05
5) Out There13:53
6) Elevation13:14
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Gdyby Coltrane kochał krautrock…
[Mythic Sunship „Another Shape of Psychedelic Music” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Drugi album w tym roku. O pół godziny dłuższy od styczniowego poprzednika i – choć wydaje się to mało prawdopodobne – jeszcze lepszy od niego. Takie cuda możliwe są chyba tylko w przypadku duńskiej formacji Mythic Sunship, która na swym najnowszym wydawnictwie – „Another Shape of Psychedelic Music” – postanowiła połączyć psychodelię ze space rockiem i… jazzem. Udało się nadzwyczajnie.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Gdyby Coltrane kochał krautrock…
[Mythic Sunship „Another Shape of Psychedelic Music” - recenzja]

Drugi album w tym roku. O pół godziny dłuższy od styczniowego poprzednika i – choć wydaje się to mało prawdopodobne – jeszcze lepszy od niego. Takie cuda możliwe są chyba tylko w przypadku duńskiej formacji Mythic Sunship, która na swym najnowszym wydawnictwie – „Another Shape of Psychedelic Music” – postanowiła połączyć psychodelię ze space rockiem i… jazzem. Udało się nadzwyczajnie.

Mythic Sunship
‹Another Shape of Psychedelic Music›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnother Shape of Psychedelic Music
Wykonawca / KompozytorMythic Sunship
Data wydania5 października 2018
Wydawca El Paraiso Records
NośnikCD
Czas trwania75:16
Gatunekrock
EAN5024545829020
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Emil Thorenfeldt, Kasper Stougaard Andersen, Rasmus Cleve Christensen, Frederik Denning, Jonas Munk, Søren Skov
Utwory
CD1
1) Resolution14:23
2) Backyard Ritual17:46
3) Last Exit08:55
4) Way Ahead07:05
5) Out There13:53
6) Elevation13:14
Wyszukaj / Kup
Wsłuchując się w poprzednie płyty Duńczyków z Zelandii – począwszy od debiutanckiego kompaktowego demo „Mythic Sunship” (2010), aż po opublikowany na początku tego roku „Upheaval” – można odnieść wrażenie, że formacja gitarzysty Emila Thorenfeldta gra ciągle to samo. Co w przypadku zespołów łączących w swojej twórczości psychodelię i space-rocka nie byłoby akurat niczym zaskakującym (od lat udowadniają to chociażby Brytyjczycy z Ozric Tentacles czy Hawkwind). Wierni fani Skandynawów byli więc zapewne przekonani, że i najnowszy album nie przyniesie większych niespodzianek. A tymczasem… okazało się, że „Another Shape of Psychedelic Music” – czwarte z rzędu wydawnictwo opublikowane pod szyldem wytwórni El Paraiso Records – wywraca do góry nogami nasze dotychczasowe przekonania na temat kwartetu z Kopenhagi.
No właśnie! Czy na pewno jeszcze kwartetu? Wszak na oficjalnej stronie grupy na jednym z portali społecznościowych jako podstawowi członkowie Mythic Sunship wymienieni są nie tylko Emil Thorenfeldt, drugi gitarzysta Kasper Stougaard Andersen, basista Rasmus Cleve Christensen i bębniarz Frederik Denning, ale również grający na saksofonie Søren Skov, dotąd znany głównie jako – zafascynowany jazzem, a nade wszystko twórczością Johna Coltrane’a – muzyk sesyjny (w tej roli wziął udział w realizacji kilkudziesięciu płyt). Jego pojawienie się w szeregach formacji odcisnęło bardzo silne piętno na najnowszych dokonaniach Duńczyków, których muzyka wartko popłynęła w stronę jazz-rocka (z okolic norweskiego Shining), a momentami nawet free jazzu (vide Escalator Kena Vandermarka).
Ale nie bójcie się! To jednak wciąż jest rockowa psychodelia. Ci, którzy pokochali Mythic Sunship za „Land Between Rivers” (2017) czy „Upheaval” (2018) wcale nie będą najnowszym wydawnictwem zawiedzeni. Przeciwnie! Nie bez powodu przecież w jego nagraniu maczał również palce jeden ze współwłaścicieli El Paraiso, czyli Jonas Munk (uwaga! trzecia gitara), na co dzień liderujący pokrewnemu stylistycznie zespołowi Causa Sui. Munk idealnie równoważy wpływy Skova, nie pozwalając ani na moment zapomnieć Thorenfeldtowi i jego kompanom o ich „kosmiczno”-rockowych, ba! niektórzy uważają nawet – i niekoniecznie się mylą – że krautrockowych korzeniach. W każdym razie dzięki „Another Shape of Psychedelic Music” Duńczycy mają spore szanse znacząco poszerzyć krąg słuchaczy.
Po znakomitym „Upheaval” mogło się wydawać, że na kolejną porcję muzyki Mythic Sunship przyjdzie nam czekać nie krócej niż rok. Tymczasem upłynęło niespełna dziewięć miesięcy. Ale chyba jeszcze bardziej zadziwiający jest fakt, że nowa produkcja trwa tak długo. Wszak to prawie osiemdziesiąt minut muzyki. Dwa bite longplaye! I bez ani jednego słabego punktu – począwszy od otwierającego całość „Resolution”, po zamykający kompakt „Elevation”. Ten pierwszy zaskakuje hipnotycznym, jazzrockowym wstępem, który stanowi idealne preludium do pierwszej, ale wcale nie ostatniej partii solowej saksofonu. Coltrane’owska w duchu prowadzi prostą drogą do freejazzowej kakofonii, z której, dzięki coraz gęstszej sekcji rytmicznej (wspieranej na dodatek trzema gitarami), z każdą sekundą wyrasta coraz potężniejsza ściana dźwięku.
W tym momencie post-rock miesza się z psychodelią, które jednak w końcówce ponownie ustępują miejsca inklinacjom jazzowym. Jeśli ktoś myślał, że Søren Skov będzie na „Another Shape of Psychedelic Music” jedynie kwiatkiem do kożuszka – już po „Resolution” zostaje wyprowadzony z błędu. A dalej wcale nie jest lżej ani mniej szaleńczo. W najdłuższym w całym zestawie „Backyard Ritual” Duńczycy znów zapuszczają się w rejony freejazzowe, nie zapominając przy tym, aby przy okazji wprowadzić swych słuchaczy w psychodeliczny trans. Nowym elementem jest za to garażowe brzmienie gitar, które przywodzi na myśl eksperymenty Radiohead z czasów „OK Computer” (1997). W dużej części improwizowany „Last Exit” swą moc ponownie zawdzięcza czadowemu saksofonowi. I nawet jeżeli Skovowi brakuje trochę samozaparcia typowego dla artystów pokroju Matsa Gustafssona czy Petera Brötzmanna, to dotychczasowych wielbicieli Mythic Sunship utwór ten również może wprawić w osłupienie.
Tak samo jak trzy kolejne: „Way Ahead”, „Out There” i „Elevation”, które choć trwają razem ponad pół godziny, wcale się nie dłużą. A to głównie dzięki zdolnościom kompozytorskim Skandynawów i umiejętnemu budowaniu przez nich napięcia. Fragmenty przyprawiające o zawrót głowy towarzyszą tym, które można by wykorzystać podczas kontemplacji. W jednej chwili Skov brawurowo wdziera się pomiędzy Thorenfeldta i Andersena, by w następnej dać się okiełznać gitarzystom i podporządkować partię saksofonu narzuconej przez nich myśli przewodniej utworu. Przekomarzają się, ale ze sobą nie walczą. Rywalizują, lecz z obopólną korzyścią. Chociaż nie… zaraz, zaraz – korzyść odnoszą przecież także (i pewnie nawet największą) słuchacze, dla których „Another Shape of Psychedelic Music” może okazać się zupełnie nowym otwarciem. Jeśli bowiem po wysłuchaniu najnowszej płyty Duńczyków wielu z nich sięgnie po płyty Coltrane’a czy Ornette’a Colemana – nikt nie powinien czuć się zaskoczony.
koniec
30 października 2018
Skład:
Emil Thorenfeldt – gitara elektryczna
Kasper Stougaard Andersen – gitara elektryczna
Rasmus Cleve Christensen – gitara basowa
Frederik Denning – perkusja Gościnnie:
Jonas Munk – gitara elektryczna
Søren Skov – saksofon

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Gdzie się podziały emocje?
Sebastian Chosiński

11 V 2021

Wyszedłszy przed paroma laty na prostą ze swoją nieco zagmatwaną dyskografią, norweski duet Jordsjø (wspomagany przez zapraszanych do studia gości), regularnie publikuje kolejne płyty. Wydana przed kilkoma dniami „Pastroralia” tradycyjnie powinna spodobać się wielbicielom rocka progresywnego wymieszanego ze skandynawskim folkiem. To idealna propozycja dla tych, którym podoba się – chociażby – Tusmørke.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Przetarty szlak i skoki w bok
Sebastian Chosiński

6 V 2021

Serbski kwartet Eyot (bądź EYOT – taka pisownia również bywa przez muzyków stosowana) nie rozpieszcza wielbicieli. Ostatnio na swoje kolejne płyty każe bowiem czekać aż trzy lata. Tyle czasu minęło pomiędzy ukazaniem się albumów „Similarity” i „Innate” i tyle też trzeba było czekać na ukazanie się „557799”. Inna sprawa, że kiedy już dostajemy do ręki nowe dzieło grupy Dejana Ilijicia – na pewno nie czujemy się zawiedzeni.

więcej »

Gdyby Puebla leżała na Śląsku…
Sebastian Chosiński

4 V 2021

Przed laty ważną pozycję w polskim jazzie i rocku zdobył kubański perkusjonista José Torres; dzisiaj w jego ślady może pójść inny Latynos – meksykański skrzypek Eduardo Bortolotti (Lopez). Nad Wisłą osiedlił się on dziewięć lat temu, a w tym roku wydał swój debiutancki album – „Huapango Nights” – na którym połączył wpływy muzyki ludowej z Ameryki Środkowej z typowo europejskim jazzem.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Gdzie się podziały emocje?
— Sebastian Chosiński

Przetarty szlak i skoki w bok
— Sebastian Chosiński

W królestwie zapomnienia
— Sebastian Chosiński

W tej „wojnie” warto wziąć udział
— Sebastian Chosiński

Nie gaście tego pożaru!
— Sebastian Chosiński

Pomnik półwiecza
— Sebastian Chosiński

Ocean smutku z nutą optymizmu
— Sebastian Chosiński

Bicie Neonowego Serca
— Sebastian Chosiński

Bezkompromisowa romantyczka
— Sebastian Chosiński

Chwila na oddech… tuż przed zmiażdżeniem
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.