Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 lutego 2019
w Esensji w Esensjopedii

SBB
‹Welcome – 40th Anniversary 1978-2018›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWelcome – 40th Anniversary 1978-2018
Wykonawca / KompozytorSBB
Data wydania16 listopada 2018
Wydawca Radio Opole
NośnikDVD
Czas trwania125:36
Gatunekkoncert, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Józef Skrzek, Apostolis Anthimos, Jerzy Piotrowski
Utwory
DVD1
1) Intro Groove
2) Walkin’ Around the Stormy Bay
3) Odlot
4) Wizje – temat
5) Za linią horyzontu
6) Loneliness
7) Rainbow Man
8) Memento z banalnym tryptykiem
9) Drums Battle / Improv
10) Welcome Warm Nights and Days
11) Coda Groove
12) Freedom with Us
13) Z których krwi krew moja
14) Za darmo nie ma nic [Born to Die]
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: „Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień…”

Esensja.pl
Esensja.pl
Jesienią ubiegłego roku minęło czterdzieści lat od nagrania przez SBB w studiu Polskiego Radia w Opolu materiału, jaki pierwotnie wydała na płycie niemiecka wytwórnia Spiegelei. Longplay „Welcome” otworzył nowy – jeden z ostatnich – rozdział w historii tria w latach 70. ubiegłego wieku. By upamiętnić tamto wydarzenie, wiosną 2018 roku grupa zagrała okolicznościowy koncert w Filharmonii Opolskiej, który przed paroma tygodniami wydany został na DVD.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: „Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień…”

Jesienią ubiegłego roku minęło czterdzieści lat od nagrania przez SBB w studiu Polskiego Radia w Opolu materiału, jaki pierwotnie wydała na płycie niemiecka wytwórnia Spiegelei. Longplay „Welcome” otworzył nowy – jeden z ostatnich – rozdział w historii tria w latach 70. ubiegłego wieku. By upamiętnić tamto wydarzenie, wiosną 2018 roku grupa zagrała okolicznościowy koncert w Filharmonii Opolskiej, który przed paroma tygodniami wydany został na DVD.

SBB
‹Welcome – 40th Anniversary 1978-2018›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWelcome – 40th Anniversary 1978-2018
Wykonawca / KompozytorSBB
Data wydania16 listopada 2018
Wydawca Radio Opole
NośnikDVD
Czas trwania125:36
Gatunekkoncert, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Józef Skrzek, Apostolis Anthimos, Jerzy Piotrowski
Utwory
DVD1
1) Intro Groove
2) Walkin’ Around the Stormy Bay
3) Odlot
4) Wizje – temat
5) Za linią horyzontu
6) Loneliness
7) Rainbow Man
8) Memento z banalnym tryptykiem
9) Drums Battle / Improv
10) Welcome Warm Nights and Days
11) Coda Groove
12) Freedom with Us
13) Z których krwi krew moja
14) Za darmo nie ma nic [Born to Die]
Wyszukaj / Kup
Gdy na początku 2014 roku oficjalnie potwierdzono, że do składu SBB powraca po dwudziestu latach, mieszkający dotąd w Stanach Zjednoczonych, Jerzy Piotrowski, odniosłem się do tego euforycznie. Bo choć w XXI wieku za bębnami w tym legendarnym zespole zasiadali artyści tej miary, co Amerykanin Paul Wertico czy Węgier Gábor Németh – i tak nie mogło się to równać z możliwością usłyszenia tria w oryginalnym składzie. Niestety, pierwszy wspólny koncert, zagrany podczas wrocławskiego festiwalu „Jazz nad Odrą” 13 kwietnia 2014 roku (między innymi z towarzyszeniem Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach), okazał się – mówiąc eufemistycznie – średnio udany. „Keta” brzmiał nieprzekonująco; słychać było wyraźnie dwudziestoletnią przerwę w artystycznej znajomości z Józefem Skrzekiem i Apostolisem Anthimosem. I pewnie z tego właśnie powodu grupa nie zdecydowała się opublikować tych nagrań ani w wersji CD, ani – tym bardziej – DVD. Choć przecież w normalnych warunkach byłaby to olbrzymia gratka i dla muzyków, i dla ich wielbicieli.
Piotrowski to jednak mistrz nad mistrze i potrzebował zaledwie kilku tygodni i paru kolejnych koncertów, aby na nowo zgrać się z kolegami. Recenzowałem na łamach „Esensji” dwa późniejsze występy SBB w Poznaniu – 24 lutego 2015 w „Eskulapie” oraz 28 lutego następnego roku w klubie „Blue Note” (podczas którego muzykom ze Śląska towarzyszył skrzypek Michał Urbaniak) – i nie miałem już wątpliwości, że trio wróciło do znakomitej formy. Że nie są to gołosłowne, rzucane na wyrost zachwyty udowadnia opublikowana przed nieco ponad dwoma miesiącami płyta DVD zatytułowana „Welcome – 40th Anniversary 1978-2018”, która zawiera koncert, jaki formacja Skrzeka zagrała 13 marca ubiegłego roku w Filharmonii Opolskiej. Okazja ku temu znalazła się przednia: czterdziestolecie zarejestrowania – w studiu Polskiego Radia w Opolu – albumu „Welcome” (1979), który najpierw ukazał się w Republice Federalnej Niemiec nakładem wytwórni Spiegelei, a nieco później, dzięki Wifonowi, w Polsce.
„Welcome” było drugim – po „Follow My Dream” (1978) – longplayem wydanym przez śląską grupę na Zachodzie. I w dużej mierze niemieccy fani SBB – tak, są tacy! – do dzisiaj oceniają dorobek polskiej formacji głównie przez pryzmat tego właśnie wydawnictwa. Z jednej strony bardzo klasycznego, ale z drugiej – przebojowego i nowoczesnego w brzmieniu. Nie powinien zatem dziwić fakt, że kiedy Polskie Radio w Opolu postanowiło upamiętnić okrągłą rocznicę powstania płyty, zespół przystał na to. Dwugodzinny występ Skrzeka, Anthimosa i Piotrowskiego daje przy okazji jednoznaczną odpowiedź na pytanie, w jakim miejscu dzisiaj znajdują się muzycy. Cóż, wciąż o kilka długości wyprzedzają konkurencję – i to nie tylko tę nad Wisłą. Co oczywiste, w programie występu musiały znaleźć się utwory z „Welcome”, ale, co ciekawe, wcale nie dominują one nad pozostałymi. Do prezentacji trio wybrało cztery; zrezygnowało natomiast z singlowego „Why No Peace”, „How Can I Begin” oraz „Last Man at the Station”, co wydaje się rozsądnym wyborem. Te, które w Opolu wybrzmiały, zostały zaś poprzetykane zarówno kompozycjami wcześniejszymi, jak i późniejszymi. Do tego doszły również obowiązkowe improwizacje.
Od takiej – porywającej zresztą – improwizacji zaczyna się koncert. „Intro Groove” to mocny, prawdziwie rockowy wstęp, od pierwszych sekund przekonujący, że grupa jest w wyśmienitej formie. Skrzek określił go mianem „intro w stylu szwedzkim”, co jest nawiązaniem do pamiętnego tournée po Skandynawii w 1975 roku, w ramach którego każdy występ SBB był jedyny i niepowtarzalny. Po przywitaniu się z publiką grupa sięga po najsłynniejszy fragment albumu „Welcome”, czyli… „Walkin’ Around the Stormy Bay”. Któż z wielbicieli polskiego progresu nie zna tego charakterystycznego motywu klawiszowego? Któż nie wsłuchiwał się z podziwem w rozpędzone bębny Piotrowskiego, swą potęgą mogące zawstydzić nawet Johna Bonhama wystukującego rytm „Achilles Last Stand”? Nie da się ukryć, że to wciąż jeden z najważniejszych rodzimych instrumentalnych evergreenów. Po tak potężnej dawce rockowego ognia nieco oddechu przynoszą „Odlot” (ze Skrzekiem grającym na gitarze basowej) oraz „Wizje – temat” (z „kosmicznymi” syntezatorami lidera). Przy okazji „Odlotu” nie da się też nie wspomnieć o zachwycającej solówce gitarowej „Lakisa” – pierwszej, ale wcale nie ostatniej tego wieczoru.
Za linią horyzontu” to jedyny utwór pochodzący z najnowszego, wydanego już ponad dwa lata temu, studyjnego krążka formacji. I chociaż nie dorównuje on klasycznym dziełom tria, to jednak zdobi go kolejny godzien uwagi popis Apostolisa. Po przeskoku w XXI wiek zespół wraca do 1978 roku, by zagrać – pod rząd – dwa kolejne numery z „Welcome”: nostalgiczny, ale rozkręcający się w trakcie i nabierający rozmachu „Loneliness” oraz zadziorny, z czadowym finałem „Rainbow Man”, w którym Józef ponownie odchodzi od klawiszy i sięga po bas. I nie, to jeszcze wcale nie jest apogeum możliwości grupy. Tym bardziej że chwilę później wybrzmiewa „Memento z banalnym tryptykiem” – wprawdzie nie w całości, bez kilkuminutowej instrumentalnej introdukcji, ale za to z najwspanialszym gitarowym solem w dziejach polskiego rocka. nie otrząsnąwszy się jeszcze z emocji, słuchacze zostają wrzuceni w kolejne „oko cyklonu”, tym razem pod postacią „Drum Battle / Improv”, czyli tradycyjnego perkusyjnego pojedynku pomiędzy Piotrowskim i Apostolisem, których w finale godzi swymi symfonicznymi syntezatorami Skrzek.
Ostatnim powrotem do „Welcome” jest zagrany i zaśpiewany przez Józefa z wyjątkową delikatnością „Welcome Warm Nights and Days”, któremu nostalgicznego nastroju przydaje jeszcze łkająca gitara. Właściwą część koncertu wieńczy „Coda Groove” – improwizowany finał. Także chciałoby się dodać, że „w stylu szwedzkim”. Mniej jest tu rockowego żaru, nieco więcej klawiszy, ale maestrii dokładnie tyle samo co w otwierającym „Intro Groove”. Po tak zachwycającym występie trudno być zaskoczonym, że publika zafundowała grupie długą owację na stojąco. Oczywiście nie bezinteresownie, liczyła bowiem na bisy. I te nastąpiły. Najpierw w postaci stonowanego „Freedom with Us”, a następnie wzruszającego „Z których krwi krew moja” i pełnego ekspresji, inspirowanego bluesem „Za darmo nie ma nic (Born to Die)”, w którym Skrzek posługuje się zarówno językiem polskim, jak i angielskim. I to już jest koniec ostateczny. Muzyczna uczta dobiegła końca.
Jako że tym razem mamy jednak do czynienia z nagraniem DVD, trzeba też parę słów poświęcić rejestracji wideo koncertu. Ta, niestety, nie porywa. I nie chodzi wcale o to, że SBB nie zadbało o wizualne fajerwerki. To było wiadome. Grupa Józefa Skrzeka nie musi posiłkować się innymi mediami, by wprawić słuchaczy w zachwyt. Bardziej jednak mogli postarać się kamerzyści i – w ostatniej fazie produkcyjnej – montażysta. Bo choć oceny muzyki nie może zaniżyć widok pojawiających się w kadrze pleców jakiegoś widza (co zdarza się parokrotnie), to jednak jest to irytujące. I wydaje się kompletnie niezrozumiałe, że takich wpadek nie wycięto (albo w jakikolwiek inny sposób nie „przykryto”) przed dopuszczeniem płyty do sprzedaży.
koniec
29 stycznia 2019
Skład:
Józef Skrzek – śpiew, syntezatory, gitara basowa (3,7)
Apostolis Anthimos – gitara elektryczna, perkusja (9)
Jerzy Piotrowski – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: A światłość wiekuista niechaj…
Sebastian Chosiński

19 II 2019

Drugi album nagrany przez norweskie Motorpsycho z udziałem szwedzkiego perkusisty Tomasa Järmyra, który dołączył do zespołu przed trzema laty, sprawia, że przestajemy tęsknić za Kennethem Kapstadem, poprzednim bębniarzem formacji z Trondheim. Na „The Crucicble” słychać wyraźnie, że Szwed stał się pełnoprawnym członkiem zespołu, osiągając z Hansem Magnusem Ryanem i Bentem Sætherem pełną symbiozę.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Helsinki na Zachodnim Wybrzeżu Stanów
Sebastian Chosiński

14 II 2019

Fiński Superfjord to psychodeliczny projekt, któremu od początku istnienia patronuje dwóch muzyków: wokalista i gitarzysta Jussi Ristikaarto oraz perkusista i klawiszowiec Ilari Kivelä. We wrześniu ubiegłego roku zespół – tym razem powiększony do rozmiarów sekstetu (nie licząc gości) – opublikował drugi album długogrający zatytułowany „All Will Be Golden”. Choć po drodze trafiło się jeszcze kilka drobniejszych, równie interesujących, wydawnictw.

więcej »

W hołdzie Mistrzowi nad mistrze
Sebastian Chosiński

12 II 2019

Kiedy w czerwcu ubiegłego roku trębacz Piotr Schmidt przystępował – razem ze swoim Kwartetem – do rejestracji nowego albumu, zapewne nie przewidywał jeszcze, komu płyta będzie dedykowana. A przynajmniej, że będzie to hołd pośmiertny. Tymczasem w końcu lipca zmarł Tomasz Stańko – gigant światowego jazzu, muzyk, który inspirował dziesiątki artystów. I to właśnie on stał się odbiorcą tego muzycznego „trybutu”.

więcej »

Polecamy

Cała ta miłość

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.