Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 lutego 2019
w Esensji w Esensjopedii

Deep Space Destructors
‹Visions from the Void›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułVisions from the Void
Wykonawca / KompozytorDeep Space Destructors
Data wydania10 grudnia 2018
Wydawca Space Rock Productions
NośnikWinyl
Czas trwania43:51
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Jani Pitkänen, Petri Lassila, Markus Pitkänen, Scott (Dr. Space) Heller, Antti Ylijääskö, Joonatan Elokuu Aaltonen, Tyhjä (Void Head) Pää
Utwory
Winyl1
1) Psyche Remade08:19
2) Astral Traveller06:15
3) Tyhjyyden Mantra09:17
4) Floating09:48
5) From the Void10:09
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: O kilka lat starsi i o klasę lepsi

Esensja.pl
Esensja.pl
Historię Deep Space Destructors można podzielić na dwa okresy: do 2015 roku, kiedy to zespół funkcjonował na marginesie show-biznesu, samemu sobie wydając płyty. I od 2016 roku, kiedy to podpisał kontrakt z wytwórnią Space Rock Productions i tym samym zawitał na spacerockowe „salony”. Dwa miesiące temu światło dzienne ujrzał drugi zarejestrowany dla niemieckiej firmy (a piąty w ogóle) album Finów – „Visions from the Void”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: O kilka lat starsi i o klasę lepsi

Historię Deep Space Destructors można podzielić na dwa okresy: do 2015 roku, kiedy to zespół funkcjonował na marginesie show-biznesu, samemu sobie wydając płyty. I od 2016 roku, kiedy to podpisał kontrakt z wytwórnią Space Rock Productions i tym samym zawitał na spacerockowe „salony”. Dwa miesiące temu światło dzienne ujrzał drugi zarejestrowany dla niemieckiej firmy (a piąty w ogóle) album Finów – „Visions from the Void”.

Deep Space Destructors
‹Visions from the Void›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułVisions from the Void
Wykonawca / KompozytorDeep Space Destructors
Data wydania10 grudnia 2018
Wydawca Space Rock Productions
NośnikWinyl
Czas trwania43:51
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Jani Pitkänen, Petri Lassila, Markus Pitkänen, Scott (Dr. Space) Heller, Antti Ylijääskö, Joonatan Elokuu Aaltonen, Tyhjä (Void Head) Pää
Utwory
Winyl1
1) Psyche Remade08:19
2) Astral Traveller06:15
3) Tyhjyyden Mantra09:17
4) Floating09:48
5) From the Void10:09
Wyszukaj / Kup
To, że przez kilka początkowych lat istnienia trio z fińskiego Oulu funkcjonowało całkowicie na własny rachunek, nie oznacza wcale, że nie zwróciliśmy na nie uwagi. Przed czterema laty przyjrzeliśmy się bowiem bliżej trzeciemu albumowi Deep Space Destructors, po publikacji którego grupa zyskała taki rozgłos, że podpisanie profesjonalnego kontraktu zaproponowała jej, mająca swoją siedzibę w Hamurgu, wytwórnia Space Rock Productions. Jak sama nazwa sugeruje, specjalizuje się ona w wydawaniu płyt wykonawców stylistycznie krążących wokół psychodelii i space rocka. I nic w tym dziwnego, bo przecież jej założycielem i współwłaścicielem jest – od dziesięciu lat – amerykański, ale na co dzień rezydujący w Danii, klawiszowiec Scott Heller (znany także pod pseudonimem artystycznym Dr. Space), lider międzynarodowej formacji Øresund Space Collective.
Po podpisaniu kontraktu ze Space Rock Productions Finowie nagrali już dwa albumy „Psychedelogy” (2017) oraz „Visions from the Void” (2018). Ten drugi – a piąty w całej dyskografii – ujrzał światło dzienne przed dwoma miesiącami (oficjalna premiera miała miejsce 10 grudnia). Oba opublikowane zostały jedynie w wersji winylowej, co tym samym wpłynęło na długość materiału. Zresztą panowie z Deep Space Destructors już wcześniej dbali o to, aby ich albumy nie przekraczały długością wydawnictw, jakie ukazywały się w latach 60. bądź 70. ubiegłego wieku. Uznali bowiem, że skoro w warstwie stylistycznej nawiązują do tamtej epoki, to powinni trzymać się wszystkich reguł. Skład grupy od początku istnienia, to jest od 2011 roku, nie uległ zmianie. Ton nadają jej bracia Pitkänenowie: wokalista i basista Jani oraz perkusista Markus. Tym trzecim jest grający na gitarze solowej oraz śpiewający w chórkach Petri Lassila.
Podczas sesji do „Visions from the Void” zespół nieco się rozrósł. Co prawda zaproszeni goście nie pojawili się w tym samym studiu co trio z Oulu, a jedynie na własną rękę dograli potrzebne partie. Jedynym, który przyglądał się z bliska pracy Pitkänenów i Lassili, był Dr. Space, odpowiedzialny dodatkowo za dźwięki generowane przez syntezator analogowy. Poza tym w trzech nagraniach usłyszeć można jeszcze: saksofonistę Anttiego Ylijääskö („Tyhjyyden Mantra”), klawiszowca i wokalistę Joonatana Elokuu Aaltonena („Floating”) oraz muzyka ukrywającego się pod pseudonimem Tyhjä Pää (Void Head), który podobnie jak Scott Heller, zagrał na syntezatorze analogowym („From the Void”). Ich udział, chociaż znacząco wzbogacił brzmienie formacji, nie miał jednak żadnego wpływu na stylistykę; muzyka zawarta na „Visions from the Void” niewiele bowiem różni się od tej, jaką zespół umieścił chociażby na krążku „III” (2014). Choć na pewno jest dojrzalsza…
Od początku swojej kariery trio było wierne tradycjom space rocka i psychodelicznego krautu. W jego muzyce można było dostrzec wpływy takich zespołów, jak niemieckie Guru Guru czy brytyjskie Hawkwind (to nade wszystko!) i – z czasów nieco nam bliższych – Ozric Tentacles. I to na „Visions from the Void” wcale się nie zmieniło. W każdym razie gdyby longplay ten pojawił się w sprzedaży w latach 70. z logo Hawkwind na okładce – gdzieś pomiędzy albumami „Doremi Fasol Latido” (1972) i „Hall of the Mountain Grill” (1974) – nikt zapewne nie dostrzegłby różnicy. Pytanie tylko, czy to dobrze? To już tak naprawdę kwestia gustu, aczkolwiek najistotniejsze jest to, że pomimo oczywistych nawiązań do twórczości formacji sprzed czterdziestu paru lat, muzyka Finów wciąż brzmi świeżo i atrakcyjnie, a sama grupa nie sprawia wrażenia dopiero co wyjętej z formaliny.
Słuchając „Visions from the Void”, można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z concept-albumem, który opowiada historię rozpisaną na pięć rozbudowanych rozdziałów. Spośród których każdy kolejny jest coraz ciekawszy. I to swoisty fenomen. Im bliżej końca, tym bardziej dzieło Finów zyskuje. W efekcie kiedy docieramy do mety, mamy pełne prawo czuć z jednej strony satysfakcję, że nie straciliśmy czasu, z drugiej jednak – żal, że ta fantasmagoryczna podróż tak szybko dobiegła końca. Pierwsze dwie kompozycje – „Psyche Remade” i „Astral Traveller” – to najklasyczniejszy psychodeliczny space rock, zagrany z rozmachem, pełen kwasowych dźwięków i świszczących syntezatorów, oparty jednak na tych samych motywach, eksploatowanych od pierwszej do ostatniej minuty. Po wysłuchaniu tych dwóch utworów, przychodzi do głowy – wcale nie najweselsza – myśl: od wydania „trójki” minęło już prawie pięć lat, a oni wciąż grają to samo i tak samo. Ale czy na pewno? I tak, i nie. Nie, bo to dopiero wstęp, introdukcja do opowieści jeszcze ciekawszej, bogatszej i zagranej z jeszcze większymi polotem i werwą. Trzeba jedynie poczekać.
Poważna jakościowa zmiana dokonuje się już w trzecim w kolejności „Tyhjyyden Mantra” – i duży wpływ na to ma obecność saksofonisty. Antti Ylijääskö, choć unika solówek, odciska wyraziste piętno na tej kompozycji. Idealnie wpisuje się bowiem w klimat budowany przez panów z Deep Space Destructors, zwłaszcza powielając syntezatorowe partie Dr. Space’a. Muzyka Finów zyskuje na przestrzenności, więcej w niej też energii. Jeszcze lepiej prezentuje się „Floating”, cudownie ewoluujące od spokojnego otwarcia (z zapętlonym motywem gitary) poprzez hardrockowy progres w części środkowej (z przejmującym solem Petriego Lassili), aż po balladowe, lecz wcale nie „pościelowe”, zwieńczenie (z kolejnym zapadającym w pamięć wątkiem gitarowym). Dzięki użyciu mellotronu i dodatkowego syntezatora (kłania się Joonatan Elokuu Aaltonen) numer ten zyskał również prawdziwie symfoniczny rozmach. A to jeszcze wcale nie koniec atrakcji.
Godnym zwieńczeniem doskonałego albumu okazuje się bowiem „From the Void”, w którym hard rock miesza się ze space rockiem, a nałożone na siebie ścieżki gitar i syntezatorów przenikają się wzajemnie z zapierającą dech w piersiach zwiewnością. Jakby tego było mało, na zakończenie utworu Lassila serwuje jeszcze partię gitary, jakiej nie powstydziliby się najwięksi progresywni wirtuozi. Jeśli jesteście wielbicielami Hawkwind, ta płyta Was zauroczy (zwłaszcza w warstwie wokalnej). Nie zapominajcie jednak o tym, że Deep Space Destructors ma również sporo do zaoferowania fanom progresu i hard rocka.
koniec
7 lutego 2019
Skład:
Jani Pitkänen – śpiew, gitara basowa
Petri Lassila – gitara elektryczna, gitara akustyczna, chórki
Markus Pitkänen – perkusja
Gościnnie:
Scott Heller (Dr. Space) – syntezator analogowy
Antti Ylijääskö – saksofon (3)
Joonatan Elokuu Aaltonen – syntezator, mellotron, śpiew (4)
Tyhjä Pää (Void Head) – syntezator analogowy (5)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Helsinki na Zachodnim Wybrzeżu Stanów
Sebastian Chosiński

14 II 2019

Fiński Superfjord to psychodeliczny projekt, któremu od początku istnienia patronuje dwóch muzyków: wokalista i gitarzysta Jussi Ristikaarto oraz perkusista i klawiszowiec Ilari Kivelä. We wrześniu ubiegłego roku zespół – tym razem powiększony do rozmiarów sekstetu (nie licząc gości) – opublikował drugi album długogrający zatytułowany „All Will Be Golden”. Choć po drodze trafiło się jeszcze kilka drobniejszych, równie interesujących, wydawnictw.

więcej »

W hołdzie Mistrzowi nad mistrze
Sebastian Chosiński

12 II 2019

Kiedy w czerwcu ubiegłego roku trębacz Piotr Schmidt przystępował – razem ze swoim Kwartetem – do rejestracji nowego albumu, zapewne nie przewidywał jeszcze, komu płyta będzie dedykowana. A przynajmniej, że będzie to hołd pośmiertny. Tymczasem w końcu lipca zmarł Tomasz Stańko – gigant światowego jazzu, muzyk, który inspirował dziesiątki artystów. I to właśnie on stał się odbiorcą tego muzycznego „trybutu”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: „Sierdceszczypatielnyj” wyznawca Younga. Neila Younga!
Sebastian Chosiński

5 II 2019

Rok 2018 już od kilku tygodni za nami, ale nie ma wątpliwości, że jeszcze przez jakiś czas będziemy zajmować się artystami, którzy właśnie wtedy opublikowali swoje – jak najbardziej godne uwagi – albumy. Przykładem takiego wykonawcy jest amerykański kwartet Delta Sierra, którego debiutancki krążek „Grown-Up Situations” ma wszelkie szanse stać się jednym z najbardziej ulubionych dzieł wielbicieli hard rocka, bluesa i folku spod znaku… Neila Younga.

więcej »

Polecamy

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.