Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii

Jupiter
‹Iosomnia›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIosomnia
Wykonawca / KompozytorJupiter
Data wydania11 lutego 2019
NośnikCD
Czas trwania36:56
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Tuukka Vänskä, Mikko Toukola, Valtteri Louhisola
Utwory
CD1
1) Forgotten Twin09:08
2) Quantic Being09:20
3) Abyss Swallowed the Moon10:09
4) Return to Zero08:23
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Ozzy by się nie obraził
[Jupiter „Iosomnia” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Oj, dzieje się ostatnio sporo na fińskiej scenie rockowej! Ubiegły rok znaczony był kilkoma zapadającymi w pamięć albumami z pogranicza rocka progresywnego i psychodelii. Nie inaczej, jak można podejrzewać, będzie również w tym roku. O czym przekonuje chociażby opublikowana własnym sumptem w połowie lutego najnowsza płyta tria Jupiter – „Iosomnia”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Ozzy by się nie obraził
[Jupiter „Iosomnia” - recenzja]

Oj, dzieje się ostatnio sporo na fińskiej scenie rockowej! Ubiegły rok znaczony był kilkoma zapadającymi w pamięć albumami z pogranicza rocka progresywnego i psychodelii. Nie inaczej, jak można podejrzewać, będzie również w tym roku. O czym przekonuje chociażby opublikowana własnym sumptem w połowie lutego najnowsza płyta tria Jupiter – „Iosomnia”.

Jupiter
‹Iosomnia›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIosomnia
Wykonawca / KompozytorJupiter
Data wydania11 lutego 2019
NośnikCD
Czas trwania36:56
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Tuukka Vänskä, Mikko Toukola, Valtteri Louhisola
Utwory
CD1
1) Forgotten Twin09:08
2) Quantic Being09:20
3) Abyss Swallowed the Moon10:09
4) Return to Zero08:23
Wyszukaj / Kup
Nie tak dawno zachęcałem Was do sięgnięcia po nowe produkcje takich formacji, jak Deep Space Destructors („Visions from the Void”) oraz Superfjord („All Will Be Golden”). Dzisiaj listę tę uzupełniam o grupę Jupiter. Co łączy je wszystkie? Dwie rzeczy: po pierwsze – obrana przez muzyków stylistyka (czyli swoiste połączenie psychodelii z progresem i stoner rocka z heavy metalem), po drugie – kraj pochodzenia, czyli Finlandia. Jupiter to trio, które powstało w 2010 roku w miasteczku Kirkkonummi (w czasach szwedzkich nazywało się ono Kyrkslätt), położonym w regionie Kusimaa na południu kraju (niedaleko Helsinek). Od początku działalności tworzą je ci sami muzycy, to jest wokalista i gitarzysta solowy Tuukka Vänskä, basista Mikko Toukola oraz perkusista Valtteri Louhisola. W pierwszych latach funkcjonowania zespół wydał dwie EP-ki demonstracyjne o wyjątkowo niewyszukanych tytułach: „Jupiter – Demo” (2011) oraz „2012” (2012).
I chociaż zawierały one muzykę wcale nie gorszą od tej publikowanej na oficjalnych wydawnictwach innych grup, nie przyniosły mimo wszystko przełomu. W efekcie Tuukka, Mikko i Valtteri postanowili zaryzykować i wydać debiutancki krążek za własne pieniądze. Album „Your Eccentric State of Mind” ukazał się w kwietniu 2014, kolejny natomiast – „Insterstellar Chronodive” – w lipcu 2015 roku. I co? I nadal nic. Trio zyskało lokalną popularność, jego nagrania za pośrednictwem Internetu „rozlały” się po świecie, ale żadna z liczących się na niszowym progresywno-psychodelicznym rynku wytwórnia nie złożyła Finom intratnej propozycji podpisania kontraktu. Nie załamali się jednak tym faktem i, chociaż wciąż mając pod górkę, w ubiegłym roku przystąpili do realizacji trzeciej pełnowymiarowej płyty. Nagrali ją w helsińskim studiu Sonic Pump pod okiem brata Tuukki, Teemu Vänskä, który wziął na swoje barki odpowiedzialność za jakość dźwięku, miks i mastering.
Owocem pracy całej czwórki stał się – wydany zarówno w wersji kompaktowej, jak i winylowej – longplay „Iosomnia”, który światło dzienne ujrzał (ponownie dzięki zainwestowaniu własnych pieniędzy muzyków) 11 lutego tego roku. Łatwo na to wydawnictwo zwrócić uwagę, ponieważ okładka – na której wykorzystano obraz „Restless Dreams” Rei Karjalainena – zdecydowanie przyciąga wzrok. Choć na pierwszy rzut oka prezentuje się odrobinę kiczowato, kojarząc się z „jeleniem na rykowisku”. Na szczęście jednak rykowiska tam tak naprawdę nie ma, a i jeleń jest mocno odrealniony, w niepokojący sposób fantazyjno-baśniowy. I taka jest również muzyka Finów – począwszy od otwierającego album „Forgotten Twin”, a na zamykającym go „Return to Zero” kończąc. Pomiędzy nimi są zresztą jeszcze tylko dwa utwory – „Quantic Being” i „Abyss Swallowed the Moon”. Jak więc widać, rockmanom z Kirkkonummi zależało na tym, aby ich artystyczna wypowiedź była zwięzła i konkretna. Jak w latach 70. ubiegłego wieku, do których lubią w swej twórczości nawiązywać.
„Forgotten Twin” zaczyna się bardzo niepokojąco i jednocześnie psychodelicznie; niepokój wprowadza zaś głównie lekko przesterowana gitara Tuukki, której motyw z czasem coraz bardziej zagęszcza się, by po kilku minutach – przy aktywnym wsparciu sekcji rytmicznej – doprowadzić do pierwszego przesilenia. Kolejny wątek Vänskä buduje od podstaw na podobnych fundamentach, aczkolwiek aranż różni się o tyle, że uwzględnia partię wokalną. Cofnięty na drugi plan, odrobinę schizofreniczny głos z miejsca przywodzi na myśl wczesne nagrania Black Sabbath z czasów Ozzy’ego Osbourne’a. I choć Vänskä stara się nie naśladować Brytyjczyka niewolniczo, to od inspiracji nim na pewno nie powinien się odżegnywać. Podobnie jak i od fascynacji Tonym Iommim. „Quantic Being” otwiera z kolei motoryczny pochód basu Mikko Toukoli, który gdy dołącza do niego perkusja Valtteriego Louhisoli, nabiera zaskakującego jazzowego charakteru. Na tym tle pojawia się natomiast nastrojowy śpiew Tuukki, który kieruje cały zespół w stronę transowo-hipnotycznej psychodelii.
Aczkolwiek w drugiej części utworu fiński gitarzysta stara się nawiązywać również, zagęszczając narrację, do stylistyki stonerowej. W finale jednak stopniowo gra coraz oszczędniej, powoli „wygaszając” utwór. Mniej więcej w tym samym miejscu, w którym kończy się „Quantic Being”, zaczyna się „Abyss Swallowed the Moon”. W nim zresztą również dominują wpływy – wzbogaconego o muzykę southernową – stoner rocka, z wyraźnymi nawiązaniami do twórczości Neila Younga (w klimacie chwalonego przez nas nie tak dawno „Grown-Up Situations” amerykańskiej grupy Delta Sierra). Gdy jednak Vänskä „zabiera głos”, wcale nie śpiewa jak Kanadyjczyk, ale – ponownie – nawiązuje do Ozzy’ego. Wpływy Black Sabbath wyraźnie słyszalne są także w wieńczącym wydawnictwo „Return to Zero”. Tuukka ma tu zresztą ręce pełne roboty, inkrustując rozpędzoną sekcję rytmiczną mięsistymi wstawkami gitarowymi.
„Iosomnia” nie jest oczywiście arcydziełem. Nie jest nawet płytą wybitną. Ale na pewno godną uwagi, świadczącą o dużym potencjale zespołu, który zapewne jeszcze nas kiedyś zaskoczy. Oby tylko udało mu się podpisać w końcu profesjonalny kontrakt, dzięki któremu choć w kwestiach organizacyjnych muzycy zyskają spokój.
koniec
26 lutego 2019
Skład:
Tuukka Vänskä – śpiew, gitara elektryczna
Mikko Toukola – gitara basowa
Valtteri Louhisola – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Bogom progresu i post-rocka…
Sebastian Chosiński

23 V 2019

Nie słyszeliście jeszcze o zespole Khadavra? I nic dziwnego. Istnieje wprawdzie od ponad pięciu lat, ale do tej pory nie udało mu się jeszcze podpisać profesjonalnego kontraktu. Płyty wydaje własnym sumptem. Ta najnowsza – „Hypnagogia” – na razie dostępna jest jedynie w Internecie. Kogo powinna zainteresować? W pierwszej kolejności wielbicieli progresu i post-rocka.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Uważajcie! Świat zaraz może się rozpaść
Sebastian Chosiński

21 V 2019

Są takie zespoły, których świetność już dawno minęła, ale gdy ukazują się ich kolejne płyty – słuchacze i tak po nie sięgają. Tak jest z międzynarodowym kolektywem Gong, w którego najnowszym wcieleniu nie ma już nawet wspomnienia po którymś z wybitnych muzyków, jacy przed laty tworzyli tę grupę. A mimo to po „The Universe Also Collapses” warto sięgnąć. Bo to, jak przed laty, intrygująca dawka psychodelii i space rocka.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Coraz gęściej, coraz głębiej
Sebastian Chosiński

16 V 2019

Można wybaczyć kopenhaskiemu triu Papir, że na swoją kolejną płytę kazało czekać aż dwa lata. Wszak wydany w 2017 roku album „V” składał się z dwóch krążków i trwał ponad półtorej godziny. Materiał zatytułowany „VI” trwa o ponad połowę krócej i mieści się na jednym nośniku. Poza tym zmieniło się niewiele – muzyka Duńczyków to wciąż połączenie space rocka z psychodelią, post-rockiem i progresem.

więcej »

Polecamy

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Bogom progresu i post-rocka…
— Sebastian Chosiński

Uważajcie! Świat zaraz może się rozpaść
— Sebastian Chosiński

Coraz gęściej, coraz głębiej
— Sebastian Chosiński

Wiosna, której zapomnieć się nie da
— Sebastian Chosiński

Musical, balet, Raj i Piekło
— Sebastian Chosiński

Bizon spod znaku Hanzy
— Sebastian Chosiński

Wielkie nic? Dokładnie na odwrót!
— Sebastian Chosiński

Fionia – wyspa, jak wulkan, gorąca
— Sebastian Chosiński

Na zamku w Elsynorze wciąż dzieją się cuda
— Sebastian Chosiński

Samuraj zabłąkany w czasie
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Non omnis moriar: Pająk, który nadejdzie
— Sebastian Chosiński

Magiczne słowo: „Shazam!”
— Sebastian Chosiński

Trzech panów na wyspie, nie licząc psa
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Miłość w okowach mrozu
— Sebastian Chosiński

Spacer po nieuznawanym kraju
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Stachanowcy pod gradem bomb i kul
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Magiczne rękodzieło
— Sebastian Chosiński

Krajobraz po „wyzerowanym” kraju
— Sebastian Chosiński

Móżdżek może i ptasi, ale serce bohatera!
— Sebastian Chosiński

Wielka tajemnica niewiary
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.