Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Próchno

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPróchno
Wykonawca / KompozytorPróchno
Data wydania22 marca 2019
Wydawca Gusstaff Records
NośnikCD
Czas trwania35:06
Gatunekrock
EAN5050580710030
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Marcel Gawinecki, Bartosz Leśniewski, Artur Sofiński
Utwory
CD1
1) Na stacjach i torach06:04
2) 190802:01
3) Kamienie09:36
4) Z kosą przez las07:53
5) Chmury01:51
6) Chodź, no chodź07:41
Wyszukaj / Kup

Marsz ku Otchłani
[Próchno „Próchno” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pojęcie „supergrupy” bardzo często bywa przez krytyków muzycznych nadużywane. Zatem i ja – może po raz pierwszy (a może wcale nie?) – je nadużyję. Tak, trio o wdzięcznej nazwie Próchno jest supergrupą. Pewnie najmniej znaną spośród wszystkich na świecie. Bo przecież niewiele mówią różnie nazwy formacji, w jakich na co dzień występują Marcel Gawinecki, Bartosz Leśniewski i Artur Sofiński. Ale nic, po ich debiutancki album – zatytułowany po prostu „Próchno” – sięgnijcie koniecznie!

Sebastian Chosiński

Marsz ku Otchłani
[Próchno „Próchno” - recenzja]

Pojęcie „supergrupy” bardzo często bywa przez krytyków muzycznych nadużywane. Zatem i ja – może po raz pierwszy (a może wcale nie?) – je nadużyję. Tak, trio o wdzięcznej nazwie Próchno jest supergrupą. Pewnie najmniej znaną spośród wszystkich na świecie. Bo przecież niewiele mówią różnie nazwy formacji, w jakich na co dzień występują Marcel Gawinecki, Bartosz Leśniewski i Artur Sofiński. Ale nic, po ich debiutancki album – zatytułowany po prostu „Próchno” – sięgnijcie koniecznie!

Próchno

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPróchno
Wykonawca / KompozytorPróchno
Data wydania22 marca 2019
Wydawca Gusstaff Records
NośnikCD
Czas trwania35:06
Gatunekrock
EAN5050580710030
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Marcel Gawinecki, Bartosz Leśniewski, Artur Sofiński
Utwory
CD1
1) Na stacjach i torach06:04
2) 190802:01
3) Kamienie09:36
4) Z kosą przez las07:53
5) Chmury01:51
6) Chodź, no chodź07:41
Wyszukaj / Kup
To jest na swój sposób fascynujące. Album Próchna jest krótki i bardzo monotonny, ale gdyby doszukiwać się inspiracji stylistycznych, po jakie sięgnęli muzycy, można by sypać nimi jak z rękawa. Słyszalne są tu bowiem wpływy rockowej alternatywy, ambientu i post-metalu. I to już dużo, nieprawdaż? Ale ta wyliczanka wcale nie wyczerpuje tematu. Równie dobrze bowiem można odnaleźć nawiązania do psychodelii, noise’u i post-punku. I to wszystko na rozpisanej na cztery pełnoprawne utwory i dwie miniatury płycie trwającej zaledwie 35 minut. Na pozór mogłoby to świadczyć o nieco rozchwianej osobowości twórców. Tyle że – ku wielkiemu zaskoczeniu – płyta jest… bardzo jednorodna i konsekwentna. Cóż, więcej sprzeczności w tak krótkim wstępie już chyba nie byłbym w stanie zmieścić.
Próchno to trio, które powstało trochę przez przypadek. Rodziło się powoli; jak twierdzą muzycy – korespondencyjnie. Każdy z nich bowiem na co dzień udziela się (bądź udzielał) w innych zespołach. Basista (obsługujący także syntezator) Marcel Gawinecki wielbicielom awangardy może być znany z projektów Ugory i Złota Jesień; gitarzysta Bartosz Leśniewski zaangażował się swego czasu w Artykuły Rolne, tworzy także duet z gitarzystą Maciejem Nowackim; wreszcie perkusista Artur Sofiński jest podporą grupy DRAH. Każdy z wymienionych zespołów porusza się gdzieś na obrzeżach rodzimego show-biznesu, grywa koncerty klubowe, wydaje płyty własnym sumptem bądź w wytwórniach niezależnych. Z Próchnem nie będzie inaczej. Nie zawojuje ono list przebojów ani – obym jednak się mylił! – nie będzie nominowane do nagrody Fryderyka. Byle jednak trwało jak najdłużej i wydawało kolejne albumy.
Debiut Próchna ukazał się w sprzedaży 22 marca w dwóch wersjach: na kompakcie za sprawą zielonogórskiego Gusstaff Records i na winylu z logiem sublabelu tej wytwórni Don’t Sit on My Vinyl! na okładce. Wcześniej jeszcze – w styczniu – trio wpuściło w internetowy eter singla zawierającego dwie kompozycje: skróconą wersję „Z kosą przez las” oraz „Ponad chmurami”. Ta pierwsza znalazła się na longplayu, druga w sumie też, chociaż poddana mocnemu liftingowi. Na utwór otwierający wydawnictwo muzycy wybrali „Na stacjach i torach”. Jeżeli zależało im na początku odpowiednio mocnym i jednocześnie mrocznym – była to dobra decyzja. Za „moc” odpowiedzialny jest tutaj przede wszystkim Sofiński, który nadaje całości obsesyjnie jednostajny rytm (wzmocniony pogłosem), za „mroczność” natomiast – Gawinecki (dzięki syntezatorowym plamom dźwiękowym w tle) oraz Leśniewski (przydający utworowi postpunkowego posmaku). Bartosz wypowiada też słyszalne w oddali, skryte za szumami i zgrzytami, słowa. I nawet jeżeli nie zawsze rozumiemy, co ma nam do przekazania, udanie dopełnia nastroju niesamowitości i grozy.
„1908” to pierwsza z dwóch instrumentalnych miniatur. Do bólu noise’owa. Wywołująca ciarki na plecach. I zapowiadająca to, co czeka słuchaczy w dalszej części. Wyjątkowo zgrzytliwa jest bowiem także introdukcja do „Kamieni”, która dopiero po kilkudziesięciu sekundach ustępuje miejsca nieco bardziej – z naciskiem na „nieco” – przyjaznym dźwiękom. Sofiński ponownie wybija monotonny, choć już nie tak ciężki jak w „Na stacjach i torach”, rytm, a jego dwaj koledzy z lubością oddają się budowie potężnego muru, wznoszonego z darkambientowych plam syntezatora i postrockowych akordów gitary. Z czasem robi się natomiast coraz bardziej transowo, co z kolei wywołuje skojarzenia z trochę już zapomnianym, ale absolutnie zniewalającym (i choćby dlatego zasługującym na przypomnienie) Falarkiem Roberta Brylewskiego. A gwoli ścisłości: z bardziej ekstremalną wersją Falarka.
Dłuższa, prawie ośmiominutowa, wersja „Z kosą przez las” (tytuł kojarzy się z „Idziemy przez las” zimnofalowej Siekiery, prawda?) eksploruje okolice post-rocka, ale zahacza też o klimaty industrialno-gotyckie. A im bliżej końca, tym bardziej wyeksponowane bębny przenoszą słuchacza do świata szamańskich rytuałów. Sofińskiego wspomaga w tym grający rytmicznie Leśniewski, z kolei Gawinecki skupia się na wywoływaniu jak największego niepokoju. W czym okazuje się bardzo skuteczny. Najkrótsze w całym zestawie „Chmury” można by zakwalifikować – z racji brzmienia gitary – jako dark-ambient. Choć nie przynależność gatunkowa jest tu najważniejsza, lecz fakt wprowadzenia do zamykającego album i zdecydowanie najmocniejszego punktu całego wydawnictwa, czyli „Chodź, no chodź”. Muzycy, w porównaniu z wcześniejszymi utworami, zwalniają tu tempo, przez co kompozycja zyskuje na transowości, w finale stając się niemal upiorną kołysanką.
Dlaczego „upiorną”? A to w związku z powtarzaną monotonnie przez Gawineckiego tytułową frazą, która choć z trudem przebija się przez ścianę dźwięków, dotarłszy w końcu do uszu, staje się niemal diabolicznym zaproszeniem do pogrążenia się we wszechogarniającej otchłani. W ostatecznym rozkładzie. W degrengoladzie. Nie bez powodu „próchno” było symbolem często wykorzystywanym w literaturze młodopolskiej (w poezji chociażby przez Jana Kasprowicza, w prozie przez Wacława Berenta) – zawsze w tym samym znaczeniu, jako zapowiedź końca, momentu, w którym na Ziemi pojawi się Szatan. Czego koniec wieszczą Gawinecki, Leśniewski i Sofiński? Oby tylko nie istnienia Próchna!
koniec
26 marca 2019
Skład:
Marcel Gawinecki – gitara basowa, syntezator, głos
Bartosz Leśniewski – gitara elektryczna, głos
Artur Sofiński – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Z miłości do… bębnów
Sebastian Chosiński

21 II 2020

W ostatnich latach można odnieść wrażenie, że każdy szanujący się skandynawski bandleader chce mieć własny big band. Dlaczegóż więc to pragnienie miało ominąć perkusistę Garda Nilssena? Wychodząc naprzeciw własnym ambicjom i – zapewne – oczekiwaniom słuchaczy w ubiegłym roku powołał on do życia formację Supersonic Orchestra. Teraz ukazała się jej debiutancka płyta – „If You Listen Carefully the Music is Yours”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dzisiaj słuchaj tak, jakby jutro miał być koniec świata
Sebastian Chosiński

18 II 2020

Big band Martina Küchena ma w jazzie skandynawskim pozycję wyjątkową. Na jego kolejne albumy czeka się z niecierpliwością, a koncerty zamieniają się w prawdziwe misteria artystyczne. Tę magię występów na żywo udało się uchwycić również na najnowszym wydawnictwie formacji – albumie „Today is Better Than Tomorrow”. Co ciekawe, longplay sygnowany jest dwiema nazwami – Angles 10 oraz Angles 9. Cyfry odpowiadają oczywiście liczbie muzyków biorących udział w koncercie.

więcej »

Krótko o muzyce: Dla każdego coś… innego
Sebastian Chosiński

13 II 2020

Najnowszy album Steina Urheima i powołanego specjalnie do pracy nad tą płytą projektu Fenomenolodic 4 może zaskoczyć. Jazz wcale nie jest bowiem na „Donwhill Uplift” elementem dominującym, mimo że jazzowy duch unosi się nad tym wydawnictwem. Równie usatysfakcjonowani mogą poczuć się wielbiciele bluesa, world music, a nawet… country.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż autora

Nordic noir w postaci czystej
— Sebastian Chosiński

Starsza pani, która nie chce zniknąć
— Sebastian Chosiński

Mujrum na tropie
— Sebastian Chosiński

Ksiądz znikąd
— Sebastian Chosiński

„Legiooony to…” niezły film
— Sebastian Chosiński

Kłopoty to jego specjalność
— Sebastian Chosiński

Okrutna zbrodnia na Bałkanach
— Sebastian Chosiński

Marszałek na to nie zasłużył!
— Sebastian Chosiński

Krajobraz po katastrofie
— Sebastian Chosiński

Z „Ruskimi” lepiej nie zadzierać!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.