Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 kwietnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Próchno

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPróchno
Wykonawca / KompozytorPróchno
Data wydania22 marca 2019
Wydawca Gusstaff Records
NośnikCD
Czas trwania35:06
Gatunekrock
EAN5050580710030
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Marcel Gawinecki, Bartosz Leśniewski, Artur Sofiński
Utwory
CD1
1) Na stacjach i torach06:04
2) 190802:01
3) Kamienie09:36
4) Z kosą przez las07:53
5) Chmury01:51
6) Chodź, no chodź07:41
Wyszukaj / Kup

Marsz ku Otchłani

Esensja.pl
Esensja.pl
Pojęcie „supergrupy” bardzo często bywa przez krytyków muzycznych nadużywane. Zatem i ja – może po raz pierwszy (a może wcale nie?) – je nadużyję. Tak, trio o wdzięcznej nazwie Próchno jest supergrupą. Pewnie najmniej znaną spośród wszystkich na świecie. Bo przecież niewiele mówią różnie nazwy formacji, w jakich na co dzień występują Marcel Gawinecki, Bartosz Leśniewski i Artur Sofiński. Ale nic, po ich debiutancki album – zatytułowany po prostu „Próchno” – sięgnijcie koniecznie!

Sebastian Chosiński

Marsz ku Otchłani

Pojęcie „supergrupy” bardzo często bywa przez krytyków muzycznych nadużywane. Zatem i ja – może po raz pierwszy (a może wcale nie?) – je nadużyję. Tak, trio o wdzięcznej nazwie Próchno jest supergrupą. Pewnie najmniej znaną spośród wszystkich na świecie. Bo przecież niewiele mówią różnie nazwy formacji, w jakich na co dzień występują Marcel Gawinecki, Bartosz Leśniewski i Artur Sofiński. Ale nic, po ich debiutancki album – zatytułowany po prostu „Próchno” – sięgnijcie koniecznie!

Próchno

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPróchno
Wykonawca / KompozytorPróchno
Data wydania22 marca 2019
Wydawca Gusstaff Records
NośnikCD
Czas trwania35:06
Gatunekrock
EAN5050580710030
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Marcel Gawinecki, Bartosz Leśniewski, Artur Sofiński
Utwory
CD1
1) Na stacjach i torach06:04
2) 190802:01
3) Kamienie09:36
4) Z kosą przez las07:53
5) Chmury01:51
6) Chodź, no chodź07:41
Wyszukaj / Kup
To jest na swój sposób fascynujące. Album Próchna jest krótki i bardzo monotonny, ale gdyby doszukiwać się inspiracji stylistycznych, po jakie sięgnęli muzycy, można by sypać nimi jak z rękawa. Słyszalne są tu bowiem wpływy rockowej alternatywy, ambientu i post-metalu. I to już dużo, nieprawdaż? Ale ta wyliczanka wcale nie wyczerpuje tematu. Równie dobrze bowiem można odnaleźć nawiązania do psychodelii, noise’u i post-punku. I to wszystko na rozpisanej na cztery pełnoprawne utwory i dwie miniatury płycie trwającej zaledwie 35 minut. Na pozór mogłoby to świadczyć o nieco rozchwianej osobowości twórców. Tyle że – ku wielkiemu zaskoczeniu – płyta jest… bardzo jednorodna i konsekwentna. Cóż, więcej sprzeczności w tak krótkim wstępie już chyba nie byłbym w stanie zmieścić.
Próchno to trio, które powstało trochę przez przypadek. Rodziło się powoli; jak twierdzą muzycy – korespondencyjnie. Każdy z nich bowiem na co dzień udziela się (bądź udzielał) w innych zespołach. Basista (obsługujący także syntezator) Marcel Gawinecki wielbicielom awangardy może być znany z projektów Ugory i Złota Jesień; gitarzysta Bartosz Leśniewski zaangażował się swego czasu w Artykuły Rolne, tworzy także duet z gitarzystą Maciejem Nowackim; wreszcie perkusista Artur Sofiński jest podporą grupy DRAH. Każdy z wymienionych zespołów porusza się gdzieś na obrzeżach rodzimego show-biznesu, grywa koncerty klubowe, wydaje płyty własnym sumptem bądź w wytwórniach niezależnych. Z Próchnem nie będzie inaczej. Nie zawojuje ono list przebojów ani – obym jednak się mylił! – nie będzie nominowane do nagrody Fryderyka. Byle jednak trwało jak najdłużej i wydawało kolejne albumy.
Debiut Próchna ukazał się w sprzedaży 22 marca w dwóch wersjach: na kompakcie za sprawą zielonogórskiego Gusstaff Records i na winylu z logiem sublabelu tej wytwórni Don’t Sit on My Vinyl! na okładce. Wcześniej jeszcze – w styczniu – trio wpuściło w internetowy eter singla zawierającego dwie kompozycje: skróconą wersję „Z kosą przez las” oraz „Ponad chmurami”. Ta pierwsza znalazła się na longplayu, druga w sumie też, chociaż poddana mocnemu liftingowi. Na utwór otwierający wydawnictwo muzycy wybrali „Na stacjach i torach”. Jeżeli zależało im na początku odpowiednio mocnym i jednocześnie mrocznym – była to dobra decyzja. Za „moc” odpowiedzialny jest tutaj przede wszystkim Sofiński, który nadaje całości obsesyjnie jednostajny rytm (wzmocniony pogłosem), za „mroczność” natomiast – Gawinecki (dzięki syntezatorowym plamom dźwiękowym w tle) oraz Leśniewski (przydający utworowi postpunkowego posmaku). Bartosz wypowiada też słyszalne w oddali, skryte za szumami i zgrzytami, słowa. I nawet jeżeli nie zawsze rozumiemy, co ma nam do przekazania, udanie dopełnia nastroju niesamowitości i grozy.
„1908” to pierwsza z dwóch instrumentalnych miniatur. Do bólu noise’owa. Wywołująca ciarki na plecach. I zapowiadająca to, co czeka słuchaczy w dalszej części. Wyjątkowo zgrzytliwa jest bowiem także introdukcja do „Kamieni”, która dopiero po kilkudziesięciu sekundach ustępuje miejsca nieco bardziej – z naciskiem na „nieco” – przyjaznym dźwiękom. Sofiński ponownie wybija monotonny, choć już nie tak ciężki jak w „Na stacjach i torach”, rytm, a jego dwaj koledzy z lubością oddają się budowie potężnego muru, wznoszonego z darkambientowych plam syntezatora i postrockowych akordów gitary. Z czasem robi się natomiast coraz bardziej transowo, co z kolei wywołuje skojarzenia z trochę już zapomnianym, ale absolutnie zniewalającym (i choćby dlatego zasługującym na przypomnienie) Falarkiem Roberta Brylewskiego. A gwoli ścisłości: z bardziej ekstremalną wersją Falarka.
Dłuższa, prawie ośmiominutowa, wersja „Z kosą przez las” (tytuł kojarzy się z „Idziemy przez las” zimnofalowej Siekiery, prawda?) eksploruje okolice post-rocka, ale zahacza też o klimaty industrialno-gotyckie. A im bliżej końca, tym bardziej wyeksponowane bębny przenoszą słuchacza do świata szamańskich rytuałów. Sofińskiego wspomaga w tym grający rytmicznie Leśniewski, z kolei Gawinecki skupia się na wywoływaniu jak największego niepokoju. W czym okazuje się bardzo skuteczny. Najkrótsze w całym zestawie „Chmury” można by zakwalifikować – z racji brzmienia gitary – jako dark-ambient. Choć nie przynależność gatunkowa jest tu najważniejsza, lecz fakt wprowadzenia do zamykającego album i zdecydowanie najmocniejszego punktu całego wydawnictwa, czyli „Chodź, no chodź”. Muzycy, w porównaniu z wcześniejszymi utworami, zwalniają tu tempo, przez co kompozycja zyskuje na transowości, w finale stając się niemal upiorną kołysanką.
Dlaczego „upiorną”? A to w związku z powtarzaną monotonnie przez Gawineckiego tytułową frazą, która choć z trudem przebija się przez ścianę dźwięków, dotarłszy w końcu do uszu, staje się niemal diabolicznym zaproszeniem do pogrążenia się we wszechogarniającej otchłani. W ostatecznym rozkładzie. W degrengoladzie. Nie bez powodu „próchno” było symbolem często wykorzystywanym w literaturze młodopolskiej (w poezji chociażby przez Jana Kasprowicza, w prozie przez Wacława Berenta) – zawsze w tym samym znaczeniu, jako zapowiedź końca, momentu, w którym na Ziemi pojawi się Szatan. Czego koniec wieszczą Gawinecki, Leśniewski i Sofiński? Oby tylko nie istnienia Próchna!
koniec
26 marca 2019
Skład:
Marcel Gawinecki – gitara basowa, syntezator, głos
Bartosz Leśniewski – gitara elektryczna, głos
Artur Sofiński – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Fionia – wyspa, jak wulkan, gorąca
Sebastian Chosiński

25 IV 2019

Mijają kolejne lata, a jedna rzecz pozostaje niezmienna – Skandynawia każdego roku zalewa nas mnóstwem doskonałych rockowych i jazzowych płyt. Świetnie radzą sobie zarówno zespoły wiekowe i uznane, jak i początkujące. Duński sekstet Grusom zalicza się do tych drugich. Wszak w sierpniu ubiegłego roku wydał dopiero drugą pełnowymiarową płytę, którą zatytułował odkrywczo… „II”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Na zamku w Elsynorze wciąż dzieją się cuda
Sebastian Chosiński

23 IV 2019

I właśnie dlatego bardzo nie lubię (i konsekwentnie odmawiam udziału w nich) corocznych podsumowań, dokonywanych z krótkiej, zazwyczaj kilkutygodniowej, perspektywy czasowej! Bo zawsze po jakimś czasie trafiam na album, który wcześniej przegapiłem, a który wywróciłby moją listę, gdybym ją sporządził, do góry nogami. Jak na przykład druga płyta sekstetu Værket, którą Duńczycy zatytułowali mało oryginalnie „Young Again”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Samuraj zabłąkany w czasie
Sebastian Chosiński

18 IV 2019

Trzeba przyznać, że zaiskrzyło między nimi na dobre! A konkretnie – między kim a kim? Między dwoma Norwegami, kontrabasistą Johanem Berthlingem i perkusistą Paalem Nilssen-Love’em, oraz japońskim saksofonistą i klarnecistą Akirą Sakatą. Od kilku lat tworzą oni trio Arashi, które pod koniec kwietnia oficjalnie wyda swoją czwartą płytę – „Jikan”.

więcej »

Polecamy

Melinda na kwasie

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż autora

W każdym z nas…
[Pod ciemnymi gwiazdami - recenzja]

— Sebastian Chosiński

Przedwieczny na ulicach Londynu [Sherlock Holmes i Necronomicon #1 – recenzja]
— Sebastian Chosiński

Twardym trzeba być, nie miękkim!
— Sebastian Chosiński

Krwawy taniec bez gwiazd
— Sebastian Chosiński

Owoc zatrutego drzewa
— Sebastian Chosiński

Kino jednego aktora
— Sebastian Chosiński

„Josephine… I’ll send you all my love”
— Sebastian Chosiński

Darkseid nadchodzi. Już tu jest!
— Sebastian Chosiński

Freddie i jego koty
— Sebastian Chosiński

Król, którego nie było
— Sebastian Chosiński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.