Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

No Man’s Valley
‹Outside the Dream›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOutside the Dream
Wykonawca / KompozytorNo Man’s Valley
Data wydania22 marca 2019
Wydawca Tonzonen Records
NośnikCD
Czas trwania40:49
Gatunekblues, metal, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Jasper Hesselink, Christian Keijsers, Ruud van den Munckhof, Rob Perree, Dinand Claessens
Utwory
CD1
1) Outside the Dream03:34
2) Eyeball05:38
3) Hawk Rock03:22
4) From Nowhere07:51
5) Into the Blue05:31
6) 7 Blows07:28
7) Lies03:11
8) Murder Ballad04:14
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Znikąd i w nicość
[No Man’s Valley „Outside the Dream” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To jest dobry czas dla muzyki z okolic psychodelii, stoner metalu i bluesa. Muzyki mocno zakrapianej klimatem lat 70. ubiegłego wieku. Staromodnej, ale stylowej. Pełnej emocji i wewnętrznej mocy. Na dodatek powstającej w różnych regionach świata. Dzisiaj bierzemy na warsztat holenderską formację No Man’s Valley, która w marcu opublikowała drugi pełnowymiarowy album – „Outside the Dream”. Album, który powinien przypaść do gustu również fanom… Nicka Cave’a.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Znikąd i w nicość
[No Man’s Valley „Outside the Dream” - recenzja]

To jest dobry czas dla muzyki z okolic psychodelii, stoner metalu i bluesa. Muzyki mocno zakrapianej klimatem lat 70. ubiegłego wieku. Staromodnej, ale stylowej. Pełnej emocji i wewnętrznej mocy. Na dodatek powstającej w różnych regionach świata. Dzisiaj bierzemy na warsztat holenderską formację No Man’s Valley, która w marcu opublikowała drugi pełnowymiarowy album – „Outside the Dream”. Album, który powinien przypaść do gustu również fanom… Nicka Cave’a.

No Man’s Valley
‹Outside the Dream›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOutside the Dream
Wykonawca / KompozytorNo Man’s Valley
Data wydania22 marca 2019
Wydawca Tonzonen Records
NośnikCD
Czas trwania40:49
Gatunekblues, metal, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Jasper Hesselink, Christian Keijsers, Ruud van den Munckhof, Rob Perree, Dinand Claessens
Utwory
CD1
1) Outside the Dream03:34
2) Eyeball05:38
3) Hawk Rock03:22
4) From Nowhere07:51
5) Into the Blue05:31
6) 7 Blows07:28
7) Lies03:11
8) Murder Ballad04:14
Wyszukaj / Kup
A mogło się wydawać, że stoner rock i stoner metal to style mało rozwojowe. Że po eksplozji popularności tej muzyki w latach 90. ubiegłego wieku – znaczonej najlepszymi albumami Kyuss, Monster Magnet czy Queens of the Stone Age – moda na nią stopniowo wygaśnie. Tymczasem w ostatnich latach pojawiło się mnóstwo zespołów na całym świecie – od obu Ameryk po Europę i Azję – które przywracają wiarę w dziedzictwo Josha Homme’a i jemu pokrewnych artystów. Wystarczy przywołać chwalone już na łamach „Esensji” amerykański kwartet Delta Sierra („Grown-Up Situations”, 2018) czy norweski kwintet The Devil and the Almighty Blues („Tre”, 2019). A przecież wcale nie wyczerpują one tematu. Przeciwnie! są jedynie wierzchołkiem góry lodowej. O czym świadczy chociażby wydany zaledwie tydzień przed albumem Skandynawów, dorównujący mu poziomem drugi pełnowymiarowy krążek holenderskiej formacji No Man’s Valley – „Outside the Dream”. Formacji w Polsce nieznanej, ale na pewno zasługującej na szczególną uwagę.
Początki No Man’s Valley sięgają 2011 roku, kiedy to piątka młodych artystów wywodzących się z położonego w Limburgii Horst (mimo że mieszka tam dwanaście tysięcy osób, ma on status wsi) postanowiła powołać do życia zespół łączący wpływy stoner metalu, psychodelii i bluesa. Takich grup są setki, a że Holendrzy koniecznie chcieli się na ich tle wyróżniać – postanowili przyprawić swą twórczość potężną porcją melancholii i mroku. Co im się zresztą doskonale udało. Pierwsze nagrania – EP-ki „Mirror Image” (2012) oraz „And Four Other Songs” (2014) – jeszcze może o tym tak dobitnie nie świadczą, lecz debiutancki longplay, opublikowany w lipcu 2016 roku „Time Travel” – już tak. W tym też okresie wykrystalizował się obecny skład zespołu. Dotąd bowiem najwięcej perturbacji było z perkusistami. Za bębnami w No Man’s Valley zasiadali Ruud Jacobs i Jop Janssen, aż wreszcie na dłużej zakotwiczył na tym stanowisku Dinand Claessens.
A kim są pozostali członkowie grupy? Obowiązki wokalisty pełni Jasper Hesselink, za partie gitar odpowiada Christian Keijsers (który dekadę wcześniej udzielał się w alternatywno-hardrockowej formacji Fuzzy Lumpkin), klawisze obsługuje Ruud van den Munckhof, na basie gra natomiast Rob Perree. W takim składzie powstał, wydany 22 marca przez niemiecką wytwórnię Tonzonen Records (rodem z Krefeld), album „Outside the Dream”. Album, jak na dzisiejsze standardy, krótki, ale – uwierzcie! – to nie ma najmniejszego znaczenia. Tych czterdzieści minut naprawdę wystarczy, aby podbić Wasze serca i umysły. Otwierającym wydawnictwo utworem tytułowym Holendrzy z miejsca definiują to, co się na nim znajduje. Jest więc przebojowo, ale jednocześnie nadzwyczaj smutno i nastrojowo (na co wpływa głos Hesselinka, przypominający pogrążonego w nostalgii Nicka Cave’a), ciężko i motorycznie, ale dzięki temu również majestatycznie (tu z kolei wielka jest zasługa grającego na organach van den Munckhofa).
Po tak zniewalającym i wgniatającym w ziemię początku wydaje się, że utrzymanie napięcia na podobnym poziomie będzie niemożliwe. A jednak Holendrom to się udaje, znajdują na to patent. „Eyeball” jest jeszcze bardziej przebojowe, ale wcale z tego powodu nie mniej posępne. Głównie za sprawą gitarowych motywów Keijsersa, który umiejętnie buduje napięcie (sięgając nawet po dźwięki walczyka), by na finał – wraz z pozostałymi kolegami – potężnie uderzyć słuchacza prosto między oczy. Na tle dwóch poprzednich kompozycji „Hawk Rock” wydaje się niemal dziecięcą igraszką. Może i taką jest. Bo chyba nie bez powodu w tytule, jak również w warstwie muzycznej, znalazło się nawiązanie do Hawkwind, klasyków brytyjskiego space rocka. W każdym razie taka chwila wytchnienia bardzo przydaje się w tym momencie, tuż przed najmocniejszym punktem albumu – „From Nowhere”. W warstwie wokalnej Jasper ponownie nawiązuje do Cave’a, muzycznie natomiast Holendrzy sięgają po epickiego hard rocka z psychodeliczno-stonerowymi naleciałościami. Mrok miesza się tu z pięknem, a głos wokalisty przyprawia o ciarki na plecach.
Pojawiający się po fenomenalnym „From Nowhere” utwór „Into the Blue” wypada blado. Bo też jest… blady. Najmniej charakterystyczny i najmniej porywający. Dopiero w ostatniej minucie robi się nieco ciekawiej, przede wszystkim za sprawą partii solowej Ruuda. Jedynie klawisze ratują ten numer przed całkowitym zapomnieniem. Na szczęście „7 Blows” znów podnosi poprzeczkę. Po delikatnym wokalno-fortepianowym wstępie kwintet „dorzuca do pieca”, mieszając ze sobą w idealnych proporcjach hard rock, stoner i bluesa. W drugiej części kompozycji natomiast Christian daje się wciągnąć na całego w świat vintage’owej psychodelii. Ostatnie dwa utwory to jeszcze jeden hołd dla Cave’a i jego „morderczych ballad”. Ba! fragment zamykający płytę został wprost tak właśnie nazwany – „Murder Ballad”. Transowa sekcja rytmiczna, wspomagana przez klawiszowca, robi wszystko, aby uzależnić od siebie słuchacza. By ten, dotarłszy do końca, wcale nie miał ochoty wyjmować płyty z odtwarzacza.
Obawy te są chyba zresztą płonne. Bo nie wyobrażam sobie, by po pierwszym (i kolejnych) przesłuchaniu znalazł się ktoś, kto nie będzie odczuwał potrzeby powrotu do „From Nowhere”. Ja w każdym razie od dwóch tygodni wracam każdego dnia po kilka razy.
koniec
4 kwietnia 2019
Skład:
Jasper Hesselink – śpiew
Christian Keijsers – gitara elektryczna, chórki
Ruud van den Munckhof – instrumenty klawiszowe, chórki
Rob Perree – gitara basowa, chórki
Dinand Claessens – perkusja, chórki

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Olbrzym, którego nie należy się bać
Sebastian Chosiński

12 IX 2019

Aż trudno w to uwierzyć, ale petersburski Piknik (Пикник) obchodził w ubiegłym roku czterdziestolecie istnienia. Co ciekawe, do dzisiaj w składzie grupy nie pozostał już ani jeden z jego założycieli; nie był nim nawet pełniący nieprzerwanie funkcję lidera od 1981 roku wokalista i gitarzysta Edmund Szklarski. Najnowszy album formacji, „В руках великана”, jest jej dwudziestym trzecim wydawnictwem z premierowym studyjnym materiałem.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: W poszukiwaniu zamierzchłej przeszłości
Sebastian Chosiński

10 IX 2019

Chociaż nie jest to żadna gorąca nowość, to jednak album na tyle wartościowy, że warto zwrócić na niego uwagę nawet ponad rok po publikacji. Wyszedł spod ręki amerykańskiego kwintetu Alms, a powinien zadowolić wszystkich wielbicieli psychodelicznego doom metalu. Zwłaszcza jeśli na dodatek gustują oni w muzyce rodem z lat 70. XX wieku. Zapamiętajcie zatem nazwę zespołu i tytuł ich płytowego debiutu – „Act One”.

więcej »

Parabola
Piotr Nyga

5 IX 2019

Nareszcie jest! Długo wyczekiwany, zapowiadany od lat nowy album Toola „Fear Inoculum”, ujrzał w końcu światło dzienne. Dla wiernych fanów był jak spełnienie marzeń, niczym prezent od Świętego Mikołaja.

więcej »

Polecamy

Perwersyjna poezja miłosna

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.