Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 kwietnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Non Violent Communication
‹Obserwacje›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułObserwacje
Wykonawca / KompozytorNon Violent Communication
Data wydania15 marca 2019
Wydawca Audio Cave
NośnikCD
Czas trwania44:40
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Rafał Wawszkiewicz, Michał Głowacki, Łukasz Lembas, Arkadiusz Lerch
Utwory
CD1
1) Lubaczówka13:01
2) Kosma07:49
3) Meteory10:33
4) Dogoni13:16
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: …do jądra ciemności

Esensja.pl
Esensja.pl
Od czasu do czasu zdarza się, że na muzycznej scenie pojawia się zespół, którego twórczość zaraża energią i zaangażowaniem emocjonalnym. Nawet jeżeli jest to grupa debiutująca na rynku, najczęściej okazuje się, iż tworzący ją artyści mają już spore doświadczenie estradowe. Nie inaczej jest z formacją Non Violent Communication, której album „Obserwacje” prezentuje ekscytującą mieszankę rocka i free jazzu.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: …do jądra ciemności

Od czasu do czasu zdarza się, że na muzycznej scenie pojawia się zespół, którego twórczość zaraża energią i zaangażowaniem emocjonalnym. Nawet jeżeli jest to grupa debiutująca na rynku, najczęściej okazuje się, iż tworzący ją artyści mają już spore doświadczenie estradowe. Nie inaczej jest z formacją Non Violent Communication, której album „Obserwacje” prezentuje ekscytującą mieszankę rocka i free jazzu.

Non Violent Communication
‹Obserwacje›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułObserwacje
Wykonawca / KompozytorNon Violent Communication
Data wydania15 marca 2019
Wydawca Audio Cave
NośnikCD
Czas trwania44:40
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Rafał Wawszkiewicz, Michał Głowacki, Łukasz Lembas, Arkadiusz Lerch
Utwory
CD1
1) Lubaczówka13:01
2) Kosma07:49
3) Meteory10:33
4) Dogoni13:16
Wyszukaj / Kup
Wyjaśnijmy też od razu, co zresztą sugeruje już tytuł albumu, że mamy do czynienia z zespołem polskim. Choć nazwa wskazywałaby na inny kraj pochodzenia. A jest to nazwa znacząca, która funkcjonuje zresztą również w polskim tłumaczeniu. Aczkolwiek, nie oszukujmy się, w języku Mikołaja Reja nie brzmiałaby tak przekonująco – Porozumienie bez Przemocy. To określenie formy dialogu, wymyślonej i opracowanej teoretycznie przez amerykańskiego psychologa, mediatora i trenera Marshalla Rosenberga (zmarłego w 2015 roku), opierającej się z jednej strony na empatii (której przejawem ma być wysłuchanie rozmówcy z głębokim współczuciem i zrozumieniem jego argumentów), z drugiej natomiast – na szczerym wyrażaniu siebie. Czyli coś, czego raczej w Polsce nie potrafimy; w najlepszym wypadku można by stwierdzić, że mamy z tym spory problem. Na szczęście muzyka to nie polityka. Co oznacza, że w tej dziedzinie zasada Non Violent Communication może mieć zastosowanie bez względu na poziom empatii czy kompetencje społeczne.
I chociaż „Obserwacje” są debiutem płytowym Non Violent Communication, muzycy tworzący zespół mają spore doświadczenie sceniczne. Najbardziej zaprawiony w bojach artystycznych jest perkusista Arkadiusz Lerch, który dał się poznać już w latach 90. ubiegłego wieku jako bębniarz alternatywnych Ssaków. Potem natomiast przewinął się przez kilka formacji z okolic hardcore’u i punka (jak Sunrise, Daymares, Born Anew, Coast in Iron, Coalition i Hundred Inch Shadow), by przed paru laty zakotwiczyć w postrockowo-ambientowym So Slow. Tam spotkał się między innymi z saksofonistą Rafałem Wawszkiewiczem (Merkabah, Sting Nie Zagra w Kazachstanie, Funktor), basistą Łukaszem Lembasem (Bad Light Disctrict i Bubble Pie) oraz Michałem Głowackim (Latające Pięści) – specem od elektroniki. Nie będzie więc chyba przesadą stwierdzenie, że Non Violent Communication w pewnym sensie narodziło się podczas sesji nagraniowej do sygnowanego szyldem So Slow albumu „3T” (2017).
Co jeszcze mogło mieć wpływ na powstanie nowej grupy? Być może spory artystyczny sukces, jaki odniosła trójmiejska formacja Lonker See, której ubiegłoroczna (wydana w kwietniu) płyta – „One Eye Sees Red” – spotkała się ze znakomitym przyjęciem ze strony krytyków. To mogło skłonić współtwórców So Slow do podążenia tą samą drogą. Bo nie ulega wątpliwości, że muzyka obu zespołów lokuje się w tych samych rejonach. Podstawową różnicą jest to, że Lonker See mają w swoim składzie gitarzystę, tymczasem Non Violent Communication obywa się bez tego ikonicznego dla rocka instrumentu, a syntezatory zastępuje szeroko pojętą elektroniką. Z nagraniem albumu muzycy z Warszawy uwinęli się bardzo szybko, materiał na „Obserwacje” zarejestrowany został w ciągu jednego dnia – 17 lipca 2018 roku (w stołecznym studiu Mustache Ministry). Na publikację czekał natomiast długich osiem miesięcy. Aż wreszcie ujrzał światło dzienne nakładem krakowskiego Audio Cave.
Jest w muzyce zawartej na „Obserwacjach” olbrzymia moc, chociaż otwarcie płyty – pod postacią „Lubaczówki” – niekoniecznie jeszcze o tym świadczy. Kwartet rozkręca się bardzo wolno, początkowo stawiając przede wszystkim na budowanie nastroju, za co odpowiadają głównie Michał Głowacki i Rafał Wawszkiewicz. Ten pierwszy wypełnia tło, nie stroniąc przy tym od inspiracji ambientowych (aczkolwiek bez przesady!), drugi z nich skupia się z kolei na konstruowaniu wypełniającej plan pierwszy transowo-przestrzennej improwizacji saksofonowej. Z czasem coraz bardziej oczywiste stają się też nawiązania do dokonań Merkabah. Chociaż podkreślić należy, że Non Violent Communication stara się jednak nie wkraczać na grunt metalowy. Na początku dziewiątej minuty utworu kwartet wprowadza natomiast zupełnie nowy wątek, zdecydowanie zagęszczając i zapętlając rytm, przy okazji także podkreślając siłę perkusji. Skupiając się na bębnach, można – przynajmniej na początku – przeoczyć fakt, że w pewnym momencie z łańcucha zrywa się Wawszkiewicz, śmiało podążając w kierunku free jazzu.
„Kosmę” – drugi z utworów – rozpoczyna marszowa perkusja. Jej tempo jest jednak tak podkręcone, że próbując za nim nadążyć, można by szybko wyzionąć ducha. Przed czym zresztą zdaje się przestrzegać saksofon, zrazu pojawiający się rzadko i brzmiący bardzo alarmistycznie, później wskakujący na przetarty już wcześniej freejazzowy tor. Na drugim planie dzieje się nie mniej; wiele do powiedzenia ma zwłaszcza Głowacki, na barkach którego od pewnego momentu spoczywa obowiązek tworzenia niepokojącego podkładu pod coraz bardziej szalejący saksofon. Aż do nagłego i tym bardziej dramatycznego końca… Ale to i tak dopiero wstęp do tego, co zespół oferuje w „Meteorach”. Postapokaliptyczny nastrój budowany przez efekty elektroniczne i rozdzierający umysł i serce dęciak mniej więcej w połowie zostaje mocno stonowany, by w drugiej części utworu eksplodować z jeszcze większym natężeniem i siłą. Głowacki nie waha się sięgnąć po elementy noise’u, co miał już okazję przećwiczyć w czasie współpracy ze So Slow. W ostatnich kilkudziesięciu sekundach pojawia się coraz więcej chaosu, a strach przed katastrofą staje się niemal namacalny.
Na szczęście nie chodzi o katastrofę artystyczną. Choć ta rzeczywista, przed którą zdaje się przestrzegać zespół, także przecież nie byłaby pożądana. Gdyby bowiem do niej doszło, nie moglibyśmy wsłuchać się w zamykającą album kompozycję o otwierającym przynajmniej kilka ścieżek interpretacyjnych tytule „Dogoni”. Tu ponownie kwartet skupia się na tworzeniu dalekiego od optymizmu nastroju. Wawszkiewicz znajduje dla siebie nową rolę – staje się tym, który zdaje się ostrzegać przed zagrożeniem. Wieszczy dramat. Wraz z pozostałymi instrumentalistami wciąga słuchaczy w coraz gęstszy mrok. W jądro ciemności. Do niego też należy ostatnie słowo. Gdy zapada cisza, można wreszcie odetchnąć. Ale lepiej wyjrzeć jednak przez okno, rozejrzeć się dokoła, sprawdzić, czy wielkimi krokami nie zbliża się ostateczne zagrożenie.
koniec
9 kwietnia 2019
Skład:
Rafał Wawszkiewicz – saksofon
Michał Głowacki – elektronika
Łukasz Lembas – gitara basowa
Arkadiusz Lerch – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Samuraj zabłąkany w czasie
Sebastian Chosiński

18 IV 2019

Trzeba przyznać, że zaiskrzyło między nimi na dobre! A konkretnie – między kim a kim? Między dwoma Norwegami, kontrabasistą Johanem Berthlingem i perkusistą Paalem Nilssen-Love’em, oraz japońskim saksofonistą i klarnecistą Akirą Sakatą. Od kilku lat tworzą oni trio Arashi, które pod koniec kwietnia oficjalnie wyda swoją czwartą płytę – „Jikan”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Egzotyczne miejsce na Ziemi
Sebastian Chosiński

16 IV 2019

W poprzednim tygodniu była Cykada, dzisiaj – Maisha. Czyli kolejny zespół reprezentujący jazzowy underground londyński. Również kolejny złożony z muzyków wywodzących się z różnych regionów świata, co znajduje zresztą odbicie w jego twórczości. Dla lubiących podróże geograficzne i transcendentalne bliższa znajomość z albumem „There is a Place” będzie nadzwyczaj ważnym przeżyciem kulturalnym.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Transcendentalne cykanie Cykady
Sebastian Chosiński

11 IV 2019

Londyńska scena jazzowa przeżywa ostatnimi laty prawdziwy rozkwit. Czego najlepszym dowodem dokonania takich formacji, jak Maisha, SEED Ensemble, Ezra Collective, The Comet is Coming czy Cykada. Każda z nich stara się łączyć klasyczny jazz z innymi stylami muzyki. Dzisiaj przyjrzymy się, jak robią to muzycy ostatniej z wymienionych grup, którzy właśnie zadebiutowali albumem zatytułowanym po prostu „Cykada”.

więcej »

Polecamy

Melinda na kwasie

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Samuraj zabłąkany w czasie
— Sebastian Chosiński

Egzotyczne miejsce na Ziemi
— Sebastian Chosiński

Transcendentalne cykanie Cykady
— Sebastian Chosiński

Znikąd i w nicość
— Sebastian Chosiński

Diabeł na bagnach Luizjany
— Sebastian Chosiński

W „Trójce” na „szóstkę”
— Sebastian Chosiński

Ta „samba” nie jest dla wszystkich
— Sebastian Chosiński

Żywy stąd nie wyjdzie nikt!
— Sebastian Chosiński

Kosmita na aktywnej emeryturze
— Sebastian Chosiński

Moc i smutek. Współczesność i przeszłość
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

East Side Story: Jak rodził się kazachski kapitalizm
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: O muzyku, który zrzuca skórę
— Sebastian Chosiński

Twardym trzeba być, nie miękkim!
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Boże, zachowaj Cara!
— Sebastian Chosiński

Krwawy taniec bez gwiazd
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Czy szaleniec może mieć rację?
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Happening na nowej drodze życia
— Sebastian Chosiński

Owoc zatrutego drzewa
— Sebastian Chosiński

Kino jednego aktora
— Sebastian Chosiński

„Josephine… I’ll send you all my love”
— Sebastian Chosiński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.