Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Cykada

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCykada
Wykonawca / KompozytorCykada
Data wydania22 marca 2019
Wydawca Astigmatic Records
NośnikWinyl
Czas trwania37:23
Gatunekfolk, jazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
James Mollison, Axel Kaner-Lindstrom, Javi Pérez, Tilé Gichigi Lipere, Jamie Benzies, Tim Doyle
Utwory
Winyl1
1) Creation06:47
2) Dimension Stepper05:42
3) Ophelia’s Message06:12
4) Realise07:28
5) Third Eye Thunder11:15
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Transcendentalne cykanie Cykady
[Cykada „Cykada” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Londyńska scena jazzowa przeżywa ostatnimi laty prawdziwy rozkwit. Czego najlepszym dowodem dokonania takich formacji, jak Maisha, SEED Ensemble, Ezra Collective, The Comet is Coming czy Cykada. Każda z nich stara się łączyć klasyczny jazz z innymi stylami muzyki. Dzisiaj przyjrzymy się, jak robią to muzycy ostatniej z wymienionych grup, którzy właśnie zadebiutowali albumem zatytułowanym po prostu „Cykada”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Transcendentalne cykanie Cykady
[Cykada „Cykada” - recenzja]

Londyńska scena jazzowa przeżywa ostatnimi laty prawdziwy rozkwit. Czego najlepszym dowodem dokonania takich formacji, jak Maisha, SEED Ensemble, Ezra Collective, The Comet is Coming czy Cykada. Każda z nich stara się łączyć klasyczny jazz z innymi stylami muzyki. Dzisiaj przyjrzymy się, jak robią to muzycy ostatniej z wymienionych grup, którzy właśnie zadebiutowali albumem zatytułowanym po prostu „Cykada”.

Cykada

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCykada
Wykonawca / KompozytorCykada
Data wydania22 marca 2019
Wydawca Astigmatic Records
NośnikWinyl
Czas trwania37:23
Gatunekfolk, jazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
James Mollison, Axel Kaner-Lindstrom, Javi Pérez, Tilé Gichigi Lipere, Jamie Benzies, Tim Doyle
Utwory
Winyl1
1) Creation06:47
2) Dimension Stepper05:42
3) Ophelia’s Message06:12
4) Realise07:28
5) Third Eye Thunder11:15
Wyszukaj / Kup
To już jest fala! Nowa fala londyńskiego jazzu. Tworzona przez artystów mieszkających i pracujących wprawdzie w stolicy Anglii, ale wywodzących się z różnych kręgów cywilizacyjnych – z Europy, Bliskiego Wschodu czy Afryki. Powołując do życia nowe projekty, wnoszą oni do nich cząstkę swego dziedzictwa kulturowego, wzbogacając klasyczny jazz o elementy folku, psychodelii, rocka i awangardy. Powstaje w ten sposób nowa jakość. Wśród zespołów tego nurtu na plan pierwszy wybijają się Maisha, Mimika Orchestra, SEED Ensemble, Don Kipper, The Comet is Coming, Ezra Collective czy będąca bohaterem dzisiejszej „esensyjnej” recenzji Cykada. To sekstet, który powstał przed dwoma laty, a swą debiutancką płytę wydał – na razie tylko w wersji winylowej – w drugiej połowie marca tego roku. Longplay ukazał się nakładem angielsko-polskiej wytwórni Astigmatic Records, której nazwa jest oczywistym nawiązaniem do twórczości Krzysztofa Komedy.
Ale to wcale nie oznacza, że muzyka Cykady lokuje się gdzieś w okolicach dokonań artysty z Poznania. Jest od nich daleka, ale równie intrygująca. Ton grupie nadaje basista Jamie Benzies, który jest jednocześnie podporą dwóch wyżej wymienionych formacji: łączącego jazz z muzyką klezmerską i romani Don Kipper oraz folkowo-freejazzowego big bandu Mimika Orchestra. Poza tym Benzies udziela się jeszcze w ambientowo-elektronicznym Myriad Forest. Mocnym wsparciem jest dla niego kolega z Don Kipper – perkusista Tim Doyle, jednocześnie współlider Maishy, czołowego angielskiego przedstawiciela spiritual-jazzu. Za efekty elektroniczne odpowiada w Cykadzie wywodzący się z zachodniej Afryki Tilé Gichigi Lipere, wraz z Benziesem grający w Mimika Orchestra. Jedynym muzykiem, który na co dzień niewiele ma wspólnego z jazzem jest gitarzysta Javi Pérez, znany (choć one same poza Londynem raczej nie są znane) z indierockowych formacji Undergrooveland i Stonetape.
Skład Cykady uzupełniają dwaj członkowie sekcji dętej: saksofonista tenorowy James Mollison, członek łączącej jazz z afrobeatem grupy Ezra Collectice, i trębacz Axel Kaner-Lindstrom, kumpel Doyle’a z Maishy. I to już wszyscy. Nie dość, że jest ich aż sześciu, to na dodatek każdy grywa jednocześnie inną muzykę. Spotkawszy się w grudniu 2017 roku w londyńskim Total Refreshment Centre, gdzie odbyła się sesja nagraniowa, żaden z nich nie musiał rezygnować ze swoich artystycznych zainteresowań, żaden nie musiał odcinać się od swych muzycznych korzeni. Wręcz przeciwnie, mile widziane było, aby dorzucił coś od siebie, czyniąc twórczość zespołu jeszcze barwniejszą, ciekawszą i bardziej ekscytującą. Co udowadnia zresztą każdy z pięciu umieszczonych na krążku utworów – od „Creation” po „Third Eye Thunder”.
A teraz czas przejść do szczegółów. Otwierający album „Creation” to niemal siedem minut muzyki skrzącej się najróżniejszymi barwami: od wstawek folkowych (a może trafniej byłoby stwierdzić: z pogranicza world music), poprzez inklinacje ambientowo-elektroniczne, aż do typowo rockowych zagrywek gitarzysty. A wszystko to bardzo obficie podlane jest jazzowym sosem, o co dbają przede wszystkim grający najczęściej unisono trębacz i saksofonista. Dzieje się tu nadzwyczaj dużo: fragmenty spokojniejsze, stonowane, kontemplacyjne, sąsiadują z energetycznymi, kołyszącymi, zapraszającymi do tańca. Ale nie brakuje też freejazzowych improwizacji. Z kolei w „Dimension Stepper” w niektórych momentach robi się niemal transowo, z czego zapewne najbardziej zadowoleni byliby tacy artyści, jak Pharoah Sanders, Alice Coltrane czy Sun Ra. Jeżeli z zaświatów kibicują oni współczesnym jazzmanom, to w trakcie słuchania tej kompozycji, muszą przytupywać ze znacznie większym zaangażowaniem. I chociaż w dalszej części pojawiają się wtręty rockowe (za sprawą Péreza) czy elektroniczne (vide Lipere), konsekwentnie powraca pierwiastek transcendentalny.
Nie mniej dzieje się w „Ophelia’s Message”, którego funkowy początek brzmi o tyle zaskakująco, że przy okazji muzycy Cykady maksymalnie zwalniają tempo. Wyobrażacie sobie instrumentalny podkład do energetycznych kompozycji Jamesa Browna wlokący się jak potężny walec? Nie trwa to wprawdzie długo, ale robi wrażenie. Ale to i tak nie jest jeszcze koniec niespodzianek. W dalszej części rozbrzmiewają bowiem motywy bliskowschodnie (głównie tureckie), które z miejsca przywodzą na myśl dokonania skandynawskiego Goran Kajfeš Subtropic Arkestra, z tym razem wyeksponowanymi dęciakami. Z tą różnicą, że muzyka Cykady brzmi znacznie mniej optymistycznie. Powrotem do kosmicznego spiritual-jazzu jest „Realise”, w którym nie brakuje także nawiązań do space-age. Z pozornego chaosu pod koniec wyłania się ponownie bliskowschodni motyw, który w finale miesza się z wpływami rocka i jazzu. Tak, londyńczycy wiedzą też, jak zagrać rasowe fusion!
Na zakończenie albumu wybrany został utwór najdłuższy, ponad jedenastominutowy „Third Eye Thunder”. Jest on także najbardziej zróżnicowany. Podczas gdy Javi Pérez ciągnie całość w kierunku rocka alternatywnego, Jamie Benzies i Tim Doyle przydają temu numerowi funkowej pulsacji, a James Mollison i Axel Kaner-Lindstrom dbają o pierwiastek jazzowy. Wszystkich zdaje się godzić Tilé Gichigi Lipere, który w tle mozolnie buduje ambientowe pasaże. I do niego też należy ostatnie słowo. W elektronicznych tonach powoli „giną” pozostałe instrumenty, rozpływają się z czasem coraz delikatniejsze dźwięki gitary i saksofonu. Aż wreszcie zapada całkowita cisza. Nie słychać nawet dźwięków wydawanych przez cykady. Ale to nawet lepiej, ponieważ w porównaniu z albumem londyńczyków nie miałyby one żadnych szans.
koniec
11 kwietnia 2019
Skład:
James Mollison – saksofon tenorowy
Axel Kaner-Lindstrom – trąbka
Javi Pérez – gitara elektryczna
Tilé Gichigi Lipere – elektronika
Jamie Benzies – gitara basowa
Tim Doyle – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o muzyce: Karmazynowa mistyka latających wielorybów
Sebastian Chosiński

25 VI 2019

To grzech! Wielki grzech zaniechania, że tacy artyści, jak basista Krzysztof Majchrzak, którzy od lat mieszkają i tworzą poza granicami kraju, gdzie cieszą się wielkim uznaniem, są w ojczyźnie zapomniani. Bo kto słyszał nad Wisłą o jego niezwykłym triu współtworzonym ze skrzypkiem Henrykiem Gembalskim i amerykańskim perkusistą G. Calvinem Westonem? Nieliczni. A przecież ich album „Magic Hands” to porcja doskonałego improwizowanego fusion.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Słoń, który nie depcze po uszach
Sebastian Chosiński

20 VI 2019

Obie części „Psychedelic Backfire” zostały zarejestrowane w czasie tych samych występów i wydane tego samego dnia. Oddzielnie. Na pierwszej płycie grupa Elephant9 zaprezentowała się jako trio, na drugiej – jako kwartet. Do jej podstawowego składu doszedł bowiem, będący w pewnym okresie stałym gościem Stålego Storløkkena, szwedzki gitarzysta Reine Fiske.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: W restauracji, ale czy do kotleta?
Sebastian Chosiński

18 VI 2019

Ostatniego dnia maja norweskie progresywno-jazzrockowe trio Elephant9 wydało dwie płyty koncertowe. Właśnie! Dwie oddzielne, a nie jeden podwójny album. Choć tytuł – taki sam dla oby wydawnictw, czyli „Psychedelic Backfire” – może być trochę mylący. Co zatem różni oba krążki? Fakt, że na drugim pojawia się gość specjalny zespołu – szwedzki gitarzysta Reine Fiske. Dzisiaj jednak zajmiemy się płytą pierwszą.

więcej »

Polecamy

O rajdowcu

Zagraj to jeszcze raz Sam:

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.