Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 lipca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Leszek Żądło Quartet
‹Komeda. Wygnanie z Raju›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKomeda. Wygnanie z Raju
Wykonawca / KompozytorLeszek Żądło Quartet
Data wydania29 marca 2019
Wydawca For Tune
NośnikCD
Czas trwania67:27
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Leszek Żądło, Leszek Kułakowski, Piotr Kułakowski, Jacek Pelc
Utwory
CD1
1) Exile from Paradise – Part 106:56
2) Exile from Paradise – Part 207:43
3) Exile from Paradise – Part 304:33
4) Exile from Paradise – Part 405:34
5) Exile from Paradise – Part 505:31
6) Exile from Paradise – Part 603:18
7) Exile from Paradise – Part 705:27
8) Exile from Paradise – Part 806:55
9) Exile from Paradise – Part 905:21
10) Exile from Paradise – Part 1003:28
11) Exile from Paradise – Part 1104:24
12) Rosemary’s Baby08:15
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Musical, balet, Raj i Piekło
[Leszek Żądło Quartet „Komeda. Wygnanie z Raju” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
23 kwietnia minęło pół wieku od – spowodowanej nieszczęśliwym wypadkiem – śmierci Krzysztofa Komedy, najwybitniejszego polskiego jazzmana w dziejach. Z tej właśnie okazji parę tygodni wcześniej ukazała się niezwykła płyta, zawierająca koncertową wersję „Wygnania z Raju” – fragmentów musicalu, który współtworzył Komeda. Nagrał ją – ze swoim Kwartetem – saksofonista Leszek Żądło.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Musical, balet, Raj i Piekło
[Leszek Żądło Quartet „Komeda. Wygnanie z Raju” - recenzja]

23 kwietnia minęło pół wieku od – spowodowanej nieszczęśliwym wypadkiem – śmierci Krzysztofa Komedy, najwybitniejszego polskiego jazzmana w dziejach. Z tej właśnie okazji parę tygodni wcześniej ukazała się niezwykła płyta, zawierająca koncertową wersję „Wygnania z Raju” – fragmentów musicalu, który współtworzył Komeda. Nagrał ją – ze swoim Kwartetem – saksofonista Leszek Żądło.

Leszek Żądło Quartet
‹Komeda. Wygnanie z Raju›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKomeda. Wygnanie z Raju
Wykonawca / KompozytorLeszek Żądło Quartet
Data wydania29 marca 2019
Wydawca For Tune
NośnikCD
Czas trwania67:27
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Leszek Żądło, Leszek Kułakowski, Piotr Kułakowski, Jacek Pelc
Utwory
CD1
1) Exile from Paradise – Part 106:56
2) Exile from Paradise – Part 207:43
3) Exile from Paradise – Part 304:33
4) Exile from Paradise – Part 405:34
5) Exile from Paradise – Part 505:31
6) Exile from Paradise – Part 603:18
7) Exile from Paradise – Part 705:27
8) Exile from Paradise – Part 806:55
9) Exile from Paradise – Part 905:21
10) Exile from Paradise – Part 1003:28
11) Exile from Paradise – Part 1104:24
12) Rosemary’s Baby08:15
Wyszukaj / Kup
Historia tego utworu jest bardzo, ale to bardzo skomplikowana. Postaram się maksymalnie ją streścić. Krzysztof Komeda był w latach 60. XX wieku postacią znaną już na całym świecie, nie tylko jako wybitny pianista jazzowy, ale także kompozytor filmowy i teatralny (nie stronił również od muzyki baletowej). Nie bez powodu upomniało się o niego Hollywood. W tym samym czasie kiedy przebywał w Fabryce Snów, pracując nad ścieżkami dźwiękowymi do horroru „Dziecko Rosemary” Romana Polańskiego oraz dramatu kryminalnego „Riot” Buzza Kulika, w Polsce trwały przygotowania do wystawienia „musicalu (niekiedy określanego mianem operetki) w 6 odsłonach z prologiem, 3 epilogami i finałem”, który otrzymał tytuł „Wygnanie z Raju”. Libretto napisali znany i popularny w czasach peerelowskich pisarz science fiction Krzysztof Boruń (trylogia „Zagubiona przyszłość”, „Promixa” i „Kosmiczni bracia” – powstała we współpracy z Andrzejem Trepką) oraz Andrzej Tylczyński (dziennikarz, założyciel kultowego czasopisma muzycznego „Non Stop” oraz nade wszystko autor tekstów piosenek śpiewanych między innymi przez Piotra Szczepanika i Czesława Niemena).
Fabuła musicalu (pozostaniemy przy tym określeniu) dotykała – mówiąc najogólniej – tematu sztucznej inteligencji. Warstwa muzyczna składała się z dwóch części: piosenek, które skomponował Jerzy Abratowski, oraz sekwencji określonych mianem „baletowych”, które zilustrował Krzysztof Komeda. Premiera „Wygnania…” odbyła się 13 lipca 1969 roku, prawie trzy miesiąca po śmierci Komedy, na tydzień przed lądowaniem załogi statku Apollo 11 na Księżycu. Miało to miejsce w znanym z odważnych decyzji repertuarowych Teatrze Muzycznym w Gdyni. Ta decyzja okazała się chyba jednak nazbyt odważna, ponieważ spektakl nie przypadł do gustu widowni i dość szybko został zdjęty z afisza. Później też żadna scena nie wystawiła go ponownie. Zaginął też, jak się przez wiele lat wydawało, oryginalny zapis nutowy. Na szczęście tylko tak się „wydawało”. Po prostu wywiózł go ze sobą z Polski Tylczyński, który wyemigrował do Holandii. Po jego śmierci (w 2009 roku) za porządkowanie archiwum ojca zabrał się Piotr Tylko-Tylczyński (kompozytor muzyki elektronicznej i ilustracyjnej) i znalazł w nim rękopis uważany dotąd za zaginiony.
Po jakimś czasie nuty trafiły w ręce polskiego jazzmana, od kilkudziesięciu lat mieszkającego w Republice Federalnej Niemiec (przez jakiś czas także w Austrii) – saksofonisty Leszka Żądło („St. Louis Blues”, „Zagara”), który postanowił na podstawie muzyki stworzonej przez Krzysztofa Komedę stworzyć własną suitę. Wymagało to olbrzymiej pracy, ponieważ oryginalna ścieżka została przygotowana z myślą o orkiestrze symfonicznej, a teraz trzeba było przearanżować ją, biorąc pod uwagę możliwości kwartetu jazzowego. Z pomocą przyszedł Leszkowi monachijski pianista Matthias Preißinger, a efekt ich wspólnej pracy można było usłyszeć po raz pierwszy przed trzema laty. Materiał, jaki trafił na album wydany przez warszawską wytwórnię For Tune (tę samą, która siedem miesięcy temu opublikowała płytę „Miss B.”), został zarejestrowany 2 września 2016 roku Singer Jazz Festival.
Do realizacji tego projektu Żadło zaprosił pianistę Leszka Kułakowskiego (Sami Swoi, działania solowe), jego grającego na kontrabasie syna Piotra (DePrezes Quartet) oraz pochodzącego z Bydgoszczy perkusistę Jacka Pelca (Extra Ball, zespoły Jarosława Śmietany, własne Electric Trio). Skład nadzwyczaj godny i – chciałoby się rzec – bezpieczny, to znaczy taki, który gwarantuje wykonawstwo na najwyższym poziomie. Zasadniczą kwestią, z jaką musi się w przypadku tej płyty zmierzyć recenzent jest jednak kwestia materiału wyjściowego, czyli kompozycji Krzysztofa Komedy. Po przeróbkach Żądły „Wygnanie z Raju” (czy też, jak jest w opisie płyty, „Exile from Paradise”) stało się jedenastoczęściową suitą, trwającą w sumie prawie godzinę. Większość fragmentów jest ze sobą połączona, ale to może troszeczkę zmylić, ponieważ jako całość nie jest to dzieło stylistycznie konsekwentne. Wbrew fantastycznonaukowej tematyce musicalu, trudno tu również doszukać się muzyki, która kojarzyłaby się z kosmosem czy też zagadnieniami futurologicznymi. Ale to, nawet jeśli nie najwybitniejsze, wciąż są utwory Komedy – artysty genialnego!
Część pierwszą – „Part 1” – otwierają delikatne dźwięki fortepianu i kontrabasu; po kilkudziesięciu sekundach dołącza do nich cichutki, kołyszący do snu – czy nie za wcześnie? – saksofon. Ale to tylko introdukcja. Za chwilę rozpoczyna się zupełnie nowy wątek – wciąż bardzo subtelny, ale z racji improwizacji, jakim oddają się muzycy, z czasem coraz bardziej energiczny. Prowadzi to prostą drogą do pięknego saksofonowego motywu, który mógłby być ozdobą każdej kompozycji jazzowej z lat 60. W dalszej części motyw ten rozwija pianista, by w finale spotkać się w duecie z saksofonistą. „Part 2” jest dużo dynamiczniejsze, o czym decyduje rytmicznie grający fortepian oraz ponad minutowe solo perkusji. Później robi się jednak spokojniej; muzycy przenoszą słuchaczy w lata 50., a na plan pierwszy wybija się dęciak Żądły. W jeszcze innej konwencji utrzymany jest „Part 3”, w którym Kwartet – w ślad za Komedą – sięga do inspiracji muzyką latynoamerykańską. Płynne przejście do „Part 4” znaczone jest szybkim i motorycznym wtrętem fortepianu, do którego podłączają się pozostali instrumentaliści.
To – spośród wszystkich dotychczasowych – najbardziej rozimprowizowana część „Wygnania…”. Leszek Kułakowski pozwala sobie na zagrywki w stylu Cecila Taylora, natomiast lider udowadnia – nie po raz pierwszy i na pewno nie ostatni – że wciąż znajduje się pod wielkim wpływem Johna Coltrane’a. Z kolei solówki, jaką w „Part 5” zagrał Pelc, nie powstydziłby się sam Tony Williams, po którego popisie mamy do czynienia z kolejnym intrygującym duetem saksofonowo-fortepianowym. Pod wrażeniem umiejętności muzyków pozostawali także słuchacze koncertu, nagradzający Kwartet rzęsistymi oklaskami. Ale to wciąż nie koniec niespodzianek, jakie przygotowali muzycy: w „Part 6” zapraszają w podróż na Bliski Wschód, natomiast w „Part 7” ponownie przypominają sobie o emocjonalnej improwizacji – podstawie jazzowego fachu. Po takiej ekscytacji wszystkim należy się chwila oddechu – i temu właśnie służy „Part 8”, prawie siedmiominutowa porcja muzyki nadzwyczaj delikatnej, która po płynnym przejściu w „Part 9” zamienia się w typowy dla Krzysztofa Komedy bardzo melodyjny motyw ilustracyjny o klasycznie filmowej proweniencji.
Ostatnie dwa fragmenty suity też nie należą do oczywistych. W „Part 10” Kwartet po raz kolejny wybiera się do Ameryki Południowej, tym razem jednak po to, aby – przynajmniej na początku utworu – zaprosić do… tanga. Skocznie i energetycznie poczyna sobie również w zamykającym całość „Part 11”, w którym ponownie mamy do czynienia z lekkim „odchyłem” freejazzowym. W każdym razie – dzięki energetycznym popisom dwóch Leszków – Kułakowskiego i Żądły – suita kończy się mocnym akcentem, nie tak oczywistym dla twórczości Komedy. Ale nie jest to wcale zakończenie całej płyty. Jako bonus dodana została, wykonana podczas tego samego koncertu, ballada z „Dziecka Rosemary” – chyba najsłynniejszy na świecie motyw skomponowany przez pochodzącego z Wielkopolski pianistę. Kwartet Żądły wykonał zagrał „Rosemary’s Baby” perfekcyjnie, z wielkim wyczuciem, na dodatek w taki sposób – co rzadkość – że przestaje się postrzegać tę muzykę jako jedynie ilustrację do filmu. Nie tylko dzięki temu „Wygnanie z Raju” jest kolejnym – po wspomnianej już wcześniej „Miss B.” – albumem mieszkającego w Monachium saksofonisty, który przywraca polskiemu jazzowi Leszka Żądło. Oby For Tune sięgnęło po kolejne projekty tego niezwykłego artysty.
koniec
7 maja 2019
Skład:
Leszek Żądło – saksofon sopranowy, saksofon tenorowy
Leszek Kułakowski – fortepian
Piotr Kułakowski – kontrabas
Jacek Pelc – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Norwegowie w kosmosie
Sebastian Chosiński

18 VII 2019

17 lipca minęła kolejna – już pięćdziesiąta druga – rocznica śmierci amerykańskiego saksofonisty Johna Coltrane’a, jednego z najwybitniejszych artystów w historii jazzu improwizowanego. Gdy jednak słucha się takich albumów, jak tegoroczny „Mayhall’s Object” zespołu Instant Light Jørgena Mathisena, można odnieść wrażenie, że Coltrane wciąż żyje i ma się wyśmienicie.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Uważajcie na to, co lata nad naszymi głowami
Sebastian Chosiński

16 VII 2019

Pięć lat! Tyle zajęło Norwegom podjęcie decyzji o wydaniu płyty. Co dziwi tym bardziej, że materiał mieli już gotowy w grudniu 2016 roku. Cóż, niezbadane są wyroki boskie i nie nam, maluczkim, oceniać, dlaczego kwartet Red Kite tak długo zwlekał z publikacją debiutanckiego albumu. Zwłaszcza że znalazła się na nim doskonała muzyka.

więcej »

Krótko o muzyce: Czerwony Mór w domu Usherów
Sebastian Chosiński

11 VII 2019

Jeśli lubicie się bać, a jednocześnie nie stronicie od awangardy i bliska Wam jest muzyka filmowa – mam dla Was idealną propozycję na letnie noce. To kolejna solowa płyta Johna Zorna z serii „The Hermetic Organ”, tym razem poświęcona twórczości klasyka amerykańskiej literatury grozy Edgara Allana Poego.

więcej »

Polecamy

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Black pop
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O rajdowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Echa – suplement
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Melinda na kwasie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.