Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Angles 9
‹Beyond Us›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBeyond Us
Wykonawca / KompozytorAngles 9
Data wydania17 maja 2019
Wydawca Clean Feed
NośnikCD
Czas trwania50:33
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Martin Küchen, Eirik Hegdal, Goran Kajfeš, Mats Äleklint, Magnus Broo, Alexander Zethson, Mattias Ståhl, Johan Berthling, Andreas Werliin
Utwory
CD1
1) Beyond Us07:40
2) U(n)happiez Marriages13:02
3) Samar & the Egyptian Winter12:14
4) Against the Permanent Revolution08:30
5) Mali09:08
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Idealna kompania: ośmiu Szwedów i Norweg
[Angles 9 „Beyond Us” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
I znów minęło prawie dwa i pół roku (bez dwóch miesięcy) oczekiwania na nowy album prowadzonego przez Martina Küchena skandynawskiego big bandu Angles 9. Grupa ta przyzwyczaiła już słuchaczy do tego, że jej kolejne produkcje ocierają się o geniusz. I nie inaczej jest tym razem: „Beyond Us” to dzieło doskonałe pod każdym względem, którego słucha się z prawdziwymi wypiekami na twarzy. Spróbujcie!

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Idealna kompania: ośmiu Szwedów i Norweg
[Angles 9 „Beyond Us” - recenzja]

I znów minęło prawie dwa i pół roku (bez dwóch miesięcy) oczekiwania na nowy album prowadzonego przez Martina Küchena skandynawskiego big bandu Angles 9. Grupa ta przyzwyczaiła już słuchaczy do tego, że jej kolejne produkcje ocierają się o geniusz. I nie inaczej jest tym razem: „Beyond Us” to dzieło doskonałe pod każdym względem, którego słucha się z prawdziwymi wypiekami na twarzy. Spróbujcie!

Angles 9
‹Beyond Us›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBeyond Us
Wykonawca / KompozytorAngles 9
Data wydania17 maja 2019
Wydawca Clean Feed
NośnikCD
Czas trwania50:33
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Martin Küchen, Eirik Hegdal, Goran Kajfeš, Mats Äleklint, Magnus Broo, Alexander Zethson, Mattias Ståhl, Johan Berthling, Andreas Werliin
Utwory
CD1
1) Beyond Us07:40
2) U(n)happiez Marriages13:02
3) Samar & the Egyptian Winter12:14
4) Against the Permanent Revolution08:30
5) Mali09:08
Wyszukaj / Kup
Jest w świecie free jazzu kilku artystów, których można uznać za – jakkolwiek dziwnie to zabrzmi – „królów Midasów”. Którzy niemal wszystko, czego się tkną, zamieniają w złoto. Szczególnie zaś obrodziło nimi w Skandynawii. Wystarczy wymienić trzech saksofonistów: Szweda Matsa Gustafssona oraz Norwegów Frodego Gjerstada i Kjetila Møstera. Ale, zaraz, zaraz! W tej wyliczance brakuje oczywiście przynajmniej jeszcze jednego muzyka – rodaka Matsa, Martina Küchena, który od ponad dwudziestu lat, mniej więcej od połowy lat 90. ubiegłego wieku, jest jedną z najważniejszych postaci najpierw skandynawskiej, następnie europejskiej, a teraz już nawet światowej sceny improwizowanej. Do najwybitniejszych jego osiągnięć należy natomiast zaliczyć płyty nagrane pod szyldem Angles. A raczej pod różnymi szyldami, ponieważ w zależności od tego, jak liczna jest w danym momencie grupa, Martin dodaje do jej głównej nazwy odpowiednie liczebniki.
Zaczynał od sześcioosobowego Angles („Every Woman is a Tree”, 2008; „Epileptical West: Live in Coimbra”, 2010); później poszerzył skład do oktetu – i tak narodziło się Angles 8 („By Way of Deception”, 2012) – by ostatecznie stworzyć tak samo nazywający się nonet (oczywiście z cyferką 9). I właśnie to wcielenie formacji zyskało największą popularność i uznanie. Każda następna płyta big bandu – począwszy od „In Our Midst” (2013), poprzez „Injuries” (2014), aż po „Disappeared Behind the Sun” (2017) –zachwycała zarówno potęgą i soczystością brzmienia, jak i bogactwem wyobraźni i skrzącymi się emocjami. Tym większym zaskoczeniem mogło być pojawienie się okazjonalnego, zaskakująco kameralnego projektu… Angles 3, który swoje istnienie udokumentował materiałem zarejestrowanym wprawdzie już w 2016, ale wydanym dopiero w ubiegłym roku (podobnie jak wszystkie wcześniejsze albumy stało się to dzięki wsparciu lizbońskiej wytwórni Clean Feed) – „Parede”.
Na szczęście słuchacze spragnieni najbardziej okazałej, jeśli chodzi o zestaw osobowy, wersji kolektywu nie musieli czekać w nieskończoność na jego nową płytę. Ukazała się ona w połowie maja pod tytułem „Beyond Us”. (Mówiąc na marginesie, na jesień zapowiadany jest koncertowy winyl składu dziesięcioosobowego). Zawiera trochę ponad pięćdziesiąt minut muzyki zarejestrowanej podczas ubiegłorocznego występu w ramach festiwalu Zomer Jazz Fiets Tour w holenderskim Groningen. Odbył się on drugiego (i zarazem ostatniego) dnia imprezy, to jest 25 sierpnia. Kompozycje są więc wciąż bardzo świeże, chociaż… – tak naprawdę nie ma to najmniejszego znaczenia. Wszak i dzisiaj, sięgając po starsze wydawnictwa Angles (któregokolwiek), nie dostrzeżemy po nich najmniejszego upływu czasu. Muzyka Skandynawów jest wiecznie żywa. Na dodatek sprawia, że rozwiewają się troski, serce zaczyna bić szybciej, a umysł pracować na najwyższych obrotach.
Najbardziej fascynujące w dokonaniach ośmiu Szwedów i jednego Norwega (tym „rodzynkiem” jest saksofonista barytonowy Eirik Hegdal) jest to, że grając wspólnie, potrafią osiągnąć transcendentalne wręcz porozumienie, dzięki czemu wspinają się na poziom niedostępny dla wielu innych artystów, nie mniej od nich utalentowanych. Siła Angles 9 tkwi bowiem w stworzeniu jednego dla wszystkich muzyków krwioobiegu. Jest ich dziewięciu, ale tworzą jedność absolutną! Co szczególnie słyszalne jest właśnie w nagraniach koncertowych. Obecność publiczności zdaje się jeszcze bardziej uskrzydlać każdego z nich, dzięki czemu osiągają ze słuchaczami idealną symbiozę. „Ponad nimi”, posługując się tytułem płyty, jest już chyba tylko Stwórca, zapewne przyglądający się ich poczynaniom z głośnym aplauzem. Pięć – tradycyjnie długich, w dwóch przypadkach ponad dziesięciominutowych – utworów, jakie trafiły na „Beyond Us”, wyszło spod ręki Martina; w trzech (tytułowym, „U(n)happiez Marriages” oraz „Against the Permanent Revolution”) kompozytorsko wsparli go najbliżsi krewni – Isak i Leo Küchenowie.
…choć przecież istotnym elementem muzyki Angles 9 są również improwizacje, których na „Beyond Us” także nie brakuje. To właśnie kompozycja tytułowa otwiera album, a fizycznie czynią to kontrabasista Johan Berthling i perkusista Andreas Werliin, do których szybko dołącza jeszcze wibrafonista Mattias Ståhl. Wstęp jest delikatny, ale dzięki temu bardziej niepokojący. Kiedy po raz pierwszy pojawiają się dęciaki, można odnieść wrażenie, jakby ich tony docierały zza pleksiglasowej szyby. Dopiero z czasem przebijają się – powoli, lecz bardzo konsekwentnie – na pierwszy plan, przydając całości rozmachu i mocy. Z gęstwiny dźwięków wysnuwa się natomiast solówka Magnusa Broo na trąbce – energetyczna, budowana z rozmysłem i bez pośpiechu. Prowadząca konsekwentnie do kolejnej erupcji całej pięcioosobowej sekcji dętej, która wieńczy utwór. „U(n)happiez Marriages” zespół zadedykował pochodzącemu z Libanu, obecnie jednak mieszkającemu i pracującemu w Amsterdamie, Raedowi Yassinowi – artyście konceptualnemu i muzykowi. Jeśli jest on wielbicielem bigbandowego brzmienia z lat 50. i 60. ubiegłego wieku, prezent ten powinien przypaść mu do gustu.
Słychać tu wielki luz, z jakim grają Skandynawowie. Z jednej strony pozwalają sobie na zagrywki typowo knajpiane, z drugiej – nie zapominają o freejazzowych improwizacjach – fortepianu Alexandra Zethsona na otwarcie, puzonu Matsa Äleklinta w części środkowej, wreszcie trąbki wspomaganej przez puzon i saksofony na zakończenie. Kolejny numer – „Samar & the Egyptian Winter” – również ma swego adresata; to wspomniana w jego tytule Samar Yazbek, syryjska pisarka i dziennikarka, znana z walki o prawa człowieka. Wiedząc o tym, trudno dziwić się, że kompozycja ta ma taki, a nie inny charakter – nastrojowy i hipnotyczny, piękny i majestatyczny, z niemal filmowymi (czytaj: ilustracyjnymi) tematami dęciaków (głównie trąbki i saksofonów). Fragmenty stonowane – z wyeksponowanym kontrabasem i subtelną perkusją – przetykane są dynamicznymi, pełnymi groove’u, które, jeśli koncert odbywał się w zamkniętym pomieszczeniu, mogły sprawić, że zatrząsł się sufit. Ewentualnie zadrżało niebo, jeżeli zespół grał akurat na świeżym powietrzu.
Pacyfistyczny, wnioskując z tytułu, „Against the Permanent Revolution” zaczyna się delikatnie i niepokojąco (pod tym względem przypomina „Beyond Us”), do czego przyczyniają się partie fortepianu i wibrafonu. Swoje „trzy grosze” do budowy nastroju dokłada też jednak Eirik Hegdal swoim saksofonem barytonowym. W tle kolosalną pracę wykonują natomiast Berthling i Werliin, którym zawdzięczamy monotonny, hipnotyczny rytm, zapraszający pozostałych muzyków do transowo-psychodelicznej podróży. Wytężywszy słuch, z powodzi instrumentów dętych wyłowić można natomiast mnóstwo melodyjnych motywów, zagranych z prawdziwie bigbandowym rozmachem. Zamykający album „Mali” nie bez powodu tak właśnie został nazwany – obok podanego na złotym półmisku orkiestrowego free nie brakuje tu także rockowego nerwu ani ekscytujących wstawek etniczno-afrykańskich na dęciakach i wibrafonie. Po nich pojawia się jeszcze dostępujący zaszczytu podsumowania całości eskapady Magnus Broo, którego do boju zagrzewa motorycznymi uderzeniami w klawisze fortepianu Alexander Zethson.
Trudno wyobrazić sobie dosadniejszy finał płyty. I zarazem bardziej sadystyczny, bo rodzący pełną rozpaczy myśl, że to koniec. A jednak i tak mamy lepiej niż uczestnicy koncertu w Groningen – oni po jego zakończeniu musieli się rozejść do domów, my możemy cofnąć się do początku i zacząć podróż jeszcze raz.
koniec
4 czerwca 2019
Skład:
Martin Küchen – saksofon altowy, saksofon tenorowy
Eirik Hegdal – saksofon barytonowy
Goran Kajfeš – róg
Mats Äleklint – puzon
Magnus Broo – trąbka
Alexander Zethson – fortepian
Mattias Ståhl – wibrafon
Johan Berthling – kontrabas
Andreas Werliin – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Poobiednie lenistwo
Sebastian Chosiński

19 X 2021

Po „Continuation” i „Suicie słonecznej” nadeszła pora na „Afternoon” – trzeci album z archiwaliami Koman Bandu. Tym razem do słuchaczy trafiły nagrania z 1981 roku, stylistycznie dalekie od tego, co zespół grał w latach 70. Dla wielbicieli fusion płyta może być lekkim rozczarowaniem, ale ci, którzy gustują w instrumentalnym funku i soulu będą na pewno ukontentowani.

więcej »

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
Sebastian Chosiński

14 X 2021

Materiał opublikowany na „Saxesful Vol. II” przez trzy lata spoczywał w archiwum. Trębacz Piotr Schmidt zdecydował się upublicznić go latem tego roku, dedykując przy okazji swemu zmarłemu miesiąc wcześniej ojcu – postaci ważnej nie tylko, co oczywiste, dla samego artysty, ale całego polskiego jazzu. Podobnie jak w przypadku „Saxesful”, tu również słyszymy wspomagających Kwartet Schmidta wybitnych polskich saksofonistów.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tradycja jest warownym murem
Sebastian Chosiński

12 X 2021

Three Seasons, Siena Riot, Witchcraft – to zespoły, których nazwy nie są obce żadnemu wielbicielowi skandynawskiego hard rocka i metalu. To teraz wyobraźcie sobie, że z każdej z tych formacji wybieramy jednego muzyka i tworzymy z nich supertrio. Jak mogłoby się nazywać? Nie będzie Wooden Fields. A tytuł płyty? Żeby za dużo nie kombinować – taki sam!

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.