Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

SBB
‹FOS. Radio Sessions, Vol. 3›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFOS. Radio Sessions, Vol. 3
Wykonawca / KompozytorSBB
Data wydania27 września 2019
Wydawca GAD Records
NośnikWinyl
Czas trwania45:28
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Józef Skrzek, Apostolis Anthimos, Jerzy Piotrowski
Utwory
Winyl1
1) Dyskoteka06:56
2) FOS15:56
3) Xeni06:40
4) Penia16:00
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Sierpień to w Gdańsku niebezpieczna pora
[SBB „FOS. Radio Sessions, Vol. 3” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich albumów z czteropłytowej miniserii „Radio Sessions”, „FOS” także nie zawiera materiału premierowego. Te kompozycje Józefa Skrzeka ukazały się już wcześniej bądź jako element boksu „Lost Tapes, Vol. 1”, bądź jako bonusy do rozszerzonej edycji „Nowego horyzontu”. Tym razem jednak ubrane zostały w nowe szaty i zreamasterowane pod kątem wydania na płycie winylowej.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Sierpień to w Gdańsku niebezpieczna pora
[SBB „FOS. Radio Sessions, Vol. 3” - recenzja]

Podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich albumów z czteropłytowej miniserii „Radio Sessions”, „FOS” także nie zawiera materiału premierowego. Te kompozycje Józefa Skrzeka ukazały się już wcześniej bądź jako element boksu „Lost Tapes, Vol. 1”, bądź jako bonusy do rozszerzonej edycji „Nowego horyzontu”. Tym razem jednak ubrane zostały w nowe szaty i zreamasterowane pod kątem wydania na płycie winylowej.

SBB
‹FOS. Radio Sessions, Vol. 3›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFOS. Radio Sessions, Vol. 3
Wykonawca / KompozytorSBB
Data wydania27 września 2019
Wydawca GAD Records
NośnikWinyl
Czas trwania45:28
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Józef Skrzek, Apostolis Anthimos, Jerzy Piotrowski
Utwory
Winyl1
1) Dyskoteka06:56
2) FOS15:56
3) Xeni06:40
4) Penia16:00
Wyszukaj / Kup
Spośród dotychczas opublikowanych przez GAD Records albumów z radiowymi archiwaliami SBB, trzeci w kolejności „FOS” prezentuje się najciekawiej. Dwóm poprzednim – „Przebudzeniu” (na którym znalazły się kompozycje zarejestrowane pomiędzy majem 1975 a styczniem 1976) oraz „Porwaniu Aldo Moro” (na który trafiła sesja z marca 1978 roku) – również nic nie można zarzucić. A jednak można odnieść wrażenie, że nadmorskie powietrze sprawiło, iż w sierpniu 1975 roku muzycy dali z siebie najwięcej. Choć przecież kiedy nagrywali te utwory w Polskim Radiu w Gdańsku, wcale nie zakładali, że kiedykolwiek ujrzą one światło dzienne na płycie. Była to po prostu kolejna z licznych ich wizyt w studiu. Oczywiście dobrze się stało, że kompozycje te zostały wyciągnięte z archiwów. Bez nich portret SBB z połowy lat 70. ubiegłego wieku byłby zdecydowanie niepełny…
Utwór tytułowy w wersji studyjnej po raz pierwszy został wydany czternaście lat temu w boksie „Lost Tapes, Vol. 1 – Studio & Live Recordings 1974-1978” (na krążku zatytułowanym, jak już wiemy, nie bez powodu „Sierpień”); trzy pozostałe natomiast rok wcześniej uświetniły reedycję „Nowego horyzontu” (dokonaną z kolei w ramach zbioru „Anthology 1974-2004”). Gwoli ścisłości, warto dodać, że zebrane na „FOS” cztery kompozycje to nie wszystkie efekty owej sierpniowej sesji na Wybrzeżu; dorzucić tu należy jeszcze zarejestrowane w trio „Atoa” i „Zandra” oraz z udziałem znanych z Grupy Niemen trębacza Andrzeja Przybielskiego i kontrabasisty Helmuta Nadolskiego „Sierpień” i „Dwie pogody – część 1”. Starczyłoby tego na (prawie) dwa kolejne krążki winylowe. Tu wybrano jednak te utwory, które wydają się… najsurowsze i zarazem najbardziej rockowe.
W których Józef Skrzek gra jedynie na basie i na syntezatorze Davolisint, często zresztą brzmiącym jak przesterowana gitara. Dwaj pozostali muzycy też maksymalnie ograniczyli swoje instrumentarium: Apostolis Anthimos do gitary elektrycznej (to jeszcze nie te czasy, kiedy zasiadał na koncertach do drugiego zestawu bębnów), a Jerzy Piotrowski do perkusji. Wyszło z tego czterdzieści pięć minut ekscytującej, w większości improwizowanej muzyki z pogranicza rocka progresywnego, psychodelii i fusion. Choć tak naprawdę jakiekolwiek sztywne klasyfikowanie tych nagrań jest z góry skazane na porażkę. To po prostu SBB! Wciąż jeszcze stawiające – jako skład trzyosobowy – pierwsze kroki, ale mające już ogromne doświadczenie koncertowe (co potwierdza debiutancki krążek) i spore studyjne (vide „Nowy horyzont”). Na nagraniach z „FOS” nie słychać więc ani tremy, ani zagubienia typowych dla początkujących artystów.
Płytę otwiera utwór, którego tytuł może nieco mylić – „Dyskoteka”. I chociaż rytm nadany przez Piotrowskiego rzeczywiście sprawia, że stopy zaczynają same „chodzić”, to mimo wszystko gdyby dzisiaj puścić ten numer w jakimkolwiek klubie tanecznym, zapewne zapanowałaby natychmiastowa konsternacja. Wszak znacznie więcej tu rocka niż funku, soulu czy disco. Dominują przesterowana gitara, niepokojący bas i jeszcze mroczniejszy Davolisint. Ale prawdziwą perełką jawi się doskonała, rozbudowana solówka „Lakisa”, w której pobrzmiewają dalekie echa bluesa (i nie ma w tym przypadku, wszak trio zaczynało karierę pod nazwą Silesian Blues Band). W dalszej części gitara schodzi na plan drugi, a jej wątek rozwija dalej syntezator Skrzeka. Numer tytułowy był już wtedy grany przez SBB na koncertach, ale w dużo krótszej wersji; ta studyjna poszerzona została do ponad kwadransa, głównie dzięki temu, że wypełniona została licznymi improwizacjami i motywami, które z czasem wyewoluują w niezależne kompozycje.
„FOS” z sierpnia 1975 roku to czteroczęściowy utwór, w którym wybijają się głównie Davolisint i perkusja (w trzecim fragmencie pojawia się porywająca partia solowa „Kety”); stylistycznie ewoluuje on natomiast od typowego free rocka do progresu. Strona B winylowego krążka zaczyna się od niespełna siedmiominutowego „Xeni”, który jest najdelikatniejszym fragmentem albumu. Rozkręca się dopiero z czasem, ale nawet wtedy nie traci nic ze swojej subtelności. W czym największą zasługę mają Skrzek i Anthimos. „Penia” z kolei, która zaczyna się równie spokojnie (i na dodatek niepokojąco), znaczona jest w dalszym ciągu rewelacyjnym i pełnym dygresji dialogiem gitary i syntezatora, nad którym rytmiczną pieczę skutecznie trzyma Piotrowski. Z jednej strony nie pozwala on swoim kolegom „popłynąć” za daleko od głównego nurtu opowieści, ale z drugiej w niczym nie ogranicza ich twórczej swobody. Jest kimś w rodzaju magnesu (albo siły grawitacji), którego działanie odczuwa się, nie mając go nawet w zasięgu wzroku.
Graficznie i edytorsko GAD Records po raz kolejny nawiązał do okładek trzech pierwszych płyt grupy. Stąd wykorzystanie identycznego loga jak na albumach z lat 1974-1976 i przywodzącego na myśl projekty Kazimierza Hałajkiewicza fotograficznego eksperymentu znanego plakacisty Wojciecha Zamecznika (1923-1967).
koniec
1 października 2019
Skład:
Józef Skrzek – gitara basowa, syntezatory
Apostolis Anthimos – gitara elektryczna, gitara akustyczna
Jerzy Piotrowski – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Nad brzegiem Ładogi
Sebastian Chosiński

12 XII 2019

Olhava to klasyczny jednoosobowy projekt. Stoi za nim petersburski multiinstrumentalista Andriej Nowożyłow, który pewnego dnia uznał, że na marginesie działalności swej rodzimej formacji powinien stworzyć i pielęgnować coś własnego, nad czym będzie miał stuprocentową kontrolę. Po trzech latach funkcjonowania nadszedł wreszcie czas na pełnowymiarowy debiut. Album „Olhava” zainteresuje przede wszystkim wielbicieli ekstremalnego post-metalu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Czy w kosmicznej próżni słychać zgrzyt metalu?
Sebastian Chosiński

10 XII 2019

Sami swoją muzykę określają mianem „metal for astronauts”. W rzeczywistości jest to obecnie typowy post-metal, choć być może wróci jeszcze taki moment, kiedy sięgną po elementy psychodelii i space-rocka. Odpowiednie doświadczenie już posiadają. O kogo chodzi? O amerykańską formację Rosetta, która przed dwoma miesiącami opublikowała interesującą EP-kę „Terra Sola”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Warto czekać na Polskę
Sebastian Chosiński

5 XII 2019

Trzeba mieć odwagę, aby w naszych czasach zatytułować swoje dzieło tak jednoznacznie i deklaratywnie – „Polska”. Jakie były intencje trębacza Piotra Damasiewicza i prowadzonej przez niego jazzowej formacji Power of the Horns? Pomiędzy wierszami jest to wyjaśnione we wkładce do płyty, która prezentuje się jeszcze lepiej niż wydany przed sześcioma laty świetny debiut „Alaman”.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.