Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Mikołaj Trzaska, Jacek Mazurkiewicz, Paweł Szpura
‹North Meridian›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNorth Meridian
Wykonawca / KompozytorMikołaj Trzaska, Jacek Mazurkiewicz, Paweł Szpura
Data wydania7 września 2019
Wydawca Plank-Tone Records
NośnikCD
Czas trwania43:48
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Mikołaj Trzaska, Jacek Mazurkiewicz, Paweł Szpura
Utwory
CD1
1) Holy Darkness02:59
2) Eternity on my Knees06:11
3) Swallows and Eagles07:10
4) Bio Bypass05:37
5) Touching Engine Body12:56
6) Tap Fire08:57
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Depresja kontrolowana
[Mikołaj Trzaska, Jacek Mazurkiewicz, Paweł Szpura „North Meridian” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Każdy z nich ma już ugruntowaną pozycję na polskiej scenie jazzowej. Za sobą mnóstwo projektów, które spotkały się z uznaniem fanów i krytyków. W tej konstelacji jednak pojawiają się po raz pierwszy. I aby nie ostatni, ponieważ album „North Meridian” – sygnowany przez Mikołaja Trzaskę, Jacka Mazurkiewicza i Pawła Szpurę – to jedno z najciekawszych rodzimych wydawnictw powoli zbliżającego się do końca roku.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Depresja kontrolowana
[Mikołaj Trzaska, Jacek Mazurkiewicz, Paweł Szpura „North Meridian” - recenzja]

Każdy z nich ma już ugruntowaną pozycję na polskiej scenie jazzowej. Za sobą mnóstwo projektów, które spotkały się z uznaniem fanów i krytyków. W tej konstelacji jednak pojawiają się po raz pierwszy. I aby nie ostatni, ponieważ album „North Meridian” – sygnowany przez Mikołaja Trzaskę, Jacka Mazurkiewicza i Pawła Szpurę – to jedno z najciekawszych rodzimych wydawnictw powoli zbliżającego się do końca roku.

Mikołaj Trzaska, Jacek Mazurkiewicz, Paweł Szpura
‹North Meridian›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNorth Meridian
Wykonawca / KompozytorMikołaj Trzaska, Jacek Mazurkiewicz, Paweł Szpura
Data wydania7 września 2019
Wydawca Plank-Tone Records
NośnikCD
Czas trwania43:48
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Mikołaj Trzaska, Jacek Mazurkiewicz, Paweł Szpura
Utwory
CD1
1) Holy Darkness02:59
2) Eternity on my Knees06:11
3) Swallows and Eagles07:10
4) Bio Bypass05:37
5) Touching Engine Body12:56
6) Tap Fire08:57
Wyszukaj / Kup
Dokładne przedstawienie każdego z muzyków tworzących trio zajęłoby sporo miejsca, dlatego trzeba ograniczyć się do niezbędnego minimum. Saksofonista i klarnecista Mikołaj Trzaska (rocznik 1966) to już na polskiej scenie postać konstytutywna. Zaczynał w latach 90. ubiegłego wieku jako współtwórca sceny yassowej, grając między innymi w takich formacjach, jak Miłość, Łoskot, NRD czy Tymon i Trupy. Później poszedł jednak własną drogą, z jednej strony ku znacznie bardziej wyrafinowanemu jazzowi improwizowanemu (vide Riverloam Trio, projekty z Kenem Vandermarkiem czy duet z Timem Daisym), z drugiej – nie stroniąc od inspiracji muzyką żydowską (kooperacja z Shofar). Do tego należałoby dorzucić jeszcze eksperymentalno-rockowy koncept Rimbaud (do spółki z Michałem Jacaszkiem i Tomaszem Budzyńskim z Armii) oraz muzykę ilustracyjną, tworzoną głównie do filmów Wojciecha Smarzowskiego („Wołyń”).
W 2015 roku Trzaska nawiązał współpracę z kontrabasistą Jackiem Mazurkiewiczem. Najpierw wydali singiel „Runo” (2015), a następnie pełnowymiarową płytę „Nightly Forester” (2016). Przez kilka lat mogło się wydawać, że był to jedynie krótki epizod w karierze obu muzyków, ale czas pokazał, że o sobie nawzajem nie zapomnieli. Mimo że w tym czasie Mazurkiewicz sporo energii poświęcał innym zespołom, jak chociażby Pulsarus, KaMaSz, Modular String Trio czy triu tworzonemu z trębaczem Wojciechem Jachną i perkusistą Jackiem Buhlem („Dźwięki ukryte”, 2016; „God’s Body”, 2018). Nie mniej zapracowanym artystą jest bębniarz Paweł Szpura, którego niezwykły talent można docenić, wsłuchując się w dokonania grup Wovoka, To Tu Orchestra i Hera Wacława Zimpla oraz Cukunft i Purusha. Choć największe popularność i uznanie przyniosło mu Lotto.
Teraz już wiecie, z jakiej miary twórcami mamy do czynienia na „North Meridian”!
Materiał, jaki znalazł się na płycie, trio zarejestrowało na początku marca ubiegłego roku w gdyńskim studiu Highwave; wydany został natomiast dokładnie półtora roku później – 7 września – nakładem założonej przez Jacka Mazurkiewicza (który tym samym pozazdrościł chyba Trzasce, właścicielowi Kilogram Records) firmy Plank-Tone Records, która reklamuje się hasłem: „Muzyka niechciana”. Czy można z tego wyciągać wniosek, że wcześniej muzycy próbowali sprzedać te nagrania którejś z istniejących oficyn – i spotkali się z odmową? Jeśli rzeczywiście tak było, wydaje się to o tyle niezrozumiałe, że „North Meridian” to jeden z najciekawszych tegorocznych polskich albumów z kręgu – szeroko rozumianego – jazzu improwizowanego. Na dodatek przecież nagrany przez instrumentalistów o wyrobionej marce i olbrzymim dorobku. Może być jednak i tak, że hasło to będzie odnosić się dopiero do płyt, które Mazurkiewicza zamierza wydać…
Punktem wyjścia kompozycji zawartych na „North Meridian” jest free jazz, lecz trio nie ogranicza się tylko do niego. Za sprawą Mazurkiewicza, odpowiedzialnego – poza partiami kontrabasu – również za efekty elektroniczne, zespół odważnie podąża w stronę ambientu (nierzadko w wersji dark); z kolei Szpura przydaje tej muzyce sznytu rockowego. Nad wszystkim unosi się jednak duch zespołowej improwizacji. Chciałoby się dodać: nadzwyczaj mroczny duch! Otwierający płytę, najkrótszy w całym zestawie „Holy Darkness” ma jeszcze w sobie nostalgiczne ciepło (głównie za sprawą saksofonu Trzaski), aczkolwiek przywołuje już niepokój, który – z różnym natężeniem – towarzyszy „lekturze” płyty do samego końca. W „Eternity on my Knees” jest go naprawdę sporo. Monotonny początek, znaczony rytmicznymi uderzeniami dzwonka, odpowiednio wprowadza w nastrój; podobnie jak pojawiające się w oddali, ale z każdą kolejną sekundą przybliżające się dęciaki i elektroniczny szum.
Z czasem, jak w klasycznie skonstruowanej kompozycji postrockowej, natężenie i intensywność dźwięków, podobnie zresztą jak i ich głośność rosną. Saksofon przebija się na plan pierwszy, współtworząc – wraz z elektroniką – klimat grozy. Niewiele za to dzieje się w „Swallows and Eagles”. Minimalistyczna, awangardowa sekcja rytmiczna towarzyszy tam saksofonowej improwizacji, która rozkręca się z każdą kolejną minutą. Trio przy wykorzystaniu bardzo prostych środków wyrazu uzyskuje maksymalny efekt,czego kolejnym dowodem jest „Bio Bypass” – ponownie bardzo monotonny, ale wciągający, głównie za sprawą pulsujących bębnów. Nowym elementem jest natomiast partia kontrabasu, na którym Mazurkiewicz gra smyczkiem rzewną melodię. Do niego należy także otwarcie „Touching Engine Body”, ale tym razem obsługuje elektronikę. Generowane przez niego szumy i zgrzyty wypełniają drugi plan; na pierwszym pojawia się zaś zespołowa improwizacja, prowadząca do potężnej freejazzowej eksplozji.
Takich klimatów nie powstydziłby się nawet sam Mats Gustafsson, chętnie współpracujący z takimi tuzami noise’u, jak Japończyk Merzbow oraz Amerykanin Thurston Moore (vide „Cuts of Guilt, Cuts Deeper”, 2015; „Cuts Up, Cuts Out”, 2018). Być może „Touching Engine Body” zrodził się właśnie z inspiracji awangardowymi dokonaniami Szweda i jego międzynarodowej kompanii, w której istotną rolę odgrywa jeszcze węgierski perkusista Balázs Pándi. Całość zamyka dziewięciominutowy „Tap Fire”, w pierwszej części zbudowany na popisach solowych Mikołaja Trzaski i Pawła Szpury, w drugiej z kolei – na darkambientowych peregrynacjach Jacka Mazurkiewicza. Najwięcej jednak do powiedzenia ma Trzaska, który swym zapętlonym motywem saksofonu potrafi przyprawić o wstępne stadium szaleństwa. Bezpiecznego, bo jeśli nikt nas w trakcie odsłuchu płyty nie podejrzy – nie ma obaw, że zostaniemy odwiezieni do miejsca odosobnienia.
koniec
5 listopada 2019
Skład:
Mikołaj Trzaska – saksofon altowy, klarnet basowy
Jacek Mazurkiewicz – kontrabas, efekty elektroniczne
Paweł Szpura – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o muzyce: Czy należy wstydzić się jazzu, który nadejdzie?
Sebastian Chosiński

23 I 2020

Kariera obrana przez muzyków tworzących Ducksback jest przykładem dość zaskakującej wolty stylistycznej. Jeszcze parę lat temu trzech z nich (na pięciu) tworzyło indierockową formację Sunny Pompeii; dzisiaj – pod nowym szyldem – grają jazz improwizowany, do którego dorzucają elementy rocka i ambientu. A wszystko to znajdziecie na albumie „The Shame of Jazz to Come”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Żywy! Jeszcze żywszy. Ciężki! Jeszcze cięższy
Sebastian Chosiński

21 I 2020

Trudno byłoby wyobrazić sobie dzisiaj europejską scenę psychodeliczno-spacerockową bez takich duńskich wykonawców, jak Mythic Sunship czy Øresund Space Collective. Z czego wielbiciele muzyki mogą być uradowani, zespoły te nie tylko prezentują wysoki poziom, ale także zaliczają się do nadzwyczaj pracowitych. Pierwszy z wymienionych otworzył nowy rok albumem koncertowym „Changing Shapes” i można być niemal pewnym, że to nie jego ostatnie słowo w nadchodzących miesiącach.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Odmienne stany strumienia świadomości
Sebastian Chosiński

16 I 2020

Jak to często bywa w przypadku formacji freejazzowych, historia Liquid Quintet jest zagmatwana. Korzenie zespołu sięgają początku dekady, kiedy to hiszpański pianista Agustí Fernández powołał do życia Liquid Trio, które w kolejnych latach okazjonalnie poszerzało swój skład o dwóch kolejnych muzyków. Po raz pierwszy jednak dokonania Kwintetu zostały udokumentowane dwie płytami w roku ubiegłym. Jednak z nich – „Flux” – ukazała się w Polsce.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.