Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Made to Break
‹F4 Fake›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułF4 Fake
Wykonawca / KompozytorMade to Break
Data wydania18 października 2019
Wydawca Trost Records
NośnikCD
Czas trwania53:37
Gatunekelektronika, jazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Ken Vandermark, Christof Kurzmann, Jasper Stadhouders, Tim Daisy
Utwory
CD1
1) Aäton [For Orson Welles]20:20
2) Meccano Number 7 [For Julio Cortázar]13:48
3) Agora [For Zélia Barbosa]19:29
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Grając w klasy z obywatelem Kane’em
[Made to Break „F4 Fake” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po dwóch latach przerwy prowadzona przez saksofonistę Kena Vandermarka międzynarodowa supergrupa Made to Break wydała kolejny, dziewiąty już, album. Tym razem z nagraniami studyjnymi, które jednak z jakiegoś powodu musiały czekać na publikację od listopada 2017 roku. Czy dlatego, że były rozczarowujące? Nic z tego. „F4 Fake” to solidna porcja awangardowego jazzu.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Grając w klasy z obywatelem Kane’em
[Made to Break „F4 Fake” - recenzja]

Po dwóch latach przerwy prowadzona przez saksofonistę Kena Vandermarka międzynarodowa supergrupa Made to Break wydała kolejny, dziewiąty już, album. Tym razem z nagraniami studyjnymi, które jednak z jakiegoś powodu musiały czekać na publikację od listopada 2017 roku. Czy dlatego, że były rozczarowujące? Nic z tego. „F4 Fake” to solidna porcja awangardowego jazzu.

Made to Break
‹F4 Fake›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułF4 Fake
Wykonawca / KompozytorMade to Break
Data wydania18 października 2019
Wydawca Trost Records
NośnikCD
Czas trwania53:37
Gatunekelektronika, jazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Ken Vandermark, Christof Kurzmann, Jasper Stadhouders, Tim Daisy
Utwory
CD1
1) Aäton [For Orson Welles]20:20
2) Meccano Number 7 [For Julio Cortázar]13:48
3) Agora [For Zélia Barbosa]19:29
Wyszukaj / Kup
Choć kwartet Made to Break przez minione dwa lata – przynajmniej jeśli chodzi o wydawnictwa płytowe – milczał, absolutnie nie można powiedzieć, że Ken Vandermark zaniedbuje swój projekt. Przeczą temu liczby. W tym ta najważniejsza: dziewięć albumów opublikowanych w ciągu siedmiu lat. Żadna inna grupa prowadzona przez Amerykanina, a jest ich niemało, nie może poszczycić się takimi statystykami. Ten triumfalny marsz rozpoczął się w 2013 roku, kiedy to światło dzienne ujrzały zrealizowane dla portugalskiej firmy Clean Feed krążki „Provoke” i – mający jedynie edycję winylową – „Lacerba”. Potem formacja związała się z wiedeńską wytwórnią Trost Records, której pozostaje wierna po dziś dzień, nieprzerwanie od pięciu lat. Z jej logo na okładkach ukazały się już cztery płyty: „Cherchez la femme” (2014), „Before the Code” (2015), „Trébuchet” (2017) oraz najnowsza „F4 Fake”.
Ale to nie jest jeszcze cały dorobek fonograficzny kwartetu. Uzupełniają go trzy cyfrowe rejestracje koncertów, sygnowane przez należący do Kena Vandermarka Audiographic Records (wszystkie z 2016 roku): „Before the Code: Live” (z Poznania), „N N N” (z Wiednia) oraz „Dispatch to the Sea” (z Antwerpii). Jedno jest pewne: wielbiciele Made to Break nie mają najmniejszych praw do narzekań. Skład zespołu od wydania „Trébuchet” nie uległ zmianie. U boku Kena wciąż pojawiają się ci sami (od 2014 roku) muzycy: austriacki mistrz elektroniki Christof Kurzmann, holenderski kontrabasista Jasper Stadhouders (który swego czasu zastąpił Devina Hoffa) oraz amerykański bębniarz Tim Daisy. Sesja, której efektem jest „F4 Fake”, miała miejsce 29 listopada 2017 roku w wiedeńskim studiu Primitive.
Trochę może zaskakiwać fakt, że z upublicznieniem tych nagrań zwlekano prawie dwa lata. Najważniejsze jednak, że w końcu trafiły do rąk fanów. Płytę wypełniają trzy rozbudowane improwizacje, z których każda – to już tradycja Vandermarka – została dedykowana jakiemuś artyście. Tym razem wybrał on bardzo oryginalnych i różnorodnych twórców: wybitnego amerykańskiego reżysera, scenarzystę, aktora i producenta Orsona Wellesa (1915-1985), najbardziej znanego z takich dzieł kinowych, jak „Obywatel Kane” (1941), „Otello” (1952) czy „Dotyk zła” (1958); argentyńskiego prozaika, dramaturga, poetę i filozofa Julio Cortázara (1914-1984), autora kultowej – także w Polsce – eksperymentalnej powieści „Gra w klasy” (1963); w końcu zaangażowaną politycznie i społecznie brazylijską pieśniarkę i aktorkę Zélię Barbosę (1932-2017), która największą popularnością cieszyła się w latach 60. i 70. ubiegłego wieku.
Na pierwszy ogień poszedł numer dedykowany Wellesowi – ponad dwudziestominutowy „Aäton”, który składa się z trzech mocno różnicowanych stylistycznie części (choć nie są one oficjalnie zaznaczone). Początek zaskakuje lekkością i zwiewnością partii saksofonu, któremu towarzyszy „czarna”, pulsująca sekcja rytmiczna, z czasem brzmiąca coraz bardziej transowo. W drugiej minucie utworu z tła zaczynają dochodzić generowane przez Kurzmanna dźwięki elektroniczne, które stają się coraz odważniejszą konkurencją dla Vandermarka, aż do… nagłego wyciszenia. Nowy wątek jest już zupełnie inny, dużo bardziej minimalistyczny w formie, znaczony nie tylko frywolnymi wstawkami klarnetu, ale przede wszystkim popisami solowymi Stadhoudersa na kontrabasie elektrycznym i Daisy’ego na perkusji. Ostatnie trzy minuty to jeszcze inny motyw, którego rytm wyznacza przypominający bicie zegara efekt elektroniczny, wokół którego delikatnie snują się saksofon i bębny.
Dedykowany Julio Cortázarowi „Meccano Number 7” to najkrótszy fragment albumu. „Najkrótszy”, ale i tak trwający prawie czternaście minut. Rozpoczyna go partia saksofonu, napędzana motorycznym pochodem basu i perkusji; ten ostatni nie zmienia się nawet wtedy, gdy Kena zastępuje Christof. Nie trwa to zresztą długo – Vandermark po kilkudziesięciu sekundach odpoczynku powraca, aby podjąć rękawicę rzuconą przez Austriaka. Trudno jednak mówić, by doszło między innymi do jakiegoś konfliktu, jest to raczej pełna zrozumienia kooperacja, przechodząca w coraz energiczniejsze tony. Podobnie jak w „Aätonie”, i tu ostatnie minuty przejmuje we władanie Kurzmann. Zachęta z jego strony sprawia, że koledzy intensyfikują swoje działania, przede wszystkim zaś Jasper, którego wątek – zwłaszcza na tle stonowanych saksofonu i bębnów – zaskakuje intensywnością.
Po „Agorze”, której adresatką jest Zélia Barbosa, można by się spodziewać największej delikatności. Raz, że kompozycję tę podarowano kobiecie; dwa, że była ona pieśniarką odwołującą się do tradycji powstającego w fawelach folku. Tymczasem to jest właśnie utwór, który niesie ze sobą najwięcej emocji. Widocznie Vandermark zapragnął podkreślić fakt, iż twórczość Brazylijki miała swoje korzenie w politycznym buncie przeciwko nierównościom społecznym. Jest więc – niemal przez całe prawie dwadzieścia minut – bardzo dynamicznie, momentami wręcz rockowo (za sprawą przesterowanego basu Stadhoudersa i motorycznych pościgów Daisy’ego). W to wszystko wpleciono również improwizacje Vandermarka na saksofonach i klarnecie. Mniej do powiedzenia ma tu natomiast Kurzmann, który ogranicza się do wypełnienia – na ambientową modłę – tła. Choć w jednym fragmencie pozwala sobie także na szczyptę atonalnej awangardy.
„F4 Fake” nie jest ani najlepszym, ani najoryginalniejszym dziełem Made to Break. Atrakcyjniej prezentują się wcześniejsze studyjne dzieła kwartetu, jak chociażby „Cherchez la femme” czy „Before the Code”. W dużym stopniu dlatego, że zastosowana przez formację formuła – z wykorzystaniem na taką skalę elektroniki – była wtedy zaskoczeniem. Teraz słuchacze zdążyli się już przyzwyczaić i osłuchać. Może więc czas na coś nowego.
koniec
7 listopada 2019
Skład:
Ken Vandermark – instrumenty dęte (saksofon tenorowy, saksofon barytonowy, klarnet)
Christof Kurzmann – efekty elektroniczne
Jasper Stadhouders – kontrabas elektryczny
Tim Daisy – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Moc i eMOCje
Sebastian Chosiński

20 I 2022

Nie zawsze takie marzenia spełniają się. Historia norweskiego kwintetu Bear Brother udowadnia jednak, że warto marzyć. Na swój pierwszy ważny koncert zaprosili do współpracy szwedzkiego puzonistę Matsa Äleklinta, który nie tylko, że im nie odmówił, to na dodatek obiecał dalszą współpracę. Czego efektem stał się doskonały freejazzowy album „Played Freely with Power and Emotion”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Piekielna czeluść świata
Sebastian Chosiński

18 I 2022

Tytuł najnowszej płyty madryckiego kwartetu postrockowego Toundra – „Klątwa” („Hex”) – może budzić niepokój. Podobnie zresztą jak „szyld” najdłuższej kompozycji na albumie – suity „Nienawiść” („El odio”). Widać więc od razu, że to nie jest muzyka dla każdego, a jedynie dla najwytrwalszych wielbicieli gatunku. Którzy na dodatek nie boją się zajrzeć w piekielną czeluść naszego świata.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Nostalgiczna „przechadzka” po świecie
Sebastian Chosiński

13 I 2022

W dzisiejszym świecie, będącym „globalną wioską” – choć w czasach pandemii jakby jednak trochę mniej – nie ma tak wielkiego znaczenia fakt, gdzie się mieszka. Norweski kontrabasista Ingebrigt Håker Flaten na miejsce postoju wybrał Stany Zjednoczone, a jednak często pojawia się w Europie, by pracować nad kolejnymi płytami. Jedną z nich jest solowy album „(Exit) Knarr”…

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.