Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Rosetta
‹Terra Sola›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTerra Sola
Wykonawca / KompozytorRosetta
Data wydania1 października 2019
Nośnikcyfrowy
Czas trwania22:19
Gatunekmetal, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Mike Armine, Eric Jernigan, Matt Weed, Bruce McMurtrie, Jr.
Utwory
Pliki
1) Terra Sola11:25
2) 5788406:06
3) Where is Hope?04:48
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Czy w kosmicznej próżni słychać zgrzyt metalu?
[Rosetta „Terra Sola” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Sami swoją muzykę określają mianem „metal for astronauts”. W rzeczywistości jest to obecnie typowy post-metal, choć być może wróci jeszcze taki moment, kiedy sięgną po elementy psychodelii i space-rocka. Odpowiednie doświadczenie już posiadają. O kogo chodzi? O amerykańską formację Rosetta, która przed dwoma miesiącami opublikowała interesującą EP-kę „Terra Sola”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Czy w kosmicznej próżni słychać zgrzyt metalu?
[Rosetta „Terra Sola” - recenzja]

Sami swoją muzykę określają mianem „metal for astronauts”. W rzeczywistości jest to obecnie typowy post-metal, choć być może wróci jeszcze taki moment, kiedy sięgną po elementy psychodelii i space-rocka. Odpowiednie doświadczenie już posiadają. O kogo chodzi? O amerykańską formację Rosetta, która przed dwoma miesiącami opublikowała interesującą EP-kę „Terra Sola”.

Rosetta
‹Terra Sola›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTerra Sola
Wykonawca / KompozytorRosetta
Data wydania1 października 2019
Nośnikcyfrowy
Czas trwania22:19
Gatunekmetal, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Mike Armine, Eric Jernigan, Matt Weed, Bruce McMurtrie, Jr.
Utwory
Pliki
1) Terra Sola11:25
2) 5788406:06
3) Where is Hope?04:48
Wyszukaj / Kup
Amerykańska formacja Rosetta, chociaż na Stary Kontynencie średnio znana, w Stanach Zjednoczonych uchodzi za jednego z klasyków post-metalu. Istnieje od 2003 roku i dotąd wydała, nie licząc EP-ek i splitów, siedem pełnowymiarowych albumów. Jej twórczość ewoluowała – od drapieżnego hardcore’u wymieszanego ze space rockiem, poprzez ambient i drone music, aż po prezentowaną obecnie mieszankę post-rocka i heavy metalu. Stylistycznie nie tak odległą od tego, co można usłyszeć na omawianych nie tak dawno na łamach „Esensji” płytach Australijczyków z We Lost the Sea, Francuzów z Alcest czy Szwajcarów z E-L-R.
Ostatni, jak na razie, longplay artystów z pensylwańskiej Filadelfii ujrzał światło dzienne w 2017 roku i nosił tytuł „Utopioid”. Po jego publikacji grupa ruszyła w świat, aby promować wydawnictwo. W ciągu dwóch lat odwiedziła ponoć trzydzieści sześć krajów i dała około dwustu występów. A potem wróciła do ojczyzny i – zamiast udać się na zasłużone wakacje – weszła do studia, aby nagrać… tym razem tylko złożoną z trzech kompozycji EP-kę. W ramach podziękowania dla tych wszystkich, którzy towarzyszyli zespołowi w ciągu minionych dwudziestu czterech miesięcy. Utwory te zarejestrowano w składzie czteroosobowym, bez udziału basisty Dave’a Grossmana, którego obowiązki w studiu przejął – chyba tylko tymczasowo – Matt Weed (dodatkowo „obsługujący” także fortepian).
Oprócz niego usłyszeć możemy również Bruce’a McMurtriego, Jr. na bębnach, Erica Jernigana na gitarach (elektrycznej i akustycznej) oraz Mike’a Armine’a, który pełnił rolę głównego wokalisty i odpowiadał za elektroniczne sample. Tytuł EP-ki pochodzi od najdłuższego na płycie utworu – „Terra Sola”. To ponad jedenastominutowa kompozycja, której początek i koniec urzeka delikatnością gitar i eterycznym śpiewem Mike’a, środek natomiast wypełnia klasyczny, pełen rockowej mocy post-metal. Przez gitarową ścianę dźwięku z trudem przebijają się inne dźwięki, choć wprawne ucho wyłowi z dalekiego tła wsamplowane klawisze. Ostatnie minuty, choć bardzo monotonne, idealnie budują niepokojący nastrój.
Na „Utopioid” znalazł się numer zatytułowany „54543”. Grupa wykonywała go także podczas koncertów, poddając artystycznej ewolucji. W efekcie z czasem zmienił się tak bardzo, że Amerykanie postanowili nagrać go jeszcze raz, ale teraz jako „57844”. To już typowy post-rock, bez metalowych wtrętów, z natchnionym śpiewem i transowymi gitarowymi. Jeszcze inne oblicze Rosetty przedstawia z kolei, oparty na akustycznych brzmieniach, „Where is Hope?” – z fortepianem, gitarą akustycznymi i ponownie samplami. Do tego dochodzi oczywiście jeszcze klimatyczna partia gitary solowej Jernigana, która snuje sobie dialog ze swoją akustyczną kuzynką.
Można się domyślać, że „Terra Sola” ma osłodzić fanom Rosetty czas oczekiwania na wydanie kolejnego albumu, co – po tak wyczerpującej trasie koncertowej – zapewne trochę potrwa. A jeśli będzie się przedłużać, miejmy nadzieję, że Armine i koledzy w celu pielęgnowania pozytywnych relacji „wysmażą” kolejną EP-kę.
koniec
10 grudnia 2019
Skład:
Mike Armine – śpiew, sample
Eric Jernigan – gitara elektryczna, gitara akustyczna, śpiew
Matt Weed – gitara basowa, gitara elektryczna, fortepian
Bruce McMurtrie, Jr. – perkusja, śpiew

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Odmienne stany strumienia świadomości
Sebastian Chosiński

16 I 2020

Jak to często bywa w przypadku formacji freejazzowych, historia Liquid Quintet jest zagmatwana. Korzenie zespołu sięgają początku dekady, kiedy to hiszpański pianista Agustí Fernández powołał do życia Liquid Trio, które w kolejnych latach okazjonalnie poszerzało swój skład o dwóch kolejnych muzyków. Po raz pierwszy jednak dokonania Kwintetu zostały udokumentowane dwie płytami w roku ubiegłym. Jednak z nich – „Flux” – ukazała się w Polsce.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Zulusi nad fiordami
Sebastian Chosiński

14 I 2020

Nie mam wątpliwości, że Kimchi Moccasin Tango okaże się zapewne kolejnym efemerycznym projektem na skandynawskiej scenie freejazzowej. Ale jakie to tak naprawdę ma znaczenie? Najważniejsze, że tu i teraz grupa prowadzona przez perkusistę Daga Erika Knedala Andersena nagrała niezłą płytę z pogranicza jazzu improwizowanego i awangardy. Jej tytuł – dla zainteresowanych powyższą rekomendacją – „Yankee Zulu”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Poetyckie korzenie muzycznej awangardy
Sebastian Chosiński

9 I 2020

Tatvamasi w swym podstawowym wcieleniu działa jako kwartet. Ale ma też zdolność przeobrażania się i poszerzania składu. Na swojej najnowszej płycie występuje jako septet. A jest to płyta wielce oryginalna, zawierająca mieszankę psychodelicznego rocka, jazzu improwizowanego i orientalnego folku. Z kolei tytuł wydawnictwa – „Haldur Bildur” – wskazuje na inspiracje twórczością lubelskiego poety Józefa Czechowicza.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.