Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Mythic Sunship
‹Changing Shapes – Live at Roadburn›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułChanging Shapes – Live at Roadburn
Wykonawca / KompozytorMythic Sunship
Data wydania17 stycznia 2020
Wydawca El Paraiso Records
NośnikCD
Czas trwania47:14
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Emil Thorenfeldt, Kasper Stougaard Andersen, Rasmus Cleve Christensen, Frederik Denning, Søren Skov
Utwory
CD1
1) Awakening11:01
2) Elevation08:45
3) Way Ahead08:50
4) Olympia11:48
5) Ophidian Rising [Revisited]06:53
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Żywy! Jeszcze żywszy. Ciężki! Jeszcze cięższy
[Mythic Sunship „Changing Shapes – Live at Roadburn” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Trudno byłoby wyobrazić sobie dzisiaj europejską scenę psychodeliczno-spacerockową bez takich duńskich wykonawców, jak Mythic Sunship czy Øresund Space Collective. Z czego wielbiciele muzyki mogą być uradowani, zespoły te nie tylko prezentują wysoki poziom, ale także zaliczają się do nadzwyczaj pracowitych. Pierwszy z wymienionych otworzył nowy rok albumem koncertowym „Changing Shapes” i można być niemal pewnym, że to nie jego ostatnie słowo w nadchodzących miesiącach.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Żywy! Jeszcze żywszy. Ciężki! Jeszcze cięższy
[Mythic Sunship „Changing Shapes – Live at Roadburn” - recenzja]

Trudno byłoby wyobrazić sobie dzisiaj europejską scenę psychodeliczno-spacerockową bez takich duńskich wykonawców, jak Mythic Sunship czy Øresund Space Collective. Z czego wielbiciele muzyki mogą być uradowani, zespoły te nie tylko prezentują wysoki poziom, ale także zaliczają się do nadzwyczaj pracowitych. Pierwszy z wymienionych otworzył nowy rok albumem koncertowym „Changing Shapes” i można być niemal pewnym, że to nie jego ostatnie słowo w nadchodzących miesiącach.

Mythic Sunship
‹Changing Shapes – Live at Roadburn›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułChanging Shapes – Live at Roadburn
Wykonawca / KompozytorMythic Sunship
Data wydania17 stycznia 2020
Wydawca El Paraiso Records
NośnikCD
Czas trwania47:14
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Emil Thorenfeldt, Kasper Stougaard Andersen, Rasmus Cleve Christensen, Frederik Denning, Søren Skov
Utwory
CD1
1) Awakening11:01
2) Elevation08:45
3) Way Ahead08:50
4) Olympia11:48
5) Ophidian Rising [Revisited]06:53
Wyszukaj / Kup
Po czterech oficjalnych płytach studyjnych (nie wliczamy do tego grona wydawnictw demo i kaset) – „Ouroboros” (2016), „Land Between Rivers” (2017), „Another Shape of Psychedelic Music” (nagranego z towarzyszeniem gitarzysty Jonasa Munka) oraz „Upheaval” (oba z 2018 roku) – nadeszła wreszcie pora na album nagrany na żywo, z udziałem publiczności. Dziwić się można, biorąc pod uwagę aktywność koncertową kopenhaskiej formacji, że stało się to dopiero teraz. Krążek ten ukazał się, w wersji winylowej, w piątek 17 stycznia; kompakt trafi natomiast do sprzedaży tydzień później – oba za sprawą specjalizującej się w psychodelii i space rocku wytwórni El Paraiso Records, która ma na koncie także pokrewne stylistycznie dzieła takich grup, jak Monarch, Black Cube Marriage czy Causa Sui.
Prowadzony przez gitarzystę Emila Thorenfeldta Mythic Sunship to stały bywalec rockowych festiwali na Starym Kontynencie. Jednym z ulubionych przez Duńczyków jest odbywający się corocznie w niderlandzkim Tilburgu Roadburn Festival. W ubiegłym roku w ciągu trzech dni – pomiędzy 12 a 14 kwietnia – Skandynawowie zagrali tam aż trzykrotnie, za każdym razem na innej scenie. Występy te były rejestrowane i po dziewięciu miesiącach najlepsze ich fragmenty opublikowano na „Changing Shapes”. Zespół będący w swej podstawowej wersji kwartetem (pozostali muzycy, poza Thorenfeldtem, to: drugi gitarzysta Kasper Stougaard Andersen, basista Rasmus Cleve Christensen oraz perkusista Frederik Denning), tym razem rozrósł się do kwintetu, albowiem w czasie wyprawy do Tilburga towarzyszył mu jazzowy saksofonista Søren Lyhne Skov, któremu zresztą dane było współpracować już wcześniej z Mythic Sunship.
Wydanie winylowe albumu zawiera cztery utwory, wersja kompaktowa poszerzona została o jeden, „Elevation”, który na srebrny krążek trafił jako drugi. Trochę szkoda, że tylko tyle. Tym bardziej że, jak można podejrzewać, występy mogły trwać dłużej niż pięćdziesiąt minut, a nawet jeśli nie – to kompilując repertuar z trzech koncertów, zapewne udałoby się uzbierać tyle materiału, aby wypełnił dwa winylowe krążki. Pozostawmy jednak gdybanie i przejdźmy do zawartości płyty. Trzy kompozycje znane były już z poprzednich płyt formacji: „Ophidian Rising” uświetniła debiutancki „Ouroboros”, natomiast wspomniane „Elevation” i „Way Ahead” pojawiły się na „Another Shape of Psychedelic Music”. Dwa zatem mają na „Changing Shapes” swój debiut; to otwierający całość „Awakening” oraz „Olympia”. Choć równie dobrze, skoro są instrumentalnymi improwizacjami, mogłyby nosić zupełnie inne tytuły.
„Awakening” rozkręca się bardzo wolno; nastrój budują głównie gitary i pojawiający się nieco później saksofon. Ten rozbieg trwa mniej więcej trzy minuty, po upłynięciu których Duńczycy wskakują na swój naturalny tor – coraz bardziej podkręcają tempo (to akurat zasługa sekcji rytmicznej), nie zapominając przy tym (tu ukłony należą się Thorenfeldtowi i Andersenowi) o charakterystycznej dla siebie transowości. W drugiej części utworu wreszcie trochę więcej czasu dostaje Skov, który udowadnia, że jego jazzowe korzenie wcale nie muszą przeszkadzać w graniu ognistego rocka. Na finał z kolei Emil serwuje jedną z nielicznych gitarowych solówek, która z powodzeniem uszlachetniłaby każdy progresywny utwór. W „Elevation” również nie brakuje hipnotycznego rytmu, który podkreślony jest przez wolne tempo, jakie narzucają kolegom Christensen i Denning. Gitarzyści natomiast wykorzystują ten moment, aby wzorem swych postrockowych kolegów, budować potężną ścianę dźwięku. W ostatniej fazie utworu wyrwę w nim próbuje wybić Skov i kończy się ta próba sukcesem.
Nie mniej energii i zadziorności niesie ze sobą „Way Ahead”, w którym – za sprawą saksofonowej solówki i pojawiającej się na drugim planie gitary – zespół najbardziej zbliża się do krautrockowej psychodelii rodem z lat 70. ubiegłego wieku. Tu zresztą Skov ma najwięcej do powiedzenia, co wynika przede wszystkim z tego, że był zaangażowany w tworzenie tej kompozycji – oryginalnie aranżowano ją z myślą o nim. „Olympia” – druga z nowych kompozycji – to dynamiczna freerockowa improwizacja, która ponownie przenosi słuchaczy w czasy świetności krautrocka. Aczkolwiek pojawiają się również nowocześniejsze rozwiązania aranżacyjnie, jak chociażby wykorzystanie jednej z gitar do wprowadzenia elementów post-rocka, gdy w tym samym czasie druga w tle sięga po frazy nadzwyczaj melodyjne. Wieńczy ten utwór zaś potężny duet gitary i saksofonu. Aż nogi się uginają. Ciekawe co czuli widzowie stojący wówczas blisko sceny. W rozbrzmiewającym na finał „Ophidian Rising (Revisited)” Søren dostaje więcej swobody i postanawia pograć… free jazz. W tym czasie jego koledzy starają się – dla odmiany – udowodnić, że klasyczna psychodelia i hard rock wcale nie leżą daleko od siebie. W efekcie przewalają się po widzach jak walec.
Płyty studyjne Mythic Sunship potrafiły zaskoczyć, bywały na nich momenty magiczne. Niestety, grając na żywo – tego elementu zespołowi zabrakło. Nie udało się Duńczykom do końca przenieść na scenę atmosfery ze studia. To nie znaczy oczywiście, że „Changing Shapes” jest wydawnictwem słabym, raczej, że nie jest tak dobrym, jak można było tego oczekiwać. Ale i tak należy po nie sięgnąć!
koniec
21 stycznia 2020
Skład:
Emil Thorenfeldt – gitara elektryczna
Kasper Stougaard Andersen – gitara elektryczna
Rasmus Cleve Christensen – gitara basowa
Frederik Denning – perkusja

gościnnie:
Søren Skov – saksofon

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Przetarty szlak i skoki w bok
Sebastian Chosiński

6 V 2021

Serbski kwartet Eyot (bądź EYOT – taka pisownia również bywa przez muzyków stosowana) nie rozpieszcza wielbicieli. Ostatnio na swoje kolejne płyty każe bowiem czekać aż trzy lata. Tyle czasu minęło pomiędzy ukazaniem się albumów „Similarity” i „Innate” i tyle też trzeba było czekać na ukazanie się „557799”. Inna sprawa, że kiedy już dostajemy do ręki nowe dzieło grupy Dejana Ilijicia – na pewno nie czujemy się zawiedzeni.

więcej »

Gdyby Puebla leżała na Śląsku…
Sebastian Chosiński

4 V 2021

Przed laty ważną pozycję w polskim jazzie i rocku zdobył kubański perkusjonista José Torres; dzisiaj w jego ślady może pójść inny Latynos – meksykański skrzypek Eduardo Bortolotti (Lopez). Nad Wisłą osiedlił się on dziewięć lat temu, a w tym roku wydał swój debiutancki album – „Huapango Nights” – na którym połączył wpływy muzyki ludowej z Ameryki Środkowej z typowo europejskim jazzem.

więcej »

Krótko o muzyce: Piekielne basy
Sebastian Chosiński

29 IV 2021

Trójmiejski kwartet Hellvoid to ewenement na rodzimym rynku. W składzie zespołu nie ma bowiem gitarzysty solowego, jest za to dwóch basistów, spośród których jeden zajmuje się wykonywaniem partii solowych. Świat rocka nie takie jednak dziwy już widział. Najważniejsze, że pełnowymiarowy debiut zespołu – „Bass and Roll, Vol. 1” – to dzieło, po które warto sięgnąć.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Przetarty szlak i skoki w bok
— Sebastian Chosiński

W królestwie zapomnienia
— Sebastian Chosiński

W tej „wojnie” warto wziąć udział
— Sebastian Chosiński

Nie gaście tego pożaru!
— Sebastian Chosiński

Pomnik półwiecza
— Sebastian Chosiński

Ocean smutku z nutą optymizmu
— Sebastian Chosiński

Bicie Neonowego Serca
— Sebastian Chosiński

Bezkompromisowa romantyczka
— Sebastian Chosiński

Chwila na oddech… tuż przed zmiażdżeniem
— Sebastian Chosiński

Germański duch Skandynawów
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.