Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Stein Urheim, Fenomenolodic 4
‹Downwhill Uplift›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDownwhill Uplift
Wykonawca / KompozytorStein Urheim, Fenomenolodic 4
Wydawca Hubro Records
NośnikCD
Gatunekblues, folk, jazz
EAN2020-01-15
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Krótko o muzyce: Dla każdego coś… innego
[Stein Urheim, Fenomenolodic 4 „Downwhill Uplift” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Najnowszy album Steina Urheima i powołanego specjalnie do pracy nad tą płytą projektu Fenomenolodic 4 może zaskoczyć. Jazz wcale nie jest bowiem na „Donwhill Uplift” elementem dominującym, mimo że jazzowy duch unosi się nad tym wydawnictwem. Równie usatysfakcjonowani mogą poczuć się wielbiciele bluesa, world music, a nawet… country.

Sebastian Chosiński

Krótko o muzyce: Dla każdego coś… innego
[Stein Urheim, Fenomenolodic 4 „Downwhill Uplift” - recenzja]

Najnowszy album Steina Urheima i powołanego specjalnie do pracy nad tą płytą projektu Fenomenolodic 4 może zaskoczyć. Jazz wcale nie jest bowiem na „Donwhill Uplift” elementem dominującym, mimo że jazzowy duch unosi się nad tym wydawnictwem. Równie usatysfakcjonowani mogą poczuć się wielbiciele bluesa, world music, a nawet… country.

Stein Urheim, Fenomenolodic 4
‹Downwhill Uplift›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDownwhill Uplift
Wykonawca / KompozytorStein Urheim, Fenomenolodic 4
Wydawca Hubro Records
NośnikCD
Gatunekblues, folk, jazz
EAN2020-01-15
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przy okazji nagrywania kolejnego solowego albumu norweski multiinstrumentalista Stein Urheim postanowił skompletować supergrupę (ochrzcił ją nazwą Fenomenolodic 4), a do jej udziału zaprosił muzyków znanych, niekiedy, z dziesiątek innych projektów jazzowych (i nie tylko). Kto przyjął inwitację? Doskonale znany w naszym kraju ze współpracy z Kwartetem Macieja Obary kontrabasista Ole Morten Vågan, udzielający się jako muzyk sesyjny perkusista Kåre Opheim oraz będący współtwórcą formacji Atomic perkusista i wibrafonista Hans Hulbækmo. Za miks i mastering nagrań, ale także za partię syntezatorów w jednym utworze, odpowiadał natomiast Jørgen Træen, od lat związany z zespołem Møster!.
Jak więc widać, określenie „supergrupa” wcale nie jest użyte na wyrost!
Muzycy spotkali się w grudniu 2018 roku w studiu Paradiso w Oslo, które nie takich ekstrawaganckich artystów widziało już w swoich murach (wystarczy wspomnieć, że nagrywali tam między innymi Red Kite, Elephant9 i Reine Fiske czy Krokofant). Urheim przyniósł ze sobą gotowych kilka własnych kompozycji oraz jeden cover – intrygujący bo ani nie jazzowy, ani nie skandynawski. Postanowił sięgnąć po „Poor Moon” autorstwa Al(an)a Wilsona, gitarzysty klasycznej bluesowo-rockowej formacji Canned Heat, który zmarł, mając zaledwie dwadzieścia siedem lat, po przedawkowaniu barbituranów. Tak starał się zwalczyć depresję.
To, że Stein postanowił nagrać na swej najnowszej płycie jego utwór, wcale nie jest przypadkiem. Cała „Downhill Uplift” – wydana w połowie stycznia przez cieszącą się uznaniem fanów jazzu i awangardy ze Skandynawii wytwórnię Hubro – jest niezwykle eklektyczna. Owszem, dominuje w niej myślenie jazzowe (znajdujące odbicie głównie w zamiłowaniu do improwizacji i w skomplikowanej rytmice), ale nie brakuje też nawiązań do posępnego nordyckiego folku (numer tytułowy), bluesa z delty Missisipi („Amalfitano”, wspomiane już „Poor Moon”), rockowej psychodelii („Brave New World Revisited Again”), a nawet country („Free to Go” i „Lamp”). A że płyta jest stosunkowo krótka – z uwagi na to bogactwo stylów i brzmień na pewno nie może się znudzić. Choć autor musi liczyć się z tym, że równie dobrze ten stylistyczny rozrzut może niektórych odrzucać. Zwłaszcza tych, którzy sięgają po „Downhill Uplift”, mając nadzieje na porcję ekscytującego jazzu.
koniec
13 lutego 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Kopernik jak antyczne bóstwo
Sebastian Chosiński

28 V 2020

Kiedy z okładki płyty patrzy na Ciebie stylizowany na antycznego boga Mikołaj Kopernik, nie sposób przejść obojętnie obok takiego wydawnictwa. Zwłaszcza jeżeli album nagrała formacja pochodząca nie znad Wisły, ale ze Stanów Zjednoczonych. A tak jest w przypadku grupy The Burning Brain Band, która w połowie marca rozpoczęła swą artystyczną drogę do wieczności.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: W cieniu kościelnej wieży
Sebastian Chosiński

26 V 2020

Czternaście lat kazała czekać na swoją nową płytę legenda słowackiego jazz-rocka – grupa Fermáta. W latach 70. ubiegłego wieku należała ona do najciekawszych i najbardziej wpływowych formacji w krajach komunistycznych. Można było postawić ją w jednym rzędzie obok polskiego SBB czy czeskich Jazz Q, Energit bądź Bohemia. Nowy album Słowaków – „Blumental Blues” – nawiązuje do najlepszych czasów zespołu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Okrzyk radości? I szczęścia!
Sebastian Chosiński

21 V 2020

Jeśli ktoś myśli, że krautrock to, co miał najlepszego do zaoferowania wielbicielom ambitnego rocka, dał im już pół wieku temu – jest w błędzie. Do inspiracji tym gatunkiem przyznaje się wielu współczesnych artystów, a i starzy mistrzowie, jeśli tylko zdrowie im na to pozwala, nie zasypiają gruszek w popiele. Dowodem na to wydany pod koniec ubiegłego roku album „Scream of Joy”, na który trafiły fragmenty dwóch koncertów kultowej formacji Xhol Caravam.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Przejmująca muzyka na smutne czasy
— Sebastian Chosiński

Czy należy wstydzić się jazzu, który nadejdzie?
— Sebastian Chosiński

Jazz po apokalipsie
— Sebastian Chosiński

Awangarda wychodzi z cienia
— Sebastian Chosiński

Wymykając się wszelkim szufladkom
— Sebastian Chosiński

W stepie i na pustyni
— Sebastian Chosiński

Promieniowanie z galaktyki Göteborg
— Sebastian Chosiński

Czerwony Mór w domu Usherów
— Sebastian Chosiński

Przeobrażenia artysty nad rzeką Brdą
— Sebastian Chosiński

Samotny podróżnik w przestrzeni
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Na pogańskim globie
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Kopernik jak antyczne bóstwo
— Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Kuszenie majora Downara
— Sebastian Chosiński

Samotnik bez Imienia
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Zaczęło się pod Kurskiem
— Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: W cieniu kościelnej wieży
— Sebastian Chosiński

Dark Phoenix – Fatal Wonder Woman
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Z góry czasami widać lepiej
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Z duszą na ramieniu
— Sebastian Chosiński

W otchłani jazzu
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.