Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Gard Nilssen’s Supersonic Orchestra
‹If You Listen Carefully the Music is Yours›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIf You Listen Carefully the Music is Yours
Wykonawca / KompozytorGard Nilssen’s Supersonic Orchestra
Data wydania7 lutego 2020
Wydawca Odin Records
NośnikCD
Czas trwania65:28
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Kjetil Møster, Hanna Paulsberg, André Roligheten, Per „Texas” Johansson, Maciej Obara, Mette Rasmussen, Eirik Hegdal, Thomas Johansson, Goran Kajfeš, Erik Johannesen, Peter Eldh, Ingebrigt Håker Flaten, Ole Morten Vågan, Hans Hulbækmo, Håkon Mjåset Johansen, Gard Nilssen
Utwory
CD1
1) Premium Processing Fee10:20
2) Bøtteknott Elastic Circle13:12
3) Teppen Dance11:02
4) The City of Roses09:03
5) Jack07:56
6) Bytta bort kua fikk fela igjen13:52
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Z miłości do… bębnów
[Gard Nilssen’s Supersonic Orchestra „If You Listen Carefully the Music is Yours” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W ostatnich latach można odnieść wrażenie, że każdy szanujący się skandynawski bandleader chce mieć własny big band. Dlaczegóż więc to pragnienie miało ominąć perkusistę Garda Nilssena? Wychodząc naprzeciw własnym ambicjom i – zapewne – oczekiwaniom słuchaczy w ubiegłym roku powołał on do życia formację Supersonic Orchestra. Teraz ukazała się jej debiutancka płyta – „If You Listen Carefully the Music is Yours”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Z miłości do… bębnów
[Gard Nilssen’s Supersonic Orchestra „If You Listen Carefully the Music is Yours” - recenzja]

W ostatnich latach można odnieść wrażenie, że każdy szanujący się skandynawski bandleader chce mieć własny big band. Dlaczegóż więc to pragnienie miało ominąć perkusistę Garda Nilssena? Wychodząc naprzeciw własnym ambicjom i – zapewne – oczekiwaniom słuchaczy w ubiegłym roku powołał on do życia formację Supersonic Orchestra. Teraz ukazała się jej debiutancka płyta – „If You Listen Carefully the Music is Yours”.

Gard Nilssen’s Supersonic Orchestra
‹If You Listen Carefully the Music is Yours›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIf You Listen Carefully the Music is Yours
Wykonawca / KompozytorGard Nilssen’s Supersonic Orchestra
Data wydania7 lutego 2020
Wydawca Odin Records
NośnikCD
Czas trwania65:28
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Kjetil Møster, Hanna Paulsberg, André Roligheten, Per „Texas” Johansson, Maciej Obara, Mette Rasmussen, Eirik Hegdal, Thomas Johansson, Goran Kajfeš, Erik Johannesen, Peter Eldh, Ingebrigt Håker Flaten, Ole Morten Vågan, Hans Hulbækmo, Håkon Mjåset Johansen, Gard Nilssen
Utwory
CD1
1) Premium Processing Fee10:20
2) Bøtteknott Elastic Circle13:12
3) Teppen Dance11:02
4) The City of Roses09:03
5) Jack07:56
6) Bytta bort kua fikk fela igjen13:52
Wyszukaj / Kup
Martin Küchen ma swoje Angles 8, 9 i 10, Goran Kajfeš – Subtropic Arkestra, Mats Gustafsson – Fire! Orchestra, Paal Nilssen-Love – Large Unit oraz Pan-Scan Ensemble, natomiast André Roligheten – The Way Ahead. Nie można też zapominać o, współpracującej ostatnio z trębaczem Thomasem Johanssonem, Scheen Jazzorkester, jak również towarzyszącej wielu solistom Trondheim Jazz Orkiestra. Sporo, prawda? Spyta więc ktoś: komu potrzebna jest jeszcze jedna. Widocznie komuś jest, skoro powstała i nie brak chętnych ani do udzielania się w niej, ani do jej słuchania – na koncertach i, od niedawna, na płycie.
Tym artystą skandynawskim, który postanowił zrealizować swoje marzenie, tworząc własny big band, jest dobrze znany w naszym kraju, głównie dzięki wieloletniej już kooperacji z Kwartetem Macieja Obary, norweski perkusista Gard Nilssen. To bardzo aktywny i wszechstronny muzyk, mający na koncie również albumy nagrane z Acoustic Unity, Bushman’s Revenge, Amgala Temple oraz Starlite Motel. A to jedynie wierzchołek góry lodowej. Są wśród nich formacje jazzowe, jazzrockowe, a nawet zahaczające o progres i krautrock. Jak więc widać, Gard nie ogranicza się do jednego stylu, jest artystą poszukującym i niezwykle twórczym. Powołanie do życia ambitnego projektu Supersonic Orchestra to kolejny krok w jego od lat świetnie rozwijającej się karierze.
Kompletując skład, Nilssen sięgnął po instrumentalistów – po pierwsze – doskonale sobie znanych oraz – po drugie – cieszących się uznaniem. To, plus oczywiście doskonałe kompozycje, miało zapewnić sukces. I, jak się okazuje po analizie debiutanckiego wydawnictwa, zapewniło. Kto współtworzy zespół? Przede wszystkim rozbudowana, dziesięcioosobowa sekcja dęta, a w niej saksofoniści Hanna Paulsberg, Maciej Obara, Kjetil Møster (Reflections in Cosmo, Møster!), Per „Texas” Johansson, André Roligheten (Friends & Neighbors, Rune Your Day), Mette Rasmussen i Eirik Hegdal (Angles 9), trębacze Thomas Johansson (All Included) i Goran Kajfeš (Tropiques) oraz puzonista Erik Johannesen (Jaga Jazzist). Imponujące, nieprawdaż? Do tego dodajmy jednak jeszcze potrójną sekcję rytmiczną, to znaczy trzech kontrabasistów, czyli Petera Eldha (Acoustic Unity), Ingebrigta Håkera Flatena (The Thing) i Ole Mortena Vågana (Fenomenolodic 4), oraz trzech bębniarzy: lidera całego przedsięwzięcia, to jest Garda Nilssena, oraz Håkona Mjåseta Johansena (Motif) i Hansa Hulbækmo (Atomic). W kontekście tej wyliczanki nienazwanie Supersonic Orchestra supergrupą byłoby zwykłą niegodziwością!
Gard ruszył z całym projektem latem ubiegłego roku, poczynając od występu na prestiżowym Festiwalu Jazzowym w ojczystym Molde. Siedem miesięcy później koncert ten został opublikowany na płycie nakładem wytwórni Odin Records (z Oslo). Płyta zatytułowana „If You Listen Carefully the Music is Yours” zawiera sześć kompozycji, który łączny czas trwania przekracza godzinę. Jak więc widać, nie tylko w kompletowaniu składu Nilssenowi towarzyszył rozmach. Część utworów została specjalnie skomponowana na potrzeby big bandu, ale kilka powstało pierwotnie dla tria Acoustic Unity, dopiero później specjalnie przearanżowano je dla Supersonic Orchestra (konkretnie chodzi o „Jacka” oraz „Bøtteknott Elastic Circle”, który na krążku „To Whom Who Buys a Record” podzielony był na dwa osobne numery). Co ciekawe, podczas wspomnianego debiutu scenicznego każdy z muzyków oprócz przypisanych mu zwyczajowo instrumentów, korzystał również z perkusjonaliów. Lider tak starał się wytłumaczyć swoją obsesję na tym punkcie: „Mój ojciec, dziadek, wujek i dwóch kuzynów grali na perkusji. Wszędzie były bębny. Wychowałem się w rodzinie kochającej jazz, dorastałem słuchając klasycznych big bandów pokroju orkiestry Counta Basiego”.
I wszystko jasne!
Na pierwszy ogień Nilssen wybrał utwór „Premium Processing Fee”. Widocznie zależało mu na tym, aby już w pierwszych sekundach przejechać się walcem po słuchaczach. Dzięki temu wyborowi album zaczyna się bowiem od potężnego uderzenia całej sekcji dętej. Kiedy przytomniejemy, dociera do nas już tylko partia saksofonu, swobodnie nawiązującego do Coltrane’owskiej tradycji z lat 60. ubiegłego wieku. Z czasem jego miejsce zajmuje z takim samym oddaniem i namaszczeniem improwizujący puzon, choć po paru kolejnych minutach tonie on w powodzi pozostałych dęciaków. Później emocje zostają stonowane, a numer płynnie przechodzi w „Bøtteknott Elastic Circle”. To jedna z tych kompozycji, które powstały z myślą o Acoustic Unity. Tyle że w tej wersji nie ma w niej już nic kameralnego. Jest za to nastrojowa melodia, która co rusz nabiera bardziej optymistycznego charakteru, by następnie wrócić do punktu wyjścia. Z tła dobiega natomiast mocny groove, na którego fundamencie budowane są kolejne partie solowe – przede wszystkim saksofonów. Im bliżej końca, tym energiczniej zespół zmierza ku… początkowi. Aby zatoczyć pełne koło i zwieńczyć całość motywem, od którego opowieść ta się rozpoczęła.
Pierwszą część „Teppen Dance” wypełnia solowy kontrabas; dopiero pod koniec piątej minuty dołączają do niego saksofon i perkusja, później stopniowo pojawiają się kolejne instrumenty, ale motyw przewodni pozostaje niezmienny. Wreszcie wykluwa się z tego improwizowana partia saksofonu, po której muzycy decydują się na wyciszenie emocji i płynne przejście do „The City of Roses”. Po perkusyjnym wprowadzeniu ton ponownie nadają grające unisono instrumenty dęte – tym razem jednak odważnie wkraczające na poletko world music. Charakterystyczny folkowy motyw powraca jeszcze na finał, ale nie mniej ekscytujące jest to, co dzieje się pomiędzy. A mamy tam do czynienia z kapitalnie zagęszczającą się i nawarstwiającą feerią improwizowanych dźwięków saksofonów, trąbek i puzonu. Najkrótszy w całym zestawie „Jack” to – przynajmniej na początku – popis kontrabasistów. Dwóch z nich toczy ze sobą dialog, względnie spiera się ze sobą, trzeci wypełnia tło, grając smyczkiem. Kiedy dołącza do nich perkusista, utwór powoli zmienia charakter – dzięki sekcji dętej robi się coraz mocniej i potężniej, a zakończenie dosłownie sprawia, że kolana się uginają pod ciężarem serwowanych przez big band dźwięków.
Kompozycja finałowa, czyli „Bytta bort kua fikk fela igjen”, zrodziła się z fascynacji Nilssena twórczością nigeryjskiego wokalisty i multiinstrumentalisty (ale także działacza walczącego o prawa człowieka) Feli Kutiego (1938-1997), uznawanego za jednego z ojców afrobeatu. To w tym utworze członkowie Supersonic Orchestra masowo sięgają po perkusjonalnia. Wspólnymi siłami przydają tej kompozycji szamański, rytualny temperament. Hipnotyczny rytm wciąga i uzależnia. Dopiero po prawie sześciu minutach odzywa się trąbka, a w ślad za nią następne dęciaki; z biegiem czasu zespół wraca do typowej dla siebie struktury utworu. Głównie po to, by „If You Listen Carefully the Music is Yours” zwieńczyć tak, jak się zaczyna – potężnym uderzeniem prosto między oczy. Orkiestra Garda Nilssena to big band wyrastający wprawdzie z doświadczeń lat 50. i 60. XX wieku, ale mimo wszystko na wskroś nowoczesny, implementujący do swojej muzyki nie tylko elementy free jazzu, lecz również rocka i folku. Oby jego żywot okazał się dłuższy niż kilka koncertów i ta jedna płyta. Choć z drugiej strony, biorąc pod uwagę stopień zaangażowania muzyków Orkiestry w dziesiątki przeróżnych projektów, aż strach pomyśleć, kiedy ponownie znajdą czas, aby popracować nad nowymi utworami…
koniec
21 lutego 2020
Skład:
Hanna Paulsberg – saksofon tenorowy, instrumenty perkusyjne
Kjetil Møster – saksofony, instrumenty perkusyjne
André Roligheten – saksofony, klarnet basowy, instrumenty perkusyjne
Per Johansson „Texas” – saksofon tenorowy, klarnet kontrabasowy, klarnet, instrumenty perkusyjne
Maciej Obara – saksofon altowy, instrumenty perkusyjne
Mette Rasmussen – saksofon altowy, instrumenty perkusyjne
Eirik Hegdal – saksofony, klarnet, instrumenty perkusyjne
Thomas Johansson – trąbka, instrumenty perkusyjne
Goran Kajfeš – trąbka, instrumenty perkusyjne
Erik Johannesen – puzon, instrumenty perkusyjne
Peter Eldh – kontrabas, instrumenty perkusyjne
Ingebrigt Håker Flaten – kontrabas, instrumenty perkusyjne
Ole Morten Vågan – kontrabas, instrumenty perkusyjne
Hans Hulbækmo – perkusja, instrumenty perkusyjne
Håkon Mjåset Johansen – perkusja, instrumenty perkusyjne
Gard Nilssen – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Poobiednie lenistwo
Sebastian Chosiński

19 X 2021

Po „Continuation” i „Suicie słonecznej” nadeszła pora na „Afternoon” – trzeci album z archiwaliami Koman Bandu. Tym razem do słuchaczy trafiły nagrania z 1981 roku, stylistycznie dalekie od tego, co zespół grał w latach 70. Dla wielbicieli fusion płyta może być lekkim rozczarowaniem, ale ci, którzy gustują w instrumentalnym funku i soulu będą na pewno ukontentowani.

więcej »

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
Sebastian Chosiński

14 X 2021

Materiał opublikowany na „Saxesful Vol. II” przez trzy lata spoczywał w archiwum. Trębacz Piotr Schmidt zdecydował się upublicznić go latem tego roku, dedykując przy okazji swemu zmarłemu miesiąc wcześniej ojcu – postaci ważnej nie tylko, co oczywiste, dla samego artysty, ale całego polskiego jazzu. Podobnie jak w przypadku „Saxesful”, tu również słyszymy wspomagających Kwartet Schmidta wybitnych polskich saksofonistów.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tradycja jest warownym murem
Sebastian Chosiński

12 X 2021

Three Seasons, Siena Riot, Witchcraft – to zespoły, których nazwy nie są obce żadnemu wielbicielowi skandynawskiego hard rocka i metalu. To teraz wyobraźcie sobie, że z każdej z tych formacji wybieramy jednego muzyka i tworzymy z nich supertrio. Jak mogłoby się nazywać? Nie będzie Wooden Fields. A tytuł płyty? Żeby za dużo nie kombinować – taki sam!

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Tradycja jest warownym murem
— Sebastian Chosiński

Astronauci polskiego jazzu
— Sebastian Chosiński

Surowa, dzika, nieokiełznana
— Sebastian Chosiński

Natchnione szumy, zlepy i ciągi
— Sebastian Chosiński

Dokąd może udać się z pielgrzymką Wasza dusza?
— Sebastian Chosiński

„Piątka” na szóstkę!
— Sebastian Chosiński

Czekajcie, a będzie Wam dane!
— Sebastian Chosiński

Syreni śpiew (bez słów)
— Sebastian Chosiński

Free jazz ma wiele twarzy
— Sebastian Chosiński

Kosmiczna małpa wydała krzyk!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.