Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Maciej Obara Quartet
‹Three Crowns›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThree Crowns
Wykonawca / KompozytorMaciej Obara Quartet
Data wydania25 października 2019
Wydawca ECM Records
NośnikCD
Czas trwania62:25
Gatunekjazz
EAN602508069703
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Dominik Wania, Maciej Obara, Ole Morten Vågan, Gard Nilssen
Utwory
CD1
1) Three Pieces in Old Style [I]05:41
2) Blue Skies for Andy09:21
3) Smoggy People06:55
4) Little Requiem for a Polish Girl [Tranquillo]09:17
5) Vang Church06:26
6) Three Crowns07:13
7) Glow07:34
8) Mr. S09:57
Wyszukaj / Kup

Trzy Korony na Lazurowym Wybrzeżu
[Maciej Obara Quartet „Three Crowns” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Piąty album polsko-norweskiego zespołu Macieja Obary, a drugi – po „Unloved” – nagrany dla monachijskiej wytwórni ECM Records, nie przynosi nic szczególnie nowego, jeśli chodzi o oblicze tej formacji. Zadowoleni mogą poczuć się zwłaszcza wielbicieli jazzu nostalgicznego, ale ze skłonnościami do stonowanych improwizacji.

Sebastian Chosiński

Trzy Korony na Lazurowym Wybrzeżu
[Maciej Obara Quartet „Three Crowns” - recenzja]

Piąty album polsko-norweskiego zespołu Macieja Obary, a drugi – po „Unloved” – nagrany dla monachijskiej wytwórni ECM Records, nie przynosi nic szczególnie nowego, jeśli chodzi o oblicze tej formacji. Zadowoleni mogą poczuć się zwłaszcza wielbicieli jazzu nostalgicznego, ale ze skłonnościami do stonowanych improwizacji.

Maciej Obara Quartet
‹Three Crowns›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThree Crowns
Wykonawca / KompozytorMaciej Obara Quartet
Data wydania25 października 2019
Wydawca ECM Records
NośnikCD
Czas trwania62:25
Gatunekjazz
EAN602508069703
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Dominik Wania, Maciej Obara, Ole Morten Vågan, Gard Nilssen
Utwory
CD1
1) Three Pieces in Old Style [I]05:41
2) Blue Skies for Andy09:21
3) Smoggy People06:55
4) Little Requiem for a Polish Girl [Tranquillo]09:17
5) Vang Church06:26
6) Three Crowns07:13
7) Glow07:34
8) Mr. S09:57
Wyszukaj / Kup
Zaczęło się od formacji Obara International, która w latach 2013-2015 opublikowała trzy albumy koncertowe: „Komeda”, „Live at Manggha” oraz „Live in Mińsk Mazowiecki” – wszystkie pod szyldem wytwórni For Tune. Słówko „International” w nazwie nie było przesadzone, albowiem obok lidera grupy, saksofonisty altowego Macieja Obary, oraz pianisty Dominika Wani (obaj panowie wspólnie występowali również w szeregach big bandu Piotra Damasiewicza Power of the Horns”), w jej składzie znaleźli się także dwaj norwescy instrumentaliści: kontrabasista Ole Morten Vågan (Fenomenolodic 4, Motif) i nadzwyczaj aktywny perkusista Gard Nilssen, znany między innymi z takich zespołów jazzowych i jazzrockowych, jak Acoustic Unity, Bushman’s Revenge, Starlite Motel, Cortex czy swego najnowszego projektu autorskiego Supersonic Orchestra, w którym znalazło się miejsce zarówno dla Obary, jak i Vågana.
Przed czterema laty formacja podpisała kontrakt z cenioną, specjalizującą się w jazzie współczesnym, monachijską wytwórnią ECM Records. Jego pierwszym owocem okazał się wydany rok później – pod nieco zmienionym szyldem, to jest Maciej Obara Quartet – longplay „Unloved”. Na jego następcę musieliśmy poczekać dwa lata, do października 2019 roku. Co ciekawe, „Unloved” nagrane zostało w środku mroźnej zimy na północy Europy (konkretniej: w Oslo), z kolei aby zarejestrować materiał, jaki ukazał się na „Three Crowns”, muzycy wybrali się wczesną wiosną ubiegłego roku na francuskie Lazurowe Wybrzeże, do miasteczka Pernes-les-Foutaines. Nie oznacza to jednak wcale, że muzyka Kwartetu stała się bardziej optymistyczna, radosna czy skoczna. Nic z tych rzeczy! To wciąż ten sam nostalgiczno-romantyczny, ale nie unikający improwizacji jazz, wyrastający z polsko-skandynawskich tradycji lat 60. XX wieku.
Nowością jest włączenie do repertuaru dwóch – oczywiście odpowiednio przearanżowanych i dopasowanych do stylu Kwartetu – utworów polskiego kompozytora klasycznego, Henryka Mikołaja Góreckiego (1933-2010). Są to pierwszy z „Trzech utworów w dawnym stylu” z początku lat 60. (tutaj jako „Three Pieces in Old Style (I)”) oraz późniejsze o dokładnie trzy dekady „Kleines Requiem für eine Polka” (na płycie pod angielskim tytułem „Little Requiem for a Polish Girl”). Niezależnie od Obary w ubiegłym roku Góreckiego wzięło na warsztat również trio RGG, nagrywając na albumie „Memento” „Szeroką wodę” oraz… ten sam „Utwór w dawnym stylu”. Czy to początek mody – okaże się zapewne niebawem. Przeróbki Góreckiego zostały jednak idealnie wpisane w repertuar zespołu, aczkolwiek nie udało się całkiem – i pewnie wcale zespołowi na tym nie zależało – zatrzeć ich klasycznego pochodzenia. Spod jazzowego entourage’u przebijają więc rozwiązania typowe dla muzyki poważnej. Poza harmoniami są to takie drobiazgi, jak wykorzystanie kotłów w „Three Pieces in Old Style (I)” czy gry smyczkiem na kontrabasie w „Little Requiem…”.
W przeróbkach Góreckiego brak też improwizacji. Po tym głównie można rozpoznać, które utwory wyszły spod ręki Obary (czyli sześć pozostałych). Wszystkie utrzymane są w tym samym klimacie, dominują w nich subtelne dźwięki fortepianu i powłóczyste partie saksofonu. Muzycy – zazwyczaj – donikąd się nie spieszą, powoli snują swoje opowieści, choć nie brakuje takich, w których reagują bardziej emocjonalnie. Cały czas jednak słuchaczowi towarzyszy odczucie, że jest to – jak na przykład w „Blue Skies for Andy”, „Vang Church” czy tytułowym „Three Crowns” – swoboda w pełni kontrolowana (tym muzyka Kwartetu różni się od klasycznego free jazzu). Za partie improwizowane odpowiadają przede wszystkim Obara i Wania, którzy w wielu fragmentach toczą ze sobą dialogi. Bywa jednak i tak, że nie zauważają się – to oczywiście pozorne – i płyną obok siebie oddzielnymi torami. Nieco inny charakter ma „Glow”, w którym Wania zahacza o awangardę, z kolei wieńczący wydawnictwo „Mr. S”, co chyba nie jest przypadkiem, ma formę elegijnej kołysanki.
Piękna płyta. Dokładnie taka, jakiej można było spodziewać się po tej formacji.
koniec
27 lutego 2020
Skład:
Maciej Obara – saksofon altowy
Dominik Wania – fortepian
Ole Morten Vågan – kontrabas
Gard Nilssen – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Gdzie Rzym, gdzie Krym, a gdzie Oslo?
Sebastian Chosiński

4 III 2021

Prawie trzy lata norweska formacja progresywno-folkowa Tusmørke nie pojawiała się na łamach „Esensji”. Czy to oznacza, że w tym czasie przewodzący jej bracia Momrakowie – Benedikt i Kristoffer – wzięli sobie urlop od działań artystycznych? Nic z tych rzeczy. Cały czas tworzyli nową muzykę, wydawali projekty poboczne, aż wreszcie przygotowali i ofiarowali wygłodniałym fanom szósty pełnoprawny krążek – „Nordisk Krim”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Druga „młodość” pradziadka Nika
Sebastian Chosiński

2 III 2021

W ubiegłym roku brytyjski saksofonista i flecista Nik Turner obchodził osiemdziesiąte urodziny, z kolei zespół, dzięki któremu zyskał nieśmiertelną sławę i miejsce w historii rocka, czyli Hawkwind, świętował półwiecze. Turner także postanowił ten nadzwyczajny okres uhonorować, dorzucając do grupowego trudu coś od siebie – premierową płytę studyjną, którą, jak na mentora space rocka przystało, zatytułował „Interstellar Energy”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Nordic-kraut na organowym „kwasie”
Sebastian Chosiński

25 II 2021

Choć, jeśli chodzi o przynależność gatunkową, są to dwa zupełnie odmienne światy, jest jednak coś, co łączy – poza wytwórnią Rune Grammofon – najnowsze albumy szwedzkiego Fire! oraz norweskiego Elephant9. To fakt, że obie grupy nagrały płyty znacznie różniące się od swoich wcześniejszych produkcji. W przypadku formacji Stålego Storløkkena różnice są tak duże, że „Arrival of the New Elders” równie dobrze można by uznać za dzieło solowe lidera.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Krótko o muzyce: Koryfeusze jazzowego romantyzmu
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

O świecie, którego już nie ma
— Sebastian Chosiński

Miłość szczęścia nie daje
— Sebastian Chosiński

Gdy piosenka wyszła z wojska…
— Sebastian Chosiński

Chędożenie karlicy
— Sebastian Chosiński

Najeźdźcy z Maghrebu i okrutni sekciarze
— Sebastian Chosiński

Policjant śmie wątpić!
— Sebastian Chosiński

Co za porąbana rodzinka!
— Sebastian Chosiński

Bystanders w czasach pogardy
— Sebastian Chosiński

Słowo Boże nie zawsze niesie otuchę
— Sebastian Chosiński

Gdy coś nie istnieje, to istnieje tym bardziej
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.