Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Toundra
‹Das Cabinet des Dr. Caligari›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDas Cabinet des Dr. Caligari
Wykonawca / KompozytorToundra
Data wydania28 lutego 2020
Wydawca Inside Out Music
NośnikCD
Czas trwania72:36
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Esteban Girón, David „Macón” Paños, Alberto Tocados, Álex Pérez
Utwory
CD1
1) Titelsequenz01:40
2) Akt I10:51
3) Akt II12:12
4) Akt III11:35
5) Akt IV11:50
6) Akt V14:22
7) Akt VI10:05
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Somnambulik i szalony doktor
[Toundra „Das Cabinet des Dr. Caligari” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To ciekawy eksperyment. Chociaż pomysł wcale nie jest taki nowy. Moda na nagrywanie nowych ścieżek dźwiękowych do niemych filmów trwa przynajmniej od dwóch dekad i swego czasu dotarła również do Polski. Hiszpanie z Toundry nie są więc wcale w awangardzie. Ale to nie oznacza, że po ich wersję soundtracku do „Das Cabinet des Dr. Caligari” nie warto sięgnąć.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Somnambulik i szalony doktor
[Toundra „Das Cabinet des Dr. Caligari” - recenzja]

To ciekawy eksperyment. Chociaż pomysł wcale nie jest taki nowy. Moda na nagrywanie nowych ścieżek dźwiękowych do niemych filmów trwa przynajmniej od dwóch dekad i swego czasu dotarła również do Polski. Hiszpanie z Toundry nie są więc wcale w awangardzie. Ale to nie oznacza, że po ich wersję soundtracku do „Das Cabinet des Dr. Caligari” nie warto sięgnąć.

Toundra
‹Das Cabinet des Dr. Caligari›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDas Cabinet des Dr. Caligari
Wykonawca / KompozytorToundra
Data wydania28 lutego 2020
Wydawca Inside Out Music
NośnikCD
Czas trwania72:36
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Esteban Girón, David „Macón” Paños, Alberto Tocados, Álex Pérez
Utwory
CD1
1) Titelsequenz01:40
2) Akt I10:51
3) Akt II12:12
4) Akt III11:35
5) Akt IV11:50
6) Akt V14:22
7) Akt VI10:05
Wyszukaj / Kup
Pod niemieckojęzycznym tytułem „Das Cabinet des Dr. Caligari” kryje się oczywiście… „Gabinet doktora Caligari” – legendarny ekspresjonistyczny film grozy sprzed równo stu lat. Wyreżyserował go Robert Wiene, a główne role zagrali Werner Krauss, Conrad Veidt oraz Lil Dagover. Robił on ogromne wrażenie już w momencie powstania, a dodatkowego wymiaru przydały mu wydarzenia, jakie nastąpiły w Niemczech po 30 stycznia 1933 roku, czyli po dojściu do władzy Adolfa Hitlera. Specjaliści od kina totalitarnego III Rzeszy zgodnie uznali, że dzieło Wienego profetycznie zapowiedziało nadejście nazistów i ich morderczego reżimu. Nie powinno więc dziwić, że „Gabinet…” po dziś dzień uważany jest za jedno z najważniejszych arcydzieł kinematografii dwudziestowiecznej, a jako film z epoki kina niemego niewielu ma w Europie godnych konkurentów.
Pierwotnie obraz pozbawiony był dźwięku; dopiero w czasach nam współczesnych, począwszy od lat 80. ubiegłego wieku, zaczęły powstawać ilustrujące go kompozycje muzyczne. Za najnowszą odpowiadają hiszpańscy rockmani z zespołu Toundra, dotąd kojarzonego przede wszystkim z post-rockiem i post-metalem. Ta powstała w 2007 roku w Madrycie grupa regularnie – średnio co dwa, trzy lata – publikuje nowe płyty; najnowsza, czyli „Das Cabinet des Dr. Caligari”, jest szóstą w ich dorobku. Wcześniejsze to: „Toundra” (2008), „II” (2010), „III” (2012), „IV” (2015) oraz „Vortex” (2018). Choć można wspomnieć jeszcze o noszącym nazwę Exquirla pobocznym projekcie muzyków Toundry, który przed trzema laty zaakcentował swoje istnienie albumem „Para quienes aún viven” (połączono na nim post-rock z flamenco).
„Gabinet doktora Caligari” trwa – według różnych szacunków – od siedemdziesięciu dwóch do siedemdziesięciu czterech minut. I tyle właśnie materiału zdecydowali się zarejestrować Hiszpanie. Pracowali w madryckim studiu Metropol przez trzy dni (od 14 do 16 września ubiegłego roku), za pomoc naukową mając… kopię filmu Roberta Wienego. W porównaniu z poprzednich płytami skład Toundry nie uległ zmianie; w sesji udział wzięli: gitarzyści Esteban Girón (Jiménez) i David „Macón” Paños (López), tym razem grający jedynie na syntezatorach Alberto Tocados oraz perkusista Álex Pérez, który dodatkowo „obsługiwał” fortepian akustyczny. Zmieniła się za to – i to znacznie – muzyka. Każdy wielbiciel artystów z Półwyspu Iberyjskiego, mając w pamięci dźwięki, jakimi wypełnione były chociażby albumy „IV” i „Vortex”, teraz może przecierać uszy ze zdziwienia. I zadawać sobie pytanie: to naprawdę ta sama grupa?
Owszem, Toundra pozostała wierna post-rockowi, ale jest to już nieco inny post-rock, w znacznie większym stopniu zanurzony w sosie ambientowym oraz korzystający z doświadczeń muzyki klasycznej i – co jak najbardziej zrozumiałe – ilustracyjnej. Efektem pracy Hiszpanów jest krótka, niespełna dwuminutowa introdukcja („Titelsequenz”) oraz sześć rozbudowanych – każdy po dziesięć i więcej minut – utworów, nazywanych tutaj „Aktami”. Przyznam, że nie próbowałem jeszcze oglądać „Gabinetu…” z podkładem zaserwowanym przez Hiszpanów; ocena płyty będzie więc dotyczyć samej muzyki, a nie jej współbrzmienia z oryginalnym obrazem. Co, zdaję sobie sprawę, może nieco utrudnić jej odbiór i sprawić, że nie zrobi ona aż tak wielkiego wrażenia, jak by mogła. Asekuruję się, prawda? Otóż to! Pierwszym uczuciem, jakie towarzyszyło mi podczas premierowego przesłuchania „Das Cabinet des Dr. Caligari”, był bowiem zawód. Delikatny, ale jednak zawód.
Post-rock czy też, w swej bardziej ekstremalnej formie, post-metal nie jest gatunkiem, który zachwycałby aranżacyjnym rozmachem i bogactwem brzmień; znacznie ważniejszą rolę pełni w nim nastrój, nierzadko osiągany dzięki monotonnym pasażom gitarowym i klawiszowym. I tak właśnie jest w tym przypadku. O ile jednak na poprzednich wydawnictwach Toundry nie brakowało fragmentów dynamiczniejszych, które doskonale kontrastowały z tymi subtelnymi, na najnowszym dominują głównie te ostatnie. Prawdopodobnie większość materiału powstawała na żywo w studiu jako zespołowa improwizacja, na dodatek całkowicie podporządkowana wydarzeniom rozgrywającym się na ekranie. W takiej sytuacji najłatwiej popuścić wodze fantazji i skupić się na generowaniu powłóczystych, niemal ciągnących się w nieskończoność dźwięków gitar i klawiszy. Problem w tym, że po trzydziestu, czterdziestu minutach ta monotonia zaczyna już mocno doskwierać, a przed nami – w tym momencie – wciąż jeszcze pół godziny materiału.
Może ta płyta po prostu nie powinna się ukazać pod szyldem Toundra. Może, jak w przypadku Exquirli, muzycy powinni to przedsięwzięcie potraktować jako projekt poboczny i wymyśleć sobie nową nazwę. Wtedy inne byłyby oczekiwania, a poprzeczka założona nie tak wysoko. Bo jeśli spojrzeć na te utwory z dystansu, one wcale nie są złe. Owszem, niewiele się w nich dzieje, brakuje w nich emocji, ale za to nastroju jest pod dostatkiem. Tylko czy właśnie tego oczekujemy od madrytczyków? By sympatycznie kołysali do snu?… Chwile, w których zespół pozwala sobie na mocniejsze uderzenie (jak w ósmej minucie „Aktu V”) bądź wykorzystuje w tle noise’owe zgrzyty i szumy (jak w wieńczącym całość „Akcie VII”), co sprawia, że słuchacz się ożywia – należą do rzadkości. Takich momentów jest oczywiście nieco więcej, ale to wciąż są tylko momenty. Pewnie nie narzekałbym aż tak bardzo, gdybym wciąż nie miał w pamięci bardzo podobnego eksperymentu, którego efekt okazał się jednak po wielekroć ciekawszy – to „Häxan” (2016), nagrana przez szwedzką formację Dungen „ścieżka dźwiękowa” do animowanych „Przygód księcia Achmeda” z 1926 roku.
koniec
10 marca 2020
Skład:
Esteban Girón – gitara elektryczna
David „Macón” Paños – gitara elektryczna, gitara basowa
Alberto Tocados – syntezatory
Álex Pérez – perkusja, fortepian

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Ziemia jest płaska, a ogród nie ma końca
Sebastian Chosiński

7 IV 2020

W ciągu zaledwie kilku lat trójmiejski zespół Lonker See zdobył znaczącą pozycję na polskim rynku muzycznym. Niewielu bowiem, wbrew pozorom, jest w naszym kraju artystów, na których nowe płyty czeka się z dużą niecierpliwością, zadając sobie przy tym pytanie: Czym zaskoczą nas teraz? Wydając przed dwoma miesiącami album „Hamza”, kwartet rzeczywiście zaskoczył – (w pewnym sensie) piosenkami.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Bizon z Gwiazdy Śmierci
Sebastian Chosiński

2 IV 2020

Połapanie się w dyskografii amerykańskiej formacji King Buffalo nie jest prostym zadaniem. Tyle mają w swoim dorobku wydanych własnym sumptem wydawnictw, które na dodatek różnie są klasyfikowane, że doprawdy trudno mi skonstatować, czy „Dead Star” to ich piąta EP-ka, czy też trzeci pełnowymiarowy album. W każdym razie krążek trwa niemal równe czterdzieści minut. A zresztą… sami zdecydujcie!

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Andaluzja progresem pachnąca
Sebastian Chosiński

31 III 2020

Zespoły z Półwyspu Iberyjskiego niezbyt często goszczą w „Tu miejsce na labirynt…”. W ostatnich latach zaszczyt ten spotkał jedynie postrockową formację Toundra. Dzisiaj dołącza do niej andaluzyjski kwintet Frutería Toñi – grupa, która w swojej twórczości łączy wpływy rocka progresywnego, folku, fusion i… muzyki klasycznej. W lutym ukazał się jej trzeci pełnowymiarowy album – „El porvenir está en las huevas”.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.