Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Siena Root
‹The Secret of Our Time›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Secret of Our Time
Wykonawca / KompozytorSiena Root
Data wydania20 marca 2020
Wydawca MIG
NośnikCD
Czas trwania42:54
Gatunekblues, metal, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Zubaida Solid, Matte Gustavsson, Sam Riffer, Erik Petersson, Love Forsberg, Lisa Lystam, Stefan Koglek, KG Westman, Johan Borgström, Stian Grimstad, Lisa Isaksson
Utwory
CD1
1) Final Stand06:09
2) Siren Song03:50
3) Organic Intelligence03:37
4) Mender03:40
5) In Your Head04:31
6) When a Fool Wears the Crown04:08
7) Daughter of the Mountains05:20
8) Have No Fear05:26
9) Imaginary Borders06:13
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Za psychodeliczną mgłą, w bluesowym ornamencie
[Siena Root „The Secret of Our Time” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zespół przeszedł właśnie kolejny lifting składu. Ponownie zagościł w nim nowy wokalista, a mówiąc precyzyjniej – wokalistka (a czasami nawet dwie). Zubaida Solid dotąd znana była z grup stricte bluesowych. Przychodząc do Siena Root nie dokonała jednak wcale wielkiej wolty stylistycznej, albowiem na albumie „The Secret of Our Time” formacja ta wciąż miesza ze sobą psychodelię z hard rockiem i bluesem właśnie.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Za psychodeliczną mgłą, w bluesowym ornamencie
[Siena Root „The Secret of Our Time” - recenzja]

Zespół przeszedł właśnie kolejny lifting składu. Ponownie zagościł w nim nowy wokalista, a mówiąc precyzyjniej – wokalistka (a czasami nawet dwie). Zubaida Solid dotąd znana była z grup stricte bluesowych. Przychodząc do Siena Root nie dokonała jednak wcale wielkiej wolty stylistycznej, albowiem na albumie „The Secret of Our Time” formacja ta wciąż miesza ze sobą psychodelię z hard rockiem i bluesem właśnie.

Siena Root
‹The Secret of Our Time›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Secret of Our Time
Wykonawca / KompozytorSiena Root
Data wydania20 marca 2020
Wydawca MIG
NośnikCD
Czas trwania42:54
Gatunekblues, metal, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Zubaida Solid, Matte Gustavsson, Sam Riffer, Erik Petersson, Love Forsberg, Lisa Lystam, Stefan Koglek, KG Westman, Johan Borgström, Stian Grimstad, Lisa Isaksson
Utwory
CD1
1) Final Stand06:09
2) Siren Song03:50
3) Organic Intelligence03:37
4) Mender03:40
5) In Your Head04:31
6) When a Fool Wears the Crown04:08
7) Daughter of the Mountains05:20
8) Have No Fear05:26
9) Imaginary Borders06:13
Wyszukaj / Kup
Podejrzewam, że to już tak będzie zawsze. Że muzycy tworzący podstawowy skład Siena Root taki właśnie obrali sobie sposób na życie. Co mam na myśli? Zmiany wokalistów! Na wydanych dotychczas oficjalnych siedmiu studyjnych albumach grupy, wliczając w to ten najnowszy, pojawiło się bowiem… siedmioro wokalistów. Całkiem możliwe, że jest to światowy rekord. Na debiutanckim „A New Day Dawning” (2004) zaśpiewał Oskar Lundström, na „Kaleidoscope” (2006) – artystka ukrywająca się pod pseudonimem Sanya, na „Far from the Sun” (2008) – Sartez Faray, na „Different Realities” (2009) – Janet Jones Simmonds, na „Pioneers” (2014) – Jonas Åhlén, natomiast na „A Dream of Lasting Peace” (2017) – Samuel Björö. Na kogo padło teraz? Na młodą, niespełna trzydziestoletnią Zubaidę Solid, którą w chórkach wspomogła – związana z formacją już wcześniej – Lisa Lystam (z grupy Family Band).
Pomijając zmianę przy mikrofonie, pozostały skład został zachowany, co oznacza, że w sesji, której owocem stał się longplay „The Secret of Our Time”, wzięli udział jeszcze: gitarzysta Matte Gustavsson, klawiszowiec Erik Petersson, basista Sam Riffer oraz perkusista Love Forsberg. Poza nimi w dwóch szwedzkich studiach, gdzie dokonywano nagrań (to jest w Omnivox w Borlänge i sztokholmskim Real Music), pojawili się również liczni goście, nierzadko współpracujący już z Siena Root przed laty, jak chociażby flecistka Lisa Isaksson (Our Solar System), gitarzysta i klawiszowiec KG West(Man) (Øresund Space Collective), sitarzysta Stian Grimstad oraz kolejni dwaj gitarzyści – Johan Borgström i Stefan Koglek (Colour Haze). W opisie płyty – przynajmniej jej wydania winylowego (bo na kompaktowe przyjdzie nam poczekać jeszcze do 10 kwietnia) – nie wyszczególniono, który z gości w jakim udziela się numerze.
Owszem, z przydzieleniem prac wykonanych przez Stiana Grimstada („Have No Fear”) i Lisę Isaksson („Imaginary Borders”) nie ma najmniejszych problemów… ale jak rozpoznać wkład trzech – a dodając do tego także podstawowego „wioślarza” Siena Root, czyli Gustavssona, to nawet czterech – gitarzystów? Niemożliwe. Lecz czy to ma jakieś istotniejsze znaczenie? Najważniejsza jest przecież muzyka – i to taka, jakiej po zespole tym spodziewali się jego fani. A więc muzyka zatopiona w latach 70. XX wieku – z ich psychodelicznym szaleństwem i hardrockową dynamiką, ale także mocno podrasowana bluesowymi frazami. Szwedzi oczywiście i w przeszłości od tego gatunku nie stronili, lecz mam wrażenie, że to ich najbardziej bluesowa płyta w całkiem bogatym dorobku. Co prawdopodobnie jest pokłosiem związania się z Zubaidą Solid, której blues wydaje się najbliższy. Słychać to doskonale, począwszy od otwierającego płytę „Final Stand”, po zamykający ją utwór „Imaginary Borders”.
Szczęśliwi poczują się zwłaszcza ci fani rocka, którzy gustują w produkcjach Atomic Rooster i Deep Purple, lecz również Grateful Dead, Cactus czy Jimi Hendrix Experience. Ich o szybsze bicie serca przyprawią partie organów Hammonda, motoryczne pochody sekcji rytmicznej czy gitarowe solówki, zaskakująco oszczędne na tle tego, co dzisiaj prezentują głównie wykonawcy spod znaku progresywnego metalu. Przyjrzyjmy się jednak nieco dokładniej zawartości „The Secret of Our Time” – tym dziewięciu kompozycjom, które z jednej strony prezentują nowe oblicze Siena Root, jednak z drugiej wyrastają z ziaren, jakie zespół zasadził już wcześniej. W „Final Stand” na pierwszy ogień posłane zostają syntezatory i mocna gitara basowa; kiedy dołącza wokalistka, z miejsca robi się bluesowo, a we fragmencie instrumentalnym, następującym po pierwszych zwrotce i refrenie, na dodatek hardrockowo. I tak do samego końca sześciominutowego utworu, po którym następuje kaskada znacznie krótszych numerów.
Takich, które spokojnie mogłyby być prezentowane nawet w komercyjnych rozgłośniach radiowych, ponieważ nie przekraczają – jeśli chodzi o czas trwania – czterech, maksymalnie pięciu minut. „Siren Song”, oprócz bluesowej partii wokalnej, może poszczycić się kapitalnym dialogiem gitarowo-organowym; w „Organic Intelligence” uwagę przykuwa z kolei fortepian elektryczny i przebojowy finał; „Mender” urzeka hardrockowymi Hammondami i „płaczliwą” partią gitary; „In Your Head” spełnia wszelkie wymogi tego, by zostać zaliczonym do ballad (vide nastrojowe organy i nostalgiczny śpiew), a „When a Fool Wears the Crown” posiada wszelkie znamiona przeboju – wraz ze smaczkami typu „smyczkowe” syntezatory (konkretnie: Solina strings), za które odpowiada KG West(man), oraz żeńsko-męski chórek (tu swój udział mają natomiast Sam Riffer i Love Forsberg). Im bliżej końca albumu, tym utwory się wydłużają i zyskują na różnorodności. W „Daughter of the Mountains” dominują gitarzyści, którzy przypominają o tym, że Szwedom nieobcy jest również stoner; w bluesowym „Have No Fear” Siena Root brzmi jak psychodeliczny Breakout (z Mirą Kubasińską); za to w wieńczącym całość „Imaginary Borders” dynamiczny hard rock (gitara i organy) pięknie kontrastuje z eterycznym folkiem (flet).
To ładna i miła dla ucha – zwłaszcza wyczulonego na lata 70. XX wieku – płyta. A że przy okazji mało oryginalna… Cóż, młodsi o czterdzieści lat nagle się nie staniemy,za to możemy poczuć się właśnie tacy, słuchając „The Secret of Our Time”. I za to chociażby należą się Skandynawom podziękowania.
koniec
24 marca 2020
Skład:
Zubaida Solid – śpiew
Lisa Lystam – śpiew
Matte Gustavsson – gitara elektryczna
Erik Petersson – organy Hammonda, fortepian elektryczny, klawinet
Sam Riffer – gitara basowa, śpiew, efekty
Love Forsberg – perkusja, instrumenty perkusyjne, śpiew, efekty

gościnnie:
Stefan Koglek – gitara elektryczna
KG Westman – gitara elektryczna, syntezatory (Solina strings)
Johan Borgström – gitara elektryczna
Stian Grimstad – sitar (8)
Lisa Isaksson – flet (9)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Ziemia jest płaska, a ogród nie ma końca
Sebastian Chosiński

7 IV 2020

W ciągu zaledwie kilku lat trójmiejski zespół Lonker See zdobył znaczącą pozycję na polskim rynku muzycznym. Niewielu bowiem, wbrew pozorom, jest w naszym kraju artystów, na których nowe płyty czeka się z dużą niecierpliwością, zadając sobie przy tym pytanie: Czym zaskoczą nas teraz? Wydając przed dwoma miesiącami album „Hamza”, kwartet rzeczywiście zaskoczył – (w pewnym sensie) piosenkami.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Bizon z Gwiazdy Śmierci
Sebastian Chosiński

2 IV 2020

Połapanie się w dyskografii amerykańskiej formacji King Buffalo nie jest prostym zadaniem. Tyle mają w swoim dorobku wydanych własnym sumptem wydawnictw, które na dodatek różnie są klasyfikowane, że doprawdy trudno mi skonstatować, czy „Dead Star” to ich piąta EP-ka, czy też trzeci pełnowymiarowy album. W każdym razie krążek trwa niemal równe czterdzieści minut. A zresztą… sami zdecydujcie!

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Andaluzja progresem pachnąca
Sebastian Chosiński

31 III 2020

Zespoły z Półwyspu Iberyjskiego niezbyt często goszczą w „Tu miejsce na labirynt…”. W ostatnich latach zaszczyt ten spotkał jedynie postrockową formację Toundra. Dzisiaj dołącza do niej andaluzyjski kwintet Frutería Toñi – grupa, która w swojej twórczości łączy wpływy rocka progresywnego, folku, fusion i… muzyki klasycznej. W lutym ukazał się jej trzeci pełnowymiarowy album – „El porvenir está en las huevas”.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.