Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 31 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Andrzej Chochół, Henryk Gembalski, Krzysztof Majchrzak, Michał Zduniak
‹Our Last Session. Michał Zduniak in Memoriam›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOur Last Session. Michał Zduniak in Memoriam
Wykonawca / KompozytorAndrzej Chochół, Henryk Gembalski, Krzysztof Majchrzak, Michał Zduniak
Data wydania23 czerwca 2019
Wydawca Fundacja im. Michała Zduniaka
NośnikCD
Czas trwania45:20
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Andrzej Chochół, Henryk Gembalski, Krzysztof Majchrzak, Michał Zduniak
Utwory
CD1
1) Onset07:38
2) The Scent of Wine13:14
3) Harmolodic Spring06:50
4) Lazy Summer04:32
5) Autumn Already04:20
6) Well, It’s Winter02:02
7) Rock i Roll06:45
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Dwanaście miesięcy wcześniej
[Andrzej Chochół, Henryk Gembalski, Krzysztof Majchrzak, Michał Zduniak „Our Last Session. Michał Zduniak in Memoriam” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To była niezwykła sesja. Jedna z ostatnich, a może w ogóle ostatnia, w jakiej wziął udział perkusista Michał Zduniak. Odbyła się ona w najbliższym mu miejscu, dzień przed ważnym koncertem i… równo rok przed przedwczesną śmiercią artysty. Towarzyszyli mu w niej przyjaciele: gitarzysta Andrzej Chochół, skrzypek Henryk Gembalski oraz basista Krzysztof Majchrzak. Jedenaście lat po rejestracji ukazała się ona na albumie „Our Last Session”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Dwanaście miesięcy wcześniej
[Andrzej Chochół, Henryk Gembalski, Krzysztof Majchrzak, Michał Zduniak „Our Last Session. Michał Zduniak in Memoriam” - recenzja]

To była niezwykła sesja. Jedna z ostatnich, a może w ogóle ostatnia, w jakiej wziął udział perkusista Michał Zduniak. Odbyła się ona w najbliższym mu miejscu, dzień przed ważnym koncertem i… równo rok przed przedwczesną śmiercią artysty. Towarzyszyli mu w niej przyjaciele: gitarzysta Andrzej Chochół, skrzypek Henryk Gembalski oraz basista Krzysztof Majchrzak. Jedenaście lat po rejestracji ukazała się ona na albumie „Our Last Session”.

Andrzej Chochół, Henryk Gembalski, Krzysztof Majchrzak, Michał Zduniak
‹Our Last Session. Michał Zduniak in Memoriam›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOur Last Session. Michał Zduniak in Memoriam
Wykonawca / KompozytorAndrzej Chochół, Henryk Gembalski, Krzysztof Majchrzak, Michał Zduniak
Data wydania23 czerwca 2019
Wydawca Fundacja im. Michała Zduniaka
NośnikCD
Czas trwania45:20
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Andrzej Chochół, Henryk Gembalski, Krzysztof Majchrzak, Michał Zduniak
Utwory
CD1
1) Onset07:38
2) The Scent of Wine13:14
3) Harmolodic Spring06:50
4) Lazy Summer04:32
5) Autumn Already04:20
6) Well, It’s Winter02:02
7) Rock i Roll06:45
Wyszukaj / Kup
W ciągu ostatniego tygodnia Michał Zduniak był częstym gościem na łamach „Esensji”. Z jednej strony z uwagi na przypadającą 5 maja jedenastą rocznicę śmierci muzyka, z drugiej – na wydane w ostatnich latach płyty z archiwalnymi materiałami, w realizacji których brał udział. I które, co istotne, ujrzały światło dzienne dopiero po jego śmierci. Pierwszym chronologicznie był zapis występu z kwietnia 1999 roku w Częstochowie (ukazał się na krążku „1999 Harmolodic Odyssey”), drugim – sesja w studiu radiowym w Kielcach, którą zarejestrowano sześć lat później pod szyldem Byrklymyny Trio („Opera in Heaven”), trzecim wreszcie – nagrania powstałe 5 maja 2008 roku w Studiu Wąchock. Czyli w mieście, w którym Zduniak mieszkał przez ostatnie lata życia, na dodatek w jego Pracowni (sic!), o której na okładce płyty Henryk Gembalski napisał, że była „miejscem spotkań artystycznych i warsztatowych poszukiwań twórców z różnych kręgów (…)”.
Była to swoista „próba generalna” przed koncertem, jaki miał odbyć się następnego dnia w Ostrowcu Świętokrzyskim. Los sprawił, że ją nagrano i po latach udostępniono publicznie (za sprawą Fundacji im. Michała Zduniaka i przy wsparciu między innymi władz lokalnych Kielc i Wąchocka). Obok Zduniaka zagrali tutaj muzycy, których bębniarz doskonale znał od lat: skrzypek Henryk Gembalski, basista Krzysztof Majchrzak oraz – najmniej znany w tym gronie – gitarzysta Andrzej Chochół. Jak się później okazało, w ciągu kolejnych dwunastu miesięcy, czyli do śmierci Zduniaka, nie mieli oni już okazji dokonać wspólnych nagrań, stąd jak najbardziej adekwatny do sytuacji tytuł tego niszowego wydawnictwa – „Our Last Session”. Wydawnictwa, które powinno przypaść do gustu wszystkim wielbicielom jazzu improwizowanego i które na pewno nie powinno przejść niezauważone.
Na album trafiło siedem utworów, spośród których sześć było spontaniczną zespołową improwizacją; jedynie ostatni – „Rock i Roll” – miał nieco ściślej nakreślone przez Krzysztofa Majchrzaka ramy, co jednak nie oznacza, że i tutaj artyści nie pozwolili sobie na odrobinę swobody. Fakt, że prawie czterdzieści minut muzyki rodziło się „na żywo” w głowach i sercach artystów, nie oznacza jednak wcale, że mamy do czynienia z dźwiękowym chaosem, z którego jedynie od czasu do czasu wykluwa się coś realniejszego. Gembalski, Majchrzak oraz Zduniak byli nie tylko zaprawionymi w bojach improwizatorami jazzowymi (co już jest sztuką samą w sobie!), lecz na dodatek artystami, którzy znali siebie nawzajem „na wylot” – w ułamku sekundy znajdowali więc wspólny język, podrzucali sobie pomysły i rozwiązania brzmieniowe oraz harmoniczne. Mieli też – nawet we free jazzie nie da się tego przecież uniknąć – wypracowane pewne schematy. Chochół, dotąd grający głównie ze Zduniakiem, też się doskonale w tej konfiguracji odnalazł, zajmując istotne miejsce na drugim planie.
Na „Our Last Session” trafił materiał, który należałoby jeszcze dopracować, dopieścić – gdzieniegdzie coś wyciąć, gdzieniegdzie dodać fragment, który przykryłby jakiś mankament. Tego nie zrobiono. Po to, aby oddać prawdziwy charakter tej sesji, żywiołowego spotkania muzyków, którzy zwarli szeregi i dokonali przeglądu wojsk przed zaplanowanym na następny dzień koncertem. Z perspektywy czasu można stwierdzić, że dobrze się stało, iż nie ingerowano w te nagrania. Dzięki temu otrzymujemy bowiem to, co w jazzowej i rockowej improwizacji jest najważniejsze, czyli emocje towarzyszące artystom tu i teraz, a nie generowane w studiu. Istotna jest więc każda chropawość, każda drobna niedoskonałość, za którą kryją się w jednej chwili potężna energia, w innej – subtelność i romantyczna natura. W tych nagraniach nie brakuje ani jednego, ani drugiego.
Wbrew pozorom, brzmienie wcale nie jest jednak takie surowe, jak można by się spodziewać. Artyści bowiem „na żywo” wzbogacali swoje instrumentarium o efekty elektroniczne, które sprawiały, że muzyka stawała się bardziej przestrzenna, miejscami zyskując wręcz ambientowy posmak (vide pogłosy generowane przez Gembalskiego czy też elektroniczny smyczek wykorzystany przez Majchrzaka w „Well, It’s Winter”). Ale przede wszystkim w trakcie tej „ostatniej sesji” królują żywiołowe emocje i niczym nieskrępowana radość zespołowej improwizacji. Na plan pierwszy najczęściej wybijają się skrzypce, rzadziej gitara (jak w drugiej części „The Scent of Wine”); sekcja rytmiczna z kolei wcale nie jest zepchnięta do tła. I Majchrzak, i Zduniak często stają w jednym rzędzie z Gembalskim i Chochółem – albo po to, aby wejść z nimi w dyskurs (vide otwarcia „Harmolodic Spring” i „Lazy Summer”), albo by przejąć kontrolę nad całością i wytyczyć nowy szlak poszukiwań.
Dominującym elementem w tej czterdziestominutowej, podzielonej na sześć części, improwizowanej suicie są utwory odnoszące się do poszczególnych pór roku. Widać muzycy dostrzegli w nich silne pokrewieństwo stylistyczne (względnie mentalne), skoro zdecydowali się nadać im charakterystyczne tytuły: od „Harmolodic Spring”, poprzez „Lazy Summer” oraz „Autumn Already”, aż po „Well, It’s Winter”. To nie oznacza wcale, że odstają one w znaczący sposób od dwóch wcześniejszych, to jest „Onset” i „The Scent of Wine”, należy to raczej traktować jako zabieg artystyczny, ukierunkowanie słuchacza. A może po prostu, co byłoby jak najbardziej zrozumiałe, wyraz fascynacji Gembalskiego „Czterema porami roku” Antonia Vivaldiego… Całość wieńczy „Rock i Roll”, którego autorem jest basista. Mimo to główną rolę grają tu instrumenty solowe, czyli skrzypce i gitara. Swoją drogą to najbardziej melodyjny i nastrojowy fragment albumu, idealnie dobrany, aby wyciszyć emocje i pożegnać przyjaciela, powiedzieć mu po proste: „In memoriam”.
koniec
12 maja 2020
Skład:
Andrzej Chochół – gitara elektryczna
Henryk Gembalski – skrzypce elektryczne, efekty elektroniczne
Krzysztof Majchrzak – gitara basowa, elektroniczny smyczek (6)
Michał Zduniak – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Kopernik jak antyczne bóstwo
Sebastian Chosiński

28 V 2020

Kiedy z okładki płyty patrzy na Ciebie stylizowany na antycznego boga Mikołaj Kopernik, nie sposób przejść obojętnie obok takiego wydawnictwa. Zwłaszcza jeżeli album nagrała formacja pochodząca nie znad Wisły, ale ze Stanów Zjednoczonych. A tak jest w przypadku grupy The Burning Brain Band, która w połowie marca rozpoczęła swą artystyczną drogę do wieczności.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: W cieniu kościelnej wieży
Sebastian Chosiński

26 V 2020

Czternaście lat kazała czekać na swoją nową płytę legenda słowackiego jazz-rocka – grupa Fermáta. W latach 70. ubiegłego wieku należała ona do najciekawszych i najbardziej wpływowych formacji w krajach komunistycznych. Można było postawić ją w jednym rzędzie obok polskiego SBB czy czeskich Jazz Q, Energit bądź Bohemia. Nowy album Słowaków – „Blumental Blues” – nawiązuje do najlepszych czasów zespołu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Okrzyk radości? I szczęścia!
Sebastian Chosiński

21 V 2020

Jeśli ktoś myśli, że krautrock to, co miał najlepszego do zaoferowania wielbicielom ambitnego rocka, dał im już pół wieku temu – jest w błędzie. Do inspiracji tym gatunkiem przyznaje się wielu współczesnych artystów, a i starzy mistrzowie, jeśli tylko zdrowie im na to pozwala, nie zasypiają gruszek w popiele. Dowodem na to wydany pod koniec ubiegłego roku album „Scream of Joy”, na który trafiły fragmenty dwóch koncertów kultowej formacji Xhol Caravam.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Kopernik jak antyczne bóstwo
— Sebastian Chosiński

W cieniu kościelnej wieży
— Sebastian Chosiński

Okrzyk radości? I szczęścia!
— Sebastian Chosiński

Hop, hop, hop prosto w… Błoto!
— Sebastian Chosiński

Czyst(sz)a forma
— Sebastian Chosiński

Gwiezdna odyseja
— Sebastian Chosiński

Dwaj panowie „D” – Drążek i Drake
— Sebastian Chosiński

Wielka (eksperymentalna) Improwizacja
— Sebastian Chosiński

Odtrutka na wszystkie zarazy
— Sebastian Chosiński

Dwaj „kosmici” w Portugalii
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

East Side Story: Rozpruwacz w Petersburgu
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Narodziny krautrocka!
— Sebastian Chosiński

Łotr łotra łotrem pogania
— Sebastian Chosiński

Na pogańskim globie
— Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Kuszenie majora Downara
— Sebastian Chosiński

Samotnik bez Imienia
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Zaczęło się pod Kurskiem
— Sebastian Chosiński

Dark Phoenix – Fatal Wonder Woman
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Z góry czasami widać lepiej
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Z duszą na ramieniu
— Sebastian Chosiński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.