Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 sierpnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Weserbergland
‹Am Ende der Welt›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAm Ende der Welt
Wykonawca / KompozytorWeserbergland
Data wydania15 kwietnia 2020
Wydawca Apollon Records: PROG
NośnikCD
Czas trwania42:35
Gatunekelektronika, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Gaute Storsve, Ketil Vestrum Einarsen, Mattias Olsson, Jan Terje Augestad, Jørgen Mathisen, Maria Grigoriewa
Utwory
CD1
1) Am Ende der Welt42:35
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Gdzie kończy się świat, a zaczyna…
[Weserbergland „Am Ende der Welt” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Przyznam, że nie uwierzyłem w to, iż Weserbergland – wspólny projekt Norwega Ketila Vestruma Einarsena i Szweda Mattiasa Olssona (tutaj ukrywającego się pod pseudonimem Molesome – da jeszcze kiedyś o sobie znać. A tu, proszę, trzy lata po publikacji „Sehr Kosmisch • Ganz Progisch” ukazuje się jego następca, elektroniczno-krautrockowy album „Am Ende der Welt”, który zabiera słuchaczy w ekscytującą podróż… na koniec świata.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Gdzie kończy się świat, a zaczyna…
[Weserbergland „Am Ende der Welt” - recenzja]

Przyznam, że nie uwierzyłem w to, iż Weserbergland – wspólny projekt Norwega Ketila Vestruma Einarsena i Szweda Mattiasa Olssona (tutaj ukrywającego się pod pseudonimem Molesome – da jeszcze kiedyś o sobie znać. A tu, proszę, trzy lata po publikacji „Sehr Kosmisch • Ganz Progisch” ukazuje się jego następca, elektroniczno-krautrockowy album „Am Ende der Welt”, który zabiera słuchaczy w ekscytującą podróż… na koniec świata.

Weserbergland
‹Am Ende der Welt›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAm Ende der Welt
Wykonawca / KompozytorWeserbergland
Data wydania15 kwietnia 2020
Wydawca Apollon Records: PROG
NośnikCD
Czas trwania42:35
Gatunekelektronika, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Gaute Storsve, Ketil Vestrum Einarsen, Mattias Olsson, Jan Terje Augestad, Jørgen Mathisen, Maria Grigoriewa
Utwory
CD1
1) Am Ende der Welt42:35
Wyszukaj / Kup
To nieprawda, że krautrock zmarł śmiercią naturalną na początku lat 80. ubiegłego wieku. I nie chodzi wcale o to, że już w drugiej połowie wcześniejszej dekady zaczął udanie ewoluować, dając początek nowym gatunkom, włącznie z psychodelicznym space rockiem, ambientem oraz przeróżnymi odcieniami muzyki elektronicznej. Krautrock wciąż jest żywy w swej podstawowej postaci. Wciąż pojawiają się zespoły – zwłaszcza w Niemczech (co oczywiste) oraz Stanach Zjednoczonych – które wprost odwołują się do tradycji zapoczątkowanej pięć dekad temu przez takich wykonawców, jak wczesne Tangerine Dream, Faust, Amon Düül II, Harmonia, Xhol Caravan, Can, Cluster czy Guru Guru (choć wymieniać można by jeszcze w nieskończoność). Jedną ze współczesnych formacji czerpiących pełnymi garściami z dokonań wyżej wymienionych jest skandynawski Weserbergland, którego nazwa prawdopodobnie świadomie odnosi się do położonego w zachodnich Niemczech Pogórza Wezerskiego (co byłoby kolejnym tropem, gdzie szukać korzeni tej norwesko-szwedzkiej formacji).
Motorem napędowym Weserbergland jest klawiszowiec i gitarzysta Ketil Vestrum Einarsen (związany wcześniej między innymi z takimi zespołami, jak White Willow, Jaga Jazzist, Anima Morte, Galasphere 347, Kaukasus oraz Wobbler), który do współpracy zaprosił szwedzkiego perkusistę Mattiasa Olssona (pojawiającego się chociażby na płytach grup Gösta Berlings Saga, Necromonkey, The Devil’s Staircase, Pixie Ninja oraz przede wszystkim Änglagǻrd). Nad materiałem, który ukazał się na debiutanckiej płycie projektu, który otrzymał prawdziwie kosmiczny tytuł „Sehr Kosmisch • Ganz Progisch” (2017), muzycy pracowali przez pięć lat – od 2010 do 2015 roku – zapraszając przy okazji do studia licznych gości. Najnowszy krążek, wydany przez specjalizujący się w muzyce progresywnej sublabel bergeńskiej wytwórni Apollon Records, ma zupełnie inny charakter – mniej na nim rocka, znacznie więcej natomiast krautowej elektroniki; na dodatek płyta zawiera tylko jedną, ale za to trwającą ponad czterdzieści dwie minuty, kompozycję (na edycji winylowej siłą rzeczy podzielonej na dwie części).
Na „Am Ende der Welt” na postać pierwszoplanową wyrósł Einarsen, odpowiedzialny nie tylko za muzykę, ale również za wszystkie dźwięki generowane komputerowo; rola Olssona, nie bez powodu występującego tu nie pod własnym nazwiskiem, ale pod jednym ze swoich pseudonimów artystycznych – Molesome – została zredukowana jedynie do zarejestrowania scratchy. Ze starej gwardii pojawił się jeszcze gitarzysta Gaute Storsve, który tym razem zagrał na odpowiednio spreparowanym instrumencie; podobnie zresztą jak pianista Jan Terje Augestad. Ze świata jazzu natomiast zaproszono do współpracy cenionego saksofonistę-improwizatora Jørgena Mathisena (Rune Your Day, Instant Light, Dag Magnus Narvesen Octet, Momentum, Krokofant). Skład dopełniła jeszcze rosyjska skrzypaczka i wiolonczelistka Maria Grigorjewa (absolwentka konserwatorium w Petersburgu) – artystka sesyjna, która brała udział w nagrywaniu płyt ambientowych i blackmetalowych, klasycznych i synthpopowych, folkowych i freejazzowych. Czyli idealnie pasowała do powyższego grona twórców nieoczywistych.
„Na końcu świata” to, jak wspomniałem już wcześniej, rozbudowana elektroniczno-krautrockowa suita, która skrzy się mnóstwem fascynujących pomysłów melodycznych i dźwiękowych, która urzeka zmieniającymi się nastrojami i nawiązaniami, która tym samym powinna zadowolić najbardziej nawet wyrafinowane gusty muzyczne. Ketil Vestrum Einarsen – kompozytor dzieła – zawarł w niej chyba wszystkie swoje artystyczne olśnienia: od muzyki abstrakcyjnej i modern creative po industrial, free jazz i progressive electronic. Wykorzystał do tego zarówno instrumenty elektroniczne, jak i żywe, te ostatnie – przynajmniej częściowo – poddając swoistemu liftingowi (gitara elektryczna i fortepian). Wszystko po to, aby uzyskać efekt, jaki nie da się z niczym innym porównać. Choć oczywiście odniesień nie brakuje. Co najważniejsze, w tych poszukiwaniach Norweg nie zatracił ducha – „Am Ende der Welt” tętni życiem, płynnie przechodząc od wątków eskapistycznych do funeralnej elegijności. Bywają momenty, w których bijący z muzyki smutek przyprawia o głębokie wzruszenie. Bywają też takie, których monumentalizm wręcz przytłacza. Nałożone na siebie ścieżki poszczególnych instrumentów zlewają się i nawzajem przenikają, z czego rodzi się nowa jakość.
Piękna płyta. Na miarę naszych czasów.
koniec
14 lipca 2020
Skład:
Ketil Vestrum Einarsen – komputer, muzyka
Mattias Olsson (Molesome) – scratch
Gaute Storsve – preparowana gitara elektryczna
Jan Terje Augestad – preparowany fortepian
Jørgen Mathisen – saksofon
Maria Grigoriewa – skrzypce, wiolonczela

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o muzyce: Na żywo, choć jak w studiu
Sebastian Chosiński

4 VIII 2020

Wielbiciele szwedzkiej progresywnej formacji Gösta Berlings Saga pandemiczny rok 2000 nie będą wspominany najgorzej. Najpierw bowiem (wiosną) ukazała się druga w dyskografii Skandynawów płyta koncertowa – „Artefacts – Live”, później natomiast (latem) – szósty krążek studyjny – „Konkret Musik”. Dzisiaj zajmiemy się tą pierwszą.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Mesjasze w Państwie Środka
Sebastian Chosiński

30 VII 2020

Bywają legendy, które odchodzą młodo, ale są i takie, które trwają przez dekady, konsekwentnie budując swoją pozycję i dostarczając rozrywki wiernym fanom. Do tych ostatnich szczęśliwym trafem należy niemiecka formacja Guru Guru – jedna z najważniejszych w dziejach krautrocka. W tym roku jej dyskografia wzbogaciło się o kolejny album zarejestrowany „na żywo” – „Live in China”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Lata mijają, a oni wciąż trwają
Sebastian Chosiński

28 VII 2020

Soft Machine to jedna z tych legend brytyjskiego rocka i fusion, która mimo przeciwności losu (na przykład śmierć kolejnych muzyków) – wciąż trwa. Bywa, że zmienia szyldy (choć człon „Soft” zawsze pojawia się w nazwie), ale dba o to, aby co jakiś czas – niekoniecznie regularnie – do rąk fanów trafiały kolejne płyty. Ta najnowsza – „Live at the Baked Potato” – zawiera ubiegłoroczny koncert zarejestrowany w jednym z klubów w Los Angeles.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Mesjasze w Państwie Środka
— Sebastian Chosiński

Lata mijają, a oni wciąż trwają
— Sebastian Chosiński

Diabeł powrócił i… ma się nieźle
— Sebastian Chosiński

Gdy wyobraźnia nie ma granic…
— Sebastian Chosiński

„Tchort” z nimi!
— Sebastian Chosiński

Jak nie spaść z „diabelskich schodów”
— Sebastian Chosiński

Kto ty jesteś? – Cthulhu mały!
— Sebastian Chosiński

Gdy cisza krzyczy…
— Sebastian Chosiński

Z niewielką pomocą legendarnego przyjaciela
— Sebastian Chosiński

Jastrzębie u bram Nieba
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.