Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2020
w Esensji w Esensjopedii

Janczarski & Siddik 4tet
‹Contemplation›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułContemplation
Wykonawca / KompozytorJanczarski & Siddik 4tet
Data wydania23 września 2020
Wydawca For Tune
NośnikCD
Czas trwania57:42
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Rasul Siddik, Borys Janczarski, Michał Jaros, Kazimierz Jonkisz
Utwory
CD1
1) Contemplation10:30
2) Sweet Love of Mine10:20
3) Self-Portrait in Three Colors06:09
4) Witchi Tai To05:14
5) Complete Communion06:13
6) Dedication11:12
7) Caribbean Free Dance08:04
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: W hołdzie genialnemu pianiście
[Janczarski & Siddik 4tet „Contemplation” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ten skład nigdy wcześniej ze sobą nie grał. Został „skrzyknięty” na jeden koncert, który odbył się 24 stycznia tego roku w warszawskim klubie jazzowym 12on14. Biorąc jednak pod uwagę markę artystów oraz repertuar, jaki wybrali – można było być spokojnym o jakość występu. Co zresztą potwierdza wydany przed miesiącem album „Contemplation”, który sygnowany jest przez Janczarski & Siddik 4tet.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: W hołdzie genialnemu pianiście
[Janczarski & Siddik 4tet „Contemplation” - recenzja]

Ten skład nigdy wcześniej ze sobą nie grał. Został „skrzyknięty” na jeden koncert, który odbył się 24 stycznia tego roku w warszawskim klubie jazzowym 12on14. Biorąc jednak pod uwagę markę artystów oraz repertuar, jaki wybrali – można było być spokojnym o jakość występu. Co zresztą potwierdza wydany przed miesiącem album „Contemplation”, który sygnowany jest przez Janczarski & Siddik 4tet.

Janczarski & Siddik 4tet
‹Contemplation›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułContemplation
Wykonawca / KompozytorJanczarski & Siddik 4tet
Data wydania23 września 2020
Wydawca For Tune
NośnikCD
Czas trwania57:42
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Rasul Siddik, Borys Janczarski, Michał Jaros, Kazimierz Jonkisz
Utwory
CD1
1) Contemplation10:30
2) Sweet Love of Mine10:20
3) Self-Portrait in Three Colors06:09
4) Witchi Tai To05:14
5) Complete Communion06:13
6) Dedication11:12
7) Caribbean Free Dance08:04
Wyszukaj / Kup
To, że ta konkretna czwórka instrumentalistów nigdy wcześniej ze sobą w tym zestawieniu nie występowała, nie oznacza oczywiście, iż muzycy ci się nie znali. Nic bardziej mylnego! Spiritus movens całego przedsięwzięcia, czyli saksofonista tenorowy Borys Janczarski od niemal dwóch dekad grywa z nestorem polskich perkusistów jazzowych Kazimierzem Jonkiszem („Expression”) w jego formacji Jazz Energy. Z kolei amerykańskiego trębacza i flecistę Rasula Siddika poznał przy okazji kooperacji z perkusistą Stephenem McCravenem („Travelling East West”, 2015; „Liberator”, 2018). Siddik (rocznik 1949) – pochodzący z St. Louis w stanie Missouri – jest bardzo doświadczonym jazzmanem; ma bowiem na koncie współpracę między innymi z takimi tuzami, jak trębacz Lester Bowie czy saksofoniści Julius Hemphill, David Murray, Henry Threadgill i Idris Ackamoor. Najmniej wprowadzony w arkana artystyczne zdaje się więc kontrabasista Michał Jaros, ale nie zmienia to faktu, że i on wie już doskonale, co i gdzie w jazzowej trawie piszczy. Ma za sobą występy chociażby w Triu Michała Wróblewskiego i Kwartecie Radka Nowickiego, a nawet płytę solową („Floating Bridges”, 2018), w realizacji której wspomogli go saksofonista Maciej Obara i trębacz Piotr Damasiewicz.
Nawet jeśli więc wyżej wymieniona czwórka nie spotkała się na scenie nigdy wcześniej, można było założyć z niemal stuprocentową pewnością, że szybko znajdzie ze sobą wspólny język. Zwłaszcza że w repertuarze koncertu znalazły się – w przypadku sześciu na siedem utworów – kompozycje doskonale znane każdemu zaprawionemu w bojach jazzmanowi. O czym będzie jeszcze okazja wspomnieć. Koncert odbył się w warszawskim klubie jazzowym 12on14 w drugiej połowie stycznia i był tym samym jednym z ostatnich w tym miejscu przed ogłoszeniem antyepidemicznego lockdownu. Kilka tygodni później jazzowy świat obiegła natomiast niezwykle smutna wieść o śmierci fenomenalnego amerykańskiego pianisty McCoya Tynera, ostatniego muzyka legendarnego kwartetu Johna Coltrane’a. A że i jego dzieło zespół wziął tamtego styczniowego wieczoru na warsztat, najzupełniej naturalne wydało się, aby opublikowaną pół roku później płytę zadedykować temu właśnie wybitnemu artyście.
Kompozycję Tynera, która dała tytuł całemu wydawnictwu – „Contemplation” (z wydanego oryginalnie w 1967 roku longplaya „The Real McCoy”) – kwartet wybrał na otwarcie. I był to wybór ze wszech miar słuszny. Jest to bowiem jeden z tych jazzowych evergreenów, które są w stanie „porwać” chyba każdego. Po subtelnym wprowadzeniu sekcji rytmicznej pojawia się grający unisono duet dęciaków; ten pochód saksofonu i trąbki jest tyleż monumentalny, co naznaczony smutkiem – nawet wówczas, gdy najpierw Janczarski, a następnie Siddik pozwalają sobie na rozbudowane improwizacje na bazie głównego motywu. I choć trębacz początkowo tonuje emocje, popis swój wieńczy najdynamiczniejszą możliwą frazą. Gdyby instrument Siddika mógł – po ludzku – krzyczeć, tak właśnie należałoby to określić. W finale muzycy wracają do punktu wyjścia i w efekcie na powrót robi się patetycznie i nastrojowo. Dodanie, że również przepięknie – i tak nie oddałoby wszystkiego.
Po tak mocnym wstępie kwartet nieco spuszcza z tonu, ale wcale nie w negatywnym znaczeniu tego powiedzenia. „Sweet Love of Mine” to – znany już ze wspomnianego krążka „Liberator” – utwór z repertuaru trębacza Woody’ego Shawa (pierwotnie ukazał się w 1982 roku na płycie „Master of the Art”). Skoczny hardbopowy rytm staje się tu podstawą do improwizacji instrumentów dętych, ale zanim, podobnie jak w „Contemplation”, zespół zatacza pełen obrót, znajduje się także miejsce na krótkie popisy solowe kontrabasisty i bębniarza. Co oczywiste, w trzecim w kolejności „Self-Portrait in Three Colors” autorstwa kontrabasisty Charlesa Mingusa (patrz: album „Mingus Ah Um”, 1959) główną rolę odgrywa Michał Jaros, lecz wcześniej (później zresztą też) pojawiają się idealnie wprowadzające w senno-hipnotyczny klimat saksofon i trąbka. Zaskoczeniem może być natomiast kompozycja numer cztery, czyli „Witchi Tai To”, pochodząca z wczesnego repertuaru saksofonisty Jima Peppera, który po raz pierwszy nagrał ją pod koniec lat 60. ubiegłego wieku z zespołem Everything is Everything, a po dwóch latach przypomniał na solowym debiucie „Pepper’s Pow Wow” (1971). Jazz miesza się tutaj z psychodelią, a efekt dziwności podkreślają jeszcze wokalne wyczyny Siddika.
fot Amadeusz Majerczyk
fot Amadeusz Majerczyk
Powrotem na przetarty wcześniej szlak okazuje się z kolei „Complete Communion”, znany z tak właśnie zatytułowanego albumu freejazzowego kornecisty (i nie tylko) Dona Cherry’ego. Początek wypada zaskakująco optymistycznie, ale z każdą kolejną minutą kwartet coraz śmielej improwizuje, zbliżając się do brzmienia oryginału. Prym wiedzie saksofon tenorowy Janczarskiego, który dba jednocześnie o dynamikę przekazu, ale i bogactwo barw. Jedenastominutowy „Dedication” to jedyny numer własny – konkretnie Rasula Siddika – jaki trafił na „Contemplation”. Wpisuje się on jednak w narrację charakterystyczną dla dokonań McCoya Tynera, od razu więc wiadomo, komu został dedykowany. Tu zespół ma też najwięcej luzu, co przekłada się na prawdziwie freejazzową energię i popisy każdego z instrumentalistów. Na zakończenie liderzy wybrali „Caribbean Free Dance”, numer autorstwa saksofonisty Joego Hendersona (z longplaya „Mode for Joe”, który premierę miał w 1966 roku). Od pierwszych sekund jest bardzo dynamicznie i, w znaczeniu stricte etnicznym, tanecznie; nawiązanie w tytule utworu do Karaibów nie jest przecież wcale przypadkowe.
Parę tygodni po tym występie w związku z epidemią koronawirusa świat – nie tylko artystyczny – wstrzymał oddech. Branża koncertowa zapewne długo jeszcze nie wróci do normalnego funkcjonowania. Wizyty artystów zza Oceanu w Europie – i tym samym w Polsce – staną się rzadkością. Raczej więc nie ma co liczyć na to, że w tym czy przyszłym roku ponownie zobaczymy na żywo 4tet Janczarskiego i Siddika. Tym bardziej cieszy fakt, że wytwórnia For Tune zdecydowała się upublicznić te nagrania. Są bowiem warte tego, by do nich często powracać.
koniec
20 października 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Hołd
Sebastian Chosiński

26 XI 2020

Amerykański gitarzysta Zakk Wylde poznał Black Sabbath od podszewki, nigdy w nim nie grając. Przez ponad dwie dekady (z małymi przerwami) był jednak gitarzystą w zespole Ozzy’ego Osbourne’a. Kiedy się już z nim rozstał, powołał do życia tribute-band Zakk Sabbath, z którym w tym roku opublikował debiutancki album studyjny (bo koncertowych bootlegów trochę już się ukazało) – „Vertigo”.

więcej »

Komeda filmowy i symfoniczny
Sebastian Chosiński

24 XI 2020

Na przestrzeni ostatnich dwóch dekad nie brakowało eksperymentów artystycznych, jakim poddawana była muzyka Krzysztofa Komedy. Nie tylko odczytywano ją przez pryzmat poszukiwań awangardowych bądź hiphopowych, ale również starano się nadawać jej charakter symfoniczny. W najważniejszych tego typu próbach brał udział pianista Leszek Kułakowski, a zwieńczeniem jego starań wydaje się być opublikowany w tym roku album „Komeda Variations”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Wszystko i nic – jazz i metal (z domieszką folku)
Sebastian Chosiński

19 XI 2020

Kiedy przed dwoma laty ukazał się album „Svårmod och vemod är värdesinnen”, mogło się wydawać, że sygnujący go zespół The End będzie jedynie kolejnym efemerycznym projektem Szweda Matsa Gustafssona i Norwega Kjetila Møstera. Tymczasem w listopadzie tego roku ujrzało światło dzienne kolejne wydawnictwo tej niezwykłej formacji – „Allt är intet” (poprzedzone wiosennym singlem „Nedresa”).

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Wszystko i nic – jazz i metal (z domieszką folku)
— Sebastian Chosiński

Między dźwiękiem a ciszą
— Sebastian Chosiński

Od „hymnu” do „bluesa”
— Sebastian Chosiński

Saturnowziętość międzygalaktycznego bóstwa
— Sebastian Chosiński

Niełatwa muzyka na trudne czasy
— Sebastian Chosiński

…nas ode złego
— Sebastian Chosiński

W gotyckich murach klasztoru…
— Sebastian Chosiński

Oswajanie tęsknoty
— Sebastian Chosiński

Rawo… Brynico… Kłodnico… Odro…
— Sebastian Chosiński

Przestrzeń, która jest w nas
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Hołd
— Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Do sześciu razy sztuka
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Zanim wybije północ. Ta Północ!
— Sebastian Chosiński

Piękno nie umiera nigdy
— Sebastian Chosiński

Komeda filmowy i symfoniczny
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Obłomow naszych czasów
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Chilijski łącznik
— Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Nie szewcem, to może kelnerem?
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Gdy niemożliwe dzieje się naprawdę…
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Wisząc nad przepaścią
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.