Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 listopada 2020
w Esensji w Esensjopedii

Fra Det Onde
‹Feat. the Legendary Emil Nikolaisen›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFeat. the Legendary Emil Nikolaisen
Wykonawca / KompozytorFra Det Onde
Data wydania2 października 2020
Wydawca El Paraiso Records
NośnikWinyl
Czas trwania26:19
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Erik Kimestad Pedersen, Rune Nergaard, Olaf Olsen, Emil Nikolaisen
Utwory
Winyl1
1) Fri05:42
2) Os04:35
3) Captain Gold Silver04:21
4) From03:54
5) Our02:32
6) Sins05:13
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: …nas ode złego
[Fra Det Onde „Feat. the Legendary Emil Nikolaisen” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ta nazwa – w kontekście muzycznym – pojawia się po raz pierwszy, ale tworzący zespół muzycy wcale nie są żółtodziobami. To dwóch Norwegów i Duńczyk, którzy do współpracy zaprosili znanego w Skandynawii rockmana i producenta Emila Nikolaisena. Stąd trochę dziwaczny tytuł debiutanckiego albumu Fra Det Onde – „Feat. the Legendary Emil Nikolaisen”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: …nas ode złego
[Fra Det Onde „Feat. the Legendary Emil Nikolaisen” - recenzja]

Ta nazwa – w kontekście muzycznym – pojawia się po raz pierwszy, ale tworzący zespół muzycy wcale nie są żółtodziobami. To dwóch Norwegów i Duńczyk, którzy do współpracy zaprosili znanego w Skandynawii rockmana i producenta Emila Nikolaisena. Stąd trochę dziwaczny tytuł debiutanckiego albumu Fra Det Onde – „Feat. the Legendary Emil Nikolaisen”.

Fra Det Onde
‹Feat. the Legendary Emil Nikolaisen›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFeat. the Legendary Emil Nikolaisen
Wykonawca / KompozytorFra Det Onde
Data wydania2 października 2020
Wydawca El Paraiso Records
NośnikWinyl
Czas trwania26:19
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Erik Kimestad Pedersen, Rune Nergaard, Olaf Olsen, Emil Nikolaisen
Utwory
Winyl1
1) Fri05:42
2) Os04:35
3) Captain Gold Silver04:21
4) From03:54
5) Our02:32
6) Sins05:13
Wyszukaj / Kup
Właśnie, czy na pewno debiutanckiego? Takie określenie sugerowałoby bowiem, że za jakiś czas należy oczekiwać kolejnej płyty formacji, tymczasem wiele wskazuje na to, że może być to jednorazowy projekt. Zamiast „debiutanckiego” bardziej pasowałoby wówczas określenie „jedynego”. Ale ten problem zostanie rozstrzygnięty dopiero w przyszłości. Warto zaznaczyć, że nazwa, jaką przyjęli muzycy, jest znacząca – Fra Det Onde można przetłumaczyć na język polski jako (Zbaw Nas) Ode Złego, co jednoznacznie kojarzy się z popularną modlitwą o uwolnienie od szatana i jego szkodliwych wpływów. Tyle że, jeśli połączymy w jedno tytuły wszystkich utworów, powstanie – będące mieszanką norweskiego i angielskiego – zdanie brzmiące następująco: „Zbaw nas (kapitanie Gold Silver) od naszych grzechów”. O co może chodzić?
Muzykiem, w którego głowie narodziła się koncepcja Fra Det Onde, jest duński trębacz jazzowy Erik Kimestad Pedersen, mający na koncie współpracę z takimi formacjami, jak Horse Orchestra („Living the Dream”, 2014; „Four Letter Word”, 2016), JKA Quintet („From the Nocturnal Chironian”, 2016), Akmee („Neptun”, 2017), MMO-Ensemble („Any Day One”, 2018) oraz RødssalG nEEn GlassdøR („RødssalG nEEn GlassdøR”, 2018). Wspomogli go natomiast dwaj pochodzący z odległych muzycznych światów Norwegowie: freejazzowy (kontra)basista Rune Nergaard (Rune Your Day, Bushmen’s Revenge) oraz rockowy bębniarz Olaf Olsen (Big Band, Needlepoint). A kto wpadł na pomysł, aby do projektu wciągnąć jeszcze Emila Nikolaisena? Nie zdziwiłbym się, gdyby był to któryś z szefów patronującej projektowi kopenhaskiej wytwórni El Paraiso, czyli Jonas Munk bądź Jakob Skøtt, którzy i jako muzycy, i jako wydawcy niejeden szalony pomysł już zrealizowali.
Nikolaisen (rocznik 1977) to wokalista i multiinstrumentalista, który w swojej karierze grywał punk rocka (w zespole Silver), pop (The Loch Ness Mouse) i indie (Serena-Maneesh); na albumie Fra Det Onde odpowiadał natomiast za różnego rodzaju efekty dźwiękowe oraz ostateczny miks utworów. Biorąc pod uwagę, że w tak mocno zaprawionym jazzem koncepcie jeszcze nie uczestniczył, można było spodziewać się wszystkiego. Muzycy zarejestrowali niespełna półgodzinny materiał w mieszczącym się w norweskim miasteczku Nottoden (na południu kraju) studiu Juke Joint. Wyszło z tego sześć krótkich, ale za to w większości bardzo dynamicznych i energetycznych, kompozycji rozpiętych pomiędzy jazzem improwizowanym, rockiem a noisem. Ryzykowna mieszanka, prawda? Pewnie gdyby wzięli się za to muzycy mniej doświadczeni, mogliby polec, lecz w takim zestawieniu to nie mogło się nie udać.
Album – wydany, jak na razie, przez El Paraiso w limitowanym nakładzie jedynie na winylu – otwiera numer najdłuższy, niemal sześciominutowy „Fri”. Początek należy do perkusisty, do którego po trzydziestu sekundach dołącza trębacz, w tle zaś rozbrzmiewa elektronika. Kiedy swój akces zgłasza jeszcze basista, faktura utworu z miejsca robi się bardzo gęsta. To, co najciekawsze, generuje właśnie freejazzowa sekcja rytmiczna, do której narracji stara się –najistotniejsze, że skutecznie – dopasować Erik Kimestad. Nikolaisen dba zaś także o to, aby całość miała powiew świeżości. Całkowitym przeciwieństwem „Fri” – przynajmniej do pewnego momentu – jawi się drugi w kolejności „Os”, z początku snujący się leniwie, z biegiem czasu jednak – ponownie za sprawą Nergaarda i Olsena – nabierający rozmachu. Tyle że tym razem obywa się bez typowego freejazzowego szaleństwa.
Nie brakuje go natomiast w „Captain Gold Silver”, który choć zagrany jest tylko w duecie (trąbka plus perkusja), brzmi nadzwyczaj potężnie. Olsen dwoi się i troi, budując fundament rytmiczny, Pedersen z kolei skupia się na – stanowiącej nadbudowę – zadziornej partii trąbki. Zadziorności nie brakuje również we „From”, tym bardziej że i tempo tego utworu jest szybsze, a na dodatek w tle pojawiają się noise’owe zgrzyty (za które, jak można się domyślać, odpowiada Emil). Zaskoczeniem może być natomiast „Our”, w którym krztusząca się pijacko trąbka jest stylizowana na grający w stylu nowoorleańskim puzon. W drugiej części utworu zespół rezygnuje z tej stylizacji na rzecz jak najbardziej współczesnego free jazzu. Całość wieńczą natomiast dźwięki gitary – pytanie, czy Nikolaisen rzeczywiście na niej zagrał, czy też wygenerował je komputerowo? Podobnie jak orientalizującą introdukcję do zamykającej wydawnictwo kompozycji „Sins”, której prawdziwą ozdobą jest klasyczna partia trąbki Pedersena.
Czy minialbum „Feat. the Legendary Emil Nikolaisen” będzie jedynym przejawem działalności Fra Det Onde – okaże się zapewne za rok, dwa, może trzy. W półgodzinym materiale muzycy takiego formatu na pewno nie wyczerpali wszystkich swoich pomysłów. Ale czy będą chcieli jeszcze raz wchodzić do tej samej wody… gdy obok tyle innych strumyków, rzek, jezior i mórz?
koniec
27 października 2020
Skład:
Erik Kimestad Pedersen – trąbka
Rune Nergaard – gitara basowa
Olaf Olsen – perkusja

gościnnie:
Emil Nikolaisen – efekty elektroniczne, miks

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Hołd
Sebastian Chosiński

26 XI 2020

Amerykański gitarzysta Zakk Wylde poznał Black Sabbath od podszewki, nigdy w nim nie grając. Przez ponad dwie dekady (z małymi przerwami) był jednak gitarzystą w zespole Ozzy’ego Osbourne’a. Kiedy się już z nim rozstał, powołał do życia tribute-band Zakk Sabbath, z którym w tym roku opublikował debiutancki album studyjny (bo koncertowych bootlegów trochę już się ukazało) – „Vertigo”.

więcej »

Komeda filmowy i symfoniczny
Sebastian Chosiński

24 XI 2020

Na przestrzeni ostatnich dwóch dekad nie brakowało eksperymentów artystycznych, jakim poddawana była muzyka Krzysztofa Komedy. Nie tylko odczytywano ją przez pryzmat poszukiwań awangardowych bądź hiphopowych, ale również starano się nadawać jej charakter symfoniczny. W najważniejszych tego typu próbach brał udział pianista Leszek Kułakowski, a zwieńczeniem jego starań wydaje się być opublikowany w tym roku album „Komeda Variations”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Wszystko i nic – jazz i metal (z domieszką folku)
Sebastian Chosiński

19 XI 2020

Kiedy przed dwoma laty ukazał się album „Svårmod och vemod är värdesinnen”, mogło się wydawać, że sygnujący go zespół The End będzie jedynie kolejnym efemerycznym projektem Szweda Matsa Gustafssona i Norwega Kjetila Møstera. Tymczasem w listopadzie tego roku ujrzało światło dzienne kolejne wydawnictwo tej niezwykłej formacji – „Allt är intet” (poprzedzone wiosennym singlem „Nedresa”).

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Wszystko i nic – jazz i metal (z domieszką folku)
— Sebastian Chosiński

Między dźwiękiem a ciszą
— Sebastian Chosiński

Od „hymnu” do „bluesa”
— Sebastian Chosiński

Saturnowziętość międzygalaktycznego bóstwa
— Sebastian Chosiński

Niełatwa muzyka na trudne czasy
— Sebastian Chosiński

W gotyckich murach klasztoru…
— Sebastian Chosiński

W hołdzie genialnemu pianiście
— Sebastian Chosiński

Oswajanie tęsknoty
— Sebastian Chosiński

Rawo… Brynico… Kłodnico… Odro…
— Sebastian Chosiński

Przestrzeń, która jest w nas
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Hołd
— Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Do sześciu razy sztuka
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Zanim wybije północ. Ta Północ!
— Sebastian Chosiński

Piękno nie umiera nigdy
— Sebastian Chosiński

Komeda filmowy i symfoniczny
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Obłomow naszych czasów
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Chilijski łącznik
— Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Nie szewcem, to może kelnerem?
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Gdy niemożliwe dzieje się naprawdę…
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Wisząc nad przepaścią
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.