Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Fra Det Onde
‹Feat. the Legendary Emil Nikolaisen›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFeat. the Legendary Emil Nikolaisen
Wykonawca / KompozytorFra Det Onde
Data wydania2 października 2020
Wydawca El Paraiso Records
NośnikWinyl
Czas trwania26:19
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Erik Kimestad Pedersen, Rune Nergaard, Olaf Olsen, Emil Nikolaisen
Utwory
Winyl1
1) Fri05:42
2) Os04:35
3) Captain Gold Silver04:21
4) From03:54
5) Our02:32
6) Sins05:13
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: …nas ode złego
[Fra Det Onde „Feat. the Legendary Emil Nikolaisen” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ta nazwa – w kontekście muzycznym – pojawia się po raz pierwszy, ale tworzący zespół muzycy wcale nie są żółtodziobami. To dwóch Norwegów i Duńczyk, którzy do współpracy zaprosili znanego w Skandynawii rockmana i producenta Emila Nikolaisena. Stąd trochę dziwaczny tytuł debiutanckiego albumu Fra Det Onde – „Feat. the Legendary Emil Nikolaisen”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: …nas ode złego
[Fra Det Onde „Feat. the Legendary Emil Nikolaisen” - recenzja]

Ta nazwa – w kontekście muzycznym – pojawia się po raz pierwszy, ale tworzący zespół muzycy wcale nie są żółtodziobami. To dwóch Norwegów i Duńczyk, którzy do współpracy zaprosili znanego w Skandynawii rockmana i producenta Emila Nikolaisena. Stąd trochę dziwaczny tytuł debiutanckiego albumu Fra Det Onde – „Feat. the Legendary Emil Nikolaisen”.

Fra Det Onde
‹Feat. the Legendary Emil Nikolaisen›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFeat. the Legendary Emil Nikolaisen
Wykonawca / KompozytorFra Det Onde
Data wydania2 października 2020
Wydawca El Paraiso Records
NośnikWinyl
Czas trwania26:19
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Erik Kimestad Pedersen, Rune Nergaard, Olaf Olsen, Emil Nikolaisen
Utwory
Winyl1
1) Fri05:42
2) Os04:35
3) Captain Gold Silver04:21
4) From03:54
5) Our02:32
6) Sins05:13
Wyszukaj / Kup
Właśnie, czy na pewno debiutanckiego? Takie określenie sugerowałoby bowiem, że za jakiś czas należy oczekiwać kolejnej płyty formacji, tymczasem wiele wskazuje na to, że może być to jednorazowy projekt. Zamiast „debiutanckiego” bardziej pasowałoby wówczas określenie „jedynego”. Ale ten problem zostanie rozstrzygnięty dopiero w przyszłości. Warto zaznaczyć, że nazwa, jaką przyjęli muzycy, jest znacząca – Fra Det Onde można przetłumaczyć na język polski jako (Zbaw Nas) Ode Złego, co jednoznacznie kojarzy się z popularną modlitwą o uwolnienie od szatana i jego szkodliwych wpływów. Tyle że, jeśli połączymy w jedno tytuły wszystkich utworów, powstanie – będące mieszanką norweskiego i angielskiego – zdanie brzmiące następująco: „Zbaw nas (kapitanie Gold Silver) od naszych grzechów”. O co może chodzić?
Muzykiem, w którego głowie narodziła się koncepcja Fra Det Onde, jest duński trębacz jazzowy Erik Kimestad Pedersen, mający na koncie współpracę z takimi formacjami, jak Horse Orchestra („Living the Dream”, 2014; „Four Letter Word”, 2016), JKA Quintet („From the Nocturnal Chironian”, 2016), Akmee („Neptun”, 2017), MMO-Ensemble („Any Day One”, 2018) oraz RødssalG nEEn GlassdøR („RødssalG nEEn GlassdøR”, 2018). Wspomogli go natomiast dwaj pochodzący z odległych muzycznych światów Norwegowie: freejazzowy (kontra)basista Rune Nergaard (Rune Your Day, Bushmen’s Revenge) oraz rockowy bębniarz Olaf Olsen (Big Band, Needlepoint). A kto wpadł na pomysł, aby do projektu wciągnąć jeszcze Emila Nikolaisena? Nie zdziwiłbym się, gdyby był to któryś z szefów patronującej projektowi kopenhaskiej wytwórni El Paraiso, czyli Jonas Munk bądź Jakob Skøtt, którzy i jako muzycy, i jako wydawcy niejeden szalony pomysł już zrealizowali.
Nikolaisen (rocznik 1977) to wokalista i multiinstrumentalista, który w swojej karierze grywał punk rocka (w zespole Silver), pop (The Loch Ness Mouse) i indie (Serena-Maneesh); na albumie Fra Det Onde odpowiadał natomiast za różnego rodzaju efekty dźwiękowe oraz ostateczny miks utworów. Biorąc pod uwagę, że w tak mocno zaprawionym jazzem koncepcie jeszcze nie uczestniczył, można było spodziewać się wszystkiego. Muzycy zarejestrowali niespełna półgodzinny materiał w mieszczącym się w norweskim miasteczku Nottoden (na południu kraju) studiu Juke Joint. Wyszło z tego sześć krótkich, ale za to w większości bardzo dynamicznych i energetycznych, kompozycji rozpiętych pomiędzy jazzem improwizowanym, rockiem a noisem. Ryzykowna mieszanka, prawda? Pewnie gdyby wzięli się za to muzycy mniej doświadczeni, mogliby polec, lecz w takim zestawieniu to nie mogło się nie udać.
Album – wydany, jak na razie, przez El Paraiso w limitowanym nakładzie jedynie na winylu – otwiera numer najdłuższy, niemal sześciominutowy „Fri”. Początek należy do perkusisty, do którego po trzydziestu sekundach dołącza trębacz, w tle zaś rozbrzmiewa elektronika. Kiedy swój akces zgłasza jeszcze basista, faktura utworu z miejsca robi się bardzo gęsta. To, co najciekawsze, generuje właśnie freejazzowa sekcja rytmiczna, do której narracji stara się –najistotniejsze, że skutecznie – dopasować Erik Kimestad. Nikolaisen dba zaś także o to, aby całość miała powiew świeżości. Całkowitym przeciwieństwem „Fri” – przynajmniej do pewnego momentu – jawi się drugi w kolejności „Os”, z początku snujący się leniwie, z biegiem czasu jednak – ponownie za sprawą Nergaarda i Olsena – nabierający rozmachu. Tyle że tym razem obywa się bez typowego freejazzowego szaleństwa.
Nie brakuje go natomiast w „Captain Gold Silver”, który choć zagrany jest tylko w duecie (trąbka plus perkusja), brzmi nadzwyczaj potężnie. Olsen dwoi się i troi, budując fundament rytmiczny, Pedersen z kolei skupia się na – stanowiącej nadbudowę – zadziornej partii trąbki. Zadziorności nie brakuje również we „From”, tym bardziej że i tempo tego utworu jest szybsze, a na dodatek w tle pojawiają się noise’owe zgrzyty (za które, jak można się domyślać, odpowiada Emil). Zaskoczeniem może być natomiast „Our”, w którym krztusząca się pijacko trąbka jest stylizowana na grający w stylu nowoorleańskim puzon. W drugiej części utworu zespół rezygnuje z tej stylizacji na rzecz jak najbardziej współczesnego free jazzu. Całość wieńczą natomiast dźwięki gitary – pytanie, czy Nikolaisen rzeczywiście na niej zagrał, czy też wygenerował je komputerowo? Podobnie jak orientalizującą introdukcję do zamykającej wydawnictwo kompozycji „Sins”, której prawdziwą ozdobą jest klasyczna partia trąbki Pedersena.
Czy minialbum „Feat. the Legendary Emil Nikolaisen” będzie jedynym przejawem działalności Fra Det Onde – okaże się zapewne za rok, dwa, może trzy. W półgodzinym materiale muzycy takiego formatu na pewno nie wyczerpali wszystkich swoich pomysłów. Ale czy będą chcieli jeszcze raz wchodzić do tej samej wody… gdy obok tyle innych strumyków, rzek, jezior i mórz?
koniec
27 października 2020
Skład:
Erik Kimestad Pedersen – trąbka
Rune Nergaard – gitara basowa
Olaf Olsen – perkusja

gościnnie:
Emil Nikolaisen – efekty elektroniczne, miks

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
Sebastian Chosiński

14 X 2021

Materiał opublikowany na „Saxesful Vol. II” przez trzy lata spoczywał w archiwum. Trębacz Piotr Schmidt zdecydował się upublicznić go latem tego roku, dedykując przy okazji swemu zmarłemu miesiąc wcześniej ojcu – postaci ważnej nie tylko, co oczywiste, dla samego artysty, ale całego polskiego jazzu. Podobnie jak w przypadku „Saxesful”, tu również słyszymy wspomagających Kwartet Schmidta wybitnych polskich saksofonistów.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tradycja jest warownym murem
Sebastian Chosiński

12 X 2021

Three Seasons, Siena Riot, Witchcraft – to zespoły, których nazwy nie są obce żadnemu wielbicielowi skandynawskiego hard rocka i metalu. To teraz wyobraźcie sobie, że z każdej z tych formacji wybieramy jednego muzyka i tworzymy z nich supertrio. Jak mogłoby się nazywać? Nie będzie Wooden Fields. A tytuł płyty? Żeby za dużo nie kombinować – taki sam!

więcej »

Ballady i impro-romanse
Sebastian Chosiński

7 X 2021

Choć swoje kolejne płyty trębacz Piotr Schmidt nagrywa pod szyldem Kwartetu, to jednak chętnie zaprasza do współpracy gości, za sprawą których zespół przeistacza się z cztero- w pięcioosobowy. Na „Dark Forecast" są to gitarzysta i saksofonista „sprowadzeni” z drugiej strony Atlantyku. Można podejrzewać, że za ich sprawą lider formacji będzie chciał dokonać – na razie ograniczonego z powodu pandemii – desantu na Amerykę Północną.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.