Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Zakk Sabbath
‹Vertigo›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułVertigo
Wykonawca / KompozytorZakk Sabbath
Data wydania4 września 2020
Wydawca Magnetic Eye Records
NośnikCD
Czas trwania41:36
Gatunekmetal
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Zakk Wylde, Rob „Blasko” Nicholson, Joey „C” Castillo
Utwory
CD1
1) Black Sabbath06:18
2) The Wizard04:23
3) Wasp / Behind the Wall of Sleep / Bassically / N.I.B.10:35
4) Wicked World05:12
5) A Bit of Finger / Sleeping Village / Warning15:09
Wyszukaj / Kup

Hołd
[Zakk Sabbath „Vertigo” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Amerykański gitarzysta Zakk Wylde poznał Black Sabbath od podszewki, nigdy w nim nie grając. Przez ponad dwie dekady (z małymi przerwami) był jednak gitarzystą w zespole Ozzy’ego Osbourne’a. Kiedy się już z nim rozstał, powołał do życia tribute-band Zakk Sabbath, z którym w tym roku opublikował debiutancki album studyjny (bo koncertowych bootlegów trochę już się ukazało) – „Vertigo”.

Sebastian Chosiński

Hołd
[Zakk Sabbath „Vertigo” - recenzja]

Amerykański gitarzysta Zakk Wylde poznał Black Sabbath od podszewki, nigdy w nim nie grając. Przez ponad dwie dekady (z małymi przerwami) był jednak gitarzystą w zespole Ozzy’ego Osbourne’a. Kiedy się już z nim rozstał, powołał do życia tribute-band Zakk Sabbath, z którym w tym roku opublikował debiutancki album studyjny (bo koncertowych bootlegów trochę już się ukazało) – „Vertigo”.

Zakk Sabbath
‹Vertigo›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułVertigo
Wykonawca / KompozytorZakk Sabbath
Data wydania4 września 2020
Wydawca Magnetic Eye Records
NośnikCD
Czas trwania41:36
Gatunekmetal
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Zakk Wylde, Rob „Blasko” Nicholson, Joey „C” Castillo
Utwory
CD1
1) Black Sabbath06:18
2) The Wizard04:23
3) Wasp / Behind the Wall of Sleep / Bassically / N.I.B.10:35
4) Wicked World05:12
5) A Bit of Finger / Sleeping Village / Warning15:09
Wyszukaj / Kup
Vertigo to oczywiście kultowa brytyjska wytwórnia płytowa, która powstała w 1969 roku – i przebojem wdarła na rynek muzyczny, publikując między innymi albumy takich wykonawców (głównie spod znaku szeroko rozumianego rocka progresywnego), jak Colosseum, Manfred Mann Chapter Three, Uriah Heep, Gracious!, Cressida czy Affinity. Kontrakt z tą właśnie firmą podpisała także debiutująca „czwórka z Birmingham”, czyli… Black Sabbath. Grupa Tony’ego Iommiego wydała w jej barwach swoje najważniejsze i najklasyczniejsze longplaye: od „Black Sabbath” (1970) po „Vol. 4” (1972), a następnie od „Technical Ecstasy” (1976) po „The Eternal Idol” (1987). Czy zatem powinno nas dziwić, że tytuł „Vertigo” otrzymała również pierwsza studyjna płyta formacji Zakk Sabbath, będącej jednym z projektów gitarzysty Zakka Wylde’a?
Wylde (a właściwie Jeffrey Phillip Wielandt) znany jest nie tylko jako lider heavymetalowego Black Label Society, ale przede wszystkim wieloletni współpracownik Ozzy’ego Osbourne’a, oryginalnego wokalisty Sabbathów, z którym rozstał się w 2009 roku. Pięć lat później Wylde powołał do życia tribute-band Zakk Sabbath, w którym – jak niegdyś z Ozzym – grywał covery klasyków brytyjskiego hard rocka. Do tej pory na swoim bandcampie zespół dzielił się ze słuchaczami oficjalnymi bootlegami z koncertów, aż w końcu postanowił wejść do studia i zarejestrować własną wersję longplaya „Black Sabbath” – tyle że nie w wersji brytyjskiej (europejskiej), lecz północnoamerykańskiej, która nieznacznie różni się repertuarem. Iommi, Osbourne i spółka nagrali ten materiał w ciągu jednego dnia (16 października 1969 roku); Wylde i jego koledzy dali sobie tyle samo czasu.
Właśnie – koledzy! Tym razem obok Wylde’a znaleźli się basista Rob Nicholson „Blasko” (który zaczynał karierę w hardcore’owo-thrashowym Cryptic Slaughter, potem przewinął się przez Prong i Danzig, aż w 2003 roku trafił do grupy… Ozzy’ego), oraz perkusista Joey Castillo (który z kolei po latach spędzonych u boku Glenna Danziga związał się z Queens of the Stone Age oraz Eagles of Death Metal). W każdym razie nie można mieć wątpliwości, że skrzyknęło się trzech zaprawionych w bojach rockmanów-metalowców, którzy postanowili oddać hołd jednej ze swoich ukochanych formacji, na której twórczości zapewne wychowali się i ukształtowali jako artyści. Stąd niezwykły wręcz pietyzm w odzwierciedleniu muzyki legendarnych Brytyjczyków. Panowie z Zakk Sabbath zdecydowali się bowiem odegrać płytę swoich ulubieńców niemal nuta w nutę, a zatem – z wielką pokorą wobec oryginału. Ba! Wylde śpiewa nawet prawie jak Osbourne (choć, prawdę mówiąc, nie aż tak skrzekliwie).
Z drugiej strony można też dostrzec pewne różnice. Współczesne trio brzmi nie tylko potężniej (co można wytłumaczyć lepszym sprzętem i bardziej zaawansowanymi technologiami przeznaczonymi do rejestrowania muzyki), ale też… soczyściej, co wiąże się już z artystycznymi doświadczeniami Amerykanów i ich kulturowym dziedzictwem rockowym (nawiązującymi do stoneru i metalowej wersji americany). Znakomicie wypadają i otwierający album posępny „Black Sabbath”, i mocno bluesowy – zwłaszcza za sprawą harmonijki ustnej – „The Wizard”. I ciężki jak walec „N.I.B.” (z nostalgicznym zaśpiewem Wylde’a), i gęsty od dźwięków „Wicked World” (który w Wielkiej Brytanii ukazał się pierwotnie jedynie na stronie B singla). Jako opus magnum idealnie sprawdza się „Sleeping Village” z wirtuozerskimi popisami Zakka na gitarze; zawodzi nieco natomiast, choć trudno winić za to akurat amerykańskie trio, „Warning”, który – już w wydaniu Sabbathów – był coverem bluesowo-rockowej kompozycji grupy The Aynsley Dunbar Retaliation.
Jaki jest sens nagrywania takich płyt? Ot, po prostu – sprawiają przyjemność tym, którzy chcą ich posłuchać. Czego chcieć więcej?
koniec
26 listopada 2020
Skład:
Zakk Wylde – śpiew, gitara solowa, harmonijka ustna
Rob Nicholson „Blasko” – gitara basowa
Joey Castillo „C” – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Katalog grzechów, wykaz cnót
Sebastian Chosiński

13 V 2021

Rok temu mogło się wydawać, że zespół Błoto będzie jedynie efemerycznym projektem pobocznym muzyków działających w EABS. Tymczasem w dwanaście miesięcy po ukazaniu się „Erozji” grupa ze stolicy Dolnego Śląska wydała trzecią już w swojej dyskografii pełnowymiarową płytę – „Kwasy i zasady”. Jak tak pójdzie dalej, to w przyszłym roku prześcigną macierzystą formację.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Gdzie się podziały emocje?
Sebastian Chosiński

11 V 2021

Wyszedłszy przed paroma laty na prostą ze swoją nieco zagmatwaną dyskografią, norweski duet Jordsjø (wspomagany przez zapraszanych do studia gości), regularnie publikuje kolejne płyty. Wydana przed kilkoma dniami „Pastroralia” tradycyjnie powinna spodobać się wielbicielom rocka progresywnego wymieszanego ze skandynawskim folkiem. To idealna propozycja dla tych, którym podoba się – chociażby – Tusmørke.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Przetarty szlak i skoki w bok
Sebastian Chosiński

6 V 2021

Serbski kwartet Eyot (bądź EYOT – taka pisownia również bywa przez muzyków stosowana) nie rozpieszcza wielbicieli. Ostatnio na swoje kolejne płyty każe bowiem czekać aż trzy lata. Tyle czasu minęło pomiędzy ukazaniem się albumów „Similarity” i „Innate” i tyle też trzeba było czekać na ukazanie się „557799”. Inna sprawa, że kiedy już dostajemy do ręki nowe dzieło grupy Dejana Ilijicia – na pewno nie czujemy się zawiedzeni.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Gdy jazzman chce zostać twórcą przebojów…
— Sebastian Chosiński

Przyjaciel sprzed lat
— Sebastian Chosiński

Gdyby Puebla leżała na Śląsku…
— Sebastian Chosiński

Krwawe Puerto Blanco
— Sebastian Chosiński

Odkrywanie wewnętrznego Kosmosu
— Sebastian Chosiński

Kaplica w Berezie
— Sebastian Chosiński

Fajnie napić się Koka-Koli
— Sebastian Chosiński

Zdradzony i poniżony
— Sebastian Chosiński

Gdy ostatni zabrzmiał dzwonek…
— Sebastian Chosiński

W brunatnym jądrze ciemności
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.