Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Hellvoid
‹Bass and Roll, Vol. 1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBass and Roll, Vol. 1
Wykonawca / KompozytorHellvoid
Data wydania16 lipca 2020
Wydawca Drive Records
NośnikCD
Czas trwania55:51
Gatunekmetal, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Mateusz „Mateo” Karsznia, Maciej Bardo, Adrian Jegorow, Piotr Czacharowski
Utwory
CD1
1) Więcej04:01
2) Red Desert06:13
3) Groovy Woman05:33
4) Klątwa05:06
5) Czas06:02
6) Head Down05:13
7) Free Man04:53
8) Heartbreaker05:42
9) Electric Love [2019]04:57
10) Hypnotizer [2019]03:45
11) Cult of the Sun [2018]04:26
Wyszukaj / Kup

Krótko o muzyce: Piekielne basy
[Hellvoid „Bass and Roll, Vol. 1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Trójmiejski kwartet Hellvoid to ewenement na rodzimym rynku. W składzie zespołu nie ma bowiem gitarzysty solowego, jest za to dwóch basistów, spośród których jeden zajmuje się wykonywaniem partii solowych. Świat rocka nie takie jednak dziwy już widział. Najważniejsze, że pełnowymiarowy debiut zespołu – „Bass and Roll, Vol. 1” – to dzieło, po które warto sięgnąć.

Sebastian Chosiński

Krótko o muzyce: Piekielne basy
[Hellvoid „Bass and Roll, Vol. 1” - recenzja]

Trójmiejski kwartet Hellvoid to ewenement na rodzimym rynku. W składzie zespołu nie ma bowiem gitarzysty solowego, jest za to dwóch basistów, spośród których jeden zajmuje się wykonywaniem partii solowych. Świat rocka nie takie jednak dziwy już widział. Najważniejsze, że pełnowymiarowy debiut zespołu – „Bass and Roll, Vol. 1” – to dzieło, po które warto sięgnąć.

Hellvoid
‹Bass and Roll, Vol. 1›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBass and Roll, Vol. 1
Wykonawca / KompozytorHellvoid
Data wydania16 lipca 2020
Wydawca Drive Records
NośnikCD
Czas trwania55:51
Gatunekmetal, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Mateusz „Mateo” Karsznia, Maciej Bardo, Adrian Jegorow, Piotr Czacharowski
Utwory
CD1
1) Więcej04:01
2) Red Desert06:13
3) Groovy Woman05:33
4) Klątwa05:06
5) Czas06:02
6) Head Down05:13
7) Free Man04:53
8) Heartbreaker05:42
9) Electric Love [2019]04:57
10) Hypnotizer [2019]03:45
11) Cult of the Sun [2018]04:26
Wyszukaj / Kup
Po kilku singlach i EP-kach (co ciekawe, taki status ma również ponad półgodzinny, wydany w 2017 roku, „Eyes of the Lucifer”) przyszła kolej na pełnowymiarowy debiut trójmiejskiego kwartetu Hellvoid. Grupy o tyle nietypowej, że w swoim składzie ma… dwóch basistów: solowego, czyli Macieja Bardo, i rytmicznego, to jest Adriana Jegorowa. Poza nimi skład uzupełniają ukrywający się pod „ksywką” Mateo wokalista Mateusz Karsznia oraz grający na bębnach Piotr Czacharowski. To intrygujący zabieg i, co najważniejsze, broniący się. Ba! dzięki niemu można odnieść wrażenie, że zespół brzmi jeszcze potężniej. Niskie tony wdzierają się w uszy i demolują umysł.
Stylistycznie to przede wszystkim mieszanka energetycznego stoneru z rasowym groove metalem. Trochę jakby w studiu nagraniowym – dodajmy, że musiałoby to być studio Tall Pine Records w podgdańskich Kolbudach – spotkali się panowie z Black Label Society (pod warunkiem, że Zakk Wylde odkłada na bok swoją gitarę i sięga po bas) z młodym, lecz przeniesionym w nasze czasy… Markiem Piekarczykiem. Mogę się oczywiście mylić, ale absolutnie nie zdziwiłoby mnie, gdyby frontman Hellvoid przyznał się do fascynacji twórczością TSA z pierwszej połowy lat 80. ubiegłego wieku (choć równie dobrze mogłoby to być AC/DC).
Utwory polskojęzyczne („Więcej”, „Klątwa”, noszący znamiona ballady „Czas”) pojawiają się obok tych zaśpiewanych po angielsku, jak na przykład utrzymany w duchu nieodżałowanej amerykańskiej Pantery „Head Down” czy „Red Desert” (czyżby to nawiązanie do noszącej tę nazwę amerykańskiej formacji stonerowej? a może raczej podziękowanie dla Josha Homme’a za jego projekt The Desert Sessions?). Ale i w pozostałych utworach kwartet nie oszczędza słuchaczy. Bo i „Free Man”, i zahaczający o doom metal „Heartbreaker”, mimo fragmentów spokojniejszych, mają w sobie ogień i potrafią przyprawić o palpitację serca.
Do podstawowego programu płyty muzycy dorzucili jeszcze bonusy – trzy znane już wcześniej utwory, które zarejestrowali w latach 2018-2019. Dwa z nich, „Hypnotizer” oraz „Cult of the Sun”, rzeczywiście nieco się różnią od pozostałych, przypominając mocno zbrutalizowanego metalem rock and rolla (co przy okazji wyjaśniałoby tytuł albumu). A jeżeli zaopatrzycie się w „Bass and Roll, Vol. 1” za pośrednictwem Bandcampa, to dostaniecie jeszcze intrygującą ciekawostkę: cover kompozycji „Larger Than Life” z repertuaru – nie spadnijcie przypadkiem z krzeseł – Backstreet Boys. Trzeba przyznać, że trójmiejscy muzycy wycisnęli z niego, ile tylko się dało, w efekcie czego nie odbiega on znacząco od reszty repertuaru Hellvoid.
koniec
29 kwietnia 2021
Skład:
Mateusz Karsznia „Mateo” – śpiew
Maciej Bardo – gitara basowa solowa
Adrian Jegorow – gitara basowa rytmiczna
Piotr Czacharowski – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Przetarty szlak i skoki w bok
Sebastian Chosiński

6 V 2021

Serbski kwartet Eyot (bądź EYOT – taka pisownia również bywa przez muzyków stosowana) nie rozpieszcza wielbicieli. Ostatnio na swoje kolejne płyty każe bowiem czekać aż trzy lata. Tyle czasu minęło pomiędzy ukazaniem się albumów „Similarity” i „Innate” i tyle też trzeba było czekać na ukazanie się „557799”. Inna sprawa, że kiedy już dostajemy do ręki nowe dzieło grupy Dejana Ilijicia – na pewno nie czujemy się zawiedzeni.

więcej »

Gdyby Puebla leżała na Śląsku…
Sebastian Chosiński

4 V 2021

Przed laty ważną pozycję w polskim jazzie i rocku zdobył kubański perkusjonista José Torres; dzisiaj w jego ślady może pójść inny Latynos – meksykański skrzypek Eduardo Bortolotti (Lopez). Nad Wisłą osiedlił się on dziewięć lat temu, a w tym roku wydał swój debiutancki album – „Huapango Nights” – na którym połączył wpływy muzyki ludowej z Ameryki Środkowej z typowo europejskim jazzem.

więcej »

Odkrywanie wewnętrznego Kosmosu
Sebastian Chosiński

27 IV 2021

Mariusz Duda – lider Riverside i Lunatic Soul – zalicza się akurat do tych artystów, których obecna sytuacja nie przytłoczyła i nie skłoniła do milczenia. Wręcz przeciwnie! Korzystając z przymusowego przestoju koncertowego, tworzy kolejne materiały solowe. Po ubiegłorocznym „Lockdown Spaces” kilka dni temu opublikował drugą część swojej pandemicznej trylogii – „Claustrophobic Universe”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.